Tuesday, May 22nd 2012
wrz
2011
22

Kometa Elenin cz.3


Kometa Elenin niewątpliwie dostarcza wszystkim (zainteresowanym) wiele emocji. Jedni uważają ją za zwiastuna końca świata inni mówią, że właśnie rozpadła się na kawałki i za chwilę naprawdę nie będzie już o czym rozmawiać. Prawdą jest, że w historii astronomii – przynajmniej tej najnowszej – nie było do tej pory ciała niebieskiego, który tak jak kometa Elenin wywoływałby tyle skrajnych emocji i oczekiwań. Kiedy ma się do czynienia z takim kontrowersyjnym zjawiskiem, trudno je bagatelizować mimo, że wszystko wskazuje na to, że kometa Elenin jest kompletnie nieistotnym i nie mającym większego znaczenia obiektem, który wleciał do naszego Układu Słonecznego.

Leonid Elenin pojawił się w tv tylko raz mimo, że nigdy wcześniej zdarzenie kosmiczne nie było tak popularne jak pojawienie się odkrytej przez niego komety. Olbrzymia kometa Hale-Bop, która całymi miesiącami była doskonale widoczna każdej bezchmurnej nocy, nigdy nie zdobyła sobie takiego zainteresowania jak Elenin. O Elenin mówią wszyscy oprócz… sieci telewizyjnych, które traktują temat najwyżej jako ciekawostkę sezonu ogórkowego! Nikt nie jedzie do Moskwy szukać odkrywcy komety – Leonida Elenina by rozmawiać z nim, pokazywać go światu w tv i zaspokajać rozpaloną do białości ludzką ciekawość. Z Eleninem przeprowadzono jeden jedyny wywiad telewizyjny w rosyjskiej tv i na tym jego występy się skończyły. Elenin miał wówczas powiedzieć, że kometa jest bez znaczenia, ale fajnie jest być odkrywcą nieznanego do tej pory ciała niebieskiego. A przecież można by wymagać od niego znacznie więcej. Mógłby powiedzieć, że odkryta przez niego kometa nie jest ani Nibiru, ani nie jest brunatnym karłem, nie zniszczy Ziemi i w ogóle nie zrobi nic złego. Dla Leonida Elenina byłaby to największa szansa w życiu, aby stać się osobą mającą wpływ na miliony ludzi na naszej planecie! Nie można się zgodzić z twierdzeniem, że sława go nie interesuje, bo łaskawie zaakceptował fakt nazwania komety jego imieniem.

Im więcej szuka się informacji na temat komety Elenin, tym bardziej wydarzenie to staje się dziwaczne i niezrozumiałe. Richard C Hoagland, którego opinię w tej materii cenię sobie ogromnie, w poszukiwaniu sensu całej tej historii zaczął przetrząsać liczby. Zauważył on, że w momencie kiedy kometa została odkryta, 10 grudnia 2010 r., miała ona wielkość gwiazdową 19.5 m. Większość liczb związanych z kometą Elenin zawiera w sobie również 19.5 i można je znaleźć w oficjalnych danych NASA na jej temat. Wśród tych danych Hoagland znalazł także związek Elenin z innymi planetami Układu Słonecznego – szczególnie z Marsem (!) a także z ziemską historią i kulturą sięgającą swymi korzeniami do starożytnego Egiptu. Potwierdza to głoszoną wcześniej na NA teorię, że Elenin jest kapsułą czasu zawierającą jakąś niezwykle ważną dla nas informację, którą ktoś wysłał w naszym kierunku. Czasowo nie ma lepszego momentu niż właśnie ten obecny, bo jesteśmy tuż przed końcem Kalendarza Majów i Hopi, które wskazują na przełom w r. 2012.

W ten piątek będziemy świadkami jeszcze jednego kosmicznego wydarzenia, którego znaczenie nie jest ani wielkie ani głębokie lecz dotyczy bezpośrednio naszej planety. Mam tu na myśli satelitę UARS, który krąży na orbicie okołoziemskiej od 1991 roku i obecnie nieczynny traci wysokość by częściowo spalić się w atmosferze i spaść na Ziemię. Zdarzenie to jest absolutnie niecodzienne i od czasów rosyjskiej stacji Mir nic tak dużego nie spadło z orbity na naszą planetę. Zbiegiem okoliczności (na które od razu reaguje oko nawykłe do znajdowania teorii spiskowych), satelita ma spaść na Ziemię tego samego dnia, w którym po raz pierwszy będziemy mogli zobaczyć kometę Elenin dzięki satelicie SOHO. Jest to dziwny zbieg okoliczności a piramidę strachu jaką nakręcono z tego powodu swoim schematem przypomina tą, jaką nakręcono w związku z Elenin. Niemalże wszystkie media przestrzegają, że z nieba będą spadać kawałki UARS i że może się zdarzyć, że spadną komuś na głowę, uderzą w budynek czy rozbiją butelkę piwa postawioną obok grilla.

Faktem jest, że satelita UARS nie jest mały, bo jest wielkości autobusu i rzeczywiście jakieś jej elementy mogą przetrwać przejście przez ziemską atmosferę. Co jest jednak w tym wszystkim interesujące, to ustalenie daty, kiedy to wydarzenie będzie miało miejsce. Teoretycznie nie da się ustalić takiej daty, bo nasza atmosfera jest niejednolita i moment kiedy dany obiekt taki jak martwy satelita spadnie na ziemię zależy od ciągu powietrza w górnych warstwach atmosfery. Poprzednia prognoza na temat powtórnego wejścia w atmosferę satelity UAR mówiła o listopadzie 2011 roku. Datę tą ustalono jednak precyzyjnie na ten piątek (23.09.11) w oparciu o ostatnią aktywność Słońca, która miała zwiotczyć nieco ziemską atmosferę. Podgrzana atmosfera się powiększyła i przez to ma lepszy ciąg powietrza, który sprowadzi satelitę a właściwie jego resztki na Ziemię.

Trudno oprzeć się wrażeniu że wszystko to, czego jesteśmy obecnie świadkami ma związek z Kalendarzem Majów i ustawieniem Ziemi wobec centrum galaktyki. Szczegółowe obliczenia na ten temat przeprowadził Major Jenkins i wg. niego przełom ma nastąpić 21 grudnia 2012 r. Zupełnie inny punkt widzenia na ten temat ma wspominany przeze mnie niedawno Carl Johan Calleman, który koniec majańskiego kalendarza ustalił na 28 październik 2011 r. Ilość czasu jaką mierzy ten kalendarz sprawia, że istnieje spore prawdopodobieństwo niewielkiego poślizgu czasowego, który może objąć od kilku do kilkunastu miesięcy. Z tego powodu 21.12.2012, czy 28.10.2011 wcale nie muszą być właściwymi datami końca Kalendarza Majów. Richard Hoagland uważa, że taką datą może równie dobrze być 16.10.2011 – dzień w którym kometa Elenin znajdzie się w najbliższym Ziemi punkcie swojej elipsy.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

3 Comments on “Kometa Elenin cz.3”

  1. „Kometa jest bez znaczenia” stwierdził pseudo-odkrywca (NASA jak to NASA, o wszystkim wie znacznie wcześniej a odkryciami chwali się światu ze sporym poślizgiem, Elenin nie jest tutaj wyjątkiem, widziałem swego czasu przecieki na ten temat, na ile prawdziwe to osobna sprawa). Szum w mediach alternatywnych może być podsycany sztucznie (wiadomo jak to działa) ale skoro to taka zwykła, niepozorna kometa to ja sie pytam:

    - dlaczego po zanegowaniu oficjalnych wyliczeń co do odległości przelotu i przedstawieniu obliczeń niezależnych astronomów zamknięto forum na stronie NASA poświęconej tejże komecie i już nigdy potem jej nie odblokowano?

    - czemu zmieniono status jednej z sond STEREO aby śledziła przelot tego zupełnie zwyczajnego obiektu, który podobno jest już w kawałkach i nie wiadomo czy w ogóle doleci? Po co analizować stertę kosmicznego gruzu? A może jest tak jak co niektórzy twierdzą: za/obok/przed coś leci i to wcale nie samą kometę chodzi.

    Z tego co czytałem oficjalnie przedstawia sie tylko zdawkowe aktualizacje dotyczące przelotu, zaś zdjęć czy filmów praktycznie nie uświadczysz. Może sie czepiam ale przy takim zainteresowaniu materiałów powinno ukazywać sie sporo a na zdrowy rozsądek wygląda to tak jakby chciano jak najbardziej przyciszyć sprawę. Dodatkowo zbieżność dat prezentowanych w poprzedniej części nie daje mi spokoju, w tym wypadku nie może być mowy o przypadku ;) A poważnie dodajmy do tego przewijające sie regularnie ostrzeżenia o zagrażających smieciach kosmicznych, ewakuacji naszego rodzynka na orbicie czy przemowę szefa NASA do pracowników a otrzymamy bardzo ciekawe równanie gdzie jedyną niewiadomą pozostanie data (a w domyśle: wprowadzenia planu w życie i zrobienia z Elenin kozła ofiarnego? Nie można i takiej opcji wykluczyć).

    Chris, dzięki za wszystkie części poświęcone temu zjawisku, coś ewidentnie jest na rzeczy i dobrze że trzymasz rękę na pulsie, pozdrawiam życząc całych taczek motywacji do dalszego działania, wszak teraz dopiero zacznie się „zabawa na całego”, oj będzie co opisywać! (i nie wiadomo tylko czy smucić sie na te fajerwerki czy radować…).

    1. Mickey, świetne uwagi! Jeden komentarz, a jaki treściwy! :)

      Nie wybierajcie się do Włoch. Podobno kosmiczne śmieci, czyli szczątki UARS będą tam spadać.

    2. Mickey – cieszę się, że tu zaglądasz i ze patrzysz na to co dzieje się dookoła nas z rozmaitych punktów widzenia. Tak łatwo jest przecież ulec pokusie i pospieszyć się z oceną, Tymczasem najrozmaitsze fakty układają się w niebywały kalejdoskop, pokazujący jak złożone jest dane zjawisko i jak wielu elementów naszego życia dotyczy.
      Jeśli masz jakies ciekawe przemyślenia zapraszam do opublikowania ich na NA
      :)

Dodaj komentarz

advert