2011 28
Noc w spodku

Szwedzkie, mikroskopijne miasteczko Harads zamieszkuje zaledwie 600 osób i nawet wrony tam zawracają… wiadomo czym. Mimo to, miejsce ma swoich amatorów. To co sprawia, że jest ono unikalne, to… latające spodki, w których można spędzić noc a nawet dwie.
Latających spodków jest pięć i wszystkie są bezpiecznie zacumowane do drzew – bo miejsce to, na pograniczu szwedzko-finskim jest gęsto porośnięte tajgą. W takim miejscu można naprawdę spełnić swoje pozaziemskie marzenia. Noc w takim spodku kosztuje 600-700 dolarów, ze śniadaniem wliczonym w cenę.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Czy ONI oferują również kursy projektowania i realizacji kręgów zbożowych ?
by Paul Wasilewski on 28 października 2011 o 23:05.
Zapomniałem tylko zapytać o nic nie znaczący szczegół,a mianowicie;czy poranna kawa jest serwowana w filiżankach,czy po prostu siorbie się ją bezpośrednio ze spodka ?
by Paul Wasilewski on 29 października 2011 o 2:00.
to dla Ciebie Paul i tak bez znaczenia, cale to siorbanie czy to z filizanki oczywiscie porcelanowej!, czy tez prosto ze spodka, musialbys z soba zabrac swoj kubek, chocby nie wiem co
, w przeciwnym razie, kawa nie mialaby juz tego aromatu z nutka dekadencji
kilka kropel z piersioweczki (tylko bez takich tam domyslow!) w listopadowa noc….tak dla zdrowotnosci
by Anaxy on 29 października 2011 o 20:47.