2011 20
Elenin i proroctwa Arthura C. Clarka
Zbliżająca się kometa Elenin i cała związana z nią sytuacja przypomina powieść Arthura C. Clarka (tego od „Odysei 2001″) – „Spotkanie z Ramą”. W powieści tej w stronę tajemniczego obiektu zmierzającego w kierunku Ziemi – zwanego Ramą – wysłano statek kosmiczny. Obiekt przybywał gdzieś z czeluści galaktyki, tak jak Elenin a statek kosmiczny, jaki wysłano na tytułowe randez vous nosił imię… Endeavour (!)
Ostatnia misja promu kosmicznego Endeavour jest pełna niezwykłych zdarzeń, zbiegów okoliczności takich jak telefon od papieża czy fakt, że kapitanem wahadłowca był mąż cudownie ocalałej z zamachu kongreswoman Gabrielle Gifford. Sama kometa Elenin jest na tym tle czymś absolutnie unikalnym a NASA z pewnością ma wiedzę na temat rozmaitych elementów całej tej sprawy, które trzyma przed nami w tajemnicy. Niekoniecznie musi oznaczać to zagrożenie dla Ziemi, ale być może to, co niesie ze sobą Elenin ma potencjał, by zmienić sytuację na świecie. Bolden wspomniał przecież o potrzebie kontynuowania zarządzania krajem i o ćwiczeniach z tym związanych, przeprowadzonych razem z FEMA. Czy oznacza to zbliżającą się możliwość destabilizacji? Każda zmiana, której efekt w oczach rządzących jest nieznany, jest dla tych rządzących poważnym zagrożeniem.
Bolden wspomniał także o zagrożeniu podobnym do 9/11 i o tym, że może ono pojawić się z zewnątrz. Nie użył słowa terroryzm i można się domyślać, że administrator NASA pieczołowicie dobierał słowa, których znaczenie ma być zrozumiane w sposób szczególny, zwłaszcza przez członków rodziny NASA. Ta wiadomość dotyczy zagrożenia z zewnątrz. Arthur C Clark napisał także drugą część Kosmicznej Odysei, której filmowa wersja miała tytuł: „2010 They year we make contact” (2010. Rok w którym nawiązaliśmy kontakt). Pisarz w swojej powieści na ten właśnie rok przewidział kontakt z cywilizacją pozaziemską. Co prawda mamy rok 2011, ale różnica nawet pół (czy więcej) roku w porównaniu z tysiącami lat rozwoju naszej cywilizacji mieści się w marginesie błędu.
Mimo, że era wahadłowców została zakończona, w przestrzeń kosmiczną nadal wysyła się pojazdy przystosowane do dalekosiężnego rekonesansu. Supertajny kosmiczny samolot X-37B jest właśnie takim pojazdem. Nikt dokładnie nie zna jego prawdziwego przeznaczenia, ale jedno jest pewne, że skoro wielkość ma znaczenie, to po wielkości rakiety nośnej (Atlas V) można śmiało zaryzykować twierdzenie, że jego pole działania leży poza orbitą okołoziemską.
X-37B dzięki takiej rakiecie nośnej z powodzeniem może osiągnąć Księżyc., co z kolei prowadzi do kolejnej teorii konspiracji, którą sugerowałem na NA wielokrotnie, że być może Księżyc wcale nie jest niezamieszkałą pustynią…
(Domyślam się, że coś takiego ciężko mieści się w głowie).
Pokrywałoby się to z tym, co Bolden mówił o zagrożeniu, które ma pochodzić nie od terrorystów a z innego rodzaju zagrożenie zewnętrznego. Zresztą, czy nie właśnie coś takiego miał na myśli Ronald Reagan mówiąc w latach swojej prezydentury o gwiezdnych wojnach? Temat ten będzie kontynuowany na NA w miarę rozwoju wypadków.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Chińskie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach, wyraźnie nas dotyczy
by Jasmin on 20 czerwca 2011 o 7:57.
Księżyc to jest największa tajemnica . Dlaczego nie można nigdzie zdobyć dobrych zdjęć widocznej strony ,nie mówiąc o stronie niewidocznej .Dlaczego Rosjanie nie chcą publikować zdjęć zrobionych przez łunochoda ? Teraz Chińczycy ,Japończycy i Indie obleciały księżyc dookoła a zdjęć nie ma !Tam coś jest nie tak .
by Kris on 20 czerwca 2011 o 9:03.
Gdyby Elenin rzeczywiście była czymś w rodzaju Ramy to by było wspaniale. Nie chciałbym wówczas być nieświadomym niczego „Ziemniakiem”. Wolałbym mieć możliwość eksploracji tego obcego miejsca. Nawet jeśli miałoby się okazać niebezpieczne, jak w książce.
PS. Jeśli się autor artykułu nie obrazi to dodam, że tytuł jest tutaj nieco mylący. Osoby, które nie wiedzą kim jest A.C.Clarke mogą sobie pomyśleć, że chodzi o jakiegoś jasnowidza. Clarke nie głosi proroctw, on jest pisarzem s-f. Choć trzeba przyznać, że genialnym
by Wojciech P. P. Zieliński on 20 czerwca 2011 o 14:27.
Oczywiście, że się nie obrazi
Szkoda że już odszedł…
Arthur C Clark to człowiek, który swoja wizją wszechswiata wplynął na cala generację. Oczywście że nigdy nie byl prorokiem, ale fajnie jest ( nawet jeśli jest to nieco naciągane) znajdować potwierdzenie dla jego niezwyklej wiedzy. Że to co odkrywamy teraz on zapowiedzial już dawno temu. Stąd słowo proroctwo
by chris miekina on 20 czerwca 2011 o 16:09.
Odkad ludzie mają odpowiednie przyrządy optyczne ( od XVII w), były obserwowane przemieszczające sie światła na powierzchni księżyca. Wiadomo na pewno, że nie ma tam wulkanów. Czyli ktoś tam jest. I nie jest to Twardowski.
by Tomasz on 20 czerwca 2011 o 15:47.
Prawdę powiedziawszy A.C. Clarke napisał cztery książki z cyklu „Odyseja kosmiczna”. Tom trzeci rozgrywa się w roku 2063, a czwarty, ostatni, w 3001. Podejrzewam, że planował również piątą część, ale plany te zweryfikowała jego śmierć.
by Dendro on 22 czerwca 2011 o 13:11.