Państwo Templariuszy

Dziś temat z listy zamowień. Sir Artorias chciał Templariuszy – są Templariusze. W kolejnej odsłonie. 🙂

Krzyz PortugaliiW niedzielę wielkanocną 1118 r. wybrano w Jerozolimie nowego króla – Baldwina de Bourcq, kuzyna zmarłego właśnie króla – Godefroy de Bouillon. Podobnie jak inni członkowie jego rodziny brał on udział w I Krucjacie. Ledwie Baldwin II zasiadł na tronie a już odwiedzili go dwaj rycerze Hugues de Payens i Godefroy de Saint-Omer przynosząc ze sobą petycję.

Zapewne poprzednik Baldwina II przyjąłby ich mniej entuzjastycznie, ale nowy król potrzebował rycerzy a nie kaznodziejów. Cokolwiek chcieli od króla rycerze to z łatwością to uzyskali i po audiencji natychmiast wyruszyli w stronę Góry Świątynnej, która wkrótce miała się stać oficjalną siedzibą właśnie powstałego zakonu Templariuszy. Wydaje się jednak, że zakon ten istniał już co najmniej od siedmiu lat na zachodnich krańcach Europy i dokonał dzieła, które przewyższyło wszystko to, co Templariusze osiągnęli w swojej późniejszej historii.

DomHenrique3Europa pod koniec XI w. jest mozaiką hrabstw, księstw i królestw. Na mapie Europy nie było Hiszpanii, Francji a Niemcy nazywane były Świętym Cesarstwem Rzymskim. Ok. 1083 r. dwóch kuzynów z rodziny książąt burgundzkich, szlachetni rycerze: Henri i jego odległy, ale za to o wiele bardziej ambitny kuzyn Raimond – jechali z Dijon do północnej Iberii na wezwanie Alfonsa VI, króla Kastylii i Leon, Galicji i Portucale. Alfonso dał im proste polecenie: odbić część Galicji i Portucale, które zostały skradzione przez Saracenów i Maurów. Ta dwójka doskonale nadawała się do tego zadania. Obaj Burgundczycy mieli świetną reputację zdobytą przez osiem lat odbijania z rąk Maurów ziem na południe od rzeki Tejo, wliczając w to miasto Lizbonę. Jako wyraz uznania Henri – po mieczu potomek frankijskich królów, prawnuk króla Roberta I, syn księcia Henryka Burgundzkiego – otrzymał rękę nieślubnej corki Alfonsa – Donii Tareja, razem z posiadłościami w Kastylii.

Wieść o Pierwszej Krucjacie dotarła do Alfonsa, ale król za bardzo był zajęty wojną we własnym kraju i poprosił zięcia by ten udał się na wyprawę w jego imieniu. W zamian Henri otrzymał pełną władzę nad atlantyckim miastem Porto Cale wraz z przylegającym do niego terytorium – niewielkim hrabstwem w Portucale. To z tego powodu Henri zmienił imię z francuskiego na portugalskie i stał się hrabią Dom Henrique. Nie wiedział wówczas, że jego decyzja pożeglowania do Palestyny będzie punktem zwrotnym dla właśnie otrzymanych przez niego ziem a ludzie, których miał spotkać w Jerozolimie mieli zmienić kierunek historii.

Dom Henrique wypłynął z Genui przyłączając się do armii Krzyżowców, by dopłynąć do portu Jaffa, 50 km od Jerozolimy. Wylądował w momencie, gdy pojawila się tam armia Krzyżowcow zakurzona długim marszem przez ziemie Lewantu. Palestyńska przygoda hrabiego Dom Henrique rzadko jest dostrzegana w historii Wypraw Krzyżowych. Jeden z pracowitych i bogobojnych cysterskich skrybów zapisał, że Dom Henrique przybył aby oddać hołd Świetym Miejscom i w zamian za swój udzial w wojnie, król Jerozolimy – Godefroy de Bouillion – przekazał mu pod opiekę wiele świętych relikwi, łącznie z płaszczem Marii Magdaleny. Nieco później jeden z Templariuszy zanotował, że Dom Henrique

“był znany papieżowi Urbanowi II, który nazwał go jednym z dwunastu wodzów świętej ekspedycji”

Dom Henrique odbył drugą podróż do Jerozolimy w 1103 r. W tym samym czasie przybyli tam także przyszli zalożyciele zakonu Templariuszy Hugues de Payens i Hugh hrabia Szampanii. Dom Henrique i Hugues de Payens pochodzili z księstwa Burgundii i można założyć, że często spotykali się przez nastepne trzy lata spędzone w Jerozolimie. Obu łączyła wizja stworzenia nowego królestwa poddanego jedynie Bogu.

Towarzyszem podróży Dom Henrique był jeszcze jeden rycerz francuskiego pochodzenia: Pedro Arnaldo da Rocha, urodzony w Santarem (w dzisiejszej Portugalii), którego rodzina – de la Roche silnie wspierala Zakon Cystersów. Opat tego zakonu – Bernard de Clairvaux – miał być w przyszłości największym orędownikiem sprawy Templariuszy. Arnaldo przybył do Jerozolimy wkrótce po tym, jak Godefroy de Bouillon założył tajny Zakon Syjonu i odbudował opactwo na wzgórzu o tej samej nazwie. Arnaldo musiał zrobić duże wrażenie na rycerzach zakonnikach, bo na dokumencie z 1116 r. z opactwa Notre Dame du Mont de Sion widnieje jego podpis jako Prior Petrus Arnaldus.

DomHenrique2Taka wysoka pozycja dawała mu duże możliwości polityczne. Opactwo nawiązało ścisłe kontakty z rycerzami i mnichami z kościoła Grobu Świętego, głównie za sprawą Godefroy de Bouillon. Pozwoliło to na nawiązania kontaktu z Hugues de Payens i Godefroy de Saint-Omer – twórcami zakonu Świątyni. We wspomnianym dokumencie wysłanym do papieża Urbana napisano, że oba zakony żyją ze sobą w doskonałych relacjach.

Arnaldo stał się łącznikiem pomiędzy Templariuszami, księstwem Burgundii, Zakonem Syjonu i przyszłym wladcą Porugalii. Był Portugalczykiem z urodzenia, przyjaźń z Dom Henrique dawała mu wpływy na portugalskim dworze a przez pozycję swojej rodziny – kontakt ze szlachtą i duchowieństwem portugalskiego miasta Braga, wśród których wielu było Burgundczykami.

Portugalski kronikarz z tamtych lat dopisuje do jego zasług jeszcze jedną: był jednym z pierwszych członków Zakonu Templariuszy w Jerozolimie i założycielem filii zakonu w hrabstwie Portucale. Alexandre Ferreira w 1735 r. (powołując się na Manuela de Faria e Souse) napisał:

“Arnaldo da Rocha, który był rycerzem Templariuszy, był jednym z dziewięciu pierwszych założycieli wspaniałego Zakonu Świątyni w Jerozolimie.”

Sousa sam był Templariuszem i studiował materiały historyczne z miasta Braga.

Doliczenie do założycieli zakonu Arnaldo da Rochy skłania jednak do zadania pytania: Czy rzeczywiscie było tylko dziewięciu założycieli Zakonu Templariuszy? Czy może raczej liczba dziewięć była swego rodzaju talizmanem, tajnym znakiem, którymi tak lubiły się posługiwać tajne stowarzyszenia tamtych czasów? Bernardo de Brito w swojej kronice cysterskiej pisze np., że założycielska grupa zakonu liczyła sobie Huguesa, Godefroy i dziewięciu innych rycerzy – co daje liczbę jedenaście.

DomHenrique1Dom Henrique zmarł w 1114 r. w Portugalii, kiedy w Jerozolimie idea powstania Zakonu Templariuszy była jeszcze w zarodku. Czyżby jednak zakon istniał już wcześniej? Np. jako tajna organizacja, którą założono w Portugalii? Jedna z niemieckich kronik pisze:

“Po tym jak córka Alfonsa VI wyszła za hrabiego Dom Henrique, Templariusze zawsze przychodzili mu z pomocą i nie zaprzestali tego nawet po jego śmierci.”

I jeszcze inne źródło:

“Przejęcie poważnej własności, takiej jak zamek w Soure, który hrabia Henrique oddał Templariuszom w 1111 r., dowodzi, że rycerze musieli dobrze się mu przysłużyć i udowodnić swoją przydatność”.

Takie oświadczenie umieszcza datę istnienia zakonu na siedem lat przez jego oficjalnym powołaniem do życia na Wzgórzu Świątynnym.

Podarowanie Templariuszom zamku Soure dawało im mocne oparcie w Portugalii. Dom Henrique na krótko przed śmiercią podarował im jeszcze jedną własność – tym razem w mieście Braga. Templariusze posiadali tam szpital i dom klasztorny przydzielony im przez arcybiskupa Payo Mendesa, który po śmierci ojca Dom Henrique zajął się wychowaniem jego syna, przyszłego władcy Portugalii. Braga stała się wkrótce kwaterą główną Templariuszy w tym kraju.

“De Domo Templi, quest est in Bracharensi Civitate” – Dom Świątyni jest w mieście Braga.

Za przykładem władcy poszli inni i ilość donacji dla zakonu w Portugalii znacznie przekroczyła wszystko to, co otrzymali w innych miejscach Europy.

W dzień pogańskiego, celtyckiego boga Beltane, 2 maja 1125 r. Wielki Mistrz Templariuszy razem z Arnaldo z Zakonu Syjonu podpisali raz jeszcze wspólny dokument o braterstwie i współpracy. Wkrótce po tym Templariusze zaczęli raptownie znikać z Ziemi Świetej przenosząc się do Portugalii. Kronikarz Lucas de Santa Catarina napisał:

“Wielki mistrz wysłał wkrótce wielu znacznych rycerzy aby utworzyli koronę Portugalii. Czterech z nich to Dom Guilherme, który dowodził resztą, Dom Hugo Martiniense, Dom Gualdino Paes i Dom Pedro Arnaldo. Wszyscy posiadali tytuły Prokuratorów Świątyni, z których korzystali w czasie gdy Zakon tworzył swój dom i realizował plan.”

Wkrótce dołączył do nich jeszcze jeden prokurator: Raimund Bernard.

DomHenrique4

Nie ulega wątpliwości, że bracia Gondemare i Andre de Montbard spotkali sie z Bernardem z Clairvaux w jego opactwie w Szampanii i opowiedzieli mu o planach zakonu. I nie było to dla Bernarda zadnym zaskoczeniem. W 1119 r. Bernard wysłał ośmiu mnichów ze swojego opactwa do Portugalii, aby we włościach jego wuja Dom Henrique założyli klasztor. Jednym z wysłanych mnichów był brat Roland – współzalożyciel Zakonu Templariuszy. Wiele wskazuje na to, że tak Cystersi jak i Templariusze współpracowali aby osiągnąć wspólny cel. Wkrótce po przybyciu pięciu prokuratorow do Portugalii posypaly się donacje i nadania, które mnisi skrzętnie gromadzili. Dwa lata później ci sami ludzie pomogli synowi Dom Enrique – Alfonsowi – w stworzeniu niezależnej Portugalii. Byl to pierwszy tego typu kraj w Europie, oparty na narodzie a nie na własności i dziedzictwie możnowladcy. Król Portugalii w swoim edykcie napisał, że w bratterstwie zakonu i w tym do czego dąży – jest ich bratem. Po rozwiązaniu Zakonu a potem ciężkich torturach zakonnicy mieli mówić, że strzegą tajemnicy tak wielkiej, która jest w Portugalii, że wolą stracić głowę niż ją wyjawić. I wreszcie w jednym z cysterskich zakonów znaleziono skrypt, w którym napisano, że każdy Wielki Mistrz Templariuszy w Portugalii przysięgał, że będzie strzegł krwi Dawida…..
Dawida! Aha!
🙂
Ale to już temat na inną opowieść….

na podst: Freddy Silva – „First Templar nation: How the Knights Templar created Europe’s first nation-state”

4 comments

  • Fajnie ze tu trafilem! Wlasnie w tym roku odwiedzilem Portugalie aby przy okazji odpoczynku poogladac sobie pewne tropy zwiazane z Templariuszami i masoneria 🙂
    Ciekawe w calej tej histori jest nazwisko Nuno Álvares Pereira . Wystarczy przesledzic jego pochodzenie i dzialalnosc poprzygladac sie herbowi wynika z tego ze i karmelici byli w to wszystko wmieszani 🙂 Niewatpliwie templariusze znalezli w Portugalii azyl.

  • Zawsze przerywasz w najciekawszym momencie. Chyba robisz to złośliwie 🙂 Dzięki za wpis, bardzo ciekawe spojrzenie na zakon i jego potęgę zdolną tworzyć państwo 🙂

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *