2011 3
Mini Arka Noego

Japończycy stworzyli miniaturowe kapsuły, które mają być schronieniem podczas naturalnych katastrof w tym kraju, takich jak trzęsienia ziemi czy tsunami.
Kapsuła zwana „Arką Noego” zbudowana jest ze wzmocnionego włókna szklanego i przypomina wielką piłkę do tenisa. Wewnątrz powinny się zmieścić cztery osoby. Kapsuła unosi się na powierzchni wody, ma wentyl powietrza pozwalający oddychać w środku i wytrzymała wiele prób zgniecenia. Produkująca je firma Cosmo Power ma nadzieję, że pomysł chwyci i znajdzie wielu nabywców.
Arka ma 120 cm średnicy a jej cenę ustalono na 3900 dolarów. Kapsuła jest w sprzedaży od miesiąca i w tym czasie nabyło ją 600 chętnych. Prezydent Cosmo Power zapewnia, że taka arka może być przydatna nawet wtedy, kiedy nie będzie potrzebna, bo może np. służyć jako dom do zabawy dla dzieci.










KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Za to lubię Japończyków, zawsze mają jakiś pomysł
by szymekbe on 3 października 2011 o 11:11.
oby mieli pomysł na rozwiązanie problemu promieniowania. taka kapsuła to o wiele za mało, by chronić ludzi przez katastrofami.
by p on 3 października 2011 o 15:46.
Hehe na grudzień 2012 jak znalazł
by ash on 3 października 2011 o 14:58.
Ciekawe czy są już jako oferta w sprzedaży wysyłkowej?
by Gregor on 3 października 2011 o 15:41.
Ciężko mi uwierzyć, że kapsuła może pomieścić 4 osoby.
by Ela Wolny on 3 października 2011 o 15:47.
Jakiś czas temu Patrick Geryl pisał w swojej książce (jednej z 9-ciu), noszącej tytuł : Proroctwo Oriona na rok 2012, o flocie niezatapialnych statków, które mieli zbudować ludzie przed poprzednim przebiegunowaniem, i to zdaje się na 200 lat przed tym, oczekiwanym przez nich wydarzeniem. Być może pewien związek z ideą statków przetrwania miały również barki solarne odnalezione w dołach wokół piramidy Heopsa, cyt.: /Niektórzy twierdzą, że barki solarne budowano dla faraonów, którzy po śmierci podążali nimi za bogiem Słońce przez nieboskłon. Wokół podstawy piramidy Cheopsa znaleziono pięć dołów na barki. Trzy z nich były puste, ale w 1954, a potem w 1987 r. znaleziono dwie znakomicie zachowane, chociaż rozmontowane łodzie z syryjskiego cyprysu. Tę później odkrytą barkę pozostawiono w dole, ale tę wcześniej znalezioną – wspaniałe dzieło 43-metrowej długości sprzed 4600 lat – złożono i wystawiono w specjalnie wzniesionym muzeum przy południowej ścianie piramidy Cheopsa./ (http://www.traveligo.pl/x.php/1,390/Okolice-Kairu.html)
by Gregor on 3 października 2011 o 16:11.
Co do japońskiej kapsuły, to chyba jest tak jak ze studenckimi rekordami w ilości osób mogących jednocześnie wejść do tramwaju. Przy czym powietrzny wentyl bezpieczeństwa ma pierwszorzędne znaczenie.
by Gregor on 3 października 2011 o 16:18.
ps.
Tzn. 4 normalnej postury osoby. W ogóle te kapsuły jakby tylko dla Japońców właśnie. No bo co z wysokimi? Albo tęższymi? Co z kobietami w ciąży?! Co wreszcie ze starcami, którzy nie są już tacy sprawni i nie potrafią się zwinąć gimnastycznie w kłębek?
Gadżet.
by Ela Wolny on 3 października 2011 o 16:18.
Co do kwestii napromieniowania radioaktywnego, to pewną nadzieję dają doświadczenia w żywieniu prowadzone od dawna przez makrobiotyków. Dokładnie chodzi o spożywanie, najlepiej codziennie wodorostów morskich. Cyt.:/Każdy makrobiotyk wie, że naturalne produkty w ogóle chronią przed cywilizacyjnymi zagrożeniami. Glony morskie, czyli wodorosty mogą też chronić przed promieniowaniem radioaktywnym (ostatnie wydarzenia w Japonii). Jest bardzo wiele dowodów na to, że glony mają takie właściwości. Już po ataku jądrowym na Nagasaki i Hiroszimę w 1945 roku uchroniono setki i tysiące osób każąc im spożywać ryż naturalny i zupę miso z wodorostami. Ochrona przed radioaktywnością przez makrobiotyczny sposób życia jest faktem. Naukowcy na Uniwersytecie im. Mc Gilla (Kanada) stwierdzili, że wodorosty zawierają substancję (składającą się z cukrów złożonych), która selektywnie wiąże promieniotwórczy stront i wydala go w sposób naturalny z naszego organizmu. Substancja ta zawarta jest we wszystkich wodorostach, ale szczególnie w brunatnicach (kombu, wakame, arame, hiziki i wiele innych). Szczególne właściwości wodorostów wynikają z tego, że zapobiegają one wchłanianiu przez organizm człowieka pierwiastków radioaktywnych, uwalnianych w wyniku reakcji jądrowych, dodatkowo także odkażają organizm.
Spożywajmy zatem wodorosty, w niedużych ilościach, ale codziennie i do prawie wszystkich potraw./ (http://klodawski.pl/blog/?p=504)
by Gregor on 3 października 2011 o 16:34.
Odpowiedź do wodorostów:.
Na drzwiach mojej piekarni wywiesili dziś kartkę „Informujemy, że zmianie ulega gramatura i cena chleba: 0,9 kg – 4.80 zł”
by Ela Wolny on 3 października 2011 o 16:39.
Jeżeli ktoś rzeczywiście przejmuje się takimi sprawami jak możliwość przetrwania w obliczu czy to katastrof naturalnych, czy też tych wywołanych przez człowieka, to z pewnością powinien do tego przygotowywać się każdego dnia. Z całą pewnością przydałoby się dysponować pewną dozą sprawności fizycznej. No nie mówię, oczywiście, że musimy być zwinni jak zwierzęta ale coś w tym jest. Osobiście zafascynowały mnie sposób poruszania się i sprawność fizyczna małp, niektórzy twierdzą, że to człekokształtne. W dzisiejszych czasach człowiek, z reguły albo nie ma co jeść, albo ma co jeść i spożywa zdecydowanie zbyt dużo i zbyt często. Tu należałoby się znów zastanowić nad dylematem: jeść po to żeby żyć, czy żyć po to żeby jeść. Wydaje mi się, że większość osób niezbyt świadomie podchodzących do życia, wybiera to drugie rozwiązanie – stąd Twoje refleksje Elu.
by Gregor on 3 października 2011 o 16:52.
Porozmawialiśmy widzę… Nie wiesz jak żyję – czy żyję aktywnie, czy świadomie, czy higienicznie a stwierdzasz, że moje refleksje są podyktowane mottem „żyję po to żeby jeść”.
Podałam nową cenę chleba, bo sobie siebie wyobraziłam jak kupuję codziennie wodorosty – ekonomia.
by Ela Wolny on 3 października 2011 o 17:01.
Obejrzałem wczoraj film Larsa von Triera: Melancholia, ukazujący ludzi oczekujących, właściwie biernie na mającą wydarzyć się nieuchronną i ostateczną katastrofę. Obraz to zdecydowanie poetycki, szczególnie pierwsze sceny nawiązują do malarstwa Bruegla – do jego /Myśliwych na śniegu/. Widz nie znajdzie tam prawie wcale z pośpiechu i rzeczywistych prób ratowania swego życia, jedynie, co utkwiło mi w pamięci, scena gdy naga Justine (grana przez Kristen Dunst) leży na brzegu chyba morskim i symbolicznie oddaje swoje wdzięki nadlatującej, nieznanej planecie – wygląda to jakby ta niezwykle piękna kobieta chciała w ten sposób przypodobać się śmierci, bądź też stać się ofiarą na jej ołtarzu w imieniu fenomenu życia. W filmie nie zauważyłem jednak żadnych japońskich kul przetrwania, a ludzie zamiast działać – choćby to miało być działanie z góry skazane na porażkę – kryją się raczej w swych domach i biernie oczekują na los.
by Gregor on 3 października 2011 o 17:10.
Wyjaśnienie – mój post dotyczący życia i jedzenia (he), miał charakter ogólny, w związku z tym – Elu – że myśląc całkiem w sposób praktyczny, zapytałaś o to, co mają zrobić ze sobą podczas wsiadania do japońskich kapsuł przetrwania osoby nietypowej postury, bądź mające ograniczenia w poruszaniu się w ogóle, cyt.: /W ogóle te kapsuły jakby tylko dla Japońców właśnie. No bo co z wysokimi? Albo tęższymi? Co z kobietami w ciąży?! Co wreszcie ze starcami, którzy nie są już tacy zwinni i nie potrafią się zwinąć gimnastycznie w kłębek?/
by Gregor on 3 października 2011 o 17:34.