2011 20
Elenin nie jest kometą (?!)

Elenin nie jest kometą! Jej tajemnicze pojawienie się w naszym Układzie Słonecznym zostało dostrzeżone przez Leonida Elenina, który był jej odkrywcą i dlatego otrzymała jego imię. Wiele jednak wskazuje na to, że Elenin nie jest jednak kometą a kapsułą czasu (o czym pisałem już na NA niejednokrotnie, zafascynowany podejściem do tematu przez Richarda Hoaglanda). W warunkach ziemskich taką kapsułę zakopujemy w pojemniku odpornym na warunki zewnętrzne i chowamy ją tak, żeby nie została odnaleziona zbyt wcześnie. Tak robimy my – ziemniaki. Jednak cywilizacja międzyplanetarna stojąca (być może) na krawędzi wielkiej katastrofy, przeżywająca kryzys na skalę oznaczającą jej być albo nie być – chcąc przechować swoje informacje w sposób, który gwarantuje, że otrzymają ją jej potomkowie musi zrobić to inaczej. Pomyślmy przez chwilę o Atlantydzie, która być może istniała 13 tys lat temu. Już teraz nie jest to pomysł radykalny tak jak był on kiedyś. 13 tys. lat temu istniała niewątpliwie wysoko rozwinięta cywilizacja o czym świadczą wykopaliska w tureckim Göbekli Tepe. Struktura architektoniczna, którą tam znaleziono jest zorientowana astronomicznie w sposób daleko przekraczający możliwości człowieka pierwotnego, który wg. podręczników w tym czasie łupał kamienie kryjąc się w jaskiniach.
Tak zaawansowana cywilizacja, która zniknęła w tajemniczy sposób z pewnością ostrzegłaby nadchodzące pokolenia o zbliżającym się niebezpieczeństwie, zostawiając informację na temat swojego losu właśnie w kapsule czasu. Być może najlepszym sposobem dostarczenia takiej kapsuły było wysłanie jej w przestrzeń kosmiczną po ściśle określonej trajektorii. Trajektoria ta była obliczona tak, że kapsuła opuszczając Układ Słoneczny, wróciła do niego w ściśle określonym czasie. Obliczenie takiej trajektorii nie nastręcza dziś żadnych trudności. Jesteśmy w stanie przewidzieć trajektorię wszystkich planet naszego Układu Słonecznego na miliony lat do przodu z dokładnością do 30 km. Pełny cykl komety Elenin to dokładnie 13 tys. lat. Jest to dokładnie połowa cyklu opisanego w Kalendarzu Majów. 13 tys. lat temu to także czasy tajemniczych i zaawansowanych cywilizacji jak ta w Göbekli Tepe.
Odkrywca Elenin – Leonid – kompletnie wyklucza taki scenariusz. Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy 10 grudnia 2010 roku, wielkość widzialną komety oceniano na +19.5 ( dla porównania Słońce ma wielkość widzialną -27. Im bardziej dodatnia jest wielkość widzialna, tym trudniejsze do zauważenia jest ciało niebieskie). 19.5 jest oczywiście jedną z najważniejszych liczb fizyki hiperprzestrzennej, o której tak wiele opowiada Hoagland. Najjaśniejszą kometą zanotowaną do tej pory była Ikeya-Seki odkryta w 1965 roku, która miała wielkość widzialną aż -17! Była 100 razy jaśniejsza niż Księżyc w pełni i widzialna nawet w dzień! Elenin w swojej misji zatoczyła łuk wokół Słońca i kilka dni temu przeszła przed dziobem krążącej po orbicie Ziemi – 16 października 2011 – w odległości ponad 30 mln km. Moment ten wg. wielu żyjących z siania sensacji i strachu stron internetowych miał być dla naszej planety tragiczny. Ziemia miała zagotować się od wstrząsających nią kataklizmów. Tymczasem – jak wskazywała logika i astronomia – nic złego się nie stało. Elenin swój najbliższy Ziemi punkt osiągnęła o godz. 19:50 czasu Greenwich (kolejna liczba 19.5). Nie rozpadła się też na kawałki jak głosiła plotka. Została sfotografowana w sierpniu przez satelitę STEREO B. Richard Hoagland uznał wówczas, że jest ona otoczona czworościenną (w kształcie piramidy) barierą ochronną. Każdy z boków czworościanu miał długość ok. 500 km. Hoagland jest jedynym z wielu badaczy próbujących odgadnąć naturę Elenin, który uważa, że nie jest ona obiektem naturalnym i że została stworzona przez jakąś wyższą inteligencję w oparciu o fizykę hiperprzestrzenną.

Elenin nie tylko nie okazała się być zagrożeniem dla naszej planety, ale Hoagland wierzy, że przelatując obok Ziemi jest ona w stanie zintensyfikować ludzką świadomość m. in. poprzez rozmaite konfiguracje jakie utworzy z innymi planetami o czym wspominałem we wcześniejszych wpisach. Wszystko to jest częścią fizyki hiperprzestrzennej, której Elenin jest heroldem wysłanym w przyszłość przez naszych odległych przodków w rozpaczliwym odruchu ostrzeżenia nas przed czymś ogromnie istotnym. Czy Elenin w takim razie zmieniła już cokolwiek w życiu świata? Z pewnością jest jeszcze zbyt wcześnie aby o tym mówić, choć np. okupacja Wall Street zaczęła się na drugi dzień po jej przejściu obok Ziemi. McLuhan powiedział kiedyś: „medium jest przekazem”. Takim właśnie przekazem dla nas jest Elenin.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Ciekawe ale mnie ciekawi w tym najbardziej, w jaki sposób Richard Hoagland uznał, że kometa jest otoczona barierą czworościanów.
Nie twierdzę, że to niemożliwe, a nawet nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się to prawdą. Skąd jednak ten człowiek wziął tą wizje? Czy jest dostępne zdjęcie komety z tej sondy, czy może pan Hoagland zobaczył na monitorze przez chwilę „kanały na marsie”?
by TheLovePolice on 20 października 2011 o 11:35.
TLP – oba zdjęcia w tekście pochodzą ze STEREO. Hoagland obsesyjnie wręcz szuka tego czworościanu bo jego geometria pasuje mu do fizyki hiperprzestrzennej, ktorą lansuje. Cywilizacja , która stworzyła sonde niekoniecznie musi pochodzić z Ziemi. Joseph Farrell w swojej ostatniej ksiażce wysnuł interesującą teorię o tym, że zaawansowana cywilizacja zamieszkiwala planetę pomiędzy Marsem a Jowiszem, ktora na skutek kataklizmu bądż wojny zostala rozbita na miliony planetoid krażących calymi rojami poza orbitą Marsa. Farrell uważa, że niedobitki tej cywilizacji wylądowaly na Ziemi i oni są tworcami Gobekli Tepe, piramid czy Puma Punku. Obie te teorie: Hoaglanda i Farrella pokrywają sie nawzajem.
by chris miekina on 20 października 2011 o 12:53.
http://wszechocean.blogspot.com/2011/10/kometa-jelenina-zamaskowany-statek.html
Tu znajdziesz informacje o komecie Jelenina .
by Leszek Ostoja-Owiany on 20 października 2011 o 16:00.
Przeczytałem. Ten autor to jakis nadęty mądrala. Poucza wszystkich że kometa powinna byc poprawnie nazywana Jelenin bo tak się ją wymawia po rosyjsku ale za chwilke jak gdyby nigdy nic wspomina kometę Hale-Bopp i przez skromność nie wymawia jej jak Amerykanie Hejlbop… Na dodatek stacza tam jakaś walkę z wydumanymi wrogami… Głównie chodzi o pouczanie – to lubi najbardziej
by chris miekina on 20 października 2011 o 16:55.
Wiem jedno , gdyby ta kometa miała kształt czworościanu regularnego ( sztuczna ) to nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli …Jeśli tutaj o tym dyskutujemy to znaczy ,że nie ma żadnej tajemnicy . Wystarczy prę godzin a kometa się tak obróci ,że będzie przypominać Sfinksa z Gizy ,albo pałac kultury z Warszawy .Z tak niedokładnych zdjęć wszystko można wywróżyć, Te trójkątne ściany to ogon komety ,który z te perspektywy tak wygląda.
by Kris on 20 października 2011 o 18:25.
Patrząc na zdjęcie ,na przedłużeniu strzałki przy samym rogu fotki ,widzimy drugi obiekt w kształcie czworościanu , a nieco wyżej statek kosmiczny w kształcie ruskiej odznaki (ptaszek) lotniczej.Czy dalej mam fantazjować ?
by Kris on 20 października 2011 o 18:31.
Musiałbys mieć czym fantazjować.
Zwroć uwagę marudny czytelniku, że ksztalt ze zdjęć nie był czynnikiem decydującym w postawieniu hipotezy na temat tego, że Elenin jest obiektem sztucznym. Nie jest on też fundamentem tej teorii a jednym z wiele elementow wchodzących w jej skład.
Zwróc także uwagę, że NA nie jest czasopismem typu Młody Technik i zajmuje się głownie poruszaniem zagadnień o wysokim stopniu kontrowersji. Teoria może mieć sens ale nie musi. To że jest tu opisywana wynika zazwyczaj z jej nowatorskiego podejścia do zagadnienia. Poszukiwacze prawdy i świadkowie objawień spotykają się na innych stronach i dlatego prawdopodobnie zbłądziłeś.
Nie staram się tu czegokolwiek udowodnić ani nie chcę nikogo przekonywac do moich racji. Prezentuję tu rożne teorie ipoglądy na ktore z racji moich zainteresowan jestem wyczulony. Nie mam też obowiązku ich bronić. Często powodem wstawienia ich na NA jest sam fakt, że są interesujące albo że stworzył je człowiek ktorego poglądy i wiedzę cenię.
Strona przeznaczona jest dla ludzi o otwartym umyśle, którzy chcą spojrzeć nieco dalej i nie obawiają się zapuszczać w nieznane sobie regiony wiedzy. To jednak implikuje rozumowanie na poziomie abstrakcji niekoniecznie dostępnej dla wszystkich. Dlatego daruj sobie dalsze korzystanie z tego co szumnie nazywasz fantazją….
by chris miekina on 20 października 2011 o 19:33.
Będę milczał.
by Kris on 20 października 2011 o 20:13.
Nie musisz się od razu obrażać Kris. Masz dużo racji w tym że teoria Hoaglanda nie ma solidnych dowodow a jest raczej oparta na wielu przeslankach, ale też nie może być inaczej! Hoagland jest mistrzem odnajdywania dróg mogących wyjaśnić zagadnienia wobec ktorych nauka jest bezradna. Nie jest to jednak zwykłe folgowania fantazji, ale wnioski człowieka doskonale zdająceo sobie sprawe nie tylko z zasięgu nauki lecz także z filozoficznej potrzeby szukania wytlumaczenia dla swojego wlasnego istnienia w swiecie. Hoagland tym ogromnie imponuje a jego wnioski przypominają argumentację renesansowych filozofów genialnie lączących ze sobą wiele dziedzin wiedzy. Na dodatek doskonale współpracuje z innymi myślicielami, na ktorych się często powołuje takimi jak Farrell , Levenda, Dolan, Knight, Bauval, Hancock i inni… Wszystko co mówią jest fascynujące, lecz trzeba będzie wiele czasu aby nie mieć wątpliwości co do tego jaka byla prawdziwa historia naszej planety. A póki co – trzeba szukać, często po omacku wierząc czasem intuicji….
by chris miekina on 20 października 2011 o 20:58.
To wszystko zbyt skomplikowane ;p Obcy,elity inna historia ziemia. Jedne dowody wskazują na coś zupełnie innego niż te drugie :/ jak tu się połapać. Pisząc,że nie chcesz nakłaniać nikogo do twoich przekoniach jest troche mylące, bo sam artykuł jakby robi to za ciebie
To znaczy nikt nie musi w to wierzyć,ale ludzie mają zwykle tak,że jak coś widzą czy czytają , a jest to napsiane w sposób ciekawy i spójny to odrazu to ‘łapią’. Co do samej komety czy co tam to jest to faktycznie przypomina to jakiś czworokąt,albo to tylko taka jakość zdjęcia lub retusz jak w przypadku tych zdjęć z Marsa….tyle możliwości
by gfgf on 20 października 2011 o 21:30.
http://science.nasa.gov/science-news/science-at-nasa/2011/20oct_orionids/
Czy NASA pisze prawdę? To mogą być szczatki Elenin
by Grandstapler on 20 października 2011 o 22:46.
Mnie zastanawia jedno. Jesteśmy w stanie sfotografować odległe galaktyki a nie możemy zrobić porządnego zdjęcia przelatującej komety? A może jesteśmy, tylko nikt tego nie publikuje.
by Eryk on 21 października 2011 o 9:35.