2011 5
Mit bin Ladena
Ostatnie wydarzenia i oficjalne ogłoszenie śmierci bin Ladena wywołały wiele kontrowersji, które prawdopodobnie będą trwały jeszcze bardzo długo. Jeden z komentatorów NA, podpisujący się nickiem Polonus z Colorado zostawił na ten temat interesujące przemyślenia przypominające wiele faktów z przeszłości, które stworzyły najpierw osobę a potem mit bin Ladena.
Redakcja NA miała dziś niegroźną stłuczkę i jakoś nie była w stanie zebrać się, żeby napisać sensowny artykuł. Tym bardziej rodak z tej samej strony kałuży ratuje sytuację. Zapraszam!
********************************************************************************************************
MIT BIN LADENA
Polonus z Colorado
Chociaż czołowe propagandowe mass media oraz zafałszowany rząd Stanów Zjednoczonych wmówiły nam na siłę, bez faktycznych dowodów o odpowiedzialności Osama bin Ladena za atak na Stany Zjednoczone 11 września, wielu ekspertów i polityków wyraża jednak pogląd, iż JEGO ROLA (jeśli w ogóle był zaangażowany w atak) była MINIMALNA lub ZNIKOMA, gdyż faktyczne osoby winne za detaliczne zorganizowanie tej tragedii miały PEŁNY DOSTĘP do środków i potencjału wywiadowczego, technicznego … itd., niż to czym dysponował ukrywający się w Afganistanie jakiś tam wieśniak-terrorysta chodzący z laską po górach z workiem na plecach w szmacianych sandałach bez nowoczesnej komunikacji posługujący się prostymi chłopami jako gońcami przenoszącymi jakieś zawiniątka pisane na kolanie w jaskiniach górskich … itd.
Stephen Pelletiere, profesor bezpieczeństwa narodowego w uczelni wojskowej, Army War College, kilka miesięcy po wydarzeniach 11 września ostrzegł na seminarium w Centrum Analiz Politycznych przed pochodzącymi z mass mediów MANIPULACJAMI, tezami bez uzasadnienia mającymi sterować czy nawet oszukać opinię publiczną.
Pelletiere wyraził pełną WĄTPLIWOŚĆ, że taki prymitywny chłop jak bin Laden odpowiedzialny jest za tak precyzyjny atak z użyciem tak potężnego zaplecza o którym nawet nie miał pojęcia żyjąc przez wiele lat w izolacji od cywilizowanego świata:
„Trudno jest mi sobie wyobrazić, że to bin Laden, gdyż NIE posiadał on środków ani znajomości świata koniecznych do zorganizowania tak DOKŁADNEJ operacji”.
Pelletiere podkreślił też, że jak dotąd NIE przedstawiono wiarodajnych dowodów, które potwierdzałyby związek między terrorystami a bin Ladenem. Różne opinie o bin Ladenie były najzwyklej FABRYKOWANE bez pokrycia.
„Mass media na czyjeś ZAMÓWIENIE wytykać go będą palcem. Osama bin Laden to zwykły KOZIOŁ OFIARNY” – powiedział Pelletiere.
Wyraził też przekonanie, iż oskarżanie Sadama Hussaina o współpracę z bin Ladenem jest wręcz absurdalne i świadczy o braku wiedzy jakie koligacje personalne graczy politycznych faktycznie istnieją na Bliskim Wschodzie, a wysłanie oddziałów amerykańskich i napad na Irak jest najgorszym posunięciem, jakie rząd USA może dokonać.
Milt Bearden, były pracownik CIA, który w latach 80-tych prowadził osobiście szkolenia dla Osama bin Ladena i bojówek afgańskich, walczących przeciwko Związkowi Radzieckiemu, skrytykował w 2003 roku, w czasie wywiadu dla programu telewizyjnego CBS tych, którzy natychmiast po ataku 11 września oskarżyli Osama bin Ladena o jego zorganizowanie.
Bearden zaapelował o przeprowadzenie szerokiego ŚLEDZTWA i skrytykował anty-Islamską propagandę. Kiedy prowadzący wywiad nalegał, iż „według wszelkich osądów” sprawcą ataku jest bin Laden, Bearden odpowiedział:
„Przez wiele lat zastanawiałem się, jak powstał mit o Osamie bin Laden. Byłem tam, w Afganistanie, w tym samym czasie, kiedy on tam przebywał i go spotykałem. Wcale nie był wielkim bohaterem wojennym, ani zbyt wielkim strategiem czy człowiekiem o wysokiej wyobraźni jak to o nim mówią napuszone mass media(…).
Według mnie NIE MAMY jeszcze odpowiedzi na pytanie, KTO to faktycznie zorganizował. Nie zamierzam poprzestać na pierwszej lepszej odpowiedzi, która się nasuwa. Wielu tzw. „medialnych” ekspertów twierdzi, że Osama bin Laden jest jedyną osobą zdolną do takiego czynu nie mając żadnych faktycznych dowodów.
Według mnie, jest jedyną osobą, znaną tym „ekspertom”, a z jakiegoś powodu innej NIE chcą oni szukać.
Myślę, że powinniśmy utworzyć Grupę B, by prześledzić, co się rzeczywiście stało. Nic nie przekonuje, że był to bin Laden”.
Należy przypomnieć wywiad dla „Corriere della Sera” z 13 września 2001, jak były premier Włoch, Giulio Andreotti, powiedział:
„Zastanawiam się, kto POMÓGŁ terrorystom w Stanach Zjednoczonych. Z pewnością mieli jakieś dziwne ZNACZNE poparcie pod każdym względem w tym kraju. Byli to ludzie, którzy potrafili sterować samolotem, zorganizować atak dokładnie tak, by amerykańska telewizja była tam na miejscu i CZEKAŁA na to wydarzenie akurat w momencie ataku. To jest bardzo zastanawiający zbieg okoliczności.”
Tak jak wcześniej wybitny polityk Lyndon LaRouche, a potem Profesor Pradetto, wykładowca niemieckiego uniwersytetu Bundeswehr, stwierdził w wywiadzie dla „Die Welt” z 19 września 2001 roku, że członkami spisku, który doprowadził do ataku terrorystycznego w Nowym Jorku i Waszyngtonie, mogli FAKTYCZNIE być byli członkowie tajnych służb specjalnych, których celem jest wciągnięcie krajów NATO do wojny przeciwko krajom Islamskim na ZAMÓWIENIE światowego żydostwa. Trwające przez rok przygotowania do ataku NIE MOGŁY być kierowane z Afganistanu, zauważył Pradetto:
„Być może bin Laden był WMONTOWANY do elementów planu, ale NIE jego kluczową postacią, gdyż absolutnie NIE posiadał możliwości technicznych ani logistycznych, aby tak precyzyjnie to wykonać, jak to wykonano, a amerykańskie centralne telewizje TV nawet miały już ustawione wcześniej kamery, aby to sfilmować w celach propagandowych”.
Spytany, kogo podejrzewa o zorganizowanie ataku Pradetto odpowiedział:
„Od upadku Związku Radzieckiego obserwujemy proces anarchizacji polityki światowej. Po upadku ZSRR tysiące agentów CIA i FBI stali się BEZROBOTNI i NIEPOTRZEBNI więc musieli coś wymyślić, aby stać się znów potrzebni i odpowiednio opłacani.
W przeszłości wspólnym mianownikiem ideologii anty-amerykańskiej, anty-Zachodniej, anty-kapitalistycznej była ideologia sowiecka, czego nie ma dzisiaj, więc agenci wywiadów USA przestali być potrzebni.
Uważam, że istnieje prawdopodobieństwo, iż twórcami zamachu BYLI AGENCI oraz amerykańskie instytucje związane z wywiadem oraz inni pracownicy z tego środowiska, którzy połączyli swe siły i innymi kręgami w celu zorganizowania ataku”.
Jeśli chodzi o cel ataku, Pradetto powiedział:
„Motywem nie była ślepa chęć destrukcji, ale zimna kalkulacja. Atak na najważniejszy symbol jedynego istniejącego dziś mocarstwa jest PRZEMYŚLANĄ PROWOKACJĄ. Służby wywiadowcze znają reakcję sowich przeciwników z wyprzedzeniem. Celem może być zaangażowanie sił NATO w wojnę przeciwko Islamowi i krajom arabskim, które nie uznają państwa Izrael. Niestety jesteśmy bliscy wpadnięcia w tę pułapkę tego awanturnictwa.”
Polonus z Colorado









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Nie twierdzę, że Polonus nie ma racji. Jego teoria, że Osamę bin Ladena stworzyli celowo byli agenci tajnych służb specjalnych ma niezłe podstawy – przede wszystkim ludzie ci znają się na swojej robocie, wiedzą, co to manipulacja i mają również odpowiednie narzędzia. Agenci ci maczali palce w szkoleniach wojskowych, czy ideologicznych islamskich wojowników. Ale nie zrobi się nic z niczego.
Jednym z nich był Osama bin Laden, który wychował się w saudyjskiej rodzinie multimilionerów, odziedziczył po śmierci ojca wielomilionowy majątek, który przeznaczył potem głownie na finansowanie swoich działań i założonej w 1988 roku przez siebie i paru współpracowników Al Kaidy. Kurek z pieniędzmi zakręcono mu dopiero w latach 90-tych, gdy pozbawiono bin Ladena obywatelstwa saudyjskiego. Bin Laden nie był tylko prymitywnym chłopem, izolowanym od cywilizowanego świata, skoro w latach 84-89 był jednym z wiodących teoretyków Al Kaidy. W latach 90-tych zorganizował Al Kaidę w Sudanie, potem w Baku w Azerbejdżanie, od 96 roku był w Afganistanie, gdzie mocno współpracował z Talibami.
Po wyjściu wojsk radzieckich z Afganistanu w 89 roku, CIA, która od dawna wspierała mudżahedinów w walkach z rosyjskim okupantem, dostrzegła możliwość wykorzystania ogromnego potencjału tkwiącego w Al Kaidzie dla celów destabilizacji w tym regionie. Al kaida chciała wciąż walczyć, ale trzeba było znaleźć cel i wroga. Zachód sprytnie podsunął je, pokazując, ze świeżo wygnany wróg (Rosja) jest nadal niebezpieczny. Stąd wzięła się Al Kaida w Baku (zorganizowana przez bin Ladena). Zachodowi zależało na złożach ropy i gazu w regionie. Morze Kaspijskie to istne El Dorado dla ropy, ale położone bardzo daleko od europejskich wybrzeży. Trzeba było zatem zbudować rurociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan, który ominie Rosję. Była to bardzo trudna inwestycja, bo z kolei należało ominąć w Turcji tereny opanowane przez Kurdów. http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/haslo,rurociag_Baku-Tbilisi-Ceyhan
Wiele konfliktów wywołano, czy wykorzystano rękami Al Kaidy dla celów zdobycia przez Zachód stref wpływu i opanowania surowców. Tak działo i dzieje się w Libii, Egipcie, tak było podczas walk w Kosowie, Bośni, zamieszek w Albanii, po to tylko, by wyciągnąć kaspijską ropę i przeprowadzić trasę rurociągu AMBO przez ten region, z pominięciem Rosji i Iranu i załadować czarne kaspijskie złoto na statki płynące wprost do NYC i NJ..
by GB on 6 maja 2011 o 2:57.
Bardzo lubię ten komentarz, któremu naprawdę należało się miano wpisu.
Bo potrzebę znalezienia czarnego luda, czarnej wołgi, chłopca do bicia, na którego można zwalić wszystko znamy nie od dziś… To nie oznacza, że zaraz zaczniemy wybielać bin Ladena… Ale, no właśnie zawsze jest gdzieś „ale”. Przecież z drugiej strony wiemy, że niektóre nazwiska firmują wydarzenia, bo wydarzenia potrzebują nazwisk, potrzebują guru, potrzebują znaku, symbolu, miana. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że sam Wajrak uratował Rospudę, nikt nie powie, że sam Wałęsa rozwalił komunę, tak samo chyba nikt nie stwierdzi, że Osama był mózgiem Al-Kaidy?!
Dlatego dzisiejszy wpis uzmysławia, że naprawdę wygląda to tak, że Osama bin Laden to było dobre, bo nośne logo, na którym opierała się działalność całej firmy – nazwisko. A jego śmierć, symbolicznym uderzeniem w jej jądro.
I w tym kontekście ta śmierć nic by nie dała, gdyby umożliwić stworzenie mu miejsca pochówku. Bo nadal żyłoby logo – nawet silniej i mocniej – żywiąc się obrastaniem w miejsce kultu.
Droga Redakcjo – stłuczki współczujemy (uważaj na siebie, bo szkoda by jeszcze było!), natomiast gratulujemy… Czytelników! –
by Ela Wolny on 6 maja 2011 o 8:43.
Może i sam bin Laden to nie cała Al Kaida, ale jego 200 mln dolców ( z 300mln, które odziedziczył ) to niezły wkład w działalność tej terrorystycznej organizacji
)))
by dr_ewa999 on 6 maja 2011 o 14:43.
Osama to nie chłop a syn szejka mającego coś koło 22 żon, pupilka władców Arabii saudyjskiej, miliardera.
by 34 on 7 maja 2011 o 12:43.
34 –
Witaj ponownie!
by chris miekina on 7 maja 2011 o 15:52.
Witam
a rekin dbx gryzie tu dalej ?
Z tego co pamiętam to Osama był człowiekiem CIA w Afganistanie jeszcze za czasów sowieckiej okupacji.
Pewien arabista na jednym blogasku twierdzi, że świadectwo urodzenia Obamy to nic w stosunku do bardzo dziwnych w latach jego młodości wizyt Obamy w ….. Afganistanie i okolicach.
Jak widzimy nie tylko sikorski coś tam kombinował, geszefcił ale i Obama.
Pytanie co tam chłopaczki robiły ?
Czyżby kurierzy narkotykowi ?
Przypominam, że od dekad Afganistan to gigantyczny producent narkotyków.
Kartele narkotykowe które tam działały były silnie spenetrowane przez tzw. służby.
Tam chodziło zawsze o dziesiątki miliardów $ rocznie jeśli nie więcej.
Afganistan to finansowe imperium mafii wewnątrz takich struktur jak CIA.
Niedawno czytałem jakiś art że bodajże pakistańskie służby formalnie wręcz zasilały swój budżet z handlu narkotykami na terenie Afganistanu.
I teraz SYMPTOMATYCZNY SZCZEGÓŁ, A TO W SZCZEGÓŁACH TKWI DIABEŁ:
- TALIBOWIE RADYKALNIE OGRANICZYLI GESZEFT NARKOTYCZNY W AFGANISTANIE, ZA PRODUKCJĘ, PRZEMYT, HANDEL KARALI ŚMIERCIĄ.
Już wiecie dlaczego był potrzebny 11.09.2001 i wojna z terroryzmem ?
Po obaleniu Talibów, pod karabinami USA w Afganistanie SZYBKO ODRODZIŁA SIĘ PRODUKCJA NARKOTYKÓW NA SKALĘ WIĘKSZĄ NIŻ KIEDYKOLWIEK W PRZESZŁOŚCI.
Jak widać geszefciarze muszą nadrobić straty z czasów Talibanu.
by 34 on 7 maja 2011 o 20:12.
I kolejny „szczególik” – w POlsce handlarze narkotyków odżyli po tym jak tusku anihilował im legalną do czasu konkurencję w postaci dopalaczy.
Jakoś handlu narkotykami w PL donek nie likwiduje, ani nie robi jakichkolwiek pokazówek.
Widać były zobowiązania wobec „sponsorów” kampanii.
Przypominam, że jeszcze w czasach rządów AWS i potem za SLD oficerowie WSI regularnie przerzucali olbrzymie ilości narkotyków, choćby na kierunku Turcja – Polska – Zachód.
Przy jednym transporcie wpadli, stąd sprawa o której parę lat temu dowiedziały się media.
To ta sama banda od afery paliwowej.
Tzw. służby tak naprawdę są poza jakąkolwiek kontrolą, ta co jest to pozór i iluzja.
Sama selekcja „materiału” na ubeka nosi w sobie grzech pierworodny, wybierają wśród „nieformalnych” liderów, stosują seksualne kryteria doboru (paranoja – najlepsi superszpiedzy sowieccy to byli brzydale z grubymi okularami), a ci w/wymienieni od kajtka w przedszkolu są zepsuci do cna, rozpuszczani, lepiej traktowani, to też hersztowie grup nieformalnych z rozbudowanym ego i narastającą psychopatią od najmłodszych lat !
To są RODZENI ZDRAJCY A NIE SZPIEDZY !!!!
Ale cóż widać to tylko moja opinia.
A potem szkolą ich do przestępstw, zabijania, uczą metod bycia bezkarnym – tworzą bestię która na pewno ZDRADZI – patrz skąd jest nabór.
KLASYCZNA SELEKCJA NEGATYWNA !
To samo jest w przypadku naboru do policji i firm ochroniarskich.
Nawet najlepszy supermen, jasnowidz, wyczuwający na kilometr zdrajców, oszustów, myślący, mózg, kreatywny, nie ma przy tych kołtuńskich kryteriach szans, nie ma szans, bo jako człek oczytany przeważnie ma słabszy wzrok, A TO DLA TYCH IDIOTÓW PRZY WŁADZY JEST PODSTAWOWE KRYTERIUM.
Słowem wygrywa przystojny prymityw z dobrym wzrokiem, a że to miernota, tępak, rodzony bandyta i zdrajca to najwyraźniej nieistotne.
Tak jakby nie było okularów, soczewek kontaktowych, operacji korekcji wzroku.
by 34 on 8 maja 2011 o 14:08.
Ja mam -3 : )))))))
by Ralfi on 8 maja 2011 o 21:50.
- „Osama to nie chłop a syn szejka mającego coś koło 22 żon”
oraz
- „Supermen, jasnowidz, wyczuwający na kilometr zdrajców, oszustów, myślący, mózg, kreatywny, nie ma przy tych kołtuńskich kryteriach szans, nie ma szans, bo jako człek oczytany przeważnie ma słabszy wzrok”
Zatem nie wiem co Ralfi miał na myśli, okulary -3, czy.. żony 3?
Ralfi napisał(a):
8 maja 2011 o godz. 21:50
Ja mam -3 : )))))))
by Ela Wolny on 8 maja 2011 o 22:02.
Chyba wszystko jasne. W PL za 3 zony siedział by w pudle, nie mówiąc o tym że polskie 3 żony byłyby dla niego większym obciążeniem niż dla araba 100 żon. Na pewno nie siedziałyby kornie w haremie czekając Z PRZEJĘCIEM na łaskawe skinienie pana i władcy.
Więc pozostaje tylko – 3 dioptrii.
by 34 on 8 maja 2011 o 23:43.
Masz rację, to jednak -3 i w tym kontekście bardzo martwią mnie moje +2.
I przy okazji, Polki nie tak do końca są większym obciążeniem niż tych 100 arabskich żon. Bo Polki potrafią kochać, i z miłości potrafią wyjść za mąż, nawet za ćwierć miliona dolarów.. długu, w dodatku za pana b e z pracy. Także nie tylko w Kiepskich pan i władca jak jakiś szejk siedzi sobie nie tak do końca karnie w domu, a pani ciągnie ten wózek sama. Niektórym przydałaby się dalekowzroczność..
by Ela Wolny on 9 maja 2011 o 6:40.
Wyszła za ćwierć miliona $ długów, to albo święta, albo bardzo bogata, albo misiu przystojniak – „wszystkie będą mi ciacha zazdrościć”, albo po prostu nie wiedziała o długach.
Większość Polek dokładnie prześwietla stan finansów kandydata, a potem zawłaszczają dochody misiaczka tak skutecznie, że biedaczyna nie ma nawet na piwo.
I w końcu miś zaczyna kombinować na boku, najpierw finansowo, potem nieraz i towarzysko.
Zniewolony polski samiec, herbu wałek z patelnią, wciśnięty w najgłębsze zakamarki damskiego pantofla, nieraz wpadnie w refleksję nad swym szarym żywotem i zacznie marzyć o haremie kornych smagłolicych niewolnic oddanych bez reszty panu i władcy.
I ja też nieraz o haremie marzyłem, kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem
by 34 on 9 maja 2011 o 7:31.
Wszystko wskazuje, że przystojny misiu.
„I ja też nieraz o haremie marzyłem” no proszę, jak to zniewolenie wciśnięciem w najgłębszy zakamarek nawet do STU damskich pantofli, kręci naszych samców herbu wałek z patelnią.
by Ela Wolny on 9 maja 2011 o 8:09.
22 zony? biedny chlopina, tyle kobiet a on jeden
by Scholastyka on 8 maja 2011 o 22:35.
W ubiegłym tygodniu Alex Jones i Paul Watson przeprowadzili serię swoich najważniejszych wywiadów, które prawdopodobnie zmienią bieg historii Ameryki i całego świata. Część serii wywiadów jest przetłumaczona na język polski na stronie http://www.infowars.pl. Dotyczą one rozmowy 3 maja.
Chodzi o byłego zastępcę Asystenta Sekretarza Stanu podczas trzech kadencji prezydenckich,dr Steve R. Pieczenika. Pełnił on bardzo ważne funkcje pod Sekretarzami Stanu – Henry Kissingerem, Cyrusem Vancem, Georgem Schulze i Jamesem Bakerem. Zajmował się głównie tzw. „zmianami reżimów” – czyli uczestniczył w akcjach obalających rządy krajów. Został nawet stypendystą niesławnej CFR (Rady Stosunków Międzynarodowych) – organizacji, która jest jednym z filarów tzw. „rządu światowego”. Był twórcą Biura do Walki z Terroryzmem. Można go więc nazwać „amerykańskim agentem nr. 1″. Pod Reaganem pracował nad ustaleniem strategii rozbrojenia ZSRR i USA. Był m.in. negocjatorem podczas akcji uwalniania Aldo Moro. Jego strategie doprowadziły do uwolnienia ogółem 500 zakładników amerykańskich. Jest autorem 26 bestselerów w New York Timesie. Nadal bierze czynny udział w ustalaniu stategii Departamentu Obrony. Jego biografia:http://www.stevepieczenik.com/bio.htm
Wypowiedzi Pieczenika nie są więc jakąś prywatną opinią – wyraźnie reprezentuje on całą grupę urzędników państwowych, szczególnie z Departamentu Obrony i wszelkiego rodzaju agencji wywiadowczych, a także generalicji. Wystąpienie w programie Alexa Jonesa, który stał się bardziej popularny niż czołowe komercyjne programy radiowe i telewizyjne.
Rozmowa z 3 maja jest bardzo ważna, ale najbardziej istotny jest wywiad prowadzącego tego dnia program Alexa Jonesa Paula Watsona z 5 maja. Przede wszystkim Pieczenik podziękował Alexowi Jonesowi za odwagę i ciężką pracę jaką włożył w walkę o wolność Stanów Zjednoczonych, którą prowadzi już pod kilkunastu lat. Oświadczył, że nie boi się o swoje życie, a ujawnienie tych ważnych informacji jest dla niego obowiązkiem, jako dla obywatela tego kraju i patrioty.
- „Ktoś musi zacząć mówić” oświadczył Pieczenik – „i ja mówię dość tego!”
- „Społeczeństwo ma prawo się wypowiedzieć, krytykować prezydenta, który jest kłamcą i po prostu nie nadaje się na to stanowisko”.
- „Ci, którzy są w to wmieszani , w zamach na WTC, nie ujdą na sucho. Muszą zrozumieć, że społeczeństwo amerykańskie nie pozwoli by problem 911 został wyciszony”
- „Wierzę w to co mówił Jefferson, że każda generacja musi walczyć o demokrację. Cieszę się, że mogłem żyć w kraju gdzie pracowałem dla Nixona, Cartera, Busha, Reagana, Forda i Busha Seniora, którego najbardziej szanuję, jednocześnie będąc krytycznym wobec jego syna, który okazał się niekompetentny i niebezpieczny. A teraz mamy Obamę… Nieważne czy się jest Republikaninem, Demokratą czy Niezależnym, nie można, powtarzam – nie można kreować operacji psychologicznych na społeczeństwie amerykańskim, które mają służyć zwiększeniu popularności dla Prezydenta, jak to było w przypadku Busha Juniora, a teraz Obamy, który użył argumentu fałszywego zamachu na człowieka, który już był martwy. Brały w tym udział służby, które doskonały wiedziały, że okłamują społeczeństwo”
- „W tym momencie terroryzm stał się jednym wielkim biznesem – mamy 850,000 ludzi zatrudnionych w Waszyngtonie, którzy są związani w tajnych układach kompleksu militarno – przemysłowego. To jest absurd. Teraz mamy ten TSA, który zupełnie nie ma sensu”.
- „Przez 30 lat nikt nas nie zaatakował, jedynymi terrorystami byli Bush Jr, Cheney i Rumsfeld. Tak więc teza, że od zamachu 9-11 jesteśmy bezpieczni jest absolutnym kłamstwem, które jest kontynuowane” (…)
-”Najważniejszym problemem obecnie jest by powstrzymać ten rząd. Nie może on kontynuować oszukiwania i manipulacji naszym narodem. Dlatego ten program jest taki istotny. Nie ma znaczenia czy nazywają nas ‘teoretykami konspiracji’ ” (…)
- „Ostrzegam Marynarkę Wojenną, a szczególnie Szefa Sił Połączonych – najlepsze Mullen co możesz teraz zrobić to zrezygnować, a ty Pineta – nie masz kwalifikacji by kierować CIA, czy też wojskiem. Ostrzegam też Prezydenta USA by przestał nazywać obywateli amerykańskich konspiratorami i ich marginalizować, zmuszając ich do mówienia tego co sam chce usłyszeć. Wszystko co mówi jest pełne absurdów i sprzeczności – w ten sposób obnaża się w stosunku do ludzi takich jak ja i inni. A sam ma bardzo podejrzaną przeszłość – nie mówię tylko o jego certyfikacie urodzenia. Wchodząc w operacje psychologiczne wkracza na bardzo niebezpieczny teren, na którym działają tacy prawdziwi profesjonaliści jak ja” (…)
- „Obama nie ma do dyspozycji ludzi, którzy mogliby walczyć z prawdziwym terroryzmem – w CIA 80% to są wynajęci kontraktorzy. Jeśli dojdzie do jakiegoś zamachu – operacji fałszywej flagi, która zakończy się rewolucją. I on o tym wie, wiedzą o tym służby – to wywoła wojnę w tym kraju. I chcę tu ostrzec też wojsko służby, które nas słuchają – nawet nie myślcie by sprowokować kolejną operację fałszywej flagi, bo to będzie początek drugiej amerykańskiej rewolucji, będzie to kontratak ze strony społeczeństwa amerykańskiego, które jest uzbrojone po zęby, które rozumie, że sytuacja się wymyka spod kontroli.
Teraz ostrzegam Prezydenta Stanów Zjednoczonych, który nie jest najbystrzejszą osobą na świecie i niezbyt kompetentną, jeśli chce być ponownie wybrany to musi zrozumieć jakie to jest stanowisko, że znaczy to służyć społeczeństwu, a nie własnemu narcyzmowi” (…) „na pewno nie będziesz wybierany po trupach Amerykanów i o tym wiesz” (…)
- „Jeszcze raz ostrzegam, a nie rzucam słów na wiatr, spójrz na moją historię – jestem wyspecjalizowany w zmianach reżimów, będzie bardzo łatwo zainicjować zmianę twojego reżimu Panie Prezydencie i całego systemu agencji wywiadu. Jeśli chcesz podyskutować, zapraszam, choć uważam, że Prezydent jest po pierwsze zbyt tchórzliwy, po drugie niezbyt rozgarnięty, a jego kłamstwa nie są łatwe do odkręcenia podczas tej prezydentury”.
To są tylko fragmenty – całość linków po angielsku podam później, gdy się znajdzie na YouTube.
Sądzę, że jest to przełomowe wystąpienie i że jesteśmy świadkami wydarzeń historycznych. Autorzy planu depopulacji świata zaczynają walczyć o życie, a Amerykanie o wolność świata. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdyż służby zarówno amerykańskie jak i innych krajów zrozumiały w jakim kierunku dążą psychopaci satanistyczni planujący wprowadzenie „rządu światowego”.
Poniżej zamieszczam fragmenty tekstu Jerzego Mędonia z http://www.infowars.pl:
Dr. Steve Pieczenik („Jack Ryan”): Bin Laden nie żyje od 10 lat
Były zastępca Asystenta Sekretarza Stanu podczas trzech kadencji prezydenckich, dr Steve R. Pieczenik, oznajmił podczas wywiadu radiowego, że jest gotowy by zeznawać przed sądem, i ujawnić nazwisko wysoko postawionego generała, który powiedział mu osobiście, że atak na WTC był prowokacją amerykańskich służb specjalnych (…)
Pieczenik nie powinien być postrzegany jako zwolennik teorii spiskowych. Był zastępcą Asystenta Sekretarza Stanu podczas kadencji prezydenckich, Nixona, Forda i Cartera, pracował w rządzie za Ronalda Reagana i Busha seniora, i w dalszym ciągu zatrudniony jest jako konsultant w Departamencie Obrony. Były kapitan US Navy, otrzymał dwa prestiżowe odznaczenia Harry C. Solomon Awards na Harvard Medical School, oraz równocześnie obronił doktorat na MIT (…) W kwietniu 2002 roku, Pieczenik, w wywiadzie z Alexem Jonesem, przedstawił swą opinię, że najgroźniejszy terrorysta wszechczasów był już martwy „od kilku miesięcy”, a rząd USA zwlekał z ujawnieniem tego faktu, który przeczył konieczności inwazji w Afganistanie i czekał na dogodny moment, by ujawnić ciało terrorysty, np. do okresu ponownych wyborów prezydenckich, by wspomóc reelekcje Busha juniora. Pieczenik musiał posiadać odpowiednie informacje, a sam spotykał się osobiście z Bin Ladenem w czasie wojny afgańskiej z Związkiem Sowieckim w latach 80-tych.
Pieczenik powiedział, że Osama Bin Laden zmarł w 2001 roku, nie z powodu akcji sił specjalnych, ale w wyniku naturalnej choroby. Jako lekarz wiedział, że Osama Bin Laden miał tzw. zespół Marfana, genetyczną chorobę tkanki łącznej (tak jak Abraham Lincoln), przeciwko której nie ma skutecznego leczenie, i która to znamiennie skraca życie pacjenta. Dodaje przy tym, że rząd USA już przed inwazją na Afganistan wiedział, że Bin Laden nie żyje.
Umarł on na zespół Marfana, a zarówno Bush jak i agencje wywiadowcze dobrze o tym wiedziały, mówi Pieczenik, zauważając, że medycy CIA odwiedzali Bin Ladena w lipcu 2001 w szpitalu Marynarki USA w Dubaju (…)
„Oni przeprowadzili ten atak” powiedział wskazując na osoby Dicka Cheney, Paula Wolfowitza, Stephen Hadley, Elliott Abrams i Condoleezy Rice, którzy (oprócz innych niewymienionych z nazwiska) byli wplątani w wydarzenia z 9/11.
„Określano to jako „Stand Down”, „False Flag Operation” by pozyskać opinię publiczną pod fałszywym pretekstem … również wypowiedziane osobiście w rozmowie ze mną przez jednego z generałów sztabu Wolfowitza”. „I mogę stanąć przed sądem, a po zaprzysiężeniu wyjawić nazwisko tej osoby” – zapewniał wielokrotnie Pieczenik, dodając, że realność spełnienia tej groźby rozwścieczyła owego generała.
cały artykuł:
by przybysz on 9 maja 2011 o 23:31.