Paralaksa (13.08.17): Tajemnice Antarktydy

13 sierpnia w niedzielę kolejna “Paralaksa”. Słowo “kolejna” brzmi tu conajmniej jakbym miał ich już za sobą ze sto sto albo i więcej – a to dopiero druga audycja w nowej edycji. Słuchaczom wielkie dzięki za ostatnie nasze spotkanie. Nie było okazji pogadać na żywo, ale czasu mało a tematy do rozgryzienia monstrualne. Zapisuję skrzętnie Wasze wszystkie propozycje i pytania i z pewnością je omówię, ale nie chronologicznie jak obiecałem. Redundancja zabija i jeśli będe powtarzał tę samą historię po raz kolejny to pośniemy z nudów. Chciałbym żeby “Paralaksa” tematycznie jeździła po bandzie, ale sama brawura nie wystarczy. Nowe spojrzenie, nowe fakty, dokumenty, informacje z pewnością nadadzą dynamiki i sensu całości i może zainteresują przynajmniej kilka osób. Najbliższa audycja będzie być może tego przykładem a jej głównym tematem są tajemnice Antarktydy.

Czy wiecie że o Antarktydzie tak naprawdę wiemy mniej niż o Marsie? Informacje z tego kontynentu są skąpe, zdjęć jak na lekarstwo ludzie, którzy tam pracują niechętnie opowiadają o tym co tam robią, chyba że badają pingwiny. Wokół Antarktydy narosło kilka silnych legend i może już czas spróbować podejść do tego całościowo i wyostrzyć patrzenie na ten lodowaty kontynent. A ja lubie patrzeć całościowo i kto wie… może w trakcie tej rozmowy pojawią się też Anunnaki 🙂 – będzie więc nawiązanie do poprzedniej audycji.

W komentarzach na NA Arek podrzucił pomysł, który mi się bardzo spodobał. Chce żebym zrobił na stronce wprowadzenie do tematu najnowszej Paralaksy przed audycją i tam, pod wpisem, można zbierać pytania i różne inne zagadnienia. Ta krótka zapowiedź jest więc do tego okazją. W audycji będzie o tym wszystkim, o czym do tej pory pisałem na NA. Będą mroczni naziści, admirał Byrd i ostatnie dziwaczne wizytacje w osobach koronowanych głów, duszpasterzy kościoła i dygnitarzy państwowych. Spróbujemy też znaleźć jakieś odpowiedzi na pytanie o co chodzi z tą Antarktydą i co tam się teraz dzieje. Będzie kilka teorii konspiracji i jak zawsze garść rozmaitych, wysokooktanowych skojarzeń.

Pozdrowienia dla wszystkich Słuchaczy Paralaksy i do usłyszenia w niedzielę! Oczywiście w Radio Paranormalium!

Audycja do odsłuchania:

Radio Paranormalium:
https://www.paranormalium.pl/2046,sluchaj

YT:

65 comments

  • Tak spojrzeć na temat Antarktydy to nasuwa się wiele wskazówek z jej miejscem i jakie tajemnice skrywa. Dajmy tą zaginioną Atlantydę, może się skrywać pod tą warstwą śniegu, czemuż tak nie może być, jeśli na Antarktydzie są kształty obiektów przypominające piramidy, to znaczy że można iść tą drogą że tam ona jest, włączając piramidy w Egipcie, można dojść do wniosku że coś emigrowało, tylko skąd i dokąd. Klimat sprzed kilku set lat mógł się zmienić, na biegunach mógł przechodzić większe zmiany, Antarktyda mogła wyglądać w najcieplejszych miejscach bez śniegu i z odpowiednią dobrą temperaturą do zamieszkania. Następnym rozważaniem jest wysoka inteligencja ludu mieszkająca w ówczesnych czasach z ponad przeciętnymi możliwościami, być może zwani przybysze z kosmosu, potrafili by tak wybudować infrastrukturę i ją ukryć by nie była widoczna do dziś, a nie liczni budowlańcy opowiadali o tym jako czymś pięknym co dla niektórych było opowieścią, a być może miało być zatajone i opowiedziane w nijaki dwojaki sposób. Wyprawy elit świata w te rejony musi coś mówić o tym miejscu jeszcze bardziej, czy badania odkryły coś niezwykłego, bądź sam ten tubylczy ród, ukryty pod ogromem śniegu i lodu, mogli by też poznać co kryje się wewnątrz pod lodem, być może inny świat w innych zasadach, pojmowaniu czegoś co by nas przerosło, jakieś technologie, minerały, zapewne to tam rozdaje się karty losu naszej Ziemi, układów politycznych, przeważnie prowadzonej polityki na świecie i działania. Może jeżdżą tam na jakieś luksusy, imprezki z dala od mediów i ciekawości ludzkiej, też sensacyjnej. Dlaczego dano tam jakiś zakaz lotów, o ile trzeba wcześniej zawiadomić odpowiedni organ, o to że się tam leci w jakim celu i czy jest na to zgoda. Tam jest coś co nie może ujrzeć światła dziennego dla zwykłego człowieka na tej planecie, co zatem tam może być, że są prowadzone takie działania nie tylko jak prace badawcze naukowe, militarne, ciekawość tego miejsca może zmienić spoglądanie na ten nasz właściwy świat. A być może to tylko sensacje nie mające miejsca i sensu.

  • Chris, chciałbym dmuchnąć…

    Dmuchnąć w żagle Tej niesamowitej przygody jaką nam proponujesz i połechtać odrobinę Twoje ego 😉 Mianowicie Twoje wypowiedzi są niesamowicie spójne oraz ukolorozyowane ciekawym dystansem, podszyte odrobiną ironii, a wszystko, zapakowane w gustowne, pełne przemyśleń formy, których to styl potrafi gwałtownie, ale jednocześnie trafnie zaciekawić np. taką mrówkę Zet jak ja (zamierzone odwołanie do tej animowanej jakże głębokiej w przemyślenia bajeczki)…

    Jak śpiewał Wodecki „opowiadaj, nikt nie opowiadał tak jak Ty…” 🙂

    Cieszy mnie to, że poprzez kłęby brudnej pary świadomości raczkującej ludzkości można za pomocą obosiecznej broni jaką jest Internet, dotrzeć do takich narracji, które to z jednej strony szokują, ale też otwierają, a raczej dmuchają silnym wiatrem w spadachrony otwartych umysłów.. Bo jak ktoś kiedyś powiedział – „umysł jest jak spadochron,… zamknięty nie zadziała…”

    Pozdrawiam i dzięki
    Adam Pollak

    P. S. Nie wiem co z tym dmuchaniem 😉 tak wyszło… Piątek wieczór…

    • To bardzo interesujący puzzelek Wojtek – dzięki!

    • Dziwne niby tyle wulkanow a trzesien ziemi tam jak na lekarstwo mozecie sprawdzic sami wpisujac w YT „live earthquake ” znajdziecie tam transmisje live a poza tym jest nawet darmowa aplikacja zeby to sledzic czasem sobie poogladam z ciekawosci – pouczajace

  • czy moze mnie ktos poprawic? Sluchalem paralaksy na zywo i dalbym sie pokroic ze nie bylo podkladu muzycznego za to dzisaj kiedy odsluchuje po raz kolejny ( mam taki zwyczaj aby nic mi nie umknelo a poza tym to ciekawe jest a Chris fajnie opowiada ) slysze podklad muzyczny ! albo dodaliscie , albo efekt Mandeli , albo oci…lem ale chyba nie sam bo MK tez sie wypowiedzial w sprawie podkladu muzycznego .

    • Chyba muzyka jest dokładana już po audycji, kiedy Ivellios wysyła ją na serwer albo YT.

      • Chyba? Czyli jest jakas nadzieja dla mnie 🙂 Dzieki za dobre slowo 🙂 Szkoda tylko ze byly ramy czasowe bo tak jak wspomnial Wojtek ta ukladanka jest strasznie ciekawa.

  • dzieki serdeczne , czekam na przyszly tydzien z niecierpliwoscia 🙂 Tylko jeden complain co z podkladem muzycznym ?! Przeciez to jak znak rozpoznawczy paralaksy no chyba ze jestem przygluchy co w moim wieku jest mozliwe 🙁

    • Dzięki Arek! A z muzyką coś trzeba zrobić. Może do następnej audycji znajdę jakiś fajny podkład muzyczny… Masz rację muzyka jest ważna.

      • ta co byla bardzo pasowala !!!! a tak na marginesie co to za kawalek ? Jeszcze raz dzieki bo to bardzo motywujace samemu dodatkowo poszperac tym bardziej ze temat jest szeroki

        • Zgadzam się w całej rozciągłości z przedmówcą, poprzedni podkład muzyczny był takim fajnym znakiem rozpoznawczym – nie przytłaczający, nie zwracający na siebie za mocno uwagi, a jednak wyraźny i przyjemny dla ucha. Jeśli w którejś alternatywnej rzeczywistości trwa głosowanie na ścieżkę podkładu, to ja oddaję mój głos właśnie na powrót do tego, co było – powiadają, że lepsze jest wrogiem dobrego – a to było naprawdę dobre 🙂

  • Chris ,wrzucili na YT materiały archiwalne z Tobą ,o czym dowiedziałam się z jednego komentarza(sic!), bo już się zastanawiałam co to za data…..hmm… z sierpnia tego roku!
    Zaciekawił mnie ten odcinek:
    https://www.youtube.com/watch?v=rDnt5HXjdNk

    Czy wiesz na ten temat coś więcej ? Jak dla mnie bardzo ciekawy przypadek!
    Tyle jest pytań , po prostu rozwiązał się worek z nimi do dzisiejszej Paralaksy,a moje nie mieści w temacie,więc poczekam … 🙂

    • Tak! Pojawiły się jakieś wykopaliska z dawnych czasów. radio to dla mnie wciąż eksperyment, który daje wiele fajnych doznań i satysfakcji. Tyle ze ja ciągle pracuje nad tym tworzywem, które nie zawsze chce mnie słuchać i wymyka sie z pod kontroli. Inna sprawa ze ja sam już jestem dinozaurem 🙂 jeszcze z epoki analogowej i taka hybryda z zapisem cyfrowym w postaci audycji cz bloga chadza czasami swoimi drogami.

  • Pozwolę sobie napisać tu jeszcze parę zdań. Dosłucham do teorii ZOO. Może teraz kilka zdań o sobie. Nie jestem absolutnie oczytana w żadnych książkach. Nie tam szukałam odpowiedzi. Od 27 lat wychodzę poza ciało, ale to nie jedyny sposób poznania i komunikacji. Są lepsze, OOBE to początek. Gdy zaczynałam, nie miałam pojęcia o OOBE a internetu nie było, nie wiedziałam co się dzieje. Dzisiaj jest inaczej.
    Przy błędnych tezach są błędne wyniki i tak można ogólnie o tej debacie.
    Dobro i zło.
    Czy obcy są dobrzy czy źli? Którzy są dobrzy a którzy źli?
    Odwrócę – czy ludzkość jest dobra czy zła? To jest dokładnie takie samo pytanie. Ale we wszystkich rozważaniach, nawet tych przytoczonych, tego pytania nie ma. Jakby z gruntu założenia było to, że człowiek jest dobry.
    Przeanalizujmy.
    – Od kilku tysięcy lat trwa wojna, z niewielkim czasem na lekki oddech – agresja, walka o władzę.
    – „Czyńcie sobie Ziemie poddaną” – człowiek bierze dosłownie – Ziemia jako niewolnica – bezmyślna eksploatacja złóż i zwierząt, zniewalanie ludzi.
    – Zabijanie dla sportu – walki, myślistwo.
    itd.
    Ludzkość dobra czy zła?
    Powinno się nie patrzeć całościowo, bo są i dobrzy i źli? Hmmm. A obcy? O tym później.

    Dlaczego obcy nie ingerują i nie ujawniają się.
    scenariusz pierwszy – obcy ujawniają się
    – Stają się bogami, ludzie zaczynają oddawać cześć, powstaje religia.
    scenariusz drugi
    Obcy odchodzą
    Religia rozrasta się, ludzie budują świątynie na kształt pojazdów, składają dary bogom i czekają na ich powtórne przyjście. Nadal nie rozwijają się. Czekają. Bo to byli bogowie, a marny człowiek tak jak oni nie potrafią. To się nie da.
    scenariusz trzeci – zostaje przysłany nauczyciel – nie ma znaczenia czy przylatuje czy inkarnuje się czy jest to człowiek, który odbiera przekazy – pokazuje na sobie co zrobić, aby rozwinąć się.
    – Człowiek taki staje się bogiem i wokół niego tworzy się religia. Jedni bronią starej, inni nowej, dochodzi do kolejnych konfliktów, tworzą się nowe kasty kapłańskie ale… Nikt nie idzie jego drogą, bo… on by bogiem, my- ludźmi i tak się nie da, tak tylko bogowie.
    Scenariusz czwarty – wiedza przekazana przywódcom.
    Przywódcy stają się podwójnie wybranymi – mają wiedzę i władzę, tu zacytuję sama siebie – „Posiadanie dostępu do wiedzy nie oznacza i nigdy nie oznaczało, prawa do władania innymi, to oznacza obowiązek.” Jednak jest wiedza i władza – tajne bractwa i wiedza wykorzystywana przeciw własnej populacji – dla władzy i posiadania. Wprowadza się zakaz dostępu do tajnej wiedzy, wszelkie objawy u zwykłych ludzi traktowane jako choroba psychiczna, wyalienowanie ze społeczeństwa.
    scenariusz piąty – wiedza zostaje przekazana duchownym
    Stają się świętymi, mistykami a kapłani dbają już o odpowiednią interpretację – znowu nie ma rozwoju – są modlitwy do świętych a sami święci stają się pośrednikami.
    scenariusz szósty – wiedza przekazana zwykłym ludziom
    i tu różne reakcje
    – jeśli spanikuje, bo nie wie co się dzieje, zaczyna wariować – miejsce docelowe – najbliższy psychiatryk i koniec pieśni.
    Jeśli zacznie mówić, zostanie wyalienowany.
    Jeśli jednak okaże się silny i wytrwa i będzie mówić, to i tak nie musi być tak różowo, bo…
    – uzna się za wybrańca i przestanie ćwiczyć się w dalszym poznaniu, poprzestanie na tym co jest, a jest problem, bo – czasami jest błędne zrozumienie, cząstkowe poznanie, poznanie jedynie części rzeczywistości, przefiltrowanie przez własny bagaż doświadczeń, wiedzy i świadomość. Jakby nie było dzieje się ten scenariusz.
    Jeśli znacie poprzednie, to macie odpowiedź – dlaczego?

    Kto to mówi?
    Kolejne błędne założenie – są tylko ludzie i kontrolerzy – prawidłowo – strażnicy 🙂
    Są nie tylko ludzie i nie tylko strażnicy.
    Zakłada się, że jest tylko Ziemia, dobrzy ludzie na niej – strażnicy, i czas liniowy.
    Ale powracając do pytania „kto mówi”, kogo można odebrać.
    – człowieka żywego, który potrafi wejść w astral i przenieść się w inne miejsce – świadomie albo nieświadomie.
    – człowieka żywego, który swoją świadomością może połączyć się ze świadomością innego człowieka, wejść w jego sny, w jego świat.
    – ze świadomością człowieka zmarłego
    – z wytworem własnej świadomości
    – z wytworem świadomości innego człowieka
    (ciągle przy ludziach :D)
    – z istotami z innych rzeczywistości/wymiarów/światów
    – z istotami z naszego świata – w różnych formach istnienia.
    Dużo tego.
    Do kogo i po co człowiek się modli?
    Zazwyczaj modli się o coś i zazwyczaj o rzeczy materialne i zazwyczaj na zasadzie wymiany coś tam dostaje. Bo kto na takie modły odpowiada? Ktoś komu zależy na naszym rozwoju świadomości? Nie. Ktoś, komu zależy własnych celach. Każdy ma własne cele, ale te różnią się.
    Dobry człowiek?
    Do jakich celów wykorzystywana jest pozyskana wiedza i pozyskane dobra? To pytanie retoryczne.
    Manipulowanie
    Kto kim manipuluje? Biedny człowiek zwiedziony przez demony/bóstwa/obcych. Biedny czy pazerny i wiecznie głupi?
    Taki oto scenariusz – przychodzi do mnie Zenek i prosi – daj mi pracę. A ja mu odpowiadam – ok, ale na tym miejscu już jest Józek, jeśli chcesz to Józka ma nie być. Co robi Zenek? Dobra praca, dużo pieniędzy, dużo władzy. Jest takie ładne słowo – „likwiduje” Józka. Dostaje pracę. Kto jest dobry, kto jest zły? Skusiłam Zenka do złego? Ja jestem zła czy Zenek, który dla własnych korzyści „zlikwidował” Józka. To przykład na biednego, manipulowane człowieka.
    Człowiek nawet nie wie kogo prosi, z kim utrzymuje kontakt, od kogo otrzymuje przekazy, nie ma bladego pojęcia co sam może, ale zawsze jest dobry, manipulowany a ONI są źli.
    Cywilizacje to nie jednostka. Mają swoje cele, założenia ale nikt nie jest wszechwiedzący. Uznaje się, że ONI wszystko wiedzą, działają zgodnie z jakimś planem/założeniem sprzed tysięcy lat i go realizują. Kolejne scenariusze pokazują, że przystępowano do różnych sposobów nauczania ludzi. Wszystkie bezowocne, bo człowiek zawsze wykorzystał to przeciw drugiemu człowiekowi.
    Kto może kontaktować si z innymi istotami, podróżować w inne wymiary, czas, przestrzeń?
    Wszyscy.
    Ale jest jeden warunek – odrzucić wszystko co się wie, odrzucić autorytety, bo każdy człowiek ma wszystkie narzędzia do poznania. To jednak wymaga pracy, dużo pracy, a człowiek jest leniwy, pazerny, zazdrosny.
    Strażnicy.
    Dokładnie jeden strażnik. Jeden dla tej planety. Pozostali dla innych. Ciekawy termin debaty, bo niedługo potem zmienił się strażnik, nie tylko tu. I ta zmiana była dobra dla Ziemi. Poprzedni stracił wiarę w ludzi i był za zagładą ludzkości już teraz. Strażnicy/Rada a nad Radą jeszcze wyższa władza. Decyzje nie są podejmowane jednostkowo.
    Komu wierzyć? Nikomu. Mi też nie. Tylko sobie, sprawdzić na sobie, ruszyć tyłki i do roboty. Wiedza jest w każdym z nas, wokół nas – na wyciągnięcie ręki, a teraz tej wiedzy jeszcze więcej, bo zamiast zagłady – przyszła kolejna dawka wiedzy. Wystarczy nastawić odbiorniki.
    To bardzo długi wpis na Twoim blogu Chris. Wybacz, ale musiałam.

    • do odpowiedzi prowadzi wiele drog czemu myslisz ze twoja jest najlepsza ? Czy nie jest to indoktrynacja z Twojej strony ,sugerowanie ze ten co z mojej drogi nie skorzysta ten len i glupek ? 🙂 Jak sama stwierdzilas kazdy jest kowalem swojej wiedzy wiec niech kazdemu bedzie wolno zdobywac ja tak jak chce . Czy sposoby uzyskania jej sa trafne czy nie to juz inna sprawa ale czasem odpowiedzi rodza sie w bardzo wolno i przeciez nikt nie ma monopolu na wiedze . Czy jestes pewna ze nikt Cie nie zwodzi na manowce ? Mozliwe ze masz racje nie neguje zadnego sposobu zdobywania wiedzy i wszyscy jestesmy poddani indoktrynacji i jezeli ktos twierdzi ze akurat on nie moim zdaniem sie myli i jest zbyt zadufany w sobie . To zla droga szukac celu kroczac tylko w jednym szlakiem . Podobaja mi sie debaty bo pomimo tego ze czesto sie nie zgadzam z pewnymi twierdzeniami to daja mi mozliwosc popatrzenia na problem z punktu widzenia jaki nie przyszedlby mi do glowy a to ciekawe doswiadczenie . Odpowiedzi nie szukam u kogos bez wzgledu kto to moze byc a w sobie i wcale nie twierdze ze to najlepsza droga bo moze sa lepsze ale moja i kazdemu niech bedzie wolno szukac tak jak chce a obserwowanie tych wysilkow uczy pokory

      • „Komu wierzyć? Nikomu. Mi też nie. Tylko sobie, sprawdzić na sobie, ruszyć tyłki i do roboty. Wiedza jest w każdym z nas, wokół nas – na wyciągnięcie ręki” – tak napisałam 🙂
        A to oznacza – mogę się mylić, mogłam to wszystko wyssać z palca, może to być prawda, półprawda albo stek bzdur 🙂
        Pisząc o lenistwie miałam na myśli ludzi opierających się tylko i wyłącznie na autorytetach – fanatyków nie brakuje. Czyli takich, którzy słowa innych biorą za święte. Poszukiwanie prawdy, drogi – nie jest lenistwem. To praca, ruszenie tyłków i ruszenie głową. Napisałam tylko aby niczego nie brać na wiarę. Tylko tyle. Sama bardzo chętnie słucham debat i czytam zarówno to, co Chris napisał tutaj na blogu, czytam Wasze komentarze, porównuję, poszukuję. Nikt nie ma monopolu na wiedzę, a szczególnie pełną wiedzę o wszystkim. Wszyscy jesteśmy wędrowcami i poszukiwaczami.
        Nikogo nie zachęcam do mojej drogi a tym bardziej nie piszę, że leń i głupek. Leniem i głupkiem nazywam – jeszcze raz podkreślam – tych, którzy nigdy nie zadali sobie pytania kim jestem, skąd przychodzę i dokąd zmierzam, a nawet jeśli zadali to zapytali autorytet i to wystarczyło. Każda jedna forma poszukiwania – nie jest ani lenistwem ani głupotą. Prędzej czy później każdy poszukujący skorzysta z narzędzi jakie posiada, z takich, które na daną chwilę są konieczne, przydatne i możliwe. Pozdrawiam Cię Arku S i przepraszam, jeśli napisałam coś co pozwoliło Ci w taki sposób, jak przedstawiłeś, odebrać moje słowa. Nie chodzi o spory w drobiazgach ale pomaganie sobie w drodze – tylko tym, którzy chcą tego.

        • No ale przeciez chyba jak najlepiej swiadczy o tych co tutaj zagladaja i debat sluchaja. Nie spotkalem sie z tym ze ktos sluchajacy debat lub komentujacy na NA traktowal np. Chrisa jako guru. Bardzo lubie dyskusje i staram sie byc jak najbardziej otwarty ( moze czasem do przesady bo nie bede sie wypowiadal np na temat tego czy ziemia jest plaska czy nie skoro sam sie nie przekonam jak jest) ale stanowczo musze stwierdzic ze ci co poswiecaja czas na sluchanie debat leniami nie sa bo jednak poswiecaja ten czas 🙂 Jasne mnie mozna nazwac w pewnym kontekscie leniem bo zwalam np. na Chrisa szukanie faktow i czerpie z tego z calym zadowoleniem i samolubstwem ze on wertuje tysiace stron a ja moge sie w tym czasie kimnac a potem czerpac z tego garsciami 🙂 Jezeli to mialas na mysli to sie przyznaje mea culpa 🙂 I powiem Ci cos – nic a nic nie mam z tego powodu moralniaka! Pracujesz nad soba to chyle czolo tak jak przed Chrisem ja wybralem droge moze po mniejszej lini oporu ale bardziej interesuja mnie ludzie i ich wybory oraz predyspozycje. Mam nadzieje ze spotkamy sie podczas paralaksy o 18tej 🙂 Zapraszam Cie na kawke niestety sama bedziesz sobie musiala przygotowac ale kiedy ja sobie bede przygotowywal bede o Tobie myslal . A co tam! Poszalejemy! Zapraszam wszystkich!

          • Arku – póki nie traktujemy Chrisa jako guru, mesjasza, boga i nie stawiamy Mu ołtarzyków – to wszystko z nami wszystkimi ok.
            Dobrze, aby nie tłumaczyć kolejny raz kogo miałam na myśli. Dam przykład.
            Jakiś tam imam powiedział, że All. w czwartki po południu jest zajęty i nie patrzy na ziemię, wtedy wszystko można, bo A. nie będzie widział i grzechu nie będzie. I wyznawcy wierzą – na słowo. Każdy kto tu jest, poszukuje. Jeśli ktoś coś odkrył i przekazuje wiedzę, trzeba z tego korzystać – pytanie tylko czy słuchamy Chrisa czy imama 😉 Można wyważać otwarte drzwi a można przez nie przejść. Kawę zrobię sobie sama, oczywiście 🙂 Pisząc o leniach i głupcach z pewnością nie miałam na myśli poszukiwaczy a więc nikogo ze słuchających radia czy czytających bloga. Inaczej – ile jest osób szukających na tle wszystkich ludzi? Sami przyznacie, że znacie takich, których celem życia jest wstanie, pójście do pracy, wypicie piwa i położenie się spać. Bez pytań.

              • Magdalena, czy to jest może Twój obraz? Super ,taki kosmiczny!
                Można się z Tobą zgadzać ,lub nie, ale ożywiłaś stronę NA swoimi przemyśleniami.
                Pozdrawiam 🙂

                • tak, moje. Nie umiem pisać, Cokolwiek napiszę uwaga skupia się nie na sednie ale czymś nieistotnym, tak jak tutaj, dlatego rysuję. Ale skoro uznaje się tutaj, że np. kult Matki Boskiej Fatimskiej nie jest lenistwem i głupotą, bo zdanie o lenistwie i głupocie odnosi się do siebie, a nie do zdarzeń na świecie – kultów, religii, psychologii, to nie ma sensu pisać dalej. Pozdrawiam Miliano.

                  • Piękny wszechświat!!! 🙂 Dobrze jest popatrzec jak należy go właściwie namalować, co widzę oczywiście w porównaniu do wszechświata w tle z mojej pierwszej paralaksowej zajawki 🙂 Świetna robota Magdalena!

                    • to w sumie grafika – czyli połącznie rzeczywistego zdjęcia – robiłam na szybko odnośnie połączenia 🙂

            • bardzo fajnie ze zrobilo sie z tego takie male forum wymiany mysli . Dzieki

  • wiem ze do audycji nie zostalo zbyt wiele czasu i ze moge sie spodziewac wielu informacji ale czy moge prosic o odniesienie sie do tego ? https://www.youtube.com/watch?v=rgNVpAGiWVc

  • Jejku chłopaki – jak Wy się motacie, to „trochę” nie tak, posłucham co w drugiej części.

  • Dzisiaj na odsłuchu Debata „Nadzorcy Ziemi” ciekawe, że akurat wtedy, w tym czasie

  • Chris bardzo lubię słuchać twoich teorii i z twojego powodu słucham Radia Paranormalium proszę cię zrób audycję o Starożytnej Grecji czy Egipcie czyli cywilizacjach zaawansowaych a potem porusz Indie czy Chiny

  • A ja powiem krótko i na temat. Nowa Paralaksa już w niedzielę ?
    YES YES YES:)

    • Co prawda w zajawkach „Paralaksy” nie dali, ale chyba ciągle jest w ramówce. Niedziela, 18:00 🙂

  • czytajac komentarze zastanawiam sie ile bedzie trwala paralaksa 🙂 Chris napisal ze stare paralaksy odejda w niepamiec a ja mysle ze wrecz przeciwnie bo to takie kompendium wiedzy w pojedynczym temacie prowokujace do znajdowania dodatkowych informacji a co najwazniejsze do szukania odpowiedzi samemu i chyle czolo bo mysle ze to wspaniala forma a efekty chyba widac . Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego ze Chris posiada zycie prywatne i musi miec czas chocby na zadbanie o kuwete Muldera oraz na zdobycie kaski ( proza zycia ) zycze wiec wytrwalosci i mam nadzieje ze na kolejne paralaksy dlugo czekac nie bedziemy 🙂

  • Słucham sobie Wojny kosmicznej cz.I – naprawdę jesteś przekonany Chrisie, że kamienne kręgi to wytwór człowieka?

    • Te pierwsze Paralaksy są jak niedojrzale zielone jabłka: cierpkie i kwaśne 🙂 a…. Wojna Kosmiczna być może jest centralnym punktem wyjścia do wszystkich rozważań. Od tamtego czasu nieco dojrzałem i jeśli mnie jakiś robak nie stoczy, to z pewnością będzie okazja żeby przyjrzeć się wszystkiemu raz jeszcze. Znacznie wnikliwiej… Być może do „Ujawnienia” można doprowadzić inną drogą niż pokazanie latającego spodka ze szkolną wycieczką Szaraków z Proxima Centauri 🙂 I trochę na ten temat będzie już w niedzielę.

      • Ujawnienie już się zaczęło i rzeczywiście innymi drogami 🙂 „Koleżanka” jest właśnie z kamiennego kręgu. Cieszę się już na niedzielę 🙂

        • Obawiam sie że ten rodzaj „Ujawnienia” trwa już dosyć długo i w obecnej formie natrafił na skałę nie do przebicia. Ale kropla jest w stanie wydrążyć skałę… W przeszłości, kiedy ludzkość dochodziła do jakiegoś niezwykle ważnego punktu w swoim rozwoju, wszystko kończyła jakaś straszliwa wojna, która dosłownie resetowała świat. Może też być tak i w tym przypadku i może… nie ma co się spieszyć do Ujawnienia. Zwlaszcza, że kompletnie nie orientujemy się z kim mamy do czynienia…

          • z pewnością nie z jednym, to nie jedna rasa. Na razie Ziemia decyduje – ludzie, od nas zależy, albo, albo. Dotychczas nie korzystaliśmy z szansy. Czy teraz skorzystamy? Kwestia spełnienia warunku, albo los dinozaurów. Nie piszę na podstawie książek ani you tuba 🙂

            • Jakby to powiedzieć, to nie człowiek jest najważniejszy, a planeta., decyzja oczywiście nie jest łatwa, jakby była, właśnie bylibyśmy „zmiatani”, albo pozamiatani

              • Nie jestem optymistą w tej kwestii. Historia Wieży Babel to schemat tego co się dzieje gdy jesteśmy za blisko. Poza tym mam wrażenie, że znakomitej większości świata kompletnie to nie interesuje 🙂

                • właściwie chodzi o jedno – aby człowiek zmądrzał, Wieża Babel – to dziecko z granatem w ręku. I za każdym razem historia powtarza się – brakuje równowagi , świadomości. Chcemy być równi bogom poprzez materię, budowę, technologię, ale świadomość leży. A to może prowadzić tylko do tragedii. I jakoś dziwnie smutno coraz bardziej zgadzam się z Tobą, tracę nadzieję w zastraszająco szybkim tempie. Pomieszanie języków to nic w porównaniu z pomieszaniem zmysłów.

                  • Wcale nie musi być smutno….. Zbawianie świata na siłę to źródło wszelkich nieszczęść. Jestem przekonany, że trzeba zacząć od samego siebie i to jest ten kamyczek, który kiedyś poruszy lawinę. Nawet jeśli stanie się to za milion lat. To wcale nie jest taka zła perspektywa.
                    Nic na siłę Magdalena. 🙂
                    Fajnie że tu jesteś.

                    • Na szczęście nigdy nie zbawiałam świata, bo właśnie wychodziłam z założenia, że najpierw porządek u siebie i trochę wiedzy, dużo trochę 😀 I całkowicie się z Tob,ą zgadzam – tylko każdy indywidualnie – zbawiciele kończyli niezbyt ciekawie a świat na tym nie wychodził zbyt dobrze. Wystarczy z takiego zrobić boga i wmówić ludziom, że tak się nie da, że tak to tylko bogowie mogą 😉 Ciesze się, że mogę tu być, dziękuję za wspaniałą pracę.

                    • A ja dziękuję Tobie i Wszystkim, którzy tutaj przychodzą za wspaniałe towarzystwo w tej podróży w nieznane! I jest to fascynująca podróż a życie – ze swoimi wadami i codziennymi problemami – smakuje znakomicie 🙂 Pozdrowienia!

                    • bo chyba na tym to życie ma m.in. polegać – dziękuję i ja i pozdrawiam 🙂

  • Dla unikniecia zamieszania mysle ze bede sie przedstawial jako „arek S ” bo cos nas chyba zby wielu ale biorac pod uwage statystyke z NA i DEBAT to imie chyba uwarunkowuje posadacza do interesowania sie „kosmicznymi” problemami 🙂 To bylo w ramach wstepu 🙂 Chcialem poprzec imiennika w sprawie map ! bo chyba ostatnie w miare wyczerpujace informacje czytalem o tym gdzies w latach 80′ . Nie chodzi mi tylko o mapy Piri Reisa bo przeciez nie byl on jedynym kartografem w tym temacie . Biorac pod uwage ze na strone i paralakse zaglada wielu mlodych dla ktorych nazwiska Mostowicz czy Znicz nie znacza zbyt wiele i ktorzy tak jak ja nie wyczekiwali pod kioskiem tygodnika ( o ile sie nie myle ) ” Fakty ” warto chyba troche liznac ten temat . Odwoluje sie tu do edukacyjnej roli Chrisa a sam tez bardzo chetnie poslucham tego jak to widzi Chris i zapewne jakies nowe fakty od tamtego czasu wyplynely . Czy jest szansa nawiazania do ” blekitnej krwi ” w tym temacie ? Zapewne jest , przynajmniej po zapowiedziach o Anunnakach ( taka mam nadzieje ) . Co mysli nasz Poszukiwacz o ewentualnych pozostalosciach tam starej rasy ? W koncu Indianie maja swoje rezerwaty a moze to my zyjemy w rezerwacie?

  • Nie dotyczy tej Paralaksy, słuchałam jakąś starą, podczas której zastanawiałeś się jakie oczy mają szarzy, proszę – koleżanka: https://rysunkiigrafika.blogspot.com/,
    jutro zdejmę
    Przekrzywiłam jej brodę ale rysowałam szybko.

  • Chris, może coś na temat tego faceta, który był przebijany ostrymi narzędziami i nic mu nie było? Mirin Dajo?

  • Super temat. Będę słuchał

  • Super Chris!
    Czekam z niecierpliwoscia na audycje.

  • Arkowi chodziło chyba o mapę Piriego Reisa, ale to tylko szczegół. Takich map było o wiele więcej, czego dowiadujemy się m.in. ze „Śladów palców bogów” Hancocka. Reis tylko skompilował o wiele starsze mapy – kto je wykonał i w jaki sposób? Chciałbym usłyszeć coś zwłaszcza na temat ostatnich spotkań na Antarktydzie, gdzie zjeżdżały się różne ważne persony, by COŚ przedyskutować (lub zaobserwować?) oraz ciekawią mnie wątki związane z Byrdem i czasami nazistów. Mam krótkie pytanie – czy możliwe jest, by na Antarktydzie istniała dawniej rozwinięta cywilizacja? Czy są jakieś ślady, które mogą to potwierdzać? Czy znajdują się tam jakieś megality lub piramidy? Pozdrawiam Chris i nie mogę się doczekać audycji!

  • Jak się mają te rewelacje do, sportowej rywalizacji w zdobywaniu biegunów, obecnie na piechotę ?
    Najstarsze mapy Antarktydy to np. mapy Pri Rica , zobrazowane bez pokrywy lodowej , jakim cudem było mozliwe wykonanie takowych skoro nawet Cook w dzienniku z wyprawy napisał że, dalej na południu(od Australii) nie może być już nic poza piekielnym zimnem (czy jakoś tak). A przecież zrobienie mapy to nie zwykłe opłynięcie kontynentu, ale cała zorganizowana ekspedycja z oznaczeniem długości geograficznej. A to było mozliwe tylko, gdy posiada się chronograf. I nie może być to zegar wodny ,ze względu na falowanie . A mapa raczej przypomina przerysowane zdjęcie satelitarne .Kto zatem mógł byc autorem tych map ?
    Dobry pomysł z tymi pytaniami przed audycją .

  • będę

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *