Ucieczka Hitlera

Zmiana samolotu Hitlera, z należącego do Luftwaffe Ju-252 na Ju-52 ze znakami Ejercito del Aire miała miejsce 29 kwietnia w hiszpańskiej bazie wojskowej Reus i została przeprowadzona szybko i w tajemnicy. Grupa führera bez przeszkód dotarła do Villa Winter na Fuerteventura. Podczas tego etapu podroży uczucie ulgi na pokładzie samolotu musiało być dojmujące. Uciekinierzy lecieli przez hiszpańską przestrzeń powietrzną w czasie, gdy alianckie oczy wciąż były skoncentrowane na Berlinie a w przypadku amerykańskiego wywiadu także na Bawarię. Z tyłu samolotu pod wpływem środków nasennych podanych przez dr Haase spokojnie spała Blondi. Samolot zatrzymał się na krótko po paliwo w hiszpańskiej bazie lotniczej w Moron w południowej Hiszpanii i prowadzony przez rozbudowaną sieć komunikacji radiowej z Villa Winter wylądował na Wyspach Kanaryjskich wieczorem 29 albo rankiem 30 kwietnia. Pasażerów zabrano z lotniska samochodami i powieziono polną drogą do luksusowej willi, gdzie dostali porządny obiad i mogli zasnąć – po raz pierwszy od wielu miesięcy bez ogłuszającego huku bomb i artylerii.

Willi Koehn – regularny pasażer U-bota do Buenos Aires i człowiek odpowiedzialny za wysyłkę Aktion Feuerland z Hiszpanii – przyleciał dzień wcześniej z Kadyksu. Koehn był szefem latynoamerykańskiego oddziału Niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i bliskim przyjacielem gen. Wilhelma von Faupela, który zarządzał nazistowskim Instytutem Iberoamerykańskim – kwaterą główną niemieckiego wywiadu na Zachodniej Półkuli. Ostatnie dwie przesyłki Koehna doszły drogą morską jeszcze przed nim i czekały na załadunek na dwa U-booty.

hitler-i-blondiHitler wraz z Ewą Braun zostali przewiezieni na U-518 jedną z jedenastu łodzi rybackich jakie były w posiadaniu bazy. Mimo, że Franz Barsch z U-1235 był – w wieku 33 lat – najstarszym i najbardziej doświadczonym dowódcą, jego załoga wyszła na swój jedyny wojenny patrol w maju 1944 r., podobnie jak U-880 Gerharda Schotzau. Dwudziestopięcioletni Hans-Werner Offermann mimo, że najmłodszy z trzech kapitanów, był doświadczonym podwodniakiem znającym wody Ameryki Południowej, gdzie razem ze swoją załogą pływał na wojenne patrole od maja 1942 r. Do 1945 r. – gdzie średnia długość życia załoganta U-boota wynosiła półtora patrolu – ta długowieczność wyróżniała go jako mającego szczęście i umiejętności weterana i ta kombinacja jego doświadczeń była powodem wyboru U-518 jako łodzi Hitlera.

Kiedy pasażerowie zostali wygodnie zaokrętowani – tak jak to tylko było możliwe – w ciasnych warunkach wojennego U-boota, opuszczono wyspy ruszając w mającą 5300 mil podróż. Miała ona zabrać 59 dni, podczas których czas musiał upływać tak ciężko jak w “betonowym okręcie podwodnym” w bunkrze führera. W międzyczasie, U-880 z Hermannem Fegeleinem i Willi Koehnem na pokładzie oraz U-1235 leżały bezpiecznie na dnie niedaleko Punta Pesebre. Oba okręty podwodne pozbyły się swoich torped, wystrzeliwując je w głębokie wody nieopodal wyspy, aby zrobić miejsce na ładunek. Przez następne dwa dni, skrzynie z dobrami przetransportowanymi z Kadyksu były układane w przedziałach torpedowych.

Życie na pokładzie U-518 cuchnęło – co było normalne dla prowadzącego działania wojenne U-boota. Załogant U-boota mógł zabrać ze sobą jedynie ubranie jakie miał na grzbiecie i jedną zmianę bielizny i skarpet i te części garderoby wypełniano rzeczami dowolnie wybranymi przez załogę i nieobjętymi regulaminem. Luźna atmosfera pomiędzy oficerami i załogą musiała się zmienić natychmiast po tym jak führer znalazł się na pokładzie – nawet gdy Hitler poprosił aby wszelkie formalności ograniczyć do minimum po tym jak zobaczył, że nieustanne salutowanie na ciasnej łodzi jest po prostu śmieszne. Kapitan Offermann przez siec głośników wewnętrznych poinformował swoją załogę o tożsamości pasażerów i porcie docelowym. Część przestrzeni dla pary, jej bagaży i ładunku ciężkich skrzyń uzyskano pozbywając się amunicji i odsyłając część marynarzy na inne jednostki. Torpedy i amunicja do działka przeciwlotniczego zostały wyładowane a 12 marynarzy uznano za niepotrzebnych w niebojowej misji i przeniesiono na pozostałe dwa U-booty. Jako żądło w swoim odwłoku w przypadku niespodzianki Offermann pozostawił rufowe wyrzutnie torpedowe załadowane dwiema akustycznymi torpedami niszcząco-burzącymi typu T5 Zaunkonig.

Na bojowym patrolu, dziobowy przedział torpedowy był także pomieszczeniem dla załogi. Wraz z usunięciem torped i zmniejszeniem załogi z 44 osób do 32 pomieszczenie to miało być kabiną Hitlera, Ewy i Blondi, ale prywatność pasażerów musiała być często naruszana przez załogę dokonującą rutynowych przeglądów sprzętu na okręcie. Większość załogi U-boota, z wyłączeniem radiooperatorów pracowała w ośmiogodzinnych zmianach. Przestrzeń dla załogi była niezwykle cenna, prywatność nie istniała i nawet po przeniesieniu 12 ludzi – U-518 musiała być niezwykle zatłoczona podczas swojej podróży. Załoga czuła się także skrępowana obecnością pasażerów – zwłaszcza dwóch. Pies na pokładzie okrętu podwodnego nie był czymś nieznanym. Blondi mogła swobodnie przemieszczać się po okręcie i wkrótce stała się ulubieńcem załogi. Szybko nauczyła się korzystać z kuwety do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych, ale ludzie używający toalet na łodzi podwodnej mieli znacznie gorzej.

u-boot

Na U-518 toalety były wyposażone w spłuczki korzystające z wody morskiej i zawartość klozetu przepompowywano do zbiorników sanitarnych, które od czasu do czasu opróżniano do morza. Normalnie załoga używała tylko jednej toalety, zanim żywność zmagazynowana w dwóch pozostałych nie została zużyta. W tej podroży toaleta w torpedowym przedziale dziobowym używana była wyłącznie przez führera i Ewę Braun. Posiadała także metalową szafkę z lustrzanymi drzwiami, gdzie znajdowały się dwa składane zlewy. Słodka woda była limitowana i racjonowana ale pasażerowie mogli używać słodkiej wody także do prania – przywilej nieznany na U-bootach, gdzie na pranie trzeba było czekać do końca rejsu a załodze w zamian wydzielano duże dawki wody kolońskiej “Kolibri”.

Na jedzenie składały się głównie puszki wypełniacza sojowego zwanego Braitlingspulver. Załoga nazywała je “dieselżarcie” bo skladowano je w miejscu, gdzie stała chmura dieslowskich oparów. Głównym problemem wynikającym z ciągłej podroży pod wodą było wyrzucanie śmieci, które gromadziły się na okręcie w wilgotnych i smrodliwych warunkach. Śmieci były wyrzucane w niewielkich ilościach przez wyrzutnię BOLD mającą mylić sonary, ale w praktyce śmieci wkładano w puste wyrzutnie torpedowe i wystrzeliwano w morze kiedy można to było zrobić bezpiecznie. Po zapadnięciu ciemności, 4 maja 1945 r., dwa dni po tym kiedy “oficjalnie “ ogłoszono śmierć Hitlera, co spowodowało ironiczne uśmieszki na pokładzie U-518 – okręt zakotwiczył na cztery godziny przy południowo zachodniej stronie bezludnej wyspy Branco w archipelagu Wysp Zielonego Przylądka i zachodnich wybrzeży Afryki. Korzystając z okazji przewietrzenia okrętu, Offermann pozwolił Ewie Braun na zapalenie papierosa na mostku. Ewa Braun ciężko znosiła warunki życia na lodzi podwodnej. Cztery dni później Offermann rozważał wynurzenie okrętu w celu odbycia ceremonii przejścia równika ale szybko odrzucił ten pomysł. Musiał zdążyć na spotkanie.

greywolfGeneral SS Hermann Fegelein przybył do Argentyny na pokładzie U-880 w nocy z 22 na 23 lipca, jakieś pięć dni przed łodzią Hitlera. U-boot utrzymywał maksymalną prędkość przez całą podróż aby umożliwić szwagrowi Ewy Braun organizację przygotowań na przyjazd Hitlera. O świcie, 23 lipca przewieziono go na holownik Delfino SA, jakieś 30 mil od Mar del Plata. Załoga U-880 wyładowała z okrętu na holownik 40 małych, ale bardzo ciężkich skrzynek wielkości skrzyń do amunicji.Tym samym U-880 wypełnił swoje ostatnie zadanie dla III Rzeszy. Załogę przetransportowano na holownik. Ostatni załogant otworzył zawory denne i wszyscy patrzyli w milczeniu jak U-boot po raz ostatni zanurza się w głębiny południowego Atlantyku.

W międzyczasie w kapitańskiej kajucie na holowniku Fegelein brał kąpiel i ogolił się po raz pierwszy od 54 dni. 15 min później Fegelein założył modny szary garnitur uszyty przez najlepszych krawców w Buenos Aires. Przywiózł mu go na pokład holownika osobisty wysłannik pułkownika Juana Perona – Rodolfo Freude, syn ambasadora nazistów w Argentynie, bogatego biznesmana – Ludwiga Freude. W podróży do brzegu do dwóch mężczyzn w kajucie dołączył inny pasażer z U-880 – Willi Koehn – szef latynoamerykańskiego oddziału Niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i były szef Faszystowskiej Partii Chile.

Koehn po raz ostatni był w Buenos Aires w 1944 r. i również wykorzystał regularny rejs U-boota z Rota w Hiszpanii do Mar del Plata aby przywieźć ciężki ładunek. Koehn był dobrze znany argentyńskim antyfaszystom: trzy tygodnie po swoim przybyciu z Fegeleinem, uciekinierzy z Argentyny w Montevideo w Urugwaju potwierdzili powrót Koehna do Argentyny. Tym razem pojechał on do Patagonii za wiedzą rządu w Buenos Aires. I nie był on sam.

Kiedy Fegelein i Freude wylądowali w Mar del Plata, czekał na nich czarny samochód argentyńskiej marynarki wojennej. Chwilę później generał SS i argentyński nazista wsiedli do dwupłatowca Curtiss Condor II, świeżo pomalowanego w kolory Fuerza Aera Argentina stworzonej zaledwie sześć miesięcy wcześniej i odlecieli. Ten Curtiss był jednym z czterech jakie Argentyna zakupiła w 1938 r. Samolot znany był z dużej ładowności i krótkiego pasa startowego jaki potrzebował aby wzbić się w powietrze. Samolot wylądował zaledwie pół godziny później na trawiastym lotnisku niemieckiej farmy, 6 km od morza niedaleko Necochea. Rozpoczęto ostatnie przygotowania w oczekiwaniu na Hitlera i Ewę Braun, którzy mieli tu dotrzeć za kilka dni.

17 comments

  • Chris, czy istnieje jakiś kontakt e-mail do Ciebie? Ten na FB nie działa. Chciałbym przekazać bardzo ciekawą informację odnośnie ostatniej audycji w radiu Paranormalium.
    Serdecznie pozdrawiam

      • Nie zna pan moze zrodla albo kogos kto ma przetlumaczona lub przetlumaczylby grey wolf-a ?? Na j. Polski

        • Wszyscy jesteśmy tu przyjaciółmi i mówimy sobie po imieniu Patryk.
          Nie wiem czy jest przetłumaczona. Prawdopodobnie nie jest, bo nie widać jej w księgarniach. Tłumaczenie poza siecią dystrybucji byłoby krzywdą dla autorów i ch pracy. Jeśli znajdzie się wydawnictwo, które zakupi prawa autorskie, chętnie przekażę takie tłumaczenie. 🙂 NA też przydałoby się jakieś wsparcie.

  • Odbiegnę trochę od tematu, ale to chyba prawda że po 1945 wróciliśmy na „stare piastowskie ziemie” ? Ale rzeczywiście, inna sprawa kto miał w tym największy interes.

    • Masz rację, jednak Chris dał to jako przykład jak może zmieniać się myślenie. To prawda, że Śląsk był polski za czasów pierwszych Piastów, ale kiedy go ponownie odzyskiwaliśmy w 1945 roku, po 700 (!) latach, to faktycznie, można mieć wątpliwości co to tego do kogo ta ziemia należy bardziej. Po pierwszej wojnie światowej ustalenia wersalskie kładły nacisk na kryterium etniczne. Ale przecież są i inne kryteria. Natomiast wspomniane Świnoujście to Polska, ale od kiedy? To są takie właśnie trudne pytania. A Lwów? A Wilno? I tak dalej…

  • Fajna byłaby DUO nt. „Okolice roku 1947 – analiza gwałtownej przemiany ludzkości” i zebrać w jednym miejscu i spróbować powiązać wszystko co się wtedy stało, m.in. powstanie:
    – ONZ, MFW, BŚ
    – Izrael
    – tranzystor
    – Roswell
    – CIA
    – doniesienia o ucieczce nazistów na Antarktydę i do Argentny
    ….

  • a ja z innej flanki moze sie zajmiecie co jedli i hitler i jezus i sumerzy. nigdzie nie jest ten temat otwarty.proponuje dieta sumerow.albo dzialanie witamin w starorzytnosci.trzeba zmieniac temat bo ludzie zaczna czytac inne medium

    • Hitler i Jezus nie spotkali się, więc jak mogli jeść razem? I jeszcze z Sumerami? Nie te okresy czasowo-historyczne.

  • „Ostatni załogant otworzył zawory denne i wszyscy patrzyli w milczeniu jak U-boot po raz ostatni zanurza się w głębiny południowego Atlantyku.” Rozumiem, że są jakieś potwierdzone dokumenty na ten temat. Ciekawi mnie to,że opisujesz to w taki sposób jakby rzeczywiście był to oficjalny fakt wszystkim znany. Wiem,że twój wpis jest na podstawie przeczytanej książki. Więc pytanie brzmi: Na ile wiarygodne/potwierdzone informacje,że tak mogło być? I dlaczego jeżeli są to udokumentowane historie to czemu nikt nie bierze pod uwagę kiedy mówi się o „samobójstwie” Adolfa? Tzn mam na myśli jakieś oficjalne organizacje..

    • Rozmawialiśmy już o tym wiele razy: ten kto kontroluje przeszłość kontroluje także przyszłość. Historia zawsze komuś i czemuś służy. Tak jest w przypadku Pearl Harbor (dziś jest rocznica), 9/11, odkrycia Ameryki, lotach w kosmos itd itp…. To dlatego powtarzano do znudzenia, że „wróciliśmy na stare piastowskie ziemie”, żeby coś tam historycznie uzasadnić i stworzyć tego obraz w zbiorowej świadomości. Dziś damy się pociąć za Szczecin i Świnoujście ale zaledwie 80 lat temu nikomu coś takiego by nawet do głowy nie przyszło… taka jest potęga kontrolowania historii. A co do książki – to ma ona swoją dokumentację a tych marynarzy od zaworów dennych spotykano w Argentynie jeszcze pod koniec lat 50-tych i oni dobrze wiedzieli kogo wieźli swoim okrętem.

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *