2012 27
Moai ze Smithsonian Institute

Jakiś czas temu, zwiedzając sławetny Smithsonian Institute w Waszyngtonie, miałem okazję popatrzeć prosto w oczy moai z Wyspy Wielkanocnej. Moai poza Wyspą Wielkanocną to rzadkość, bo tylko 79 takich posągów wywieziono z wyspy i są one ozdobami muzeów na całym świecie. Część z nich trafiła także do prywatnych kolekcji. Słowo „wywieziono” to eleganckie określenie na rabowanie zasobów wyspy. Robiono to co prawda w dobrej wierze i w imię nauki (podobnie postąpiono ze skarbami starożytnego Egiptu i Grecji), ale dziś kraje z których w taki sposób wywieziono wiele eksponatów, domagają się ich zwrotu.
W 1886 roku, amerykańska wyprawa na Wyspę Wielkanocną zorganizowana przez Smithsonian Institute, przez dwa tygodnie pracowicie zbierała rozmaite pamiątki tajemniczej przeszłości wyspy – w tym piękny i imponujący moai. Wyprawie przewodził William Thompson i to on podejmował decyzje co należy zabrać. Posąg moai – który jest dziś w Waszyngtonie – znaleziono w miejscu zwanym Ahu O’Pepe. Leżał przewrócony i głęboko wbity w ziemię. Wszystkie eksponaty załadowano na okręt wojenny USS Mohican i wywieziono do USA, gdzie można je dziś oglądać w najlepszych amerykańskich muzeach.
Przez lata temat Wyspy Wielkanocnej był niezwykle popularny i przyciągał do muzeów wielu zwiedzających. Dziś emocje jakby opadły. Waszyngtoński moai wciąż pokazywany jest w tym samym budynku, choć zepchnięty został z lepszych miejsc w muzeum i dziś stoi przy wejściu do Instytutu, tuż obok bramki z detektorem metalu (takiej jak na lotnisku) w milczeniu kontemplując swoje nowe otoczenie.










KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Moralność Kalego …Jak Kali ukraść to dobrze ,jak Kalemu ukraść to niedobrze….
by Kris on 28 stycznia 2012 o 21:03.