Friday, May 18th 2012
lip
2011
28

Czas Smoka


Każdego dnia wychodzą na światło dzienne nowe szczegóły na temat tego kim jest człowiek, który z zimną krwią dokonał masakry na norweskiej wyspie Utoya. Jednym z nich jest to, że Anders Breivik jest wielkim fascynatem gier komputerowych i na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic złego. Wzmianki o grach można znaleźć w jego manifie. Z pasją grał w „Call of Duty”, która stała się symulatorem akcji jakiej dokonał kilka dni temu. O grze „Modern Warfare 2″ napisał, że jest to chyba najlepsza gra wojenna w jaką kiedykolwiek grał. Jednak jego najbardziej ulubioną grą była „Dragon Age 2″.

W kwietniowym wpisie Breivika, kiedy „Dragon Age 2″ znalazł się w sprzedaży można przeczytać:

Dopiero teraz, 25 kwietnia ostatecznie wszystko wróciło do normy. Spędziłem ostatnie 2 tygodnie grając w „Dragon Age 2″ i kilka innych nowych gier. Wspaniałe!

Nieoczekiwanie jednak okazuje się, że Breivika z „Dragon Age 2″ łączy coś więcej niż pasja. Jeden z bohaterów gry nazywa się… Anders. Na dodatek wygląda dokładnie tak jak Breivik (!). Anders w grze jest związany magicznym węzłem z duchem Sprawiedliwości. Jeśli coś dzieje się nie po myśli Andersa duch Sprawiedliwości przemienia go w okrutnego demona, który niszczy wszystko co stanie mu na drodze.

Anders ma także przyjaciół. Współpracuje z nim tajna grupa Templariuszy, którzy ścigają i zabijają rozmaitych magów i czarnoksiężników. Anders stając po stronie Templariuszy zaczyna swoją wojnę od wysadzenia w powietrze kościoła, w którym mieści się rząd miasta w którym mieszkał, zabijając przy tym wielu niewinnych ludzi.
Jak wiadomo Anders Breivik również wstąpił do tajnego związku „Rycerzy Świątyni” (czyli Templariuszy) po to, by walczyć z islamem. Wysadził też budynek rządowy – czyli kościół tych co rządzą.


Pytania wydają się więc oczywiste: czy gry komputerowe, promujące walkę i zabijanie miały wpływ na decyzje Breivika?? Czy są one w stanie kompletnie wyprać umysł, grającego czasem po kilkanaście godzin dziennie przez całe miesiące gracza, i poprzez rozmaite podprogowe manipulacje zamienić go w bestię, którą i tak jest w świecie wirtualnym zabijając nieskończoną liczbę „wrogów”? Mimo, że trudno jest na to jednoznacznie odpowiedzieć pewne wnioski nasuwają się same i czas być może pokaże czy takie postawienie sprawy ma sens.

O ile nie będzie za późno…

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

27 Comments on “Czas Smoka”

  1. Pewnie są takie osobniki, które biorą fikcję za rzeczywistość. W tym przypadku to szkoda gadać. Krzesło elektryczne i już. Właśnie brak kary smierci nie pozwala społeczeństwu eliminować takich osobników.
    Coś mi się zdaje, że z powodu wyeliminowania kary śmierci za zabójstwa zginęło więcej ludzi , niż gdyby ją zachowano.
    Ale humaniści się ciesza, dopóki taki psychol nie dosięgnie ich najbliższych. A jak dosięgnie, to piana na ustach…

  2. Chciałam się nie wypowiadać.. Bo trudno się wypowiadać w stosunku do chorych. Ale jeżeli był poczytalny to oczywiście, że czapa. Żadne restrykcje i podleczanie nie ma sensu – znana jest sprawa 42 latka utożsamiającego się z tym właśnie rzeźnikiem. Zatem kolejny jak z powielacza. Gdyby rzeźnik dostał czapę, każdy następny by się głęboko zastanowił, bo czapa jedna.

    Nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że grywał i to po kilka tygodni z rzędu. Tak jak i nas nikt nie pyta, czy aby ciężka i codzienna praca nas nie uszkadza, nie wyjaławia.

    Gry potrafią wyjałowić i sprawić, że zatraca się pewne granice. Po pierwsze jeżeli wielokrotnie komuś przywaliłem w łeb i on wstał, to myślałem, że tak będzie i w tym przypadku. Po drugie okrucieństwo, gdzie aż człowiekiem spina, żeby komuś przyp…ić, bo nie tylko nurt fabuły, ale klimat, muzyka i odgłosy budujące w odpowiedni rytm tętno…

    Pilnowałam synka nowobogackich, całą noc szły japońskie bajki, gdzie oprócz ryków, strzałów i ciosów nie było nic. Żadnego przesłania. Żadnego morału. Zero miłości. Żadnej walki dobra ze złem – tu wygrywało mniejsze zło. Synek na pożegnanie zbił ojca rodziny wałkiem tak, że ten aż się ugiął w kolanach… Po bajecznej nocy zrozumiałam dlaczego.
    ps.
    Jest wreszcie słonko!

  3. Ale po co zabijać ludzi którzy wpadli w nałóg? Którzy są uzależnieni? Już chyba prędzej ludzi z takim myśleniem powinno się eliminować… Takie myślenie jest chore i niebezpieczne. Tomasz współczuje owego poglądu… Tak mi się wydaje że już lepiej było by te wszystkie gry zniszczyć a nie ludzkie życie. Bo tu problemem nie jest człowiek tylko to uzależnienie ta głupia gra!

    Bo równie dobrze można by wyeliminować wszystkich palaczy i alkoholików bo na pewno zdarzy się jednostka która będzie zdolna popełnić przestępstwo aby się narkotyzować i od tak prewencyjnie trzeba wszystkich eliminować… a co tam że to jest jakaś większa część populacji… A nie lepiej byłoby się pozbyć koncernów tytoniowych które zarabiają ogromne miliardy! I za co takiego? Za produkcje legalnych narkotyków?! Którymi ludzie się odurzają i nie potrafią przestać! Którymi sami siebie zabijają i przy okazji innych!! To jest chore! Co ciekawe już w mass mediach atakują palaczy i z tego co zapamiętałem babka w wiadomościach mówiła ze co roku 200.000 dzieci poniżej 5 roku życia umiera prze dym tytoniowyalbo na WM czytałem że od palenia zginęło już więcej ludzi niż w 2WŚ (!) i to jest tragedia o której się nie mówi! (jak znajdę linki to podam) a np od marihuany nikt nie umarł i nie da się jej przedawkować nawet WHO potwierdziła że jest o wiele mniej szkodliwa niż alco i faje. I polecam obejrzenie filmu Tabu – Narkotyki. Był kiedyś na Discovery. I właśnie w takim świecie żyjemy że jedne narkotyki są legalne inne nie. I jeszcze ktoś na tym zarabia i to ile… Policzcie sobie że np. pali 1 000 000 000 ludzi i wyda chociażby 1zł na paczkę fajek to ile to już jest pieniędzy i jeszcze taki człowiek pali np przez 20-50lat to ile to jest hajsu! Nie dość że daje komuś te pieniądze to jeszcze niszczy swoje ciało i innych… Ale to już inny długi temat i sorki za off.

    Ale wracając do tematu co do gier to opium dla umysłów dzieci XXIw. ale nie tylko. Zresztą kiedyś jak byłem mały to muszę się przyznać że sam miałem takie marzenie żeby zamieszkać gdzieś na księżycu i mieć tam własnego PC-ta i żeby ciągle grać i mieć wszystkie gry, ciągłe aktualizacje… hehe

    Widziałem kiedyś film o pewnym nastolatku który grał w grę ,,World Of Warcraft” przez 16h dziennie… i muszę się przyznać że też kiedyś ta gra mnie wciągnęła…

  4. Tak, a teraz na jaw wyszedł fakt, że kiedyś ktoś napisał książkę o podobnej masakrze, również na wyspie niedaleko Oslo. O różnych takich „zbiegach okoliczności” traktuje świetna książka Maxime’a Chattama – „Tajemnice Chaosu”. Naprawdę Wam polecam, czytelnikom NA na pewno przypadnie do gustu.
    PZDR

  5. I tak serio, to raczej gry bym o to nie obwiniał, psychopata znajdzie inspirację wszędzie, nawet w misce rosołu…

  6. Jasne że to nie wina gry, tak samo jak nie wina żytniówki, po której ktoś kogoś kosą…

    Lama masz rację co do nałogów, i co dziwne, nie ma na nie bata jeśli się s a m e m u czegoś nie poprzestawia w s w o j e j głowie – 8 lat temu rzuciłam palenie więc wiem, bo wcześniej rzucałam bez powodzenia wielokrotnie. Trzeba chcieć i trzeba nienawidzić. Nie pomoże żaden Tabex, ani Nicorette jeśli się nie chce, jeśli się tęskni, jeśli się kocha… A tu nadal mimo ostrej oświaty szkodliwości tego i owego, nie ma właściwej edukacji, nie ma prewencji, jest tylko nieskuteczne zwalczanie skutków vide Amy – sięgających po, bo sobie zwyczajnie w życiu nie radzą. Bo przecież nałogi są komuś potrzebne, i co gorsza nie tylko tym co się uzależniają, bo przecież dzięki nim mocno trzymani jesteśmy wszyscy za pysk – przynajmniej znakomita większość k a ż d e j społeczności. Nawiasem nawet my tu, nie jesteśmy wcale wolni od nałogu… internetu.

    Wcześniej pisałam o wpływie agresywnych bajek na dzieci, o wpływie takichże gier. Więc na koniec jeszcze tylko scenka rodzajowa, i tylko z dziś – jest środek tygodnia a nie weekend, południe a nie wieczór, osiedlowy sklepik a nie monopolowy. Przede mną kobieta, a nie facet, kupuje wagon fajek, 2 krupnioki (w szklanej flaszce) i jakiś likier – 240 zł. Następna – kobieta, a nie facet – wykorzystuje sekundę mojej nieuwagi i już stoi przede mną z 2 puszkami piwa. Za mną również ustawia się kobieta, a nie facet, z 2 puszkami piwa… Tymczasem ja z siatką pełną pomidorów, bananów, ogórków i wody już miałam wściekła rzec sprzedawczyni, że komuś się spieszy, że co, tylko ja tutaj gotuję obiad?! Zamiast tego cieszę się z rachunku – 12 zł, słownie dwanaście złotych za pełną siatkę witamin. Bez komentarza.

  7. bardzo ciekawy zbieg okoliczności.

  8. Akurat gry komputerowe nie sa niczemu winne owszem sa w nich zawrate tresci wszelakiego rodzaju ale to wina nas, kupujacych ze w takie gry gramy!

    Czy gdyby nie bylo zapotrzebowania na gry, w których sie zabija i walczy to bylyby produkowane?

    Ja sam uwielbiam grac w strzelaniny, machac mieczem i walczyc ze zlem. Ale nie robi to ze mnie kryminalisty!!!
    Od grania w brutalna gre do zrobienia w swiecie realnym masakry jest jeszcze pewien straznik… ROZUM!!!

    I wlasnie wszyscy atakujacy niewinne gry komputerowe zapominaja, ze to czlowiek podejmuje ostateczna decyzje co zrobi.
    To czlowiek planuje czy zabije czy nie.

    I to czlowieka wina ze zamiast pilnowac swoich dzieci, pozwala im grac 25 godzin na dobe 8 dni w tygodniu!

    Gra ma byc tylko relaksowac ale nie jest opiekunem!

  9. Tiaa…. Bo taka Ilse Koch też pewnie grała na komputerze. Oh… Czekajcie, to nie te czasy, wtedy nie posiadano personalnych komputerów.
    Zresztą… Najlepiej byłoby wszystkich skrępować i faszerować psychotropami. Wyrzućmy wszelkie gry, literaturę, używki, ustawmy się w kolejce do psychiatry i bądźmy bandą nieszkodliwych lemmingów!

  10. Ciekawe czy Breivik jest podobny do Andreasa z gry czy może na odwrót?

    1. Breivik jest podobny też do pewnego znanego polskiego aktora, ale nie będę wymieniać nazwiska, bo z pewnością nie życzyłby sobie, by go wymieniać w towarzystwie zabójcy. Już lepiej niech ten Anders będzie Andersem z gry.

  11. To samo co powyższy tekst można by było napisać o szkołach koranicznych. No i co za tego? U nas wycofacie wszelkie gry a co zrobicie z islamem? Temat już był wałkowany od dziesięcioleci. Nic z tego nie wynikło. Islamiści są jak są i gry z przemocą tez.

  12. Dlaczego wszyscy postrzegają go jako chorego psychopatę? Wszyscy go nienawidzą za to co zrobił. A on wykonywał tylko polecenia. Zachowywał się jak seryjny morderca. Planował każde posunięcie. Na pewno nie jest głupi.
    Zastanawia tylko działanie policji i usunięcie łodzi z wyspy. Morderca chodził po wyspie i zabijał dzieci, miał słuchawki na uszach i ktoś mówił mu gdzie jeszcze są żywi, bo wracał w te same miejsca, żeby dobić rannych. Do kogo należał helikopter, który robił zdjęcia? Morderca wcale się nie krył przed nim. Policja zwlekała tak długo, żeby morderca pobił jakiś rekord ??? To jest chore.
    Breivik jest tylko narzędziem. Gry nie mają dużego wpływu na dorosłych ludzi.
    Kto zyskał na tej tragedii? W ilu ludziach wzbudził nienawiść i chęć zemsty?

  13. Pomijając ociekające szatanem gry komputerowe i wszelakie spiskowe teorie to nie można zapomnieć o najzwyklejszych warunkach środowiskowych. W Europie źle się dzieje, multikulti na zasadach lewackich nie działa i działać nie będzie. Ciśnienie za to rośnie i w końcu może znajdować ujście w takich pojedyńczych jednostkach.
    PS. Swoją drogą – Ów jegomość prócz gonienia za smokami w jakimś wirtualnym świecie czuł także sympatię do Jana III Sobieskiego. Czy w imię poprawności politycznej, miłości, braterstwa i pokoju obwołamy naszego króla islamofobem? Albo i terrorystą? Kpiny, kpiny, kpiny.

  14. Nie wiem czy kpiną można nazwać wypowiedzi psychologów i psychiatrów, podkreślających wpływ gier na zwiększenie nie tylko agresywności, ale i… demoralizacji (np. gra zgwałć jak największą liczbę kobiet ze SWOJEJ rodziny).

    Poza tym dopatruje się również antyintelektualizmu:

    - „Niektórzy widzą w grach akcji schematyczne, otępiające czynności, które wypaczają logiczne myślenie poprzez brak zastanawiania się nad skutkiem własnych czynów. Do tego dochodzi jeszcze zafascynowanie ową zabawą, a to powoduje uzależnienie się, podobnie jak ma to miejsce przy narkotykach”

    Stąd już nazwa „uzależnienie niechemiczne”, takie jak np hazard.

    Oczywiście nie działa to na każdego, tak samo jak i alkohol sam w sobie nie jest przecież kardynalnym grzechem.

    Jednak czego by nie powiedzieć, przecież SPOTYKAMY SIE NA BOGA POD POSTEM O CZŁOWIEKU, KTÓRY ZABIŁ MASĘ LUDZI. Czy to nie jest wystarczające usprawiedliwienie na to, że szukamy odpowiedzi dlaczego? Gry nie są złe, jeśli człowiek grający nie wykazuje po nich patologii, jeśli tak, to wielotygodniowe wsiąknięcie w grę, jest pierwszym jej podejrzanym.

  15. @Ela Wolny
    Pół wieku temu, z niewielkim hakiem, wspaniałe grono psychiatrów z lubością stosowało lobotomię jako złoty środek na wiele przypadłości. Wybacz, ale dla mnie to w większości banda szarlatanów i kretynów z papierkiem doktora.
    Nie sądzę aby w krajach trzeciego świata chudziutke murzynki grały po sieci w strzelanki, a później goniły po wsiach i urządzały rzezie. Nie sądzę także aby zabójca Lennona – Chapman, był zapalonym graczem, za to posiadał problemy z psychą i zaczytywał się w ‘Buszującym w zbożu’. Również i niejaki Adolf H. natrafił na coś co zwało się ‘Protokołami Mędrców Syjonu’ i wyraźnie zainspirowało jego własną książeczkę.
    Powiadasz, że w grach jest pełno przemocy i demoralizacji tak? Okej, chociaż wskaż mi tytuł, gdzie gwałcisz całą rodzinę, bo choć żyję dopiero 23 lata to o takim czymś nie słyszałem. Spójrzmy jednak na świat starożytny, cóż tam znajdziesz? W samej Biblii możemy natrafić na soczyste opisy rzezi, które bez większego problemu rozpalają wyobraźnię (Ah to Jeryho), do tego przykłady kazirodztwa, pchwałę niewolnictwa i rasizmu. To tylko jedna mitologia, wszelako nasza kultura posiada wielki sentyment do dziedzictwa cywilizacji antycznych. Prócz filozofów, architektury, literatury, heroicznych czynów oraz zrębów demokracji mamy tam także zoofilię, kazirodztwo, pedofilię, rozważania nad państwem, które dziś nazwalibyśmy komunistycznym, a także państwo totalitarne w pełnej krasie – Sparta. Miałaś tam i tajną policję i dławienie indywidualności, kult siły, przemocy, kasty. Zgadnij jaki filozof starożytny dostrzegł w tym coś ciekawego.
    Uzależnienie także powoduje seks, telewizja, papierosy, narkotyki, wszelakie inne substancje, które zdolne są odurzyć człowieka, ponadto jedzenie, jazda samochodem, motorem, władza, praca, hazard, muzyka, dalej wymieniać?
    Jako szczyl grałem w różne bardziej krawe gierki, goniłem za smokami i tak dalej. Dzisiaj jestem dojrzałym człowiekiem, studiuję. O dziwo nie zakładam na siebie płytowej zbroi, nie kradnę samochodów i nie jeżdzę po chodniku. Nie posiadam także aspiracji do roli władcy.
    Gry mogą (lecz nie muszą) mieć wpływ na Twoje czyny, tak samo jak literatura, sztuka, muzyka, wszelakie media, poglądy filozoficzne i polityczne, Twoje własne przekonania (kodeks honorowy etc.), poglądy religijne, kompleksy, sytuacja materialna, a także to jak Cię wychowano. Czemu więc nie demonizujemy tego wszystkiego? Jeśli ta banda rzekomych ludzi nauki tak piętnuje gry, to winni także zabrać w nawias wszystko to co wymieniłem (a może i coś więcej?), nastepnie nazwać kulturę złem. Spalić cały dorobek kulturowy, zrzucić ubrania i z radosną inwokacją do Jeana J. Rousseau rzucić się w las, gdzie czeka na nas samo dobro.

  16. Przeczytałam Ciebie z uwagą, ale na litość kursywą, strongiem i w b-quote Chris zacytował Breivika:

    - „Dopiero teraz, 25 kwietnia ostatecznie wszystko wróciło do normy. Spędziłem ostatnie 2 tygodnie grając w „Dragon Age 2″ i kilka innych nowych gier. Wspaniałe!”

    Więc nie rozumiem wyciągania jako przykład, prehistorycznych związków m.in. z głodnymi Murzynkami bez dostępu do kompa.

    Akademicka dyskusja, bo osobiście nie mam nic do gier, ale skoro gościu pogrywał i to nieźle, a w czerepie jak widać ma nieźle nasrane, to szkoda mojej energii i czasu, żeby nadal w to brnąć.

  17. @Ela Wolny
    Tragedia tragedią, co nie oznacza że mam potakiwać i przyjmować jako dogmat to, że jeśli ktoś gra, bądź słucha metalu tudzież prowadzi flame war na forach internetowych to z automatu staje się ludobójcą (vide – pan Sikorski, który w użytkownikach forów internetowych dostrzega w najłagodniejszym przypadku hordę następców Karola Kota, a w najgorszym naśladowców Pol Pota). To człowiek jest odpowiedzialny za to co robi. Wszak sam układa plan, dobiera środki, myśli o tym, a więc jest także świadom odbierania życia innym. Wyjątkiem mogą być osoby upośledzone i chore psychicznie. Wtedy jednak trudno kogoś obwinić.
    Jeśli chcemy szukać odpowiedzi to patrzmy i na świat wokół nas – nazwij mnie naiwnym, ale bagienko w które wpuszcza się UE z mojej perspektywy ma większy wpływ na ludzi niż to czego słuchają lub w co grają i czytają. Żeby było jasne – nie neguję wpływów wyrobów kulturowych na ludzi, to jest oczywiste. Po prostu nie daję wiary w pieprzenie typu „dokonał rzezi, bo grał/głośno słuchał muzyki/grzebał w nosie”.
    Grał dwa tygodnie… Mógł w ten czas czytać, zajadać się pizzą, skakać na koncertach. Organizacja zamachu, gromadzenie potrzebnych doń środków, potencjalne oswajanie się ze swoją rolą (wszedł na wyspę w policyjnym mundurze. Do podobnych akcji ludzi się przeszkala aby byli jak najbardziej naturalni). Oj… To zdecydowanie dłuższy czas niż dwa tygodnie.
    Obecnie też wielu ludzi jest uzależnionych od kompa w ogóle i siedzą na facebooku, w grach online, na czatach lub namiętnie oglądają pornografię. W krajach azjatyckich ludzie umierają na skutek wycieńczenia organizmu, przez granie właśnie, niemniej ogólnie to dziwne ludy są (chociażby słynne zgony Japończyków z przepracowania. Mniemam, że to coś podobnego, tylko skupionego na czym innym). W jedną siecową masówkę pogrywa jakieś 10 milionów osób. Wielu z nich to lubi lub ‘topi’ tam swoje smutkni, w świecie wirtualnym spędzają wiele rzeczywistych godzin. Ile zamachów popełnili ci ludzie? Dodam, że spotkasz tam tak samo dzieciaki, jak i osoby po 40, czasem całe rodzinki. Uczniów, bezrobotnych, informatyków, wykładowców, przedsiębiorców. Tytuł ciągnie kasę od tych ludzi bodajże 7 rok, a jakoś próżno szukać podobnych dramatów.
    PS. *ironia mode on* Dopisałbym do tematu, a także radził jajogłowym z gabinetów i dziennikarzom zbadać czy norweski zabijaka nie oglądał czasem V for Vendetta, w końcu główny bohater wysadza tam parlament. To to może ważna poszlaka być!

  18. PS. Zdawało mi się, że przykład z murzynkami jest oczywisty. Aby dokonywać masakr nie trzeba być przeżartym przez nikczemne rozrywki świata Zachodu. Starczy sama, nieskrępowana, ludzka natura. Cała reszta to tylko „tło”, które jest nadawane takim czynom. Wyższa konieczność, racja stanu, mniejsze zło, wzorowanie się na kimś. To wszystko wytwory naszych umysłów. Jako ludzie lubimy budować sobie takie konstrukty i mówić o niesieniu własnego krzyża albo o nici porozumienia np. z Judymem, ktoś inny z kolei rozsmakuje się w porównaniach do bohaterów Szekspira, następny zacznie korzystać z rad Machiavellego bądź Sun Tzu. Jednak takich przypadków nie wypominamy.
    Co do samej starożytności. Zaznaczałem jedynie, że w pismach z tego okresu jest sporo treści, które z powodzeniem można uznać za złe. Mimo to są one szanowane, a jajogłowi nie śmią o nich pisnąć. Ot, najzwyklejsza hipokryzja. Nie lubie tego i tyle.
    Pozdrawiam Cię i życzę miłego dnia. :)

  19. - „Powiadasz, że w grach jest pełno przemocy i demoralizacji tak? Okej, chociaż wskaż mi tytuł, gdzie gwałcisz całą rodzinę, bo choć żyję dopiero 23 lata to o takim czymś nie słyszałem.”

    @ Aleister zapraszam serdecznie i bardzo gorąco:
    http://ecodzien.pl/2011/07/29/pobawmy-sie-w-gwalt/

    :)

    I raport CNN na tenże temat, w 13 miesięcy! po wpisie Evi :)
    http://articles.cnn.com/2010-03-30/world/japan.video.game.rape_1_game-teenage-girl-japanese-government?_s=PM%3AWORLD

    Uwierz, przypadek nie jest odosobniony.

  20. Pisałem o cywilizacji Zachodu i o produkcjach dużego kalibru (np. to nieszczęsne Dragon Age 2. Nie skłamię, jeśli powiem że poszły na to grube miliony. A takie coś? Grupa studenciaków pewnie z powodzeniem mogłaby stworzyć podobny produkt. Gorzej z gierkami, które zawierają elementy ręcznie rysowane. Pracy trzeba włożyć więcej, ale ciągle koszta będą niskie). Natomiast te wytwory pochodzą z Japonii, która jest pełna takich rzeczy. Jest to związane z ich fetyszyzmem (sklepy burusera) i seksualnością. Wszelkie te gierki, komiksy, anime o tematyce pornograficznej u nas mogą wzbudzić wstręt, za to dla nich to nic szczególnego. Krępowanie, gwałty, seks grupowy, macki, bukkake, czorty, ośmiornice, strach pomyśleć co jeszcze. I żeby było zabawniej – Japonia jest krajem, gdzie odsetek przestępstw seksualnych jest niższy niż u nas. Jak to wytłumaczyć? Sprawa dla Archiwum X, czy może twórczość jako taka nie bierze biednych ludzi za kark i nie zmusza ich do krzywdzenia innych (a może i jej rola jest odwrotna, gdyż rozładowuje napięcie)?

  21. Nie w grach jest problem, ale w uzależnieniu od nich. Jest ono bowiem jednym z wielu wciąż niewyjaśnionych zagadnień dotyczących patologii mózgu. Opiszę, jak to działa. W mózgu znajduje się układ nagrody, uczestniczący we wszystkich głównych zachowaniach człowieka, jak jedzenie, picie, sex, emocje itd.. Gdy np. jestem głodna, poszukuję pokarmu. W momencie zaspokojenia głodu pobudza się ośrodek nagrody w mózgu i doznaję uczucia przyjemności. Podobnie jest z innymi zachowaniami. I dotąd, dopóki układ nagrody działa prawidłowo, nie ma problemu. Gdy układ ulega zaburzeniom, pojawiają się różne anomalie behawioralne – bulimia, czy anoreksja, zaburzenia psychoseksualne, agresja oraz uzależnienie.
    Breivik być może jest uzależniony od gier, inaczej nie spędzałby wielu godzin dziennie przy komputerze, grając w nie z pasją. Chris wymienił, jakie były ulubione i to świadczy o specyficznych upodobaniach Breivika. Poprzez gry zaspokajał pewnie potrzebę silnych doznań, czy przyjemności. Tego typu zachowanie prowadzi do problemów w kontaktach z rzeczywistością, z otoczeniem (ludzie, którzy nie grają nie rozumieją grających).
    Nie mam nic przeciwko graniu w erpegi. Mnóstwo ludzi na świecie gra w gry strategiczne, jak Age of Empires, czy z gatunku fantazy (Oblivion, Wiedźmin, czy Morrowind) i nie powoduje to zmian w sposobie myślenia, nie inspiruje do zabijania. Mimo, że gry te wciągają, jak kokaina ;) Pewnie, że każdy, kto spędza dużo czasu w świecie iluzji jest narażony na zaburzenia osobowości, ale to się dzieje w przypadku utraty samokontroli, gdy zwiększa się coraz bardziej potrzeba grania, gdy w momencie zaprzestania pojawia się złe samopoczucie, obsesyjne mysli, nerwowość… Trzeba byc złym człowiekiem, by wyprzeć z umysłu uniwersalne wartości i zastąpić je zbrodniczym pomysłem.
    Breivik z pewnością nie będzie sądzony za to, ze grał w gry, ale za to, ze zabił z zimną krwią, z premedytacją. Czy jest chory, czy w pełni świadomy tego, co zrobił, o tym orzeknie sąd i specjaliści.
    I jeszcze dla wszystkich ciekawostka – mały test na uzależnienie od internetu: http://tinyurl.com/3pflybp
    :)

  22. Może na dorosłych nie aż tak bardzo ale na dzieci gry mają ogromny wpływ. I racja mamy rozum, wolną wole i od nas zależy co zrobimy z naszym życiem…
    http://www.youtube.com/watch?v=K8hfK3RQs2g&eurl= – o tym chłopaku co 16 godzin dziennie gra w WoW’a co wcześniej wspominałem.

  23. @lama
    Więc gratuluję jego rodzicom wychowania takiej roślinki. :) Zły Blizzard podstępem zawładnął umysłem jej ukochanego dziecka. Tragedia!
    Może i jest to smutne, ale co nas to obchodzi? Niech to będzie przykładem, że ludzie winni zajmować się tym co mają pod opieką. Rozmawiać, starać się zrozumieć jego świat, a wreszcie surowo karać, gdy zajdzie taka potrzeba.
    @GB
    Co do testu – pytanie o strony erotyczne jest troszkę… niewłaściwe. Wszak to jedynie określa czy lubię np. nagie panie i na ile. Równie dobrze mogę kupować czasopisma z nimi. To może jedynie świadczyć o tym, że jestem pornoholikiem. ;)
    Co do zaspokajania, jak napisałem wyżej – podobne praktyki stosują Japończycy w celu nasycenia swoich oczek widokiem bezbronnych koleżanek. :P Na realne się to jakoś nie przekłada (a mogę założyć iż jest to popularne, inaczej nikt by się nie produkował i nie tworzył bajek o demonach chędożących uczennice).
    Jeśli kupa pixeli jest w stanie kogoś zainspirować do zabijania to widocznie ta osoba z góry posiada pewne dysfunkcje albo jej rodzice nie poświęcali dziecku dostatecznie dużo uwagi. Jasne, specjalistą nie jestem, ale widziałem już palaczy, ćpunów i alkoholików. Ich zachowania bywały nerwowe i agresywne, aczkolwiek żadnej z tych zniszczonych osób nie posądziłbym o posiadanie dostatecznie klarownego umysłu, który zdolny by był np. do perfekcyjnego napadu na bank. Mogą groźić, kraść, robić syf w swoim otoczeniu, także zabijać, lecz pod wpływem impulsu (jasne, walczmy z tym, jestem jak najbardziej za. Nie zamiatajmy jednak problemów pod dywan, ale poszukujmy prawdy, wyciągajmy wnioski, a wreszcie piętnujmy ŹRÓDŁO danej sprawy). Oczywiście są wyjątki. Churchill pił na potęgę, ale to nie przeszkadzało mu w normalnym funkcjonowaniu. Od czego to zależy? Wg mnie od wychowania właśnie (A. Crowley podobnie. Za młodu traktowano go bardzo surowo i dręczono regułkami religijnymi. Domyślasz się pewnie, że na bogobojnego człowieka nie wyszedł). Doświadczenia z najmłodszych lat rzutują na daleką przyszłość, a dobra kulturowe mogą jedynie zaspokajać część źle wykształconych potrzeb. To tyle. W tym przypadku i tak na pierwszy plan wysuwają się motywy polityczne. Ergo – masakra zostałaby popełniona bez względu na to czy lubił grać w CoD i Dragon Age czy nie. Ewentualnie doszłoby do niej szybciej.
    Dalece się też nie pomylę jeśli dodam, że w miarę upływu lat częściej będziemy słyszeć, że jakiś przestępca grał. I co z tego? Wielce prawdopodobne, że popularyzacja druku przyczyniła się do tego, że zmalała ilość analfabetów wśród kryminalistów. Mam szczerą nadzieję, że ta histeria minie, tak jak to się stało z mitami muzyki rockowej i heavy metalowej.

  24. @Aleister, test jest jak najbardziej „branżowy”, ale ma już kilka lat, może się nieco zdezaktualizował?;) To tylko jedno z narzędzi diagnostycznych, które pozwala zorientować się, czy istnieje zagrozenie uzależnieniem od internetu. Zgodzę się z Tobą, jesli chodzi o pierwotne przyczyny występowania zaburzeń behawioralnych – przede wszystkim rozpad rodziny, brak wzorców, postępująca degradacja wartości i mamy obraz młodego człowieka, ktory chłonie , jak gąbka różne syfy, jak to określiłeś, zaśmieca sobie umysł pseudowartościami i iluzjami. Często „opiekunem” dziecka staje się komputer, gra, tv, tam lokowane są emocje, dzieciak chce ich coraz więcej i więcej, a brak dostępu do tych mediów wywołuje stany abstynencyjne, zaburzenia nastroju, agresję itd..
    Słusznie zauważyłeś, że kiedyś nie było komputerów, telewizji, a agresja i okrucieństwo tak samo istniało. Przykłady na to są choćby w Biblii. Podobnie z uzależnieniami. Człowiek bowiem jest taką istotą, która zawsze próbuje przystosować otoczenie do swoich potrzeb. Praktycznie każda cywilizacja miała swój „narodowy” narkotyk. Chińczycy palili opium, Hindusi marihuanę i haszysz, natomiast Inkowie, Aztekowie i Majowie żuli liście krasnodrzewu peruwiańskiego, a Arabowie stosowali katynę (khat).
    Wracając do gier – nie ma co demonizować ich znaczenia, widząc w nich źródło wszelkiego zła, ale niech każdy rodzic odpowiednio zajmie się swoim dzieckiem, niech umocnią się więzi rodzinne, bo czas wreszcie „obudzić się” i wziąć odpowiedzialność za wartości, jakie przekazujemy innym. Jest takie stare, ale wciąż aktualne powiedzenie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

  25. Anders Behring Breivik okrzyknięty został psychopatą, wyjątkową bestią, która dokonuje masowych morderstw bez mrugnięcia okiem. Nie ma dla niego litości. Te „antypsychopatologiczne” nastroje podsycają zdjęcia pokazujące jak był on przewożony z sądu policyjnym samochodem. Widać na nich twarz człowieka pewnego siebie, który sprawia wrażenie, że jest dumny z tego co zrobił. Być może Breivik jest psychopatą, wykażą to badania psychiatrów. Błędne jest jednak dość powszechne przekonanie, że masowi mordercy to psychopaci.
    Cytat pochodzi z artykułu: http://tinyurl.com/3nhhtjp
    Polecam zainteresowanym.

    Pozdrawiam :)

  26. chciałem tylko linka zapodać bo miałem to zrobić wcześniej ale nie było kiedy i masz racje to rodzice są temu winni. Najpierw oni a później otoczenie nas wychowuje w pewnym stopniu.

    ,,Człowiek bowiem jest taką istotą, która zawsze próbuje przystosować otoczenie do swoich potrzeb” – ale i na odwrót jak to np w szkołach jest i nie tylko – jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one.

Dodaj komentarz

advert