Friday, May 18th 2012
lip
2011
4

Złoto Anunnaki

Michael Tellinger przez 30 lat stara się rozwikłać tajemnice powstania rodzaju ludzkiego. Dziś uważa że jego teoria osiągnęła punkt krytyczny w obliczu odkryć jakich dokonał on w południowej Afryce wraz z przyjacielem – Johanem Heine. Obaj odkryli pozostałości po olbrzymiej, nieznanej naszej historii cywilizacji, która jest silnie związana z antyczną legendą, zapisaną przez Sumerów na glinianych tabliczkach przetłumaczonych później przez Zecharię Sitchina.


Około końca XV w. portugalskim odkrywcom udało się opłynąć Przylądek Dobrej Nadziei i dotrzeć na wody Oceanu Indyjskiego. Kiedy osiągnęli wybrzeża dzisiejszego Mozambiku napotkali zamieszkujący tam lud, nazywający siebie Makumati. Portugalczycy szybko zorientowali się, że cywilizacja z którą mają do czynienia nie tylko należy do najstarszych w Afryce, ale także ma powiązania z kulturą starożytnych Indii. Eksplorując świeżo odkryty ląd napotykali raz po raz kolejne plemiona, które wyznawały kult słońca, żyjąc wśród setek tysięcy kamiennych struktur, przypominających pozostałości po rozległych kamiennych miastach. Portugalczycy próbowali się u miejscowych dowiedzieć, kto zbudował te struktury, lecz ci nie potrafili odpowiedzieć na to pytanie. Pewne było jedynie to, że oni sami nie mieli z tymi budowlami nic wspólnego. Tajemnica kamiennych struktur pozostała nieodgadniona aż do teraz, gdy ich przeznaczenie i historię odkrył Michael Tellinger badający południową Afrykę wraz z Johanem Heine.

Interesujące jest to, że kiedy Portugalczycy dotarli do ruin zwanych dziś Wielkim Zimbabwe, natrafili na wielką bramę prowadzącą do środka kamiennego miasta, na której szczycie wyryta była nieznana inskrypcja. Portugalczycy nie byli w stanie odczytać napisu i poprosili o pomoc starego Maura znanego ze swojej znajomości języków ówczesnego świata. Jednak on także nie był w stanie odczytać tej inskrypcji. Sam fakt istnienia takiego napisu był czymś niezwykłym bo ówcześni mieszkańcy południowej Afryki nie posiadali własnego języka pisanego. Dziś belka na bramie, na której był napis, zniknęła i nikt nie wie co się z nią stało. Wg. Michaela Tellingera Wielkie Zimbabwe wraz z Kalendarzem Adama i miejscem zwanym Tsodilo w północnej Botswanie, są kluczowymi punktami, gdzie rozwijała się ta zagadkowa starożytna cywilizacja.

Ruiny, których tajemnice próbuje wyjaśnić Michael Tellinger nie przypominają niczego co znamy z innych cywilizacji megalitycznych. Kamienie które zostały użyte do zbudowania tych struktur nie są zbyt wielkie i ważą od 10 kg do jednej tony. Struktury te mają kształt koła i można je spotkać na terenie RPA, Mozambiku, Botswany i Zimbabwe. Problemem jednak jest to, że ilość tych ruin jest tak ogromna, że przeczy ona logice i zdrowemu rozsądkowi. Ich liczbę szacuje się obecnie na 10 milionów! Michael Tellinger uważa, że odkrył fizyczny dowód na to, na co Zecharia Sitchin poświęcił całe swoje życie. Można tylko żałować, że Zecharia nie dożył tego momentu i na własne oczy nie zobaczył miejsca w którym mieszkali Anunnaki i gdzie prowadzili najwcześniejsze w ludzkiej historii wydobycie złota. Tellinger nie ma wątpliwości, że terenu dzisiejszej południowej Afryki to kraina Abzu, której nazwę znalazł Sitchin podczas odczytywania sumeryjskich tekstów. O tym że południowa Afryka to Abzu, świadczą nie tylko kamienne kręgi, ale także inne elementy opisywane przez Sitchina.

Sitchin uważał, że Anunnaki byli istotami pozaziemskimi, którzy dotarli na Ziemię z planety Nibiru ok. 400 tys. lat temu po to, aby wydobywać złoto, konieczne do stabilizacji atmosfery ich własnej planety. Podczas tej pracy doszli do wniosku, że nie podołają jej sami i poprzez manipulacje genetyczne na żyjącym na Ziemi homo erectusie stworzyli współczesnego człowieka. Człowiek był dla Anunnaki rodzajem niewolnika, którego jedynym zadaniem była pomoc w wydobyciu złota. Abzu w sumeryjskich tekstach określa miejsce skąd pochodziło złoto i gdzie Anunnaki zbudowali swoje kopalnie pod przywództwem Enki. Tellinger uznał, że zidentyfikowanie miejsca opisanego na przetłumaczonych przez Sitchina tabliczkach raz na zawsze rozwiąże związane z tym kontrowersje. Nie ma w historii świata zaginionej cywilizacji, która zostawiłaby po sobie ponad 10 mln kamiennych struktur, tarasy do kultywacji upraw rolnych pokrywające powierzchnię 600 tys. km2 i sieć dróg łączących wszystkie te elementy ze sobą w jedną gigantyczną sieć. Cywilizacja ta potrafiła także używać energii pochodzącej z ziemskich prądów tellurycznych, której nasza cywilizacja nie potrafi zrozumieć po dziś dzień..

Jednym z dowodów potwierdzających istnienie legendarnego Abzu jest fakt istnienia w RPA śladów po milionach kopalń złota. W 2005 r w rejonie miasteczka Lichtenburg postanowiono policzyć znajdujące się tam kopalnie złota, porzucone po gorączce złota w XIX w. Powodem była oczywiście chciwość, bo wielkie konsorcja wydobywające złoto nie chciały aby wydobywał je na własną rękę ktokolwiek inny niż oni. Mimo, że wiele z tych kopalń było trudno dostępnych i nieużywanych od 100 lat, postanowiono je zamknąć i zabić deskami by mieć pewność, że nikt nie ma do nich dostępu. 5 lat później wstrzymano liczenie i zamykanie tych kopalń ze względu na… koszty. W ciągu tych pięciu lat, doliczono się ponad 75 tys. kopalń na terenie otaczającym zaledwie jedno miasteczko! Wszystkie te kopalnie znajdowały się na obszarze 100 x 100 km. W przełożeniu na resztę terytorium południowej Afryki oznacza to miliony podobnych kopalń.

Badając starożytne ruiny nie ulega wątpliwości, że miało tam miejsce jakieś gwałtowne w swoich skutkach wydarzenie, które nie tylko zniszczyło całą cywilizację, ale także same kopalnie złota. Analizując kamienne kręgi z powietrza Tellinger zdał sobie sprawę, że to co widać to zaledwie niewielka część tego co oryginalnie znajdowało się w tym miejscu. Reszta ruin wciąż znajduje się pod grubą warstwą gleby i piasku. Tellinger uważa, że stało się to, o czym wspominają legendy ponad 2 tys. różnych ludzkich cywilizacji. W Biblii wydarzenie to jest nazywane Potopem i wg. Tellingera to właśnie potop zniszczył cywilizację Abzu. Miliony kamiennych kręgów i kopalni złota zostało pokryte niesionym z wodą mułem. Przez tysiące lat erozji i opadów atmosferycznych, muł i gleba ze szczytów gór osunęły się w dół, odkrywając kamienne struktury. Ten sam proces odkrył także wejścia do starożytnych kopalń złota. Wiele z tych kopalń zamiast w głąb ziemi – wgryzało się w zbocze skalne poziomym korytarzem w poszukiwaniu szlachetnego kruszcu, Niektóre z nich zostały później wykorzystanych przez poszukiwaczy złota w XIX w. Godni zaufania świadkowie, którzy uczestniczyli w pracach przy szukaniu złota opowiadali, że podczas wiercenia skalnych korytarzy, nieoczekiwanie natrafiali na całą sieć podziemnych chodników. Górnicy byli wstrząśnięci takimi odkryciami, bo nie spodziewali się znaleźć śladów istniejącej już kiedyś na tym miejscu kopalni. W takiej sytuacji na miejscu zdarzenia pojawiali się ludzie znani pod nazwą Mariinsky Rift People, którzy usuwali ze znalezionych chodników artefakty i całą sprawę puszczano w niepamięć tak szybko, jak tylko to było możliwe.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

19 Comments on “Złoto Anunnaki”

  1. jeśli to prawda to religie całego świata są nic nie warte !

  2. Są warte i to dużo pieniążków :)

    No proszę, kto by pomyślał, że tak szybko uda się odnaleźć tak ciekawe znalezisko i zbudować taką teorię.
    Mam tak bujną i porywającą historie jako mieszkańcy planety Ziemia, a tłucze się ludziom do głowy, że najstarsza znana cywilizacja ma może 5 tysięcy lat.
    Coś czuję, że będzie coraz więcej takich odkryć.

  3. A potem szybko będą ‘niwelowane’ z naszych główek, zobaczycie ….takie odkrycie,a i tak nic pewnie z tego nie wyniknie bo przyjdą faceci w czerni :)

  4. Czytałem kiedyś o teorii mówiącej o tym ,że ludzie pochodzą od istot duchowych (aniołów) i ,że za karę zostali skazani na życie na ziemi . Z tej teorii wynika ,że ludzie ewoluowali od istot bardzo rozwiniętych do istot prymitywnych jakimi jesteśmy dzisiaj .Niestety na ten temat jest w internecie bardzo mało informacji.Chciałbym ta teorią zainteresować Chrisa Miekina .Może Ty coś znajdziesz na ten temat.Pozdrawiam.

  5. Powiedzmy sobie szczerze, że pozaziemski bóg, jak go określa Zecharia Sitchin i inni, z całą pewnością nim nie jest. Próba określania mianem boga, kogoś, kto nim nie jest, jest tylko i wyłącznie celowym i jakże ludzkim sposobem na uzurpacje i nobilitacje określonej persony, jest dodawaniem takiej osobie nadludzkich cech, których nie ma i posiadać nie może! Prawdą natomiast jest, iż w prostych umysłach, taki nikczemny zabieg często okazywał się skuteczny i niczego nie podejrzewający motłoch stawał się poletkiem do nadużyć i manipulacji przez owego uzurpatora i jego popleczników.
    Inna kwestią jest, sposób dojścia do pełni władzy i rzekome pochodzenie owej elity.
    Nota bene, nawet dzisiaj istnieją tzw. dzikie plemiona, które mają ograniczone wyobrażenie o otaczającym świecie. Owe plemiona z całą pewnością nie rozumieją naszej technologii i też możemy w pewnych okolicznościach powiedzieć, że my jesteśmy w ich wyobrażeniu istotami nadprzyrodzonymi, ale żeby szafować tym określeniem wedle uznania, toż to jest właśnie owa uzurpacja i zakamuflowana buta!
    W ogóle twierdzenia, na jakie się w ostatnich latach napotykamy, a odnoszące się do rzekomych istot pozaziemskich, jakoś dziwnym trafem są nakierowywane i formułowane w taki sposób aby u odbiorcy pojawił się zamiennik i generował pełne pojęcie Boga, jako kogoś(nie czegoś bliżej nieokreślonego) z innej planety. Istne kuriozum.
    Rzekome zjawisko ufo i ufonautów, to wedle najnowszych teorii, służących tak na poważnie, niewiadomo czemu – pozaziemska świta Boga, Boga Technokraty z zaawansowanymi nowinkami technicznymi, przekraczającymi nasze wyobrażenie. Tak wykreowany Bóg nie może być Bogiem, nie z tak prymitywnymi atrybutami.
    Komuś bardzo zależy, żeby ogół tak myślał.
    Bóg, to coś więcej.

  6. Bardzo podoba mi się twój komentarz :)

  7. Dziwne jest to, że niby mieli tak zaawansowaną technologię aby stworzyć współczesnego człowieka, a z drugiej na tyle kiepską technologię górniczą, że nie potrafili zautomatyzować wydobycia złota, bądź wręcz nie potrafili go zsyntetyzować?

  8. @Dominik.
    Dla mnie to też jest kuriozum. Do tego zagananie prymitywnych ludzi do wydobywania jakże kosztownego dla ufoków surowca. Raczej jeśli jest Ci coś niesamowicie potrzebne do przeżycia to się nie pinkolisz tylko używasz swojej wiedzy i możliwości aby jak najlepiej wykorzystać to co Ci niezbędne. Po co więc ryzykować całą armią lemingów skoro winien istnieć bardziej zaawansowany i efektywniejszy sposób? Wszak byłaby to gra o całą planetę, a nie parę błyskotek i dolarów.

  9. Dobrze prawisz ziom.

  10. Mam nieco inne zdanie. Ta historia jak najbardziej jest logiczna, jeśli weźmie się pod uwagę inne założenia. To nie jest opowieść s-f, gdzie bohaterowie używają nadzwyczajnych sił, ale próba dopowiedzenia wydarzeń, które mogły się rozegrać w tym miejscu naszej planety, na podstawie znalezionych ruin. I nie sądzę, że przybysze musieli używać jakichs nadzwyczajnych mocy, by zdobyć to, po co przybyli na Ziemię. Może im się to zwyczajnie nie opłacało ;) Zakładam, że to cywilizacja, która nie rozwijała się, jak nasza, dlatego ich osiągnięcia nie muszą być porównywalne z naszymi. To, że poruszali się w kosmosie znacznie sprawniej niż my, nie oznacza, ze pod kazdym względem byli od nas lepsi. Poza tym zaprzątnięcie do pracy miejscowych „niewolnikow” jest znacznie tańsze, niż uzycie własnych możliwosci technologicznych, zwłaszcza, że może czegoś im brakowało, by ich użyć.
    A może mieli czas i chcieli przeprowadzić jakiś eksperyment? :) Historia trochę, jak z The Event.. :)

  11. To prawda, miejscowy pracownik jest tańszy – czy m.in. i z tego właśnie powodu nie są również wynajmowani miejscowi kopacze przez archeologów? A w jednym miejscu taka wielość kopalń nasuwa mi na myśl, nie wiem dlaczego, „biedaszyby” – może po prostu fizycznie musiały być one małe, skoro aż taka ilość w jednej małej miejscowości. Ale i nieustannie plastron miodu, w którego komórkach do znoju pracują pszczele robotnice, za friko.

    A tak poważnie, to się w głowie nie mieści, że przy takiej masie zazębiających z sobą wspaniałych dowodów, jeszcze trzeba cokolwiek udowadniać. Jeszcze tak ciężko to idzie. Oczywiście wielka szkoda, że Sitchin tego nie doczekał, i oby nie trzeba było tak mówić… w przypadku Tellingera. Oby jemu się udało.
    Pozdrawiam!

  12. wyczytałem dziś na necie że w rosji na syberii znaleziono kości dziewczynki 5-8 lat datowane na 40.000 lat zbadali geny i nie są to geny neanderdalczyka naukowcy nie wiedzą z czym mają do czynienia dla tego zbiera się panel naukowy z całego świata . ustalono że dziewczynka przybyła z terenów Afryki!!!!!!

  13. Czy na prawdę myślicie ,że to co tutaj jest opisane zostało wczoraj odkryte ? O tych budowlach (murki w kształcie kół) i dziurach w ziemi naukowcy wiedza od stuleci….Do czego to służyło można tylko gdybać , Jedyny niepodważalny fakt to to ,że dawniej była tu jakaś cywilizacja i żyły tu tysiące ludzi ,co już jest sensacją …..Reszta to S-F …..

  14. Kris, tak na prawdę, to teorie niewygodne dla nauki są sekowane, a ich autorzy okrzyknięci są mianem „fantastów”. Tylko zastanów się, dlaczego teorie inne niż przyjęte przez ogół mają być z pogranicza s-f. przecież to hamuje rozwój Zobacz jak w ciągu 25 ostatnich lat rozwinęła się technologia komputerowa, przyrównaj to do napędu rakiet kosmicznych lub silnika spalinowego bądź odrzutowego i wyciągnij wnioski. Komu może nie zależeć na skoku cywilizacyjnym.

  15. Jacek ,ja tylko chciałem zaznaczyć ,że myślenie obowiązuje …Nie ważne jak wielkimi jesteśmy zwolennikami teorii nienaukowych ,obowiązuje nas logiczne myślenie .Twierdzę ,że oficjalna nauka to,, przeżytek jak górnopłuki” , ale nie można mówić dyrdymałów na poparcie tej tezy. Kocham te wszystkie teorie które pokazują jak nasi naukowcy są ,,cieniasy”,ale jak słucham niektórych argumentów to nie dziwię się ,że mają nas za nieuków i fantastów…Warto wszystko oceniać na chłodno ,a cudów wokół nas i tak nie zabraknie .Pozdrawiam.

  16. Klaus Dona-The Hidden History of the Human Race PL

    całość:

  17. Mariinsky Rift People
    Niczego takiego mi google nie znalazły. Nie istnieje ? ;)

    1. A ty jak myślisz??? :) Potrafisz jeszcze zbudowac opinię bez googli? :)

  18. Trochę to wszystko wygląda na gdybanie. Jakby nie patrzył, ci „inni” od dawna żyją wśród nas i chyba wszystkim kierują. Przy czym to kierowanie niekoniecznie musi być dla nas dobre. To muszą być istoty międzywymiarowe, zdolne wcielać się w ludzkie ciała. Założę się także, że mają zdolność wpływania na ludzkie myśli i zachowania. To by wytłumaczało wiele paradoksów i nielogicznych zachowań, że już nie wspomnę o historii ostatnich dwóch tysięcy lat. Kościół może być tylko przykrywką, służącą utrzymaniu ludzi w ryzach. Jesteśmy zdalnie sterowani, i to od tysięcy lat, i nawet sobie tego nie uświadamiamy.

Dodaj komentarz

advert