2011 30
Kolejna tajemnica Stonehenge
Dwa doły jakie znaleziono w najbliższym sąsiedztwie Stonehenge odgrywały – wg badaczy – istotną rolę w starożytnych obrzędach. Słynny kamienny krąg funkcjonował bowiem jako część geograficznego, astronomicznego i religijnego systemu, który kultywowano na tych terenach w czasach przedhistorycznych.
Nie ma wątpliwości, że Stonehenge był zdecydowanie najważniejszą częścią całego systemu i mógł być świętym miejscem, zanim postawiono tu olbrzymie głazy. Odkryte doły miały po 5 m szerokości i były głębokie na metr. Odkryto je dzięki radarowi penetrującemu ziemię a także magnetometrii – co jest metodą nieinwazyjną i zapobiegło nieodwracalnemu zniszczeniu tego terenu. Mapę taką tworzy University of Birmingham a także Instytut Boltzmanna z Wiednia.

Doły leżały po obu stronach przypominającego tor wyścigowy cursusu (jest o nim artykuł na NA). Miejsca w których wykopano oba doły nabrały znaczenia, gdy popatrzono na nie z perspektywy głazu Hele. Hele jest potężnym kamieniem, który leży w niewielkiej odległości od Stonehenge i najprawdopodobniej spełniał rolę miejsca obserwacyjnego, z którego dokonywano w starożytności rozmaitych pomiarów astronomicznych. Gdy ze szczytu Hele zanotowano pozycję obu odkrytych dołów, okazało się, że są one położone dokładnie na linii wschodu i zachodu Słońca, w dniu przesilenia letniego, ok 21 czerwca. Tego dnia Słońce wstawało z jednego dołu, by zajść na koniec dnia w drugim.

Nie wiadomo dokładnie jakie to miało znaczenie dla antycznych mieszkańców Albionu. Wiadomo jedynie tyle, że cursus jest znacznie starszy od samego kamiennego kromlecha i z pewnością służył obliczeniom astronomicznym. To właśnie dzięki niemu określono położenie głazów tworzących Stonehenge. Być może było to także miejsce jakiejś bliżej nam dziś nieznanej ceremonii, która zaczynała się w wykopie z którego wschodziło Słońce i sterowana była przez kapłana stojącego na głazie Hele, kończąc się w wykopie gdzie Słońce zachodziło. Dokładnie w połowie drogi pomiędzy dołami znajdował się punkt, kiedy Słońce było w swoim zenicie bezpośrednio nad Stonehenge. Niektórzy znawcy tematu uważają, że w dołach rozpalano wielkie ogniska i uczestnicy procesji mogli obserwować niezwykłe misterium, w którym Słońce rodziło się w płomieniach i na koniec dnia w nich umierało, gdy niknęło w drugim ognisku.
Prace nad stworzeniem dokładnej mapy całego obiektu będą trwały jeszcze dwa lata, ale naukowcy uważają, że nawet wtedy nie będą w stanie rozwikłać tajemnicy kamiennego kręgu i jego magicznego znaczenia…









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

No Comments on “Kolejna tajemnica Stonehenge”