2011 18
Kwantowa lewitacja

Nie wiem czy jeszcze ktoś czyta takie książki jak „Lalka” Prusa. Ja przeczytałem ją zanim dowiedziałem się, że jest na liście szkolnych lektur. Książka nie zrobiła co prawda na mnie większego wrażenia, ale w głowie utkwił mi aż do dziś prof. Geist i jego laboratorium, w które inwestował Wokulski, wierząc w wyprodukowanie metalu lżejszego od powietrza. Wątek ten był kompletnie poboczny i zazwyczaj ignorowany w dyskusjach nad treścią książki. Metal lżejszy od powietrza uważany był za niedorzeczność. Tymczasem na naszych oczach powstaje technologia dzięki której – kto wie – będą mogły żeglować w powietrzu całe miasta (no… może troszkę przesadziłem
).
Technologia nazywana jest kwantową zapadnią, bądź kwantową pułapką i pozwala obiektom lewitować w powietrzu nad magnesem. Można taki obiekt ustawić pod dowolnym kątem do magnesu i złapany w „kwantowy potrzask” utrzyma nadaną mu pozycję, wciąż wisząc w powietrzu jakby był oparty na niewidzialnej podstawce.
Na razie technologia jest w powijakach i eksperymenty przeprowadzane są na niewielką skalę. Ich efekt jest jednak obiecujący. Niewielki ceramiczny dysk oziębia się do temperatury -185Cº przez co staje się nadprzewodnikiem, co z kolei oznacza, że przewodzi elektryczność bez oporu i bez utraty energii. Jeśli postawić taki nadprzewodnik obok magnesu, wypycha on z niego pole magnetyczne. Zjawisko to jest znane pod nazwą efektu Meissnera. Ponieważ jednak dysk jest cienki, niewielki skoncentrowany promień energii pola magnetycznego przepływa przez dysk i utrzymuje go w określonej pozycji. Można go odwrócić do góry nogami, postawić bokiem czy kątem do powierzchni – za każdym razem w magiczny sposób utrzyma swoją pozycję. Wygląda to znakomicie na filmiku poniżej i być może jest to krok do wytłumaczenia sposobu w jaki poruszają się latające spodki.
Więc co my tu mamy?
Mamy kwantowy zatrzask, który zatrzaskuje dysk w przestrzeni i zostaje on w pozycji w jakiej został ustawiony. Widzisz? To jest kwantowa zapadnia.
Niesamowite…
Tak długo jak jest zimny…
Jest nadprzewodnikiem, dzięki zamrożeniu go ciekłym azocie.
Mogę odwrócić go do góry nogami i zostaje w zatrzasku.
Tak…
Tak więc jest faktem, że nadprzewodnictwo zatrzaskuje pole magnetyczne w trzech wymiarach.
Ponieważ jest symetryczny (dysk) może wirować bez wypadania z zatrzasku. Obraca się dookoła osi magnesu. Widzisz, przesuwam go na bok i znów obraca się wokół osi magnesu po to, aby pole magnetyczne w środku (dysku) było takie samo.
Tak. Czy możesz to dla nas postawić na szynach?
Tak. Lewituje wzdłuż toru utworzonego z magnesów.
Lewituje nad powierzchnią.
Jest zatrzaśnięty nad powierzchnią…
To znaczy, że możesz go pochylić.
Tak. Może unosić się też na różnych wysokościach. Może też unosić się pod torem. Jest zatrzaśnięty do góry nogami i krąży jakby był zawieszony.
Fantastyczne.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

niesamowite
by tokmada on 18 listopada 2011 o 21:31.
przypomniało mi to
http://www.phy.bris.ac.uk/people/berry_mv/the_papers/Berry285.pdf
by 123ten on 18 listopada 2011 o 22:11.
Faktycznie niesamowite, tylko jak wyobrażacie sobie chłodzenie czegokolwiek większych rozmiarów, przez cały czas, do temperatury -185C ? Jak dla mnie to jest niemożliwe, ciekły azot może nie jest jakiś niesamowicie drogi, ale jego przechowywanie, transport etc już raczej do łatwych nie należą.
Ciekawie by było jak by można było np. pociągi na takiej zasadzie puścić w świat, i niech jadą, tylko nie wiadomo czy pasażerowie by nie zamarzli, oraz jak by takie pociągi potem hamowały …
by amistad18 on 19 listopada 2011 o 0:36.
Ano niesamowite… Szkoda tylko, że jeśli już, to zamiast w celach pokojowych człowiek (np wspomniany pociąg), z pewnością wykorzystają ten pomysł jakoś dla siebie, jako pierwsze.. siły zbrojne.
A najbardziej niesamowite jest to, że Lalka Prusa należała do moich ulubionych, a wątku prof. Geist i jego laboratorium zwyczajnie nie pamiętam. Musi rzeczywiście był on bardzo poboczny, a tak na poważnie to jak na TAMTE czasy – mocno ignorowany! Dlaczego? Aż się chce teraz zweryfikować swoje przekonania i ponownie po tą książkę sięgnąć. Bo mam, nadal mam jej 3 tomy.
by Ela Wolny on 19 listopada 2011 o 2:34.
cieniasy ! to wykładano na fizyce na uczelniach technicznych już w latach 80-tych a wy się podniecacie info sprzed 25 lat he he he, humaniści
by politechnik on 2 grudnia 2011 o 8:43.
Humaniści nie muszą uczęszczac na wyklady w uczelniach technicznych. A prawdziwym cieniasem jest ten, kto zna to wszystko od 25 lat i nic z tym nie zrobil…
by chris miekina on 2 grudnia 2011 o 14:05.