Tuesday, May 22nd 2012
lis
2011
10

Maria Magdalena w Prowansji


Ralph Ellis jest pisarzem, który bada biblijną i egipską historię od ponad 30 lat. Jest on niezależny w swoich opiniach od środowiska tak akademickiego jak i kościelnego i porusza tematy, których wielu nie odważyłoby się dotykać. Ralph Ellis wydał właśnie swoją najnowszą książkę pt. „Mary Magdalene – Princess of Provence and the House of Orange” („Maria Magdalena – księżna Prowansji i domu Orange”). W książce tej Ellis porusza nie tylko istotny epizod z życia tytułowej Marii Magdaleny jakim była jej emigracja do Prowansji, ale także epicką walkę Reformacji o oświecenie: o wolność myślenia, wyrażania własnych poglądów i wyznawania własnej religii. Walka ta kosztowała miliony istnień a rozpoczęła się… w maleńkiej miejscowości Orange na południu Francji, gdzie (być może) prawie 2 tysiące lat temu zamieszkała Maria Magdalena.

Książka o Marii Magdalenie jest ósmą książką Ralpha Ellisa z serii dotyczącej tematyki biblijnej. Zaczyna się w latach 70-tych n.e., w momencie kiedy Jezus jest związany z powstaniem żydowskim, w czasie którego został schwytany i ukrzyżowany. Stłumienie powstania żydowskiego kosztowało Rzymian wiele energii i w ramach kary usunęli z Jerozolimy wszystkich mieszkających tam Żydów a miasto zburzyli. Jedna z plotek głosi, że Maria Magdalena wraz ze swoją siostrą Martą i innymi wyznawcami Jezusa wyjechała z Jerozolimy do południowej Francji. Plotka ta nie jest nowa i sięga co najmniej VI w. Nawet w katedrze w Chartres znajduje się fresk przedstawiający Marię Magdalenę udającą się do południowej Francji. Czy tak było naprawdę? Z pewnością nie ma na to bezpośrednich dowodów. Jest za to wiele pośrednich i dających do myślenia przesłanek..


Maria Magdalena nazywana była Ouranią, bo pochodziła z rodziny perskiej królowej Thea Muse Ouranii. Thea Muse Ourania była pół Egipcjanką (być może nawet zaginioną córką Kleopatry). Na skutek skomplikowanych zmian politycznych jakie miały miejsce w Persji musiała opuścić ten kraj i zamieszkała w Judei, niemalże pozbawiona środków do życia, by w końcu trafić do Prowansji i zamieszkać w mieście… Ourania czyli dzisiejszym Orange. Ta maleńka i z pozoru nic nie znacząca mieścina okazała się być zarzewiem Reformacji w Europie, której wynikiem był rozkwit technologii jaką cieszymy się obecnie. Reformacja była przyczyną podziału Kościoła na protestancką północ i katolickie południe. Protestanci uważali, że KK jest instytucją skorumpowaną i blokuje wolność myśli i wypowiedzi. Taka postawa wywołała trwającą ponad 100 lat wojnę, która pochłonęła miliony istnień. Same Niemcy straciły ponad 1/3 swojej populacji. Konsekwencją sukcesu reformacji była Rewolucja Przemysłowa, która rozpoczęła się w krajach protestanckich.


Tak więc Reformacja rozpoczęła się w mieście Orange, w mieście które nosiło to samo imię co rodzina Marii Magdaleny. Nie ma w tym nic dziwnego bo Jezus był gnostykiem i osobą oświeconą. Wiadomo o tym m. in. dlatego, bo zatrudnił on Herona z Aleksandrii, który był największym naukowcem I w. n.e. Heron budował silniki parowe, metalowe gadające ptaki, urządzenia wykorzystujące magnes. Heron był geniuszem swoich czasów i sam już w I w.n.e. był w stanie rozpocząć Rewolucję Przemysłową. Jednym z jego ulubionych urządzeń był specjalny dzbanek zamieniający wodę w wino, który pojawia się w pewnym momencie w rękach Jezusa, co zostało opisane w Ewangelii. Do dziś to, czego dokonał Jezus na weselu w Kanie Galilejskiej, uważane jest za cud. Tymczasem z zapisków wiadomo, że Heron z Aleksandrii zrobił co najmniej pięć takich dzbanów zmieniających wodę w wino. Było to urządzenie niezwykle wyrafinowane i wymagające od twórcy dużej wiedzy w dziedzinie hydrauliki i właściwości płynów. Jezus i jego przebywająca w Aleksandrii królewska (Chrystus oznacza król) rodzina, zatrudniali Herona do tworzenia rozlicznych projektów. Być może więc wcale nie było przypadkiem, że gnostyczna reformacja rozpoczęła się od miejscowości, gdzie zamieszkała królewska rodzina Jezusa. Prawdopodobna data osiedlenia się Marii Magdaleny w Orange to 87-88 r n.e., czyli tuż po upadku powstania żydowskiego i ukrzyżowaniu Jezusa.

Prowansja w tamtych latach kipiała życiem. Od stu lat była pod rzymską kontrolą. Zbudowano tam zupełnie nowe rzymskie miasta: Arles i Nimes. W Nimes zbudowano najpiękniejszy i najbardziej efektowny akwedukt w całym rzymskim imperium. Ziemia ta szczodrze była rozdawana nowym osadnikom przez cesarza Wespezjana. Przepływ ludzi na tym krańcu imperium sprawiał, że łatwo było umknąć rzymskiej uwadze i schronić się w sposób dyskretny i niezauważony. Nie wzbudził niczyjej uwagi nawet fakt, że miasto zmieniło nazwę z galijskiej na Ourania, a później na Orange. Ourania oznacza niebiosa. Z tym słowem kojarzy się także łacińskie słowo aurum oznaczające złoto podobnie jak chrystus. Wszystkie te słowa razem dają nam do zrozumienia, że mamy do czynienia ze złotą rodziną. Jeśli popatrzeć na wizerunki Marii Magdaleny – to jest ona zawsze przedstawiana jako kobieta o jasnych, często rdzawych, pomarańczowych wręcz włosach. Drugim charakterystycznym kolorem Marii Magdaleny jest zielony. Na obrazach często nosi zielone szaty, które pięknie kontrastują z jasnymi włosami. Wkrótce miało się okazać, że rodzina Ouranii, później Orange a jeszcze później Oranje (tak – to od symbolu Holandii) miała po raz kolejny dokonać znaczących historycznie czynów.

Ale o tym przy następnej okazji..
:)

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

8 Comments on “Maria Magdalena w Prowansji”

  1. pogratulowac fantazji

  2. @Anaxy czyż nie jest większą fantazją wierzyć że bóg zstąpił z nieba i dał się ukrzyżować tym których przyszedł wybawić od grzechu? Czy przywiązanie do nadziei życia wiecznego doprawdy jest silniejsze u Ciebie niż chęć poznania? Czym niby sobie Ty i wszyscy inni mielibyście zasłużyć na życie wieczne? Wyłącznie silnym wyczekiwaniem że ktoś was obdaruje nim… w imię czego? W zamian za ślepą wiarę?

    Nikt nie twierdzi że bóg nie istnieje. Jakoś nie masz wątpliwości co do tego że Mahomet nie jest synem bożym, jednak „fantazją” nazywasz dążenie do odkrycia żywota Jezusa. Nikt nie ujmuje mu wyższości, wszak był królem, ale królem z ludzi.

  3. Temp,ale nie ma co się bulwersować. Moge się założyć,że Anaxy chodziło o to,że Chris świetnie powiązuje fakty, a do tego potrzebna jest wyobraźnia :)

  4. gfgf, gratuluje rozsadku , dyplomacji i …dystansu :) ,plus dla Ciebie gfgf

    zas Temp…hmm…pozostaw innym wybor, nie Tobie oceniac kto w kogo wierzy , czy w ogole wierzy!…gfgf zadal sobie trudu nie oceniania sytuacji bez „zbadania gruntu”….zreszta, nie ma sensu wdawac sie w jalowe dyskusje z kims, kto juz na starcie ma takie ,a nie inne „uparte” zdanie (tu uzylam innego okreslenia ale z obawy, ze znow cos zle odbeirzesz, poprawilam na uparte)

    nawiasem mowiac, nie Chrisa mialam na mysli …myslalam raczej o Da Vinci’ego, koloru na Ostatniej Wieczerzy i calych tych ceregieli…zreszta… to nieistotne , gra niewarta swieczki :)

  5. „Jednym z jego ulubionych urządzeń był specjalny dzbanek zamieniający wodę w wino” to proszę stworzył replikator ze star trek :)

  6. Powiem szczerze, pomyślałam „dymion”.

  7. dlaczego mnie nie dziwi taka postawa?…tyle pytan …niepotrzebnych…zbedny trud

  8. Rdzawe włosy i albinotyczna skóra to ten genotyp.

Dodaj komentarz

advert