Paralaksa (05.11.17): Żmije Wenecji cz.2 (i ostatnia)

Zapraszam na niedzielną “Paralaksę”! Czas zakończyć przedłużającą się podróż do Wenecji i spędzimy tą godzinkę w lagunie na godoli – oczywiście. Czas także ruszyć w stronę innych projektów, które mam nadzieję zaciekawią Was również. Konspiracja Wenecka, tworzy ośmiornicę, która obejmuje swoimi mackami ogromną część świata. Potrafi zmieniać kształt i kolory. Także doskonale się maskuje. Być może nie przypadkiem w najnowszej serii filmów o Bondzie to ona jest synonimem zła a sam film doskonale wenecką konspirację opisuje. Pierwsza instalacja nowego Bonda z Danielem Craigiem kończy się nawet w Wenecji i nie jest to przypadek. Oligarchowie, stare szlacheckie rodziny, agencje, politycy, dorobkiewicze i zwykli bandyci tworzą monstrualnego zmieniającego swój kształt potwora, który żyje na nasz koszt. Warto te filmy obejrzeć pod tym właśnie kątem – nie tylko dla przyjemności oglądania filmu akcji z przesadnymi efektami specjalnymi. Te efekty są przykrywką do interesujących informacji i wskazówek, które bardzo plastycznie pokazują realizację bardzo aktualnego hasła wolnomularzy: “Ordo Ab Chao” – z chaosu porządek. I nie jest to nasz porządek ale porządek narzucony, realizowany w myśl heglowskiej dialektyki, że należy kontrolować problem, stworzyć dla niego przeciwwagę i zaproponować rozwiązanie.

Audycja jak zawsze zrealizowana zostanie przez nieocenione Radio Paranormalium. Serdecznie zapraszam! Niedziela 05.11.17 godz. 18:00

21 comments

  • „navigare necesse est, vivere non est necesse”
    Wenecjanie to Fenicjanie…

  • Pozdrowienia dla p. Chrisa . Dorzucam kamyczki do ogródka weneckiego, bardzo ciekawe wywody, szczególnie jak popatrzy się na konteksty wydarzeń i przedziwną trwałość Serrenissimej na tle zmiennego świata.
    1. Bitwa pod Warną 1444, mogła ocalić Bizancjum. Wenecjanie przewieźli statkami, których Turcy nie mieli, kilkanaście tysięcy janczarów i spahisów na bułgarski brzeg. Sułtan uzyskał za parę worków złotych monet, tyle kosztował fracht, znaczną przewagę liczebną i na luzie wygrał.
    2. Proceder z Tatary na Dzikich Polach w XVII w. Byli nieuchwytni i wyrządzali kresom Rzeczpospolitej znaczne szkody i wyraźnie osłabiali kraj. Do ruchów na stepie, określenia miejsc spotkań i napadów Tatarzy używali przyrządów nawigacyjnych (astrolabium) , otrzymanych od marynarzy weneckich, którym sprzedawali niewolników. Mało znana sprawa, bo utrzymywana przez dowódców tatarskich w tajemnicy.
    3. Krzyżacy, ich stolicą długo była Wenecja. Mieli tam swój główny dom. Mistrz Konrad von Feuchtwangen, był rycerzem, który prowadził ewakuację Akki , ostatniej twierdzy Królestwa Jerozolimskiego, faktycznie I kolonii poza znaną Europą. Ten sam Konrad, urzędując formalnie z Wenecji, zakładał i nadzorował budowę Malborka, II stolicy i II kolonii poza znaną Europą. A pałac W. Mistrza w Malborku jest ceglaną kopią ( bardzo podobny) marmurowych pałaców weneckich, i stoi nad kanałem.

    • Rewelacyjne informacje Krzysztof! Dzięki! Wszystko uklada sie w logiczną całość. Oczywiście mało kto szuka takich śladów bo Wenecjanie od samego początku kontrolowali (kontrolują nadal?) druk i promocję autorów i ich idei.

    • Bardzo fajna audycja, widzę, że jesteś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu zajmującym się tą tematyką. 🙂

      Brawo za dawanie odporu imperialnej strategii „divide at impera”!

      Podziękowania za wysiłek twórczy, również dla Ivelliosa. Natomiast żeby się w przyszłości nie marnował polecam przede wszystkim studiować opinie w Internecie nt. niezawodności dysków twardych, bo można bardzo się naciąć, zwłaszcza chcąc zaoszczędzić kupując przy tym zdawałoby się markowy sprzęt. Musicie kupić sobie macierze RAID5 i oprogramowanie do ciągłego , albo bardzo często robienia zapasów cyfrowych. Przydałaby się też nagrywarka blu-ray.

      Od pewnego czasu widzę, że tzw. mejnstrim coraz bardziej interesuje się UFo, nie jest to oczywiście przypadek, IMHO jesteśmy na coś przygotowywani, nawet jeśli prowadzący nie zdają sobie z tego sprawy. Oto najświeższy przykład:

      https://dziendobrypolsko.tvp.pl/34726925/ufo-nad-polska

      Podobno kiedy Trump wróci z Azji w USA będzie powtórka Barbarii Saudyjskiej, która rozpoczęła czystki i proces przechodzenia na „dobrą stronę mocy”.

      https://truthearth.org/2017/11/06/part-ii-massive-intel-drops-on-4chan-by-individuals-with-highest-level-q-clearance/

      Wieść gminna niesie, że aresztowano lub zabito wszystkich saudyjskich pseudo-księciów, którzy razem z Bushami tego feralnego poranka 11 września 2001 celebrowali w DC w Ritz Carlton (nomen omen są teraz więzieni w hotelu tej sieci w Arabii – tzw. chichot historii) udaną operację aż do momentu, kiedy się okazało, że ktoś im ją przerwał.

      “Deep State” Nears War After Trump And Saudi Arabia Make Rapid Moves Against 9/11 Coup Plotters

      Tutaj jestem naprawdę zaskoczony, bo o ile od kilkunastu miesięcy przestałem uważać Sorcha Faal za anglo-syjonistyczną dezinformację (uderzają zbyt mocno i celni w światową kabałą, do tego przewidzieli kilka razy w fenomenalny sposób wydarzenia na światowej scenie geopolitycznej, w 90% potrafią wyłowić w niesamowity sposób wydarzenia „z dalszych stron gazet” by dać bardzo sensowny kontekst tego, co się naprawdę dzieje) i uważałem, że nt. tych zamachów wiem wszystko co trzeba i można wiedzieć, to rzeczywiście przeoczyłem możliwość, że zamachy te zostały przerwane przez pewną nieznaną siły. Wiedziałem, że Shanksville to dowód na to, że coś z pierwotnym planem poszło nie tak, bo zastrzelono samolot, który miał uderzyć albo w Kapitol albo w Searsa w Chicago, ale kładłem to na karb tego, że po prostu przy takiej złożoności tej operacji, coś musiało naturalnie pójść nie tak. Nie myślałem, że ktoś trzeci byłby w stanie tej operacji przeszkodzić w doprowadzeniu do końca, to bardzo ciekawa hipoteza. :-0

      Co do Poli Raksy – przyznaję się bez bicia, że ja też się w niej podkochiwałem 🙂 Jak zresztą w wielu pięknych aktorkach w tamtych czasach, np. w Brylskiej w Faraonie :-))

      „Poróżniła nas. Za jej Poli Raksy twarz. Każdy by się zabić dał.”

      W polskiej tv, nie tylko oficjalnej ale i tej mniej, w najmniejszym stopniu może w jankeskiej TVN, od kilku lat narasta propagowanie sentymentu za PRLem, co jest zwiastunem nowych czasów, kiedy znowu będziemy mieli szansę dokończyć śmiały, ambitny projekt Gierka (którego długi, wcale nie były tak olbrzymie – w porównaniu np. z obecnymi nie tylko Polski – jak chciała nam wmówić propaganda Głosu Ameryki, którego jako dziecko niestety słuchałem z ojcem ) uczynienia z Polski światowej potęgi, który tak brutalnie został zniszczony przez globalną, banksterksą lichwiarską sitwę oraz destabilizującą agenturę CIA znaną jako „Solidarność” (którą kiedyś jak miliony innych polskich „pożytecznych idiotów” bezwarunkowo popierałem) pod przewodnictwem anglo-syjonistycznego KORu. Jak pokazuje przykład Chin, gdyby się Gierkowi udało uniezależnić od Sowietów (co chciał uczynić m.in. dzięki polskiej bombie atomowej), nawet w ustroju socjalistycznym po pewnych reformach ludziom żyłoby się naprawdę nieźle.

      Wracając do NA – nie zgadzam się z poglądem, że tematy należy zamykać w jednej audycji, wprowadza to niepotrzebną nerwowość, presję – po to mamy Internet i cyfryzację, żeby móc sobie spokojnie rozkładać temat na kilka dyskusji, wracać do poprzednich, wolno rozwijać. Takie jest moje skromne zdanie…

      I na koniec – może przydałoby się Chris Twoje zdjęcie jednak z bardziej wesołym, a nie tak marsowym obliczem? 🙂

      Wszystkiego dobrego!

  • Dziękuję za otwarcie oczu. Po dzisiejszej Paralaksie już inaczej spojrzę na Wenecję..
    I nie przez pryzmat gondolierów, mostów, kanałów, placu św. Marka, pałaców dożów, czy szkła weneckiego, ale jak na kłębowisko politycznych i gospodarczych nici (żmij?), które z Wenecji oplatują świat swoją siecią.

  • Z niecierpliwością czekam na tę audycję, dla mnie ważniejsza jest treść niż forma, ale jak ktoś ma problem z odmianą to wystarczy pamiętać , że końcówki w odmianie rzeczownika i przymiotnika muszą być zgodne, ę-ę, ą-ą , tę godzinę, tą grubą, ot cała filozofia. Zastanawia mnie jaki wpływ ma wenecka mafia na politykę dzisiejszej UE. Zresztą czy jest jeszcze jakiś obszar gospodarki na który jakakolwiek mafia nie ma wpływu ?

    • Tak szyderco – przed „na który” – stawiamy przecinek, a przed przecinkiem nie stawiamy spacji 😀 Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Chris, lubie cie, ale dokształcaj się, jesli sam chcesz uczyc ludzi. Czasami popełniasz błędy na poziomie liceum.

    • „Łatwiej nauczyć dwudziestu ludzi, jak mają postępować,
      niż być jednym z tych dwudziestu”
      William Shakespeare – Kupiec (nomen omen ) wenecki
      🙂

      • Chris trafiłeś tym cytatem w sedno , każdy chce być nauczycielem a prawie nikt uczniem

    • Zofia,to chyba perfekcyjna nauczycielka,upominanie innych widocznie jest jej zawodowym obowiązekiem 😉
      PS. Według mnie Chris pisze bardzo poprawnie,a małe potknięcia zdarzają się nawet
      profesorom. Zajrzyjcie na inne blogi jak ludzie piszą….i jakoś ich nikt nie upomina ,a jeśli już to niezwykle rzadko. Chris ma szczęście do „poprawiaczy”, ale można się z tego przy okazji coś dowiedzieć ,ha,ha,ha!
      Pozdrawiam wszystkich Czytelników i oczywiście Chrisa 🙂

      • Podpisuję się pod tym wpisem zarówno oboma obiema rękami jak i nogami

    • Tak Zofio – „Cię”, a nie „cie” 😉 to chyba na poziomie podstawówki? 😉 Można tak bawić się pod niemal każdym komentarzem 🙂

      • Zamiast zajmować się formą gramatyczną proponuję zająć się formą merytoryczną, jak chce Pani poszaleć niech wejdzie Pani na forum języka polskiego i tam niech Pani poszaleje. Tu zarówno ja jak i Miliana nie skupiamy się na formie a na treści, dla nas ważniejsza jest treść niż forma jej przekazania, proponuję więcej dystansu i luzu

  • Dziękuję za zaproszenie, wiem, że jak zwykle będzie bardzo ciekawie. 🙂
    Wenecja to rzeczywiście jeden z kluczy do zrozumienia świata.
    Życzę by język giętki łatwo wyraził to, co pomyśli głowa i braku technicznych zakłóceń.
    Może warto przeczytać, zobaczyć przy okazji „Kupca Weneckiego”?

  • „tą godzinkę” -> „tę godzinkę” ☺

    • O nie – to jest mój ulubiony błąd 🙂 Moja strona – moje błędy (i wypaczenia) 🙂

      • Jednym słowem – licentia poetica ☺

        • Historia tego błędu jest bardzo długa i wiele „pań od polskiego” usiłowało naprowadzić mnie na właściwą drogę. Ale jak się czegoś nie da zmienić to trzeba to polubić… Mój kontakt z językiem polskim jest bardzo ograniczony, ale robię co mogę…a jak nie mogę to jest jak jest 🙂

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *