2011 16
Co oni u licha rozpylają?
Michael Murphy jest dziennikarzem, filmowcem, aktywistą politycznym działającym w rejonie Los Angeles. Jest on także kooproducentem filmu dokumentalnego pt. „What in the World are They Spraying?” („Co oni u licha rozpylają?”). Znalazłem na YT wersję tego filmu z polskimi napisami i póki jeszcze tam wisi, zachęcam wszystkich do jego obejrzenia.
Murphy nie ma wątpliwości, że od wielu lat prowadzi się eksperymenty z modyfikacją pogody. Pierwsze doświadczenia przeprowadzono ponad 100 lat temu. W celach wojskowych na masową skalę modyfikacje meteorologiczne zastosowano podczas wojny w Wietnamie. Aby zakłócić wietnamskie linie komunikacyjne wywołano w sposób sztuczny deszcz i na tzw. Szlak Ho Chi Minha spadło prawie 4 metry deszczu w ciągu godziny (!).
Dziś proces ten poważnie udoskonalono a manipulacje pogodowe sprawiają, że mamy do czynienia z najdziwniejszymi anomaliami. Anomalie te produkowane są często na zamówienie korporacji.

Aby wywołać deszcz, rozpyla się w chmurach jodek srebra, „suchy lód” czyli zamrożony dwutlenek węgla a czasem wystarczy skroplony propan. Te związki chemiczne nie zostały jednak znalezione w smugach chemicznych, które zawierają w sobie składnik znacznie groźniejszy – aluminium. Aluminium jest materiałem niezwykle lekkim i jest przy tym doskonałym przewodnikiem.
Jest bardzo prawdopodobne, że smugi chemiczne rozpylane na niebie są związane z systemem HAARP, który odbija emitowane przez siebie fale elektromegnetyczne od jonosfery i przenosi w dowolne miejsce na ziemi. American Association for the Advancement of Science przyznało, że za pomocą HAARP-a jest wstanie podgrzać kilka kilometrow kwadratowych nieba dzięki cząsteczkom metalu dryfującym w powietrzu. Dzięki takiemu działaniu HAARP jest w stanie stworzyć miejsce o ekstremalnie niskim lub wysokim ciśnieniu i dzięki temu wywołać potężny sztorm. Ostatnie silne deszcze i powódź w rejonie Mississippi i Missouri byly poprzedzone intensywnym rozpylaniem smug chemicznych.
Pytanie więc brzmi – czy takie rozpylanie w powietrzu rozmaitych związków chemicznych jest niebezpieczne dla zdrowia? W filmie „What in the World are They spraying?” można posłuchać wywiadów z lekarzami, którzy jednogłośnie uznają rozpylany tlenek aluminium za substancję toksyczną. Na dodatek metal ten akumuluje się z czasem i dziś w wielu miejscach jego pozom w glebie jest bardzo wysoki.
To z toksycznymi właściwościami tego metalu kojarzy się chorobę Alzheimera. Ilość zachorowań na tą chorobę wzrosła w USA w ostatnich 10 latach o kilkaset procent. Aluminium jest także katalizatorem innych chorób o podłożu neurologicznym, głównie dlatego, że odkłada się w ludzkim organiźmie i obniża jego odporność.
Częścią składową smug chemicznych jest bar, którego wysoki poziom w organiźmie można stwierdzić podczas badania krwi. W wielu przypadkach jest to poziom tysiąc razy większy od normalnego. Bar również obniża odporność a także sprzyja podwyższonemu ciśnieniu krwi. Zaczęto prowadzić statystyki, które pokazują, że podczas rozpylania smug chemicznych rośnie nagle liczba ataków serca i pogotowie ratunkowe ma pełne ręce roboty. Także choroby układu oddechowego przesunęły się z miejsca 8-go listy najczęstszych przyczyn śmierci na 3-cie.
Innym składnikiem smug chemicznych jest stront, który powoduje karcynogenezę komórki wywołując choroby nowotworowe. Ludzie którzy uważają, że są zatruci (przez oddychanie) zawartością smug chemicznych powinni zrobić sobie badania krwi lub włosów na obecność wymienionych wyżej pierwiastków. Jeżeli ich poziom okaże się wysoki, konieczna jest terapia chelatacyjna.
Film „What in the World are They spraying?” jest dokumentem pokazującym rozmaite aspekty działania smug chemicznych. Film zaczyna się od sceny podczas spotkania w American Association for the Advancement of Science, gdzie mówi się wprost o rozpylaniu w powietrzu dziesiątków ton aluminiowego pyłu, który miałby uchronić ziemię przed skutkami globalnego ocieplenia.
Naukowcy szczerze wierzyli, że robiąc to ratują naszą planetę (!). Jednak badania gleby przeprowadzone przez farmerów wykazały, że opadające smugi chemiczne zaczęły zmieniać jej odczyn, uniemożliwiając uprawianie wielu gatunków roślin i drastycznie obniżając plony. W glebie znaleziono ogromne ilości aluminium, baru i strontu. Jedynym sposobem, aby te metale dostały się do gleby, są zanieczyszczenia przemysłowe, ale nawet wówczas ich poziom byłby niewielki. Tymczasem w glebie znaleziono szokujące ilości aluminium świadczące o tym, że pochodzą one z rozpylanych smug chemicznych. Zazwyczaj w glebie znajduje się 2-7 cząsteczek tego metalu na miliard. Na kalifornijskich polach znaleziono 61 tys. cząsteczek na miliard (!), co wystarczy aby zniszczyć glebę.
W tym samym czasie elektrownie słoneczne, generujące prąd elektryczny w Kalifornii, zanotowały ponad 60% spadek produkcji energii elektrycznej w wyniku braku odpowiedniego nasłonecznienia. To, że nie widać smug chemicznych nad głową wcale nie oznacza, że jesteśmy wolni od ich wpływu. Lekkie cząsteczki aluminium potrafią wędrować w powietrzu tysiące kilometrów, unoszone prądami powietrznymi i zatruwać rejony teoretycznie wolne od aerozoli.
W tym samym czasie rządy niemalże wszystkich krajów uważają, że smugi chemiczne są wyłącznie wytworem wyobraźni teoretyków konspiracji. Tymczasem rozpylanie smug chemicznych ma miejsce nad każdym krajem należącym do NATO a także nad innymi obszarami globu. Wolne od smug chemicznych są niektóre kraje południowoamerykańskie i Kenia w Afryce.
Prawdopodobnie celem rozpylania smug jest zablokowanie dostępu promieni słonecznych do naszej planety i mimo, że cały projekt wydaje sie być zbyt duży, aby mógł zostać zrealizowany, to flotylla latających cystern, zdolnych do rozpylania aerozoli stale rośnie. Ostatnie zamówienie Pentagonu to 380 takich samolotow zamówionych w firmie Boeing. Tak więc nic nie wskazuje, aby rozpylanie zostało w najbliższym czasie powstrzymane.








KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Dajcie spokój z tymi smugami…Więcej jest samolotów ,a czas istnienia takiej smugi na niebie zależy od warunków atmosferycznych. Nie wierzę ,że takie wielkie przedsięwzięcie na taką skalę dałoby się ukryć . Gzie te miliony pojemników o pojemności hektolitrów są na lotniskach chowane ?????
by Kris on 16 czerwca 2011 o 9:31.
Myślę że jesteśmy robieni w balona. Nalezy się zastanowić nad dwiema opcjami: „uni” chcą na zrobić dobrze oraz „uni” nie chcą nam zrobić dobrze. W przypadku tego pierwszego to raczej chyba by się tym chwalili a w przypadku drugiej opcji będą ściemniali. Muszę zauważyć że jak na tzw. ochronę przed promieniami to raczej dziwne że nawet późnym wieczorem, w nocy widzi sie jak pryskają więc to raczej nie ma nic wspólnego z naszym słoneczkiem
). A swoją drogą jest wiele na ten temat w sieci i jakoś opinia nie jest poruszona tym jako problemem więc trudno jest oczekiwać aby coś w tym temacie sie działo dalej.
by Czytelniczka on 16 czerwca 2011 o 11:10.
Jeśli pewien wywiad z mechanikiem lotniskowym jest prawdą, to napełnia zbiorniki ta sama ekipa, która wywozi nieczystości.
Zwykle firma zewnętrzna.
Dużych zbiorników nie trzeba.
Jak można ukryć tak duże przedsięwzięcie? Po prostu każdemu dajesz swój mały kawałek do roboty, a patrząc z góry widzisz, jak się one wszystkie w twój plan układają.
by TheLovePolice on 16 czerwca 2011 o 11:10.
Mimo, że dysponuję przepięknymi zdjęciami zasmużonego nieba, przychylam się do opinii Krisa.
Ostatnio ktoś zwrócił mi na to uwagę, że nie tylko mamy zatłoczone ulice i parkingi, ale i niestety tak samo niebo. Raptem po ok. 100 km od mojego prowincjonalnego by się wydawało miasta, są usytuowane aż 3 lotniska. I dla przykładu, tylko jedna z bliskich mi osób, lata regularnie przynajmniej raz w miesiącu do Norwegii. A przecież i Polacy na Wyspach, a przecież i… tańszy i krótszy lot, niż np. autokar z aż 23 godzinnym przejazdem do Hamburga (6 godzinna przerwa w bajecznej podróży na awarię w Legnicy).
by Ela Wolny on 16 czerwca 2011 o 15:53.
czasami niewiedza jest blogoslawienstwem
i z tym musze sie zgodzic
strach sie bac, kiedy pomysle co zrobilabym poznajac prawde o tym „spiskach”
jako jednostka, osoba nic nie znaczaca, nieznana i nie majaca zadnego wplywu na cokolwiek….ta wiedza bylaby dla mnie przeklenstwem i udreka, ilekroc spogladalabym w niebo widzialabym w nim cale zlo, jakie jest nam wyrzadzane przez zlych …i tu nie wiem czy ludzi czy przebierancow
by Scholastyka on 16 czerwca 2011 o 17:16.
Mniej więcej tak samo prawdopodobne co zmiennokształtni gadoidzi w pierwszej lidze władzy….
Jedno i drugie stanowi mistrzowskie posunięcie szamanów dezinformacji – sami zobaczcie ile energii autor filmu włożył w zbadanie tej ewidentnie dętej sprawy… A jakby skoncentrował się na czymś naprawdę groźnym i ważnym? Choćby nad eksperymentami z bronią pogodową o której wspomina?
by continuendo on 16 czerwca 2011 o 21:40.
Negowanie rozpylania różnego rodzaju świństwa w powietrzu i upieranie się przy tym, że są to smugi po samolotach pasażerskich jest śmieszne i irytujące zarazem. W wielu materiałam pokazano wyraźnie różnicę między smugą kondensacyjną, którą zosatwia samolot pasażerski a chemiczną, która jest efektem rozpylania chemikaliów. Od około 1,5 roku codziennie obserwuję co się dzieje na niebie i widzę dokładnie związek z pogodą i samopoczuciem oraz zdrowiem. Zachęcam do przyglądania się niebu. I może jeszcze taka uwaga: jaki musiałby być rozkład lotów żeby jednego dnia latało dziesiątki samolotów w róznych kierunkach a innego wcale. Zresztą rozkład lotów jest dostępny w internecie i ma się nijak do „tych” lotów.
by ela on 16 czerwca 2011 o 22:40.
Też obserwuję regularną szachownicę na niebie. Loty ot tak sobie? Wątpię. Inna sprawa przeszedłem drogą gdy w dzieciństwie chodziłem do szkoły. Pamiętam białe motyle w stadach na tej drodze. Teraz nie zobaczyłem ani jednego. Może to i nic tak ma być…!
by ramires on 16 czerwca 2011 o 23:26.
Elu, nikt się nie upiera, więc nie mówmy co jest śmieszne a co nie. Rozmawiamy.
Akurat tu gdzie mieszkam, smug nie ma, mimo wspomnianych 3 lotnisk. I to był jednostkowy ewenement te moje zdjęcia nieba w kratkę, chociaż sporo widzę, bo włóczę się i bardzo często przebywam pod gołym niebem.
Niemniej chyba nikt nie zaneguje, że dzisiejsze niebo jest „ciut więcej” zatłoczone, niż w czasach „białych motyli” – się trochę już żyje i sporo pamięta by dostrzec te kolosalne zmiany. Na przykład za moich czasów, na ulicy grało się w piłkę.
Co do kombinacji pogodowych na pewno są, takich chmur jak dym, takich nagłych, drastycznych temperaturowych zmian jak żyję nie pamiętam. Z tym, że polemizowałabym czy chodzi tylko o zmianę pogody, czy to jednak coś więcej, czyli zmniejszenie liczby ludności w sposób „naturalny” – rozpylaną chorobą.
by Ela Wolny on 17 czerwca 2011 o 15:39.
Ela W. przebywajacduzo na swiezym powietrzu, wiesz co w trawie piszczy
a to „ciut wiecej” zatloczone niebo….dobrze, ze nie mozna na tej wysokosci ustawiac sygnalizacji swietlnych, bo wowczas to bylby istny cyrk
czasy szamanow, ktorzy sprwadzali deszcz „na zamowienie” chyba juz minela…za duza ingerencja „ludzia” w to co natura stworzyla
a moze my zyjemy w Matriixie, tylko o tym nie wiemy ?
by Scholastyka on 17 czerwca 2011 o 17:20.
Nie wierzę w to rozpylanie .Tam gdzie pojawiają się smugi kondensacyjne przebiegają tunele komunikacyjne dla samolotów pasażerskich.W pobliżu lotnisk rzadko się ten efekt obserwuje bo samoloty mają za niski pułap .Samolotów teraz latają miliony i stąd ten efekt.Nie da się też przekupić milionów ludzi którzy musieliby pracować przy tych chemikaliach .Jak miałoby wyglądać sam proces rozpylania ?Specjalne rozpylacze pod kadłubem ? A może mieszanie paliwa w hangarze ?Ludzie trochę wyobrażni !
by Kris on 18 czerwca 2011 o 10:38.
Wiertarką mieszają w wielkich kadziach jak pigment z emulsyjną farbą.
Nie wyobrażasz sobie chyba dziś wojny? Ten kto by ją rozpętał byłby samobójcą. Jeżeli chcieć populację zmniejszyć, przetrzebić, wykarczować, postawić społeczeństwo w pion, to tylko w sposób na pozór n a t u r a l n y, nie wzbudzający podejrzeń, lub ciężki do udowodnienia, acz siejący strach i ufne zwrócenie się do tych co mogą. Tylko jako przykład podam zachorowania na nowe choroby. Że nie wspomnę o pomorze „dzięki” tym znanym vide nowotwory.
Inna sprawa, że zagwostką jest to rozprowadzanie.
by Ela Wolny on 18 czerwca 2011 o 11:12.
schola właśnie można by powiedzieć że żyjemy w tym matrixie…
Co do filmu wielu ludzi go obejrzało ale niewielu zrozumiało prawdziwe znaczenie a sam film jest przepełniony filozofią i rozmaitą symboliką.
Ale wracając do tematu ja np zaobserwowałem kiedyś na niebie taką sytuacje kiedy 1 samolot przeleciał i smuga po chwili znikła a 2 chwile później utworzył trwałą smugę z której powstało coś w rodzaju chmury co wydaje się być dziwne zwłaszcza że leciały na prawie tym samym pułapie w krótkim odstępie czasowym.
by TheTrutHIsOutThere on 18 czerwca 2011 o 11:26.
Latałem trochę samolotami i nie zdarzyło mi się nigdy lecieć na tej samej wysokości ! ! ! Na każdej wysokości jest inne ciśnienie i inna temperatura ( do -50 ).Z dołu nigdy nie zgadniesz na jakiej wysokości leci samolot ! Te smugi to naturalny proces i przestańcie przeżywać coś czego nie rozumiecie .To nie są czary ani rozpylanie tylko czysta fizyka .
by Kris on 18 czerwca 2011 o 15:09.
Niedowiarek z Ciebie Kris
Jestem pewna na 100% ze jednak rozpylaja jakies swinstwa .
by fionna on 18 czerwca 2011 o 15:30.
Rozumiem że ty rozumiesz Kris.
Ale jesteś pewien że nie zgadnę? Da się i to bardziej niż Ci się zdaje, wystarczy np. porównać wzrokowo wielkość samolotu. Może nie zgadnę co do metrów ale za dużo nie idzie się pomylić chyba że samolot jest o wiele większy od poprzedniego. Co do różnicy ciśnienia i temp wiem bo uczyłem się tego na geograf.
http://www.mount.cad.pl/meteo/atmosfera/atmosf.htm – podział atmosfery.
Pułap 12000 m to max wys na jakiej latają samoloty wg tabeli http://en.wikipedia.org/wiki/Flight_level
Więc różnica w temp i ciśnieniu nie mogłaby być tak duża… pozdro i taka rada nie PANIKUJCIE i się nie przejmujcie! ;D Cieszmy się życiem puki możemy puki żyjemy…
,,czasami niewiedza jest blogoslawienstwem
” Schola co do wiedzy nt. tak zwanych teorii spiskowych wiem bardzo dużo i jakoś potrafię być w dobrym humorze na co dzień i jestem szczęśliwym człowiekiem mimo iż czasami widać te opryski to się nie martwię bo nie ma po co! Nic mi to nie da! To zamartwianie nic nie zmieni.
i z tym musze sie zgodzic
strach sie bac, kiedy pomysle co zrobilabym poznajac prawde o tym „spiskach”
jako jednostka, osoba nic nie znaczaca, nieznana i nie majaca zadnego wplywu na cokolwiek….ta wiedza bylaby dla mnie przeklenstwem i udreka, ilekroc spogladalabym w niebo widzialabym w nim cale zlo, jakie jest nam wyrzadzane przez zlych …i tu nie wiem czy ludzi czy przebierancow
A poza tym już niedługo ten cały system pierdyknie… ludzie wyjdą na ulice… w sumie to już wychodzą… tylko pozostali(co jeszcze jest im w miarę dobrze) siedzą w domach. A swoją drogą słyszeliście może takie powiedzenie: Prawda Nas wyzwoli?
Jakby każdy człowiek na Ziemi wiedział co się tu wyprawia i chciałby to zmienić to ten koszmar już dawno by się skończył… I to co się dzieje nie miało by prawa się dziać bo by na to ludzie nie pozwolili! Nie musimy czekać na raj… Bo ten raj możemy sami tu zbudować!
,,Nie wierzę ,że takie wielkie przedsięwzięcie na taką skalę dałoby się ukryć” Kris właśnie nie da się tego ukryć i to widać ale chyba nie każdy chce to zobaczyć… tak samo jest z tym nierządem który nam szykują. To aż kuje w oczy!
Czytelniczka opinia nie jest poruszana tym problemem jak i wiele innych ważnych tematach ich nie obchodzi bo komuś na tym zależy. Te media nie są obiektywne…
jakoś opinia nie jest poruszona problemem inwazji na Irak – za tą busz powinien siedzieć z kilkoma innymi politykami – potwierdzenie dla niedowiarków http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/szwajcarski-deputowany-zada-aresztowania-amerykanskich-politykow/, inwazje na Afganistan, Libię. Nie jest poruszona problemem gazu ziemnego przez który będziemy pić zanieczyszczoną wodę… Nie jest poruszona tym że nasze dzieci praktycznie nie będą miały przyszłości na tej planecie będą żyły o wiele krócej a czysta woda to będzie rarytas i tania nie będzie…
Rak i te choroby cywilizacyjne będą czymś powszechnym(w sumie już są…) I można by tak wymieniać bez końca bo tych problemów jest tak wiele! Ludzie obudźcie się w końcu i ściągnijcie te klapki z oczu! Przestańcie się łudzić tym że ktoś wam i waszym dzieciom zapewni godną przyszłość.
continuendo dokładnie oni wcale nie muszą niczego skrzętnie ukrywać wystarczy że wszystko co niewygodne wrzuci się do wora z teoriami spiskowymi a tych co myślą inaczej wyśmiać a jeśli ktoś za głośno szczeka – uciszyć…
No właśnie czymś ważnym jak np GMO które już byśmy dawno wcinali gdyby nie stanowczy opór garstki świadomych ludzi!
”czasy szamanow, ktorzy sprwadzali deszcz „na zamowienie” chyba juz minela…za duza ingerencja „ludzia” w to co natura stworzyla” Schola tamta ingerencja to był pikuś bo przynajmniej oni żyli w zgodzie z naturą szanowali ją, nie niszczyli… Ingerencje to mamy teraz.
by TheTrutHIsOutThere on 18 czerwca 2011 o 20:29.
A swoją drogą co do strachu to najbardziej boją się ludzie słabi, bez wiary, bez nadziei…
Co do śmierci to bardziej martwi mnie to że umierając inni mogliby tego nie przeżyć, nie potrafiliby sobie z tym poradzić (jak to kiedyś pisał Chris – syndrom złamanego serca) anie żeli swoja własna śmierć. I przede wszystkim mam ogromną wole życia bo jeszcze tak dużo spraw chce załatwić w tej materii…
by TheTrutHIsOutThere on 19 czerwca 2011 o 14:01.
Rozumie Twój punkt widzenia TheTrutHIsOutThere ,ale samoloty latają w przedziale 6 km-13km wysokości ,a smuga może się tworzyć na 10 tys m. a nie będzie jej na 10,5 tys m.bo ciśnienie bo wilgotność ,bo temperatura bo prędkość samolotu….Zapewniam Cię ,że z ziemi za Chiny ludowe nie wyczujesz wysokości. Jeśli chodzi o ŁUPKI to też ktoś namieszał w głowie ludziom. Większej głupoty nie słyszałem ,żeby z wodą z kranu wydobywał się gaz.Tutaj powinieneś być czujny bo komuś zależy żeby tego gazu nie wydobywać .GMO to jak duchy i albo w to wierzysz albo nie ,bo dowodów nie ma.Pozdrawiam.
by Kris on 19 czerwca 2011 o 15:57.