Tuesday, May 22nd 2012
lut
2012
8

Maurice Cotterell i siły wszechświata


Maurice Cotterell jest pewien, że swoje niezwykłe teorie naukowe zawdzięcza bez wątpienia zrozumieniu praw rządzących astrologią – dyscypliną wiedzy, która jest w pogardzie u akademików. Ale nie oznacza to, że akademicy są skończonymi głupcami, którym brak wyobraźni aby pojąć, że świat w jakim żyjemy jest złożony, skomplikowany i niejednorodny. Akademia, podobnie jak współpracujące z nią media, są wg Cotterella w rękach masonerii, która doskonale zdaje sobie sprawę z wartości jaką niesie ze sobą astrologia. Dlatego robi wszystko aby była ona w powszechnym pojęciu synonimem ciemnoty i zabobonu, bo wie, że jeśli zwykły człowiek, taki jak ty czy ja, nagle zrozumie jej zasady, zrozumie także wszystko inne… Zrozumie co to jest Bóg, Niebo, Piekło, jak dostać się do Nieba i… jak działa grawitacja. :)

Wiedza ta jest trzymana pod kluczem a dostępna jest jedynie dla wybranych. I wcale nie chodzi o to, żeby powstrzymać innych przed poznaniem drogi do Nieba. Jeśli jednak ktoś pojmie jak to zrobić, będzie wiedział również jak wysłać innych do Piekła. I jest to główny powód dlaczego Wiedza trzymana jest przed nami w sekrecie przez masonerię, illuminati czy inną tajną organizację. W nieodpowiednich rękach, taka wiedza może być zagrożeniem i nawet jeśli nie zgadzać się z takim elitarnym i wybiórczym podejściem do czegoś, co teoretycznie jest własnością całej ludzkości, to taka złość szybko stygnie, gdy wyobrazić sobie że każdy kto chce, mógłby wysłać duszę swojego wroga do piekła. Tak przynajmniej uzasadnia to Cotterell. Każdy z nas urodził się nie po to aby osądzać innych, ale żeby doskonalić własną duszę, by mogła powrócić do Boga, od którego pochodzi. Astrologia jest tą dziedziną wiedzy, która pozwala na takie rozumienie i wykorzystanie świata do własnych potrzeb i dlatego jest utrzymywana w tajemnicy przed innymi. Maurice Cotterell w swojej własnej opinii uważa się za pierwszą osobę z poza kręgu wtajemniczonych, która o własnych siłach zdołała przeniknąć te tajemnice i zrozumieć działanie wszechświata.

Kiedy Cotterell w wieku 20 lat rozpoczął pracę na statku handlowym jako radiotelegrafista, zauważył wówczas, że za każdym razem kiedy statek płynie z północy na południe atmosfera w załodze jest doskonała. Jednak kiedy statek płynął ze wschodu na zachód załoga stawała się nerwowa i kłótliwa. Nie było w tym odkryciu nic sensacyjnego. Statek płynąc ze wschodu na zachód zmieniał strefy czasowe, które dezorganizowały pracę i nastrój załogi poprzez zakłócenia produkcji melatoniny w organizmie. Produkcja tej substancji zmienia się wraz ze zmianą pola magnetycznego mózgu. Będąc radiotelegrafistą Cotterell zwrócił również uwagę na powtarzające się kłopoty z nawiązaniem łączności z Anglią podczas takich rejsów. Był to moment kiedy Słońce przechodziło okres tzw. maksimum plam słonecznych, które zakłócały górne warstwy ziemskiej atmosfery powstrzymując odbijanie się od niej fal radiowych. Kiedy statek Cotterella dopłynął w końcu do Chin, zdał sobie sprawę, że trwający 11.49 lat cykl pojawiania się plam słonecznych jest w ścisłym związku z 12-miesięcznym cyklem chińskiej astrologii. Będąc radiotelegrafistą na statku, Cotterell miał także wiedzę na temat dat urodzenia załogi, co pozwoliło mu na przeanalizowania zachowania marynarzy w relacji do tych urodzin i towarzyszących im astrologicznym znakom. Doszedł on do wniosku, że pole magnetyczne Ziemi i pole magnetyczne Słońca miało olbrzymi wpływ na ludzkie hormony. Znalezienie reguł rządzących tą relacją zajęło Cotterellowi następne 40 lat życia i ukoronował to napisaniem książki pt. „Future Science” („Nauka przyszłości”) (pisałem już o niej w maju zeszłego roku).

Celem jaki sobie wyznaczył Cotterell w tej książce, było wyjaśnienie praw fizyki w sposób zrozumiały nawet dla 12-latka. Książka zaczyna się od wyjaśnienia fenomenu grawitacji. Wg Cotterella fizyka nie dokonała w swoich badaniach żadnego postępu od co najmniej 75 lat. Musiała więc zabrnąć w jakiś ślepy zaułek. Aby znaleźć ten moment Cotterell cofnął się w swoim naukowym śledztwie do lat 20 zeszłego wieku i prac brytyjskiego fizyka Ernesta Rutheforda, który jako pierwszy rozszczepił atom. Przeanalizował również prace Jamesa Chadwicka innego brytyjskiego fizyka i podobnie jak Rutheford laureata Nagrody Nobla. Obaj naukowcy byli gorącymi orędownikami przekonania, że atom jest złożony z ładunków dodatnich w swoim centrum i otoczony jest ładunkami ujemnymi. Chadwick w 1935 roku, odkrył istnienie jeszcze jednej cząstki wewnątrz atomu, która nie była naładowana ani dodatnio ani ujemnie. Nazwał ją neutronem bo był to ładunek neutralny. Taki opis atomu pokutuje do dziś i wyzwolił u Cotterella wiele pytań i wątpliwości. Jeśli wewnątrz atomu znajdują się cząstki naładowane dodatnio, dlaczego nie odpychają się nawzajem? Na tej samej zasadzie dlaczego cząstki ujemne będące na zewnątrz jądra atomowego nie są wciągnięte do środka przez cząstki naładowane dodatnio, bo przecież plusy przyciągają minusy. Inne pytanie dotyczyło orbit elektronów, które krążyły dookoła jądra atomowego na różniących się od siebie orbitach. W latach 40 i 50-tych ustalono także, że orbity tych elektronów są pod kątem 45 stopni wobec siebie, ale do dziś nie wiadomo dlaczego tak jest. Cotterell uważa, że współczesna nauka nie jest w stanie wyjaśnić wielu zjawisk do jakich przyzwyczailiśmy się w naszym codziennym życiu takich jak np. elektryczność czy nawet magnetyzm. Jeśli połączyć drut do baterii popłynie nim prąd elektryczny, ale fizyka w żaden sposób nie jest w stanie wytłumaczyć powstania pola magnetycznego dookoła takiego druta. Nauka nie radząc sobie z wyjaśnieniem wielu zjawisk często podpiera się wymyślonymi tłumaczeniami danego problemu, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Czymś takim jest wg Cotterella pojęcie ciemnej materii w kosmosie, która tak naprawdę nie istnieje. Nauka nie potrafi odpowiedzieć na pytania co powoduje spiralny kształt galaktyki, co wywołuje plamy na Słońcu, co jest przyczyną globalnego ocieplenia i oziębienia.

Maurice Cotterell odważył się znaleźć własne odpowiedzi tam gdzie nauka jest bezradna. Zaczął od zmiany ogólnie rozumianego kształtu elektronu i protonu, co wyjaśniło dlaczego trzymają się one razem i atom nie rozlatuje się na kawałki. To z kolei dało podstawy do zrozumienia na czym polega grawitacja a później magnetyzm. Kiedy odpowiednio poustawiać te elementy oczywiste się staje, że coś takiego jak ciemna materia nie ma sensu. Takie myślenie dla współczesnych fizyków jest jednak nie tylko niepraktyczne, ale nawet samobójcze. Tzw. badania naukowe opierają się na grantach, czyli budżetach przyznawanych przez ministerstwa lub instytucje naukowe. Miliardy dolarów wydaje się na wyrafinowane maszyny takie jak zderzacz hadronów w Szwajcarii, gdzie usiłuje się w ten sposób poznać to, co trzyma cząsteczki razem ze sobą i jaką rolę pełnią tzw gluony, które wg Catterella są farsą, bo tak naprawdę nie istnieją.Tymczasem wszechświatem rządzą trzy siły: elektryczność, magnetyzm i grawitacja. Maurice Cotterell nazywa to trzema stronami tej samej monety, ale… o tym może już następnym razem. :)

Komentarz Lexa:
Ogólnie można powiedzieć, że fizyka przeszła długą drogę – od koncepcji niepodzielnych atomów (átomos), przez planetarny model atomu z kulistym jądrem i elektronami na orbitach, do kwarków, subkwarków, wirtualnych cząstek itd. Fizycy ciągle poszukują tej ostatniej, najmniejszej cząstki, która jest tą podstawową. Jak na razie jej nie znaleźli. A może trzeba będzie całkowicie zmienić koncepcję. Może właściwym rozwiązaniem będzie teoria strun, a może coś jeszcze innego.
Pytania Cotterella dotyczące budowy atomu typu ‘wewnątrz atomu znajdują się cząstki naładowane dodatnio, dlaczego nie odpychają się nawzajem’ są na poziomie elementarnym. Oczywiście, że się odpychają. Tylko, że poza siłami elektrycznymi występują siły jądrowe, które utrzymują jądro w całości.
Pytanie ‘dlaczego cząstki ujemne będące na zewnątrz jądra atomowego nie są wciągnięte do środka przez cząsteczki naładowane dodatnio’ pokazuje, że Cotterell chyba nie słyszał o sile odśrodkowej, której doświadcza każdy z nas w ruchu po okręgu (na karuzeli, na zakręcie itp.). Cotterell powinien postawić inne pytanie: dlaczego elektrony poruszając się wokół jądra nie emitują promieniowania, nie tracą energii i nie spadają na jądro? Właśnie z powodu braku odpowiedzi na to pytanie fizycy zrezygnowali z modelu atomu Bohra, ale w szkołach jest dalej nauczany.
Czy należało stworzyć inny model? Zapewne tak. I powstały takie modele – zostały w nich zamienione orbity elektronowe na powłoki elektronowe i dalej – wprowadzono funkcję falową, ale takie informacje są tutaj chyba zbyt szczegółowe.
Z innej beczki – fizycy poszukują odpowiedzi m.in. na pytania czym jest masa ciała albo czym jest ładunek elektryczny. Mówimy ‘ciało ma masę’ albo ‘ciało zostało naładowane ładunkiem’ i podajemy wartości. I to wszystko.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

19 Comments on “Maurice Cotterell i siły wszechświata”

  1. To tak jak w górach, żeby iść dobrą drogą, nie zbłądzić, trzeba się wrócić do ostatniego miejsca, gdzie się widziało znak szlaku, i rozpocząć poszukiwanie kolejnego na nowo.

    Ale skąd radiotelegrafista, nawet obeznany w tajnikach astrologii, ma wiedzę równą fizykom – zdobywcom nagród Nobla? Ba, taką, że niczym pani od matematyki może im kartkówki sprawdzać.

    Nie ogarniam. O ile jestem w stanie zrozumieć jego dywagacje na temat Bóg, Niebo, Piekło nie rozumiem skąd ta big wiedza ścisła.

  2. Każdy z nas poszukuje odpowiedzi jak działa wszechświat bo to co nam proponują naukowcy jakoś nas nie przekonuje . Natomiast większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego ,że tak naprawdę naukowe teorie są tylko teoriami . Przykład ? Każdy myśli ,że o chmurach wiemy wszystko ,gdy naprawdę nie wiemy nic. Dlaczego powstają i jak to jest ,że pada deszcz ? Zapewniam was ,że żaden naukowiec tego nie wie ,a nam się wydaje ,że to banalne zjawisko.

  3. Chris, fajne książki wydają u was za wielką wodą :D

    Wracając do tematu astrologii podam przykład z własnego podwórka. Mój znajomy, doktor informatyki, jest wielkim entuzjastą astrologii. Bardzo zagłębił się w ten temat i nie krył się ze swoim hobby. Organizował spotkania, prelekcje, seminaria i tym podobne. Pewnego dnia wiadomość o jego hobby dotarła do jego szefa (znajomy mój pracował jako pracownik naukowy w pewnym mieście akademickim w Polsce). Nastąpiła tzw. krótka piłka ze strony szefa – albo praca na uczelni albo astrologia. Tych dwóch rzeczy nie można ze sobą łączyć (sic!).

    Znajomy mój zrezygnował z pracy na uczelni, znalazł lepszą pracę, o wiele lepiej płatną i astrologią zajmuje się po dziś dzień :D

    To historia z cyklu że stary beton siedzi nie tylko w PZPR ale także na uczelniach. Smutne to lecz prawdziwe.

  4. Sorry Chris, ale właściwie, jak piszesz coś o fizyce, to bez obrazy, ale widać, że raczej nie masz pojęcia o czym piszesz. To odnosi się do tego postu jak i niektórych wcześniejszych. Mieszasz pojęcia – np. cząstki i cząsteczki to dla Ciebie to samo.

    Generalnie fizycy wcale nie wiedzą na 100%, jaka jest budowa atomu. Fizycy posługują się modelami. Jest np. model atomu Bohra, o którym Bohr sam powiedział, że nie odpowiada rzeczywistości – elektrony poruszając się wokół jądra powinny tracić energię i spadać na jądro, a tak się nie dzieje. Ten model atomu – nazywany planetarnym (przypomina układ słoneczny) – jest ciągle nauczany w szkołach i większość ludzi myśli, że tak właśnie wyglądają atomy. Obecnie fizycy posługują się pojęciem powłok elektronowych, więc skąd kąty 45 st. pomiędzy orbitami.
    Piszesz ‘Cotterell (…) Zaczął od zmiany ogólnie rozumianego kształtu elektronu i protonu’, a czy wiesz, że nikt (żaden fizyk) nie wie, jakie kształty mają cząstki elementarne – rysuje się kulki, bo ładnie wyglądają, bo przypominają planety, ale nie jesteśmy w stanie ich zobaczyć!

    ‘Nauka (…) często podpiera się wymyślonymi tłumaczeniami danego problemu, które nie mają nic wspólnego z prawdą.’ A jaka jest prawda? Jak sprawdzić na etapie poszukiwań, czy to, do czego doszliśmy to jest ta poszukiwana PRAWDA?
    Szukamy, badamy, tworzymy teorie – czasem bzdurne, a czasem może nawet sensowne. Te teorie, chociaż mogą być niedokładne, często pozwalają na budowanie nowych urządzeń, które chętnie wykorzystujemy. Np. nie wiemy jak dokładnie jest zbudowane jadro atomowe (jest kilka modeli opisujących budowę jądra), ale potrafimy zbudować bombę jądrową itp.

    Tacy ludzie jak Cotterell są bardzo potrzebni. Wnoszą świeże spojrzenie na pewne zjawiska i może dokonają odkryć całkowicie zmieniających nasze poglądy na budowę świata. Również w Polsce są fizycy (zdarza się, że utytułowani), którzy mają inne – nietypowe poglądy na prawa fizyki. Nie są popularni, ich teorie często są pomijane milczeniem. Ale to właśnie tacy ludzie – otwarci na nowe możliwości – mają największe szanse na nowe odkrycia i rozwój nauki.

  5. Więc co mi radzisz Lex? Zająć się hodowlą kur czy garncarstwem?
    Oczywiście, że nie jestem fizykiem, ale kiedy piszę o poglądach takiego człowieka jak Cotterell, staram się używać jego sformułowań i przykładów tak dokładnie jak to jest tylko możliwe. Zdziwiłbyś się jak bardzo mi na tym zależy. Niepomiernie do wagi tekstu. Kiedy pisze w powyższym artykule o nauce z pogardą – dokładnie tak wyraża się o niej Cotterell. Informacje do takich artykułów uzyskuję dzięki wywiadom bądź wykładom danego człowieka, co daje mi unikalną możliwość zaprezentowania jego poglądów w najczystszej formie.
    Miłe, że obszernie odniosłeś się do wielu zagadnień z dziedziny fizyki i zechciałeś pokazać swój punkt widzenia w rozmaitych kwestiach.
    Jeśli razi cię to co tu zapisuję, to może zechciałbyś zostać doradcą naukowym NA w tej dziedzinie? Dostawałbyś każdy taki tekst przed publikacją i miałbyś okazję go skorygować. Mówię o tym jak najbardziej serio. NA odwiedza wielu ludzi i miałbyś okazję wywrzeć spory wpływ na edukację narodu. :) Co prawda pieniędzy na razie z tego nie ma wiec byłaby to praca społeczna, ale.. kto wie…. może w przyszłości.

    1. Co Ci radzę? Masz do wyboru tylko hodowlę kur i garncarstwo? ;-) Nie wierzę… :-D

      A tak trochę poważniej. Chętnie zaglądam na stronę NA. Znajduję tu różne ciekawostki, bardziej lub mniej sensowne, zresztą co jest sensowne, a co nie jest, zwykle jest trudno od razu ocenić. Uważam, że trzeba być otwartym na różne informacje i różne punkty widzenia – nie należy ich z góry odrzucać, nawet jeżeli się z nimi nie zgadzamy.

      Co do konsultacji tekstów, zwłaszcza fizycznych, to chętnie skorzystam z propozycji, oczywiście stosownie do mojej wiedzy i wolnego czasu.

  6. Inny nienagłaśniany polski prof Gryziński, kilkadziesiąt lat temu napisał książkę „Sprawa Atomu” w której wyjaśnił dokładnie jak porusza się elektron wokół jądra. Z dużą prędkością zbliża się i oddala ale już w innej linii. Inaczej działa energia. Na tej podstawie zbudował model urządzenia np pistolet plazmowy, który działa oddając tyle energii ze dla fizyków jest to „wbrew fizyce”

  7. christo13cauac weż jeszcze raz wytłumacz bo chyba nikt nie zrozumiał co masz na myśli .

  8. hej, chris tłumaczenia i artykuły są proste i zrozumiałe i to wystarczy, tak zwanie na chłopski rozum, chris pytanie a na takich portalach NA czy podobne to mozna wyżyć, tak pytam z ciekawości

  9. PANIE lex, co na gmocha chce sie pan wcisnac, jaki madralinski, goń chris takich

    1. :) Są różne rodzaje mądraliństwa :) Jedne są uzasadnione – inne nie.
      Lex chce się swoją wiedzą podzielić i trzeba to docenić.

    2. Proszę bardzo adwir masz pole do popisu. Pokaż co potrafisz. Wyjaśniaj zawiłości fizyki. Ja też chętnie skorzystam z Twojej wiedzy. Nie wciskam się na siłę, niczego nie muszę. Dzięki za ocenę.

  10. NO troszke za ostro było to z mojej strony, szanowny LEX PRZEPRASZAM JAK CIE URAZIŁEM, JESZCZE RAZ SORRY

  11. Powyższy spór nie dotyczy jeno fizyki. Cała nasza nauka to jedynie zbiór lepiej lub gorzej udokumentowanych hipotez bo dowiedzionych jest zaledwie kilka. Wiem że nic nie wiem Sokratesa nic nie straciło na sensie i znaczeniu przez te wszystkie tysiace lat. Zdobyliśmy masę w naszym mniemaniu imponujących umiejętności praktycznych ale nadal nie wiemy jak to działa? Jak zginął Sikorski? Dlaczego grupa zachowuje sie jak jej najgłupszy uczestnik? Dlaczego złoto nie wchodzi łatwo w reakcje chemiczne? Dlaczego zestresowani częściej zapadają na choroby nowotworowe? Dlaczego nie udało nam się doprowadzic ludzkosci do powszechnego szczęścia i dobrobytu? Na każde z tych pytań sto odpowiedzi znamy ale żadnej ostatecznej i do końca wiarygodnej…

  12. I dlaczego skarpetki zawsze się gubiąc, są nie do pary. Brawo continuendo.

    A najbardziej mi się podoba o sporze, którego gdy tylko dosłownie interpretować – jak mnie mój siwy włos poucza – nic nie wnosząc do niczego (dobrego) nigdy nie zaprowadzi.

  13. -
    Punktem zwrotnym w moich rozważaniach nad budową atomu było odkrycie błędu popełnionego przez Bohra – okazało się, że elektrony w atomie poruszają się nie po okręgu, a radialnie w kierunku jądra (INR report 1965, Phys. Rev. Lett. 1965)…….To teoria Gryzińskiego co wszystko wyjaśnia…Że też wcześniej żyłem w takiej nieświadomości…..Bardzo ładnie Lex ,że jesteś obrońcą uciśnionych ,ale 13cauac pisze bzdury i jak nie wierzysz to przeczytaj sobie jeszcze raz jego wpis.

    1. Wiesz Kris, koncepcja prof. Gryzińskiego mnie nie przekonuje, dlatego nie próbowałem jej tu tłumaczyć i nie komentowałem wpisu christo13cauac. Twoją prośbę o wytłumaczenie skierowaną do christo13cauac potraktowałem jako pytanie o teorię Gryzińskiego i dlatego podałem link.
      Czy jestem obrońcą uciśnionych? ;-) Może trochę :-) A tak poważnie, to miałem kiedyś trochę wspólnego z fizyką i zobaczyłem jak wiele jej brakuje. Dlatego zwracam uwagę na inne koncepcje budowy tego naszego mikro i makro świata, może któraś z nich będzie tą właściwą. Sam też mam kilka pomysłów, ale jeszcze nie dojrzałem do tego, żeby je opublikować.

  14. poczytajcie sobie teksty Andrzeja Struskiego mysle ze jego teorie sa najblizej prawdy, zwiazane sa z teoraiami nassima hameraina oraz dana wintera pocztajcie duzo z tego co oni pisza ma sens i mysle ze mozna to podpiac po czesci do szypowa

Dodaj komentarz

advert