Friday, May 18th 2012
maj
2011
13

Koniec świata już w przyszłym tygodniu

Cały czas wydawało mi się, że ten koniec świata jest z kalendarza Majów, a tymczasem okazuje się… to ma się odbyć w maju, do tego za tydzień! Tylko zamieszanie z tymi kalendarzami….

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

28 Comments on “Koniec świata już w przyszłym tygodniu”

  1. Nie wyrobisz się :( …ale spokojnie koniec śwaiata da ci jeszcze pare lat żebyś zdążył, nie zapomnij kupić półitrowej… hop coli rzecz jasna w butelce plastikowej :)

  2. Nie można by było przenieść tego zafajdanego końca świata na poniedziałek 30-tego maja ? Musze kilka spraw poważnych załatwić,no i nie grillowałem jeszcze przed końcem świata ,a co to za kalendarz ? gdzie go zdybałeś ? w dollar store ? :) :) :) :) :)

  3. Co do kalendarzów jest też taki motyw że kiedyś się pomylono z liczeniem i tak zostało. I ciekawi mnie czy Ci co obliczali koniec na podstawie kalendarza majów to czy uwzględnili tą pomyłkę bo jeśli nie to na ten koniec możemy jeszcze trochę poczekać i Ci co mówili o tym tyś. dwa 12 będą mieli przechlapane. ;p a intryguje mnie jeszcze to że nikt o tym nie wspominał ale cóż mogę się mylić.

    BTW podaje linka do zajefajnego filmiku na temat żywności bo nie wszyscy czytają wszędzie a ten wyróżnia się od pozostałych ;)
    http://www.youtube.com/embed/Ex_2BGfaDsM?rel=0

    Pozdro i nie za łamujcie się tym końcem bo go nie będzie tylko transformacja (a jeszcze paruzja zostaje – Jezus pow że ponownie przyjdzie tu i myślę że nas nie mógł skłamać) będzie a poza tym śmierć to dopiero początek ;) początek nowego życia więc czym tu się smucić cieszmy się i bądźmy pozytywnej myśli ;D Jedyne czego można się obawiać to planów elity bo jest wielka niewiadoma..

  4. a jeszcze co do tematu to czytaliście o Satya Sai Baba? Bo niedawno odszedł a mówił że jego nast. inkarnacja będzie miała dużo wspólnego z paruzją. I ciekawi mnie też rola pewnego chłopaka z Nepalu kim on tak naprawdę jest? Mówił że zdradzi ten sekret w 2012 a Jezus się nie ujawni sam tylko Mahomet ma wskazać Jezusa… hmm ciekawe ;) zastanówcie się nad tym. Albo tak samo jak jest napisane w bibli że w dniach ostatnich na niebie będą widoczne dwa słońca! Nibiru? kolejna niewiadoma ;) pomyślcie nad tym a może komuś się uda ułożyć ta wielką układankę z kłockó lego ;d no i jeszcze Giza i ten klucz.. heh

    1. Co do układanki i drugiego słońca to nie pojmuję, że nie czytaliście informacji o gwieździe znajdującej się dość blisko kładu Słonecznego, gwieździe która znajduje się w stanie poprzedzającym Supernową.

      Wybuch Supernowej może nastąpić dziś albo za 100 lat.

      A w przypadku tej gwiazdy oznaczać będzie to min. spektakularny widok drugiego Słońca przez kilka tygodni.

      Najlepsze jest to, że ta gwiazda dawno już pewnie wybuchła tylko światło jeszcze do Ziemi nie dotarło ! ;)

  5. Paruzja ? co za zbieg okoliczności !!! właśnie tak nazwałem moją ogrodową,tegoroczną wiewiórkę……. :)

  6. nie no nie gadaj, żartujesz? ;d Swoja drogą nie jestem pewien co do tego Mahometa bo dawno o tym czytałem i nie pamiętam gdzie a nie mam teraz czasu na szukanie(i chyba w bibli było?). Jak ktoś chce to niech sam sprawdzi – tak tylko pisze żeby ktoś się nie czepiał jeśli się mylę. Pozdro i do jutra odkrywcy nieznanego! ;)

    1. Chyba nie o Mahometa chodzi a o Mehmeda, który ma być Antychrystem i ma przyjść z krajow arabskich… Musze to u Herona sprawdzić.

  7. Ja tam pisze sie na 27 Maja,oby bylo czerwone i wytrawne i moge omawiac.

  8. w Pismie swietym nie ma zadnej daty wskazujacej na koniec swiata…”o owym dniu nie wiedza ani Aniolowie w niebie, ani nawet Syn Bozy, tylko sam Bog”…

    1. To doskonałe spostrzeżenie Schola :)

  9. Ale pismo św nie jest do konca wiarygodnym źrudłem przynajmniej dla mnie. No tak Scholastyka masz racje ale mnie się wydaje że końca świata nie będzie co najwyżej skończyć się może obecna cywilizacja a Majowie też nie mówili o końcu tylko o procesie transformacji(w hinduizmie też jest parę słów o tym) a biblia o tym raczej nie wspomina.

  10. Dla mnie akurat Pismo Sw.jest bardzo wiarygodnym zdrodlem.
    Zastanawia mnie co ludzie rozumieja pod pojeciem konca swiata? Jaka to roznica skoro mnie nie bedzie? Nie zobacze juz wiecej wschodu slonca, ktory nota bene jest piekniejszy i lepszy niz zachod . Nie dotkne, nie uslysze, nie zobacze, nie poczuje….dla mnie to bedzie koniec swiata…mojego na pewno, w mniejszym stopniu badz w wiekszym dla innych tez. Piszac koniec swiat ludzie maja na mysli koniec jakiejkolwiek formy zycia lacznie z planeta sloncem itd?
    Moze kiedys, bo jak narazie kopiemy i cos odnajdujemy w ziemi, jakies slady pozostawiamy , nawet takie dinozaury i ich kosteczki !….Poki zycie trwa nie ma sensu martwic sie jak bedzie wygladal koniec naszego zywota roznica jest taka, ze umrzec trzeba tylko albo pojedynczo albo hurtem…jak mawial pewien sw. pamieci lekarz, jakos trzeba zejsc z tego swiata…i majac na uwadze, ze smierc nie wybiera, nie ma sensu martwic sie o cos co jest najpewniesza czescia naszego zycia
    Martwmy sie lepiej o zycie…poki ono trwa…by bylo radosniejsze i przyjemniejsze….a co bedzie? Ojciec Czas nam pokaze co stanie sie z Matka Ziemia i jej „robaczkami” :)
    mielgo dnia :)

  11. Scholi, ze zdziwieniem czytam o tych żalach za wschodami słońca.. Dla osoby wierzącej śmierć, czyli koniec jej świata, to swego rodzaju transformacja w życie wieczne. Radość. Dziś jest bardzo ważny dzień w życiu mojej małej rodzinki i w optymistyczny sposób chcę patrzeć na wszystko co nas dotyczy, więc i na ten ostateczny problem tym bardziej.
    Pozdrawiam.

  12. Ela :) …zawsze mowiono”jaki cudowny dzis zachod slonca” i kazdy az pial z zachwytu nad jego pieknem, ja sama rowniez dopoki ktoregos dnia nie zobaczylam jak slonce wstaje, jak budzi sie do zycia…jako ze jestem nocnym markiem nie dane mi bylo tego doswiadczyc do pewnego momentu….
    wschod byl dla mnie czyms o wiele piekniejszym od zachodu
    wschod ksiezyca bywa rowniez piekny
    a piszac o tym, ze moge tego wiecej nie doswiadczyc…
    tak sie jakos zlozylo, ze mimo iz wierze w zycie po zyciu, to pewnosci czy tam rowniez bedzie wschod i zachod, nie mam :)
    a wschod wole bardziej, bo to oznacza, ze sie obudzilam :) zywa! :)
    zmysly ludzkie sa czyms co ogromnie doceniam….poki moge…

  13. Też lubię wschody, bo zachody owszem są romantyczniejsze, ale po nich natychmiast przychodzi noc, a ta, coraz rzadziej piękniejsza. ;)
    Ostatnio wszędzie celowo wyjeżdżam świtem. Po pierwsze i najważniejsze – do pracy, po drugie niemniej ważne – lepsze światło, po trzecie – dłuższy dzień, po czwarte… ranny ptaszek jestem. :)
    Ale dzięki temu mam te wschody, a najdziwniejszy z nich przeżyłam tu:
    http://nowaatlantyda.com/2011/01/29/niezwykla-gora-zar/
    Pozdrawiam Cię!

  14. Wschody, czy zachody słońca – mają tylko znaczenie dla tych, którzy są zdrowi i mogą się nimi cieszyć. Dla innych to bez znaczenia.

  15. Tak jak Scholi napisała, że wschód woli bardziej, bo to oznacza, że obudziła się żywa, to nie ma znaczenia? Tym bardziej będąc chorym? Natalia, niech żywi nie tracą nadziei.

  16. Mowi sie,ze syty nie zrozumie głodnego. Nadzieja jest tym, co bardzo trudno czasem utrzymać. Ja osobiście jestem zdrowa, ale tak,jak pisałam tu wcześniej mam problem z ciężką chorobą w domu. Nikt nie wie ile to może potrwać, bo nikt nie jest panem bogiem.Nadzieje ma sie wtedy, gdy nic nie doskwiera,zdrowie jest super, praca cieszy, a kasa gra.Wtedy łatwo o dobry nastrój i plany na przyszłość. Gdy wali ci sie świat jednego dnia to nie wiesz, czy nastepny dzień jest tak mocno oczekiwany. Nie dziwie sie, żę są kraje gdzie walczy sie o eutanazje.

  17. Uwierz mi, nie Ty pierwsza i nie ostatnia. I nie ma się co licytować na zawalone światy – gdybym opowiedziała o swoim stwierdziłabyś, że jesteś fest najedzona. A jakoś się żyje i nie pogrąża w oparach smutku, bo najważniejsze.. nie stracić radości życia. To jest ta nadzieja, o której nie bez powodu mówią, że umiera ostatnia.

  18. No, ja się nie chcę licytować, to tylko życie.

  19. Nie traci ten , co nic nie ma
    wydaje mi sie, ze kazdy poniosl straty, a jesli nie , to poniesie,predzej czy pozniej…
    To jest wpisane w nasze zycie i trzeba sie nauczyc zyc „po”.
    Kiedys sadzilam, ze zycie mnie doswiadczylo zabierajac po kolei bliskie mi osoby i traf chcial, ze ktos mi opowiedzial swoja historie.
    Nie zamienilabym sie z nim za nic w swiecie.
    Ale powiedzial mi co niezwykle waznego…ten czlowiek nie zyl smiercia swego syna tylko kazdym przezytym w nim dniem.
    Kazdy z nas jest chodzaca bomba…tylko niektorzy z opoznionym zaplonem
    Dopoki mamy swiadomosc tego, dopoty nie zmarnujemy ani chwili naszego cennego zycia

  20. PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

    W dzień końca świata
    Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
    Rybak naprawia błyszczącą sieć.
    Skaczą w morzu wesołe delfiny,
    Młode wróble czepiają się rynny
    I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

    W dzień końca świata
    Kobiety idą polem pod parasolkami,
    Pijak zasypia na brzegu trawnika,
    Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
    I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
    Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
    I noc gwiaździstą odmyka.

    A którzy czekali błyskawic i gromów,
    Są zawiedzeni.
    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
    Nie wierzą, że staje się już.
    Dopóki słońce i księżyc są w górze,
    Dopóki trzmiel nawiedza różę,
    Dopóki dzieci różowe się rodzą,
    Nikt nie wierzy, że staje się już.

    Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
    Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
    Powiada przewiązując pomidory:
    Innego końca świata nie będzie,
    Innego końca świata nie będzie.

  21. Wspaniały wiersz, i tak trzymać.

    Przed chwilą większość czasu „antenowego”, mojej telefonicznej rozmowy z wczasującym się nad morzem tatą, przeznaczyłam na wysłuchanie, że właśnie w Faktach ogłosili.. koniec świata! Rozłożony w czasie od 21 maja do 21 października, a podczas ma płonąć i trząść się cała Ziemia. Całe też szczęście, że ojciec to olewa, bo dzięki temu.. mam to po nim.
    Serdecznie pozdrawiam.

  22. Hmm, tzn, ze nie musze isc na umowiona wizyte do dentysty, moge napasc na bank, wygarnac sasiadce, ze jest brzydka, szefowi, ze jest debetem i w ogole przestane sprzatac, zmywac naczynia itd
    tylko po co ja kupilam te sadzonki selera i pora? ;)
    moze jednak cos z nich bedzie ;)
    a tymczasem pojde do lodowki po kieliszeczek Sheridan’s )

  23. UWAGA!!!
    A ja się „grzecznie” pytam? Co to KUR.. jest?????

    http://www.eutimes.net/2011/04/deadly-time-vortex-appears-over-antarctica/

  24. jak mozna nie wiedziec co to jest KUR? ;)
    „nim KUR zapieje, …”
    czerwony kur… ;)

Dodaj komentarz

advert