2012 12
Konusy i trepanacja

Wydłużone czaszki Inków wzbudzają zrozumiałe zainteresowanie, bo nadal brak jest logicznego wytłumaczenia nie tylko skąd się wzięły, ale także dlaczego były tak ważną częścią kultury Inków. Wiele wskazuje na to, że wydłużone czaszki posiadali wyłącznie przedstawiciele arystokracji i kapłaństwa. Niestety, jedyne przekazy pisane na temat kultury Inków pochodzą od Hiszpanów. Niektóre z nich są jednak niezwykle interesujące, jak choćby zapiski Garcilaso de la Vega, który był w połowie Inką i z jego kronik można wyłuskać wiele interesujących informacji. Garcilaso był synem prominentnego konkwistadora, kapitana Sebastiana Garcilasa de la Vega y Vargasa i inkaskiej księżniczki Isabeli Chimpu Ocllo, kuzynki króla Huayna Capaca.
W swoich kronikach wspomina on o tym, że Inkowie albo strzygli swoje włosy „na jeżyka”, albo byli łysi. Tymczasem hiszpańskie rysunki z tamtych czasów pokazują Inków z rozwianymi, długimi, czarnymi włosami. Brien Foerster – znawca tematu – wyciągnął z tego wniosek, że Inkowie strzygli krótko lub golili swoje włosy po to, aby wyeksponować kształt swojej wydłużonej czaszki. Hiszpanie natychmiast niszczyli mumie inkaskich arystokratów. Widząc to Inkowie zaczęli je ukrywać, przez co przez lata nikt nie miał pojęcia o wyglądzie prawdziwego Inki. To co było wiadomo, to fakt, że Inkowie byli ze sobą spokrewnieni i ich liczba była bardzo niewielka.
Nazwą Inka określa się kulturę rozwijającą się u podnóża Andów – głownie w Peru. Tymczasem Inkowie byli kastą rządzącą tą kulturą, która składała się z wielu ludów.
Kształt wydłużonych czaszek nigdy nie jest taki sam. Najbardziej znane są 4 czaszki z muzeum Ica – najczęściej googlowane w internecie. Są to potężne czaszki, których pojemność jest dwa razy większa od typowego człowieka. Jednak często spotyka się wydłużone czaszki znacznie mniejszych rozmiarów. To właśnie te
czaszki były wynikiem manipulacji z użyciem deseczek po urodzeniu dziecka. Można odnieść wrażenie, że posiadacze wielkich wydłużonych czaszek w jakimś momencie historii po prostu wymarli, ale ci co pozostali, starali się w jakiś sposób do nich upodobnić. Być może zdesperowani ludzie chcieli powrotu klasy królów i kapłanów. Spotyka się także czaszki w kształcie litery M. W ich przypadku wyraźnie widać, że kształt jaki posiadają został im sztucznie nadany.
Wiele wskazuje na to, że Inkowie posiadali doskonałą wiedzę na temat ludzkiej anatomii. W rejonie gdzie znajdowane są naturalnie wydłużone lub zdeformowane czaszki znajdują się także czaszki ze śladami zabiegów chirurgicznych, tak skomplikowanych jak np. trepanacja. Oficjalnie tłumaczy się, że operacji tych dokonywano po to, aby leczyć te przypadki, gdy wojownik wracał, lub raczej był znoszony z pola bitwy z głową rozbitą maczugą przeciwnika. Istnieje jednak jeszcze inne wytłumaczenie przeprowadzania takich zabiegów, bo wiele wskazuje, że celem inkaskiego chirurga było dotarcie do szyszynki pacjenta. Szyszynka jest związana z ponadzmysłowymi umiejętnościami człowieka. Takie działanie potwierdzałoby desperackie próby, za pomocą których Inkowie chcieli osiągnąć stan oraz umiejętności rasy panów o naturalnie wydłużonych czaszkach, która w międzyczasie bądź wymarła, bądź po prostu zniknęła z powierzchni Ziemi. Tak więc niewątpliwie kształt i wielkość czaszki miało duże znaczenie, ale na równi z ponadnaturalnymi umiejętnościami Konusów, które Inkowie zamierzali osiągnąć dzięki operacji chirurgicznej na szyszynce, co miało także spowodować wzrost czaszki.

Bardziej prozaiczne wytłumaczenie tych częstych trepanacji, jest związane z samym faktem kształtowania czaszki od dzieciństwa. Zmiana jej kształtu prawdopodobnie nie była obojętna dla mózgu, który niekoniecznie podążał za zmianami kształtu czerepu, co kończyło się często poważnymi migrenami i innymi zaburzeniami pracy mózgu. Aby ulżyć takiemu pacjentowi dokonywano chirurgicznych trepanacji czaszki, aby zmniejszyć ucisk mózgu na czaszkę. Dla Inków trepanacja oznaczała wypuszczenie złych duchów i demonów jakie zagnieździły się w głowie.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Formowanie czaszek z pewnością było bardzo bolesne. Ci ludzie żyli czując wciąż ból.
Być może dlatego tak wiele było trepanacji, by odbarczyć mózg.
by goldenbrown on 12 lutego 2012 o 14:52.