2011 26
Rendez-vous z Elenin

Kiedy jakiś obiekt zostanie zaobserwowany w przestrzeni kosmicznej, pierwszą rzecz jaką dokonuje średnio wyszkolony astronom jest określenie jego orbity. Aby tego dokonać wystarczą trzy obserwacje takiego obiektu. W kierunku Ziemi zbliża się kometa Elenin, której obserwacji dokonano już ponad 3 tys. razy, ale informacje na jej temat nadal są sprzeczne.
Od momentu odkrycia komety świat na jej punkcie wręcz oszalał. YouTube nieoczekiwanie wypełniło się po brzegi sprawnie zrobionymi filmami o tym, że Elenin niesie ze sobą jakąś bliżej nieokreśloną katastrofę. Setki stron internetowych udowadniają, że Elenin to Nibiru albo brunatny karzeł, który niesie ze sobą śmierć i zniszczenie. Dopasowywano do tego przepowiednie Majów, przepowiednie Hopi, katastrofalne trzęsienia ziemi i wszelkie możliwe wróżby, które miałyby zwiastować w najlepszym wypadku koniec świata. Tymczasem Elenin to maleńki punkcik na mapie wszechświata, który gdyby umknął uwadze – nawet o jotę nie zmieniłby jego losów. Kiedy Elenin znajdzie się w najbliższym Ziemi punkcie swojej orbity, większość z nas nie będzie w stanie dostrzec komety wśród innych punktów świetlnych nieba. Jedynie poza miastem w absolutnych ciemnościach, ci co maja lepszy wzrok, dostrzegą słabiutki, ledwie świecący punkcik. Będzie nim osławiona kometa Elenin.
Kometa nie będzie zjawiskiem spektakularnym, nie będzie wlec za sobą efektownego ogona, w niczym nie będzie też przypominać słynnej komety Haleya czy Hale-Bopp. Dziesiątki podobnych ciał niebieskich przecinają Układ Słoneczny i jeśli nie uda się ich sfotografować przez satelitę SOHO – zazwyczaj przepadają bez wieści. Z Elenin jest zupełnie inaczej, bo Elenin nieoczekiwanie stała się Lady Gagą astronomicznego wszechświata mimo, że tak naprawdę nie zasługuje na taką pozycję. Dlaczego więc kometa Elenin
pochłania aż tyle uwagi? Skąd taka obsesja wobec obiektu, który nie będzie miał najmniejszego wpływu na naszą planetę?
Odpowiedzią są liczby i daty. Pisałem już o nich w poprzednim odcinku dotyczącym Elenin. Nieoczekiwanie zestaw liczb oraz dat ma szczególne znaczenie dla Ziemi i to powoduje, że Elenin nabrała w ekspresowym tempie ogromnego znaczenia. Okazało się np., że jej orbita jest hiperboliczna. Oznacza to, że nie wiadomo dokładnie skąd przeleciała Elenin, a kiedy opuści Układ Słoneczny to nigdy więcej już do niego nie wróci. Cała historia astronomii nie zna podobnego przykładu, podobnej hiperbolicznej komety. Tak więc mamy do czynienia z unikalnym ciałem niebieskim, o którym jedyną wzmiankę można przeczytać w powieści sci-fi Arthura C Clarka: „Randevous z Ramą”, która opisuje podobny do Elenin obiekt zbliżający się do Ziemi.
Związek Elenin z ważnymi dla Ziemi liczbami i datami również jest interesujący, bo np. jeśli mamy do czynienia ze statkiem kosmicznym obcej cywilizacji, to nasze daty i cyfry raczej nie mają dla nich żadnego znaczenia. Statystycznie jeśli jakiś obiekt pojawia się raz na wiele tysięcy lat w Układzie Słonecznym, ciężko jest sobie wyobrazić aby znalazł się on w okolicy Ziemi w istotnym momencie na ziemskim zegarze, ustawionym na dodatek wg. południka zerowego i czasu z Greenwich.
Wszystko więc wskazuje na to, że ten obiekt, który nazywamy Elenin został do nas przez kogoś wysłany. Musiał zostać zaprojektowany tak, aby pojawić się w momencie, który będzie przez nas odpowiednio odczytany. Mamy więc (być może) do czynienia z czymś, co jest kapsułą czasu wysłaną do nas przez… nas samych! Wyobraźmy sobie przez chwilę, że Atlantyda istniała naprawdę i rzeczywiście była zaawansowaną technologicznie cywilizacją i wysłała sobie samej wiadomość, która miała dotrzeć do Ziemi po około 13 tys lat. Taką orbitę obliczył (w przeciwieństwie do astronomów z NASA), odkrywca komety – Leonid Elenin. Oznacza to, że jeśli obiekt został
wysłany z Ziemi 13 tys. lat temu, to wraca on z powrotem do punktu wyjścia niosąc na swoim pokładzie być może superważne informacje – co może mieć związek z końcem kalendarza Majów. Kapsuła taka byłaby czymś w rodzaju back-upu dla tych wszystkich informacji zakodowanych w piramidach i innych monolitach rozrzuconych po całym świecie, których nadal nie potrafimy zrozumieć. Być może w ten sposób cywilizacja Atlantydy (czy w takim razie fakt, że ostatnim wahadłowcem wysłanym w przestrzeń kosmiczną była Atlantis jest przypadkowy?) przesyła nam superważne informacje jak przetrwać ciąg wydarzeń zapisanych w kalendarzu Majów?
W obecnej sytuacji technologicznej w jakiej się znajdujemy, jedynie tajny X-37B dotankowany w sekrecie przez prom Atlantis, jest w stanie wykonać scenariusz zapisany w książce Arthura C Clarka. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, być może Elenin rozpocznie nadawanie tych informacji, które mogą być przyjęte i zrozumiane dla prymitywnej cywilizacji takiej jak nasza. Cała nadzieja więc w operatorach prywatnych radiostacji, którym być może uda się przejąć tą transmisję i przekazać reszcie świata. Rządy wielu państw posiadają również instalacje zdolne przejąć taki sygnał, jednak należy wątpić w to, że zechcą się tą informacją podzielić i raczej zostawią ją tylko dla siebie. Być może cały program SETI jest właśnie teraz bardziej potrzebny niż kiedykolwiek w momencie, kiedy zbliżamy się być może do najbardziej ekscytującego punktu w naszej znanej historii.
(w oparciu o teorię R. C. Hoaglanda)
Rendezvous with Rama - Vancouver Film School (VFS) from Vancouver Film School on Vimeo.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Tak trzymać! Nastawienie, że będzie OK, że jest OK, że wszystko w życiu nam sprzyja, to dobry kurs – uwielbiam ten ostatni trend NA, w którym skutecznie odkręca się spiralę strachu:
- „tymczasem Elenin to maleńki punkcik na mapie wszechświata, który gdyby umknął uwadze – nawet o jotę nie zmieniłby jego losów. Kiedy Elenin znajdzie się w najbliższym Ziemi punkcie swojej orbity, większość z nas nie będzie w stanie dostrzec komety wśród innych punktów świetlnych nieba. Jedynie poza miastem w absolutnych ciemnościach, ci co maja lepszy wzrok, dostrzegą słabiutki, ledwie świecący punkcik”
Ciekawa jestem tego przesłania, czy w ogóle ono jest, a jeśli tak, to czy uda się go wyłapać i przede wszystkim… odczytać:
- „jeśli obiekt został wysłany z Ziemi 13 tys. lat temu, to wraca on z powrotem do punktu wyjścia niosąc na swoim pokładzie być może superważne informacje – co może mieć związek z końcem kalendarza Majów. Kapsuła taka byłaby czymś w rodzaju back-upu dla tych wszystkich informacji zakodowanych w piramidach i innych monolitach rozrzuconych po całym świecie, których nadal nie potrafimy zrozumieć. Być może w ten sposób cywilizacja Atlantydy przesyła nam superważne informacje jak przetrwać ciąg wydarzeń zapisanych w kalendarzu Majów”
Pozdrawiam!
by Ela Wolny on 26 lipca 2011 o 11:52.
Koncept nosiciela informacji od przedpotopowych cywilizacji w postaci tak nietrwałego ciała kosmicznego i na dodatek mającego orbitę hiperboliczną jak kometa Elenin to kompletny absurd.
Jakich energii należałoby użyć, jakiego sprzętu, by tak wielkiemu ciału kosmicznemu nadać odpowiednią prędkość i trajektorię ?!
Jest to absurd do entej potęgi podobnie jak wszystkie bezmyślne teorie łączące piramidy z wysoko rozwiniętymi cywilizacjami.
Piramidy to tak naprawdę PIEKIELNY POMNIK PYCHY DIABELSKICH WŁADCÓW, DAJĄCYCH OBRAZ SKALI ICH AROGANCJI ORAZ SKALI NIEWYOBRAŻALNYCH CIERPIEŃ JAKIE ZADAWALI SPOŁECZEŃSTWOM KTÓRE ZNIEWOLILI.
Wysoko rozwinięta cywilizacja to cywilizacja nade wszystko MORALNA.
Wysoki poziom moralności wyklucza wyzysk, zniewolenie, budowanie na oceanach ludzkich cierpień piekielnych pomników PYCHY DEMONICZNYCH ZBRODNICZYCH WŁADCÓW.
Zawsze plwałem na piramidy i podobne tego typu obiekty, plwam i będę w największym gniewie i pogardzie plwał !
Łączenie tych piekielnych budowli z jakimkolwiek zaawansowanym przekazem znamionuje ignorancję i elementarną niezdolność odróżniania dobra od zła.
Fascynacja budowlami megalitycznymi jest więc chorą fascynacją, ZAWSZE PROWADZI DONIKĄD.
Problem z kometami ma inną naturę, od wielu miesięcy notuje się znaczny wzrost ilości obserwowanych ciał kosmicznych tego typu.
Trzeba wiedzieć że na jedną Elenin przypada mnóstwo innych komet, nawet większych które nigdy nie będą odkryte.
NASA w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowała nienotowaną wcześniej liczbę komet, większych niż podczas wcześniejszych obserwacji, spadających na Słońce.
Słońce które jest obserwowane przez liczne satelity daje optyczne zobrazowania upadku komet.
Jest to najlepszy wskaźnik aktualnego zagęszczenia kometarnego gruzu w Układzie Słonecznym.
I tu dopatrywałbym istotnego wzrostu zagrożenia impaktem bo wszystko wskazuje na to, że Układ Słoneczny znalazł się w obszarze przestrzeni bardziej zaśmieconym lub że jakieś grawitacyjne oddziaływanie na peryferiach tego Układu wytrąca z orbit kometarny gruz i kieruje go do centrum.
by 34 on 26 lipca 2011 o 12:37.
34 – myślę że byłby z ciebie znakomity materiał na faraona
by chris miekina on 26 lipca 2011 o 13:03.
A gdzie widzisz mój zbrodniczy charakter, w tym że śmiem pokazywać bolesną prawdę zamiast jak większość lemingów bujać w mętnych, narkotycznych obłokach new age, fascynować się martwymi, zakrwawionymi niczym rzeźniczy stół piramidami czy jak mwzwm kochać donka i jego ferajnę ?
Radzę obejrzeć bez różowych okularów film „Apocalypto”, zapewniam może wyleczyć, przynajmniej co bardziej trzeźwych na umyśle, fanów wszelkich piramidek.
by 34 on 26 lipca 2011 o 15:36.
34 jesteś nieżle nasaczony jakimś jadem skoro plwasz na wszystko z czym sie nie zgadzasz. Twoja optyka nie jest jedyna i trzeba miec niezle ego zeby wpaść w zachwyt nad wlasnym widzeniem swiata plwając jednoczesnie na każdy inny. To tak jak z fizyką Newtona. Jest rozsądna i wszystko świetnie w niej pasuje, ale tylko do wytłumaczenia malenkiego, pelnego ogranczeń świata. Wobec tego większego jest już bezradna bo nie potrafi zrozumieć mechaniki kwantowej i faktu, że istniej wiecej niż 3 wymiary.
Oczywiście masz prawo do takiego myślenia, ale to twoja sprawa i nie musisz na siłę, w nieznoszący sprzeciwu sposób uświadamiać o tym innych. Daj ludziom wyciągnąć własne wnioski – tak jak pozwolileś na to samemu sobie.
Myślenie nie składa się tylko z nadużywania lewej półkuli. Jest czymś znacznie bardziej złożonym, co dla tych, ktorzy potrafią wyrwać się z tej pulapki daje szereg nowych narzędzi poznawczych i możliwosci oceny tego co widzą i w czym żyją.
Nikt nie zjadl wszelkich rozumów i trudn traktowac serio kogos, kto na siłę usiłuje calej reszcie to wmówić.
A co do piramidek to gdybyś choc przeczytał książkę, którą zapowiadam powyżej, napisaną przez Chritophera Dunna to by ci mina zrzedla a buńczuczność uleciała jak opary z cementowni w Ożarowie.
…………….
Albo i nie. Ale tym nikt nie musi się martwić.
by chris miekina on 26 lipca 2011 o 16:06.
Czy znane są gabaryty tej komety ? oraz data ,kiedy będzie przelatywać najbliżej Ziemi ?,dzięki
by Paul Wasilewski on 26 lipca 2011 o 13:45.
Paul, w leadzie masz to o co pytasz:
http://nowaatlantyda.com/2011/07/05/kometa-elenin-cz-1/
Gdyby usunąć inwektywy, despotyczny ton i nutkę demagogii, byłby rzetelny post… A tak? każ mi jeszcze zmienić szablon to rzeczywiście uwierzę, że z 34 faraon.
by Ela Wolny on 26 lipca 2011 o 13:59.
Btw -
)
Na temat szablonu było już wcześniej kilka komentarzy, więc nie piszę teraz nic nowego. Pozdrawiam
)
Świetna myśl!! Przyda się zmiana koloru z depresyjnego sinego (aż nie chcę go inaczej nazywać…) na bardziej optymistyczny, który będzie uosabiał też kierunek, w jakim płynie NA
Lepsze jest wrogiem dobrego. NA, dzięki olbrzymiej konsekwencji i pracowitości Chrisa ma zrównoważony, uspokajający kierunek, nie straszy czarnowidztwem i tanimi sensacyjkami, ale teraz kolor belki mówi coś przeciwnego. Wiem, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, ale jesli można coś poprawić, to dlaczego nie?
by GB on 27 lipca 2011 o 1:00.
Dzięki EW za aptekarską precyzję,pozdrowienia dla uroczego i przezabawnego faraonauty
by Paul Wasilewski on 26 lipca 2011 o 15:03.
Jak o faraonie mowa to kawałek fabuły Prusa, gdzie „kapłani, którzy jako jedyni posiedli wiedzę o zjawiskach astronomicznych, wykorzystując ją przeciwko faraonowi. Na kilka minut przed wystąpieniem zaćmienia Słońca Herhor, przemawiając do wojska i zbuntowanego ludu, przyzwał boga Amona. Zjawisko naturalne zostało przyjęte jako dowód bożej niełaski”.
Czyż to nie przypomina nam i dzisiejszych segmentów mocno zakręconej już spirali strachu?
Musi pierdyknąć, żeby człowiek przypomniał sobie, że jest c z ł o w i e k i em. Żeby przypomniał sobie jak żyć. Żeby przypomniał sobie, po co ż y j e. Docenił wartości, poza którymi ż a d n y c h dóbr do grobu nie weźmie:
http://pokazywarka.pl/komunia/
- „kiedy Fenicjanin przyniesie wam rubin lub szafir, nie pytacie, jaki z tego pożytek, lecz kupujecie klejnot i zamykacie go w skrzyni. Ale gdy mędrzec przyjdzie do was z wynalazkiem, który mógłby zmienić postać świata, zaraz pytacie: jaki z tego pożytek?… Widać strach was ogarnia, ażeby badacz nie zażądał garści jęczmienia za przedmiot, którego nie pojmuje wasz umysł
miłość potrzebuje swobody i czasu do wydania najpiękniejszych plonów
tak samo z życiem ludzkim… Rozkosze są niby fale i szczyty gór, cierpienia – niby głębie i wąwozy, i dopiero one wszystkie razem sprawiają, że życie jest piękne, gdyż rzeźbi się jak poszarpany łańcuch gór wschodnich, na które patrzymy z podziwem”
by Ela Wolny on 26 lipca 2011 o 15:25.
Ta sama tematyka, a spojrzenie inne: http://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=123950327698032&id=112607305478436
by Portal Infra via Facebook on 26 lipca 2011 o 21:30.
Zgadza sie. I to nieostatnie spojrzenie bo temat ma wiele aspektów….
by Nowa Atlantyda via Facebook on 26 lipca 2011 o 21:35.
O Chris nie wiesz jak bardzo mi pomogłeś swoją wypowiedzią skierowaną do 34, dałbym Ci za to całusa,ale chyba zostane przy kobietach
by gfgf on 26 lipca 2011 o 22:09.
Wiecie co? Z tego co baby w kolejce w mięsnym gadały, to Chris ma racje i 34 też ma rację !
To wszystko przez tą telewizornię!
by Motyl on 27 lipca 2011 o 2:08.
gfgf pamiętaj żeby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek! ;p
by lama on 27 lipca 2011 o 22:20.
Napięcie, które można załagodzić i okiełznać, jest formą kontrolną tegoż samego! Pozdrowienia dla 34 i Chrisa.
by doinformowany on 28 lipca 2011 o 15:53.