2011 5
Błękitna inwazja 2

Nie ma nic bardziej szpecącego wygląd oceanu niż kwitnący na ceglasty kolor plankton, który zmienia barwę zazwyczaj zielonobłękitnej wody w rdzawy kolor kawy. Taki plankton na dodatek cuchnie tak, że nawet najtwardsi surferzy nie chcą wejść do wody. Jednak wrażenie to zmienia się radykalnie nocą, kiedy nieoczekiwanie plankton zapala się na kolor neonowego błękitu, sprawiając, że ocean staje się surrealistycznie magiczny i piękny – jakby był z innego świata. Błękitnie płonące fale przez kilka tygodni były codziennym spektaklem nocnych plażowiczów w okolicach San Diego.
Błękitny kolor został wywołany przez fitoplankton Lingulodinum polyedrum, który zapalał się błękitnym światłem za każdym razem, kiedy niosąca go fala załamywała się w drodze na brzeg. Mechanizm powstawania tego koloru nie jest do końca jasny, bo w niektórych miejscach plaży fale świeciły na niebiesko bardziej niż w innych, mimo, że ilość planktonu w wodzie wydawała się być taka sama. Podobne zjawisko miało miejsce także w Australii.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Ładne. To bruzdnice są. U nas 5 lat temu był podobny zakwit Dinoflagellatae w okolicach Helu. Ludzie jeździli oglądać.
by Tomasz on 5 października 2011 o 19:46.
Bardzo ładne. I nie dziwię się, że ludzie jeżdżą oglądać – to jak kąpiąca się zorza polarna..
by Ela Wolny on 5 października 2011 o 19:57.
Zjawisko iście nieziemskie
Uprzedzam – nie jestem przeciwnikiem badań kosmosu i wszystkiego, co z tym zagadnieniem związane, ale…
„….który zapalał się błękitnym światłem za każdym razem, kiedy niosąca go fala załamywała się w drodze na brzeg. Mechanizm powstawania tego koloru nie jest do końca jasny…”
Nie znamy świata pod stopami, obok nas, pod nami – tu, na ZIEMI, a wszelkimi siłami chcemy poznać wszechświat…?
by tokmada on 5 października 2011 o 23:55.