9 planeta

NASA wystosowała oficjalny komunikat na temat istnienia dziewiątej planety naszego układu słonecznego. Wg astronomów planeta rzeczywiście istnieje, ale na razie nie wiadomo gdzie jest (!). Są oni jednak dobrej myśli i uważają, że planeta zostanie zlokalizowana lada chwila – napóźniej do końca 2017 r.

Szacuje się, że planeta jest co najmniej 20 razy większa od Ziemi! Odkrył ją Michael Brown, profesor astronomii z Caltech w Pasadenie. Ma się ona poruszać po obszernej orbicie daleko za Plutonem, pomiędzy Pasem Kuypera a Chmurą Ortha. Profesor Brown nazwał nowoodkrytą planetę: Planeta 9. Jednak odkrycie to nadal jest pogonią za widmem, bo planety nikt jeszcze nie zobaczył i nie sposób umiejscowić jej pozycję w przestrzeni kosmicznej. Jakakolwiek by ona nie była to posiada tak potężną masę, że samą swoją grawitacją pcha przed sobą pół tuzina obiektów z Pasa Kuypera. Tajemnicza planeta nadal znajduje się w dużej odległości o poprzedniej planety 9, którą kiedyś był Pluton. Pluton jest dziś lodowatą planetą karłowatą i jest za mały aby być częścią I Ligii naszego układu słonecznego. Co ciekawe z rzędu podstawowych planet w naszym systemie słonecznych zdegradował go ten sam człowiek, który odkrył nową planetę: był nim Michael Brown w 2003 r. Brown odkrył nową planetę (razem z Konstantinem Batyginem) karłowatą, zwaną Eris, która okazała się być większa niż Pluton. Całe to kosmiczne zamieszanie opisał on w wydanej w 2010 r. książce pt: “How I Kill Pluto and Why It have to Coming” (“Dlaczego zabiłem Plutona i dlaczego musiało do tego dojść”). Po latach nadziei i setkach zdjęć z teleskopów Subaru i Twintech astronomowie wciąż nie mogą znaleźć na nich rozmazanej plamy światła. O ile gwiazdy na robionych w równych odstępach czasowych zdjęciach pozostają na swoich miejscach, to krążąca po orbicie planeta zostawiłaby na takim zdjęciu ślad w postaci zamazania. Nadal jednak nie wiadomo gdzie ona się znajduje. Jest z pewnością wielka, bo to dzięki niej widać poważne efekty jej działania na skraju układu słonecznego. Na zdjęciach nie znaleziono jednak żadnego zamazania a teleskopy nie zauważyły żadnego odbicia światła na sporej wielkości ciałach niebieskich na skraju Chmury Ortha. Uważa się obecnie, że ten tajemniczy obiekt jest w odlegości 1000 a.u. od Ziemi ( a.u. = 150 mln km – odległość Ziemi do Słońca.). Profesor Brown ma nadzieję że ślad tej planety zostanie odnaleziony najpóźniej pod koniec 2017 r. Wówczas w jej stronę zwrócą się wszystkie większe ziemskie i kosmiczne teleskopy aby zrobić dokładne zdjęcia planety, która może okazać się nawet ciałem niebieskim porwanym z kompletnie innego, obcego układu gwiezdnego. Może być także dziką planetą, niezwiązaną z żadnym układem słonecznym, która samodzielnie błąka się po wszechświecie i została być może przechwycona przez nasze Słońce.

Planeta 9 jest tak daleko, że nie można jej na razie zobaczyć mimo, że wypatrują jej największe teleskopy. Każdego dnia fotografują one niebo i na zdjęciach szuka się wszystkiego, co zmieniło swoje położenie we wszechświecie. Planeta 9 będzie najwolniej poruszającym się obiektem w naszym układzie słonecznym. Kiedy jednak ten ruch zostanie dostrzeżony, wówczas będzie wiadomo, gdzie konkretnie się znajduje i od tego momentu będzie śledzona przez teleskopy. Michael Brown uważa, że planeta być może przypomina Neptuna, ale może wyglądać zupełnie inaczej. Dziś nie mamy żadnej wiedzy na jej temat. Ostatnia teoria mówi o tym, że jest to planeta skalista, zbudowana podobnie jak Ziemia i w niektórych kręgach astronomicznych nazywa się ją Super Ziemią. Planety tego typu są niezwykle popularne w naszej galaktyce, ale jest ich zaskakująco niewiele w naszym układzie słonecznym. Jeśli wygląda jak Neptun to ma na swojej powierzchni pęknięcia przez które wydobywają się gazy a nawet woda. Takie gazy teoretycznie powinny natychmiast zamarzać w superzimnej temperaturze w jakiej pogrążony jest kosmos, ale jeśli planeta zbudowana jest podobnie jak Ziemia, niekoniecznie musi do tego dojść, ze względu na dużą ilość ciepła produkowaną w jej wnętrzu. Planeta 9 będąc dużo większa od Ziemi, być może produkuje także proporcjonalnie więcej ciepła. Nawet na Uranie więcej ciepła powstaje wewnątrz planety niż dociera tam ze Słońca, dlatego wielkość nasłonecznienia nie ma na Uranie tak wielkiego znaczenia, dopóki planeta sama produkuje ciepło. To ciepło nie jest wieczne i w końcu wygaśnie np. za ok. 100 miliardów lat.

Istnienie dziewiątej planety naszego układu słonecznego jest niezwykle zagadkowe i nie ma na to zbyt dobrego wytłumaczenia. Są dwie hipotezy, które usiłują wyjaśnić fenomen istnienia 9 Planety. Być może planeta jest części innego systemu planetarnego i została ona przechwycona przez nasze Słońce. Druga teoria zakłada, że planeta ta uformowała się gdzieś pomiędzy Uranem i Neptunem i dlatego nieprzypadkowo ma podobną do nich masę. Jeśli jednak w tym rejonie powstałoby zbyt dużo planet, to przynajmniej jedna z nich znalazłaby się zbyt blisko Jowisza lub Saturna i zostałaby wyrzucona jak z procy – podobnie jak dzieje się to ze sztucznymi satelitami z Ziemi, które wędrują po różnych częściach układu słonecznego. Planeta taka mogłaby zostać wyrzucona nawet poza układ słoneczny i pozostałaby tym przez następne 4 mld lat.

Nasze Słońce w tajemniczy sposób jest pochylone pod kątem 6 stopni. Profesor Brown badał tą sytuację i uznał, że ma to związek z nowoodkrytą 9 Planetą. Pochylenie można zauważyć u wszystkich planet naszego układu słonecznego i różnice pochylenia tych planet wobec siebie to ok. jeden stopień, tworząc mniej więcej równomierny dysk. Słońce jest pochylone 6 stopni wobec tego dysku. Nie jest to duże pochylenie, ale skoro wszystkie inne planety tworzą niemalże płaską powierzchnię jest to zastanawiające. Pochylenie Słońca odkryto w połowie XIX w. ale do dziś nie ma na tą sytuację zbyt dobrego wytłumaczenia. Planeta 9 w jakiś sposób pomaga w rozumieniu tego nachylenia, bo jej istnienie takiego nachylenia Słońca wręcz wymaga. Ze względu na swój rozmiar Planeta 9 pochyla inne planety. Wg Browna to nie Słońce jest pochylone o 6 stopni a Ziemia względem Słońca. Wszystko to przez kosmiczny obiekt, Planetę 9, której nawet nie możemy zobaczyć. Planeta 9 jest nawet w stanie pochylić takiego giganta jak Jowisz.

Istnienie Planety 9 uprawdopodabnia ewentualne istnienie Planety X. Dziś znacznie lepiej rozumiemy działanie układu słonecznego, to jak się formował i jaką rolę odgrywają planety wyrzucone poza jego granice. Prawdopodobieństwo istnienia Planety X jest bardzo duże. Prof. Brown wznowił obecnie poszukiwania Planety 9 z teleskopu Subaru, bo obszar nieba, gdzie podejrzewa, że ukrywa się planety jest najlepiej widoczny właśnie z tego teleskopu. Ten fragment nieba analizuje się na podstawie stworzonej symulacji komputerowej. Obecnie analizuje się w większości zdjęcia i dane uzyskane z obserwacji astronomicznych z zeszłego roku. Jeśli nie uda się odnaleźć zagubionej planety, naukowcy będą w prawdziwych kłopotach, bo będą musieli znaleźć błąd w swoich obliczeniach i zacząć poszukiwania w innych częściach nieba. Prof. Brown jest jednak pewien, że uda mu się odnaleźć 9 Planetę w miejscu, gdzie podejrzewa że się ukrywa. Nie jest on jedynym, który poszukuje tej planety. Kilkanaście innych zespołów astronomicznych także stara się ją odnaleźć.

Michael Brown już przeszedł do historii jako ten, który wyrzucił Plutona z pierwszej ligi planetarnej naszego układu słonecznego, ale także został on odkrywcą nowej, nieznanej dotąd planety, która zajęła zwolnione przez Plutona miejsce. Pluton w standardzie przyjętym przez Browna jest zbyt mały aby był planetą. Planeta 9 jest przynajmniej tysiąc razy większa od Plutona i dla Browna największym wyzwaniem jest nie tylko jej odnalezienie, ale rozpoczęcie studiów na temat tego czym jest ta planeta. Badania takie mogą zająć nawet kilka dekad. Przede wszystkim należy ustalić jak wygląda orbita planety, czy ma księżyce i pierścienie. Odkrycie nowej planety w naszym układzie słonecznym wzbudziło także ogromne zainteresowanie u tych, którzy szukają potwierdzenia sumeryjskiej historii o Anunnakach z planety Nibiru.

25 comments

  • Publikowanie „rewelacji” w stylu : ” coś jest, ale jeszcze nie wiadomo gdzie ” jedzie przedszkolem. I co byś Mikina nie mówił, nie pisał, to tego faktu nie zmienisz 😉

  • Planeta X będzie widoczna nap z Europa/polska po zachodniej stronie – przelot planety X czyli widoczna będzie od strony Słońca – X będzie umiejscowiona powyżej zachodzącego Słońca – nadleci od Słońca . czy jest tu ktoś kto by to przedstawił f formie graficznej ?

  • „…teleskopy nie dostrzegają plamy światła”. A może to przez to, że ta planeta jest tak daleko i jest „głodna” światła, więc absorbuje każdy promień świetlny nie odbijając nic. Po prostu jej struktura kompletnie wszystko wchłania.

  • Przekręcasz kompletnie doniesienia, według źródła planeta ma mieć ponad 10 razy większą masę od Ziemi, rozmiar porównywalny z Uranem lub Neptunem (czyli ok. 4 razy zaledwie) i 20 razy bardziej oddalona od Słońca niż Neptun. Warto też powołując się na źródła dać do nich linki – https://solarsystem.nasa.gov/planets/planetx/indepth

    • Niczego nie przekręcam. NA nie jest też stroną naukową czy też informacyjną w sensie zbierania dowodów i udowadniania stawianych tutaj tez. NA reprezentuje wyłącznie moją opinię budowaną na podstawie materiałów jakie mam do dyspozycji. Opinia ta ma na celu zwrócenie uwagi na jakieś ważne wydarzenie czy odkrycie a także pozwala mi na stworzenie ryzykownej opinii na ten temat. Dzięki temu – nawet jeśli nie mam racji – nikt na tym nie ucierpi. Z drugiej strony głównym celem publikowania tej opinii jest oprócz popularyzacji problemu lub zjawiska otworzenie szeregu dróg do jego oceny i eksploracji. Nawet bardzo ryzykownych dróg. Pozwala to na bardzo szeroką kontemplację problemu bez splątania swoich rąk akademickimi dogmatami – choć zawsze przy ich udziale. Dam przykład. Kilka lat temu pan prowadzący „Archeowieści” i trzymający się w 100% naukowego podejścia do historii wspomniał w swoim blogu o kopcach nad Wisłą w tym o kopcu Salve Regina. Kopiec jest mi bliski, bo służył w moim dzieciństwie i młodości jako moja „świątynia dumania”. Wyraziłem opinię w komentarzach, że kopiec jest pozostałością po jakiejś nieznanej cywilizacji, która dawno temu zamieszkiwała ten rejon i go usypała. Pan „Archeowieści” zareagował momentalnie i bardzo ostro, odpisując obcesowo, że w kopcu nic nie znaleziono, nie ma najmniejszego dowodu, że ktoś go stworzył i w ogóle nic nie wiadomo wiec nie mam prawa mówić o tym, że ktoś go mógł usypać. Czy to oznacza że nie wolno mi o tym pisać? Bo nie ma linków i dowodów? 🙂 Odpowiedź nasuwa się sama.
      Co do informacji w powyższym artykule pochodzą one wprost od Michaela Browna, który w styczniu tego roku udzielił długiego wywiadu Lindzie Moulton Howe i zostal opublikowany na jej stronie Earthfiles.com. W artykule napisałem też, że różne środowiska astronomiczne mają różną opinię na temat Planety 9. Nadal się jej szuka więc i tak wszystko opiera się na spekulacjach. Musi jednak być bardzo blisko do jej odkrycia bo temat nagle stal się bardzo gorący. Odkrycie Planety 9 skoryguje wszystkie informacje.
      Odkrycie to wkurza wielu ludzi, zwlaszcza tych, którzy aktywnie szydzili z koncepcji istnienia Planety X, Nibiru i teorii Wielikowskiego. Jak zawsze życie udowadnia, że jest dziwniejsze niż najdziwniejsza fantazja.

      • No właśnie przekręcasz 🙂 Podałeś błędną informację dotyczącą szacowanego rozmiaru planety, prawdopodobnie myląc ją z informacją o 20-krotnej odległości, która była zdanie obok w materiale źródłowym, na który się powołujesz. Interpretacja interpretacją, to idzie ci sprawnie, toteż lubię i poczytać, jak i posłuchać twoich produkcji, mówię tylko o suchych faktach, które ewidentnie przekręciłeś, powiększając pięciokrotnie szacunkową wielkość. Tylko że gdy mamy błędne dane wejściowe, to i ich interpretacja potem jest przynajmniej szemrana. Naprawdę opowiadasz w sposób ciekawy, tylko zdarzają ci się merytoryczne potknięcia (podobnie jak parę Debat temu, gdzie opowiadałeś o tym, jak bardzo nic o Wenus nie wiemy, mimo że tam lądowaliśmy, mamy zdjęcia z paru miejsc i tak naprawdę wiemy dość sporo). Liczby dotyczące dziewiątej planety to nie opinie, zdjęcia z Wenus to nie interpretacje. To suche fakty. A oszacowania wielkości, masy i odległości owej planety też się nie wzięły z sufitu, tylko z obserwacji ruchu ciał naszego układu, wiemy że coś całkiem masywnego jeszcze musi oddziaływać, pobadamy i policzymy to trochę dłużej i nawet będziemy wiedzieli, gdzie dokładnie skierować teleskopy.

        • Jestem zdumiony tym co piszesz. Jakie suche fakty? Gdzie je znalazłeś? Kolego oficerze? 🙂 Nie ma faktów na temat Planety9. Są za to same spekulacje. Nawet astronomowie, łącznie z Brownem mówią bez żenady, że ich spekulacje mogą być kompletnie błędne.Cala teoria na temat Planety9 i juz wyglądanej Planety 10 budowana jest na ruchomych piaskach. A ty mi tu piszesz o jakichś faktach? Oszacowanie wielkości Planety 9 wynikają z przesłanek kolego a przesłanki to krucha sprawa.
          Astronomowie oceniają, że Planeta 9 może przypominać Neptuna albo Urana. Uran jest rozmiarami większy od Neptuna ale jego masa jest 14.5 raza większa od Ziemi. Neptun ma masę 17 razy wiekszą od Ziemi. Jest wiec prawdopodobne że Planeta 9 będzie miała masę nawet 20 razy większą od Ziemi – tak samo jak jest prawdopodobne, że będzie to masa tylko 10 razy większa. Nie ma teraz takiego, który by to określił, bo nadal nikt nie widział tej planety. Czekamy. Jak się pokaże wszystko się wyjaśni.
          Co do Wenus to prawie nic o niej nie wiemy. Wylądowały tam trzy ruskie sondy w latach 80-tych. I to koniec badań powierzchni planety. To tak jakby coś z innej planety wylądowało na Saharze i po kilkugodzinnym pomiarze podstawowych danych atmosferycznych uznało, że na Ziemi nie da się żyć. Wiesz że nawet na Merkurym na biegunie jest czapa lodowa? Tak blisko Słońca? I też się głowią jak to wyjaśnić.
          Myślę że czepiasz się tak trochę na siłę. No chyba, że jako oficer wykonujesz zleconą ci pracę.

          • No cóż, może faktycznie cię nie doceniłem. Tylko trochę żal że przeinaczasz fakty z materiału, na który się powołujesz i tytułujesz się „poszukiwaczem prawdy”, gdzie tak naprawdę jedyne co robisz to ją rozmydlasz. Ale żyjemy w wolnym świecie, rób jak ci wygodnie 🙂

  • Planeta jest tak daleko, że nie widzą jej teleskopy, przypomina mi się pytanie,które kiedyś ktoś zadał NASA skoro istnieją tak piękne foty odległych galaktyk w kolorze dlaczego księżyc fotografujemy bezbarwnie, drugie dlaczego zaniechano lotów na księżyc, nie przeczytałem nigdzie wyczerpującej odpowiedzi.

    • To nie są zdjęcia galaktyk w kolorze, tylko nakładane na siebie zdjęcia wykonane z różnymi filtrami, widzące różne częstoliwości światła 😉

    • Czasem jest to ordynarny fotoshop, zdjęcia oryginalne są czarnobiałe ale odkąd wymyślono kolorową telewizje nie odważą się publicznie tego pokazywać.
      Musi być podkoloryzowane albo jeszcze lepiej animacja komputerowa.
      Jak chcesz oryginalne zdjęcia szukaj w archiwach NASA, można sciągnąć, obejrzeć bo udostępniają online.

  • Według sumeryjskich tabliczek ostatnim razem Nibiru była w naszej okolicy około 700 lat p.n.e więc musimy zaczekać jeszcze jakieś 900 lat, szmat czasu, wydaje mi się że powinna być teraz gdzieś w połowie drogi w naszą stronę od swojego apogeum ale pożyjemy zobaczymy ha ha ha

  • Nie jest to oficjalny komunikat nasa nt. 9tej planety. Bez naciągania informacji pliz

  • Kurcze my ze swoją technologią nie możemy zobaczyć tej planety, a Sumerowie bez teleskopów umieli ją opisać! 😀

    Ciekawe co by Sitchin powiedział jakby żył, pewnie coś w stylu „A nie mówiłem”

    • Ha, ha… Prawda, że interesujący splot wydarzeń? 🙂

      • Szkoda że nie dożył potwierdzenia istnienia 9.

        • Jakie to amerykańskie stworzyć tezę dorobić do niej ideologię i na podstawie tej ideologii potwierdzić tezę. Błogosławiony ten co nie widział a uwierzył…

          • Bodian, i po co ten sarkazm? Nic nie wnosi do dyskusji. Jakie to ludzkie dokleić komuś łatkę, dokopać, czy wyśmiać.
            Nie lubię się wtrącać, ale wybacz, tak się nie robi.

            • Nie zostawiłem dopisku pod tytułem nie brać personalnie, a wnosi to, że wielki brat karmi wspaniałymi odkryciami, które bywa, że mijają się delikatnie ze stanem faktycznym. Poruszony temat ciekawy jednak postaram się uwierzyć kiedy zobaczę.

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *