Friday, May 18th 2012
kwi
2011
9

Wymyślona wiedza

Odkrycie obu Ameryk ożywiło zainteresowanie historią Atlantydy i niektórzy ludzie spekulowali, że Indianie amerykańscy są potomkami atlantydzkich uchodźców. Inni poszli jeszcze dalej i identyfikowali Amerykę Północną jako Atlantydę lub jej pozostałość a mieszkających tam Indian jako tych, co przetrwali kataklizm, który zniszczył zaginiony kontynent. Wiara w to, że Indianie są atlantydzkimi uchodźcami przeniosła się z czasem z wiedzy naukowej do popularnej mitologii wraz z postępami w nauce, które zdyskredytowały mit o Atlantydzie.

Inne hipotezy na temat pochodzenia Indian, powstały pod wpływem podróży Kolumba. Jedna z najwcześniejszych i najbardziej trwałych hipotez głosiła, że amerykańscy Indianie są potomkami kartagińskich kolonistów. Gonzales Fernando de Oviedo y Valdez ogłosił to jako pierwszy w 1535 r. opierając swoje twierdzenie na błędnej wierze Arystotelesa uznającego Kartagińczyków za odkrywców wielkiej wyspy na Atlantyku ok. 530 r. p.n.e.

Hipoteza Oviedo szybko zdobyła sobie innych hiszpańskich zwolenników takich jak Alejo Vanegras de Bustos, którego „Primera parte de las differnciade libros q ay en universo” (1540) uznawała, że tak feniccy, jak i kartagińscy osadnicy są odpowiedzialni za zasiedlenie Ameryki. Francisco Lopez de Gomara – sekretarz Corteza i kronikarz wczesnych lat Imperium Hiszpańskiego w Ameryce, dodał nowy aspekt do hipotezy kartagińskiej w swojej „Historia general de las indias” (1552). Zasugerował on mianowicie, że kartagiński podróżnik Hanno odkrył Amerykę podczas swojej wyprawy wzdłóż zachodnich brzegów Afryki w 490 r. p.n.e.

Hipoteza kartagińska stała się popularna u hiszpańskich pisarzy i była kontynuowana w innych krajach. Portugalski odkrywca i historyk Antonio Galvao w 1555 r napisał historię świata, w której wspomniał o kartagińskim osadnictwie w obu Amerykach w 590 r. p.n.e. Dla młodych Europejczyków było oczywiste sugerować, że Amerykę odkryli i zasiedlili właśnie Kartagińczycy. Byli oni przecież nieustraszonymi ludźmi morza a ich wspaniałe miasto Kartagina zostało zbudowane w 814 r. p.n.e. przez Fenicjan – także ludzi morza – z miasta Tyr.

Młodzi ludzi żyjący w czasach wczesnego Renesansu dobrze znali Kartagińczyków dzięki epickim wojnom przeciwko Rzymowi w latach 264-165 p.n.e. W tym samym czasie – ponieważ dokładna wiedza na temat Kartagińczyków nie była dostępna – uważali ich także za wiarygodnych przodków amerykańskich Indian. Inni hiszpańscy pisarze powtarzali kartagińską hipotezę za Oviedo: Vanegras de Bustos i Lopez de Gomara razem z twórcą niezliczonej liczby teorii na temat prekolumbijskich podróżników Gregorio Garcia, którego „Origes de los indios de nuevo mundo e Indias occidentales” ukazała się w 1607 r. Później, już w XVII wieku,  niektórzy hiszpańscy historycy tacy jak np. Juan de Torquemada odrzucali kartagińską hipotezę wątpiąc w to, że ludzie żyjący w basenie Morza Śródziemnego mieli jakiekolwiek pojęcie o Amerykach.

Z czasem kartagińska hipoteza poszerzyła się o wariant fenicki i kananejski. Pierwszymi uczonymi sugerującymi, że amerykańscy Indianie są potomkami Kananejczyków był meksykański pisarz Juan Suarez de Paralta (c. 1536-1591). Jego „Tratado del descumbrimento de las Indias”, napisany w 1580 r., ale opublikowany dopiero w 1878, sugerował różnorodne pochodzenie Indian od Kartagińczyków po Kananejczyków. Ważność hipotezy kananejskiej miała swoje źródło w biblijnej opowieści o Chamie i ludzie mieszkającym krainę Kanaan, dzięki czemu Hiszpanie mogli sobie uzurpować prawo do zamykania Indian w niewolę. W swojej „Historii Nowej Francji” (1609) francuski historyk Marc Lescarbot brał pod uwagę możliwość, że Kananejczycy uciekli podbijającym ich ziemię Izraelczykom i osiedlili się w Ameryce. W 1612 r. angielski pisarz William Strachey doszedł do tego samego wniosku. Obaj pisarze zwracali uwagę na praktykowane wśród Indian bałwochwalstwo i kanibalizm, jako dowód na ich kananejskie pochodzenie, bo Kananejczycy hołdowali podobnym obyczajom.

Ostatecznie Cotton Mather w swojej książce „The Serviceable Man” z 1690 r także sugerował, że Kananejczycy uciekli do Ameryki przed inwazją i podbojem ich kraju przez Jozuego i Dzieci Izraela. Argumentował on także, że jako potomkowie Chama i Kananejczyków, amerykańscy Indianie są przedmiotem biblijnej klątwy. Dlatego wojny i wysiedlenia plemion indiańskich w Nowej Anglii uważano za uzasadnione. W XX w. zwolennicy hipotezy o kananejskim pochodzeniu rdzennych mieszkańców Ameryk dołączyli do niej także Fenicjan z racji tego, że oba te ludy należały do tej samej etnicznej i kulturowej grupy. Niemniej jednak oparta na Biblii teoria kananejska nie ma, póki co, podstaw w archeologicznej ewidencji.

W niektórych przypadkach pisarze używali zamiennie terminów kartagiński i fenicki, co praktykuje się po dziś dzień. Kiedy pisarze w sposób właściwy rozróżniają Fenicjan od Kartagińczyków, chodzi im głównie o to, aby oddzielić podróże Fenicjan, przeprowadzone przede wszystkim przed rokiem 600 p.n.e. od podróży morskich Kartagińczyków, jakie miały miejsce po roku 500 p.n.e. Kartagina zakazywała innym statkom i ludziom z basenu Morza Śródziemnego żeglowania przez Cieśninę Gibraltarską i blokada być może obejmowała także Fenicjan z ich kraju rodzinnego. Po roku 509 p.n.e. tylko statki kartagińskie miały dostęp do żeglugi atlantyckiej i możliwość osiągnięcia Ameryki.

W 1872 r znaleziono tajemniczy i uważany za fenicki Kamień Paraiba. Odnalazł go Joaquim Alves da Costa niedaleko rzeki Paraiba w Brazylii. Pęknięty kamień miał na sobie wyżłobione wiele napisów w dziwnym języku. Po przepisaniu inskrypcji, Costa wysłał jej kopię do zbadania w Rio de Janeiro. Brazylia nie miała wówczas ekspertów w językach semickich ale skrupulatny naturalista Ladislau Netto podjął wyzwanie, nauczył się hebrajskiego, uznał że napisy są fenickie i zabrał się za ich tłumaczenie. Jego tłumaczenie zawiera opis w którym statki Fenicjan z Sydonu, żeglowały z Ezion-Geber i później dookoła Afryki w 534 r. p.n.e. Sztorm zepchnął niektóre z nich na zachód w stronę wybrzeży Brazylii, gdzie wyrzeźbiono w kamieniu tą inskrypcję.

Do 1885 nieszczęsny Netto został pod presją zmuszony do publicznego odwołania swoich wniosków a także wskazał na podejrzanych, odpowiedzialnych za stworzenie oszustwa. Mimo takiego obrotu sprawy i faktu, że Costa zniknął razem z kamieniem, niektórzy ludzie wiąż wierzą w jego autentyczność.

Ronald H. Fritze

Ronald H. Fritze jest profesorem historii w Athens State University w Alabamie. W swojej książce „Wymyślona wiedza” pokazuje w detalach, że fałszowanie historii może być świetną zabawą, ale ma także ciemną stronę, stając się często narzędziem rasizmu, religijnego fanatyzmu i nacjonalistycznego ekstremizmu. Profesor argumentuje, że pseudohistoria i fałszywa nauka jest współczesnym fenomenem, powstałym w końcu XIX w. i stworzonym na bazie tego, co odrzucono z historii przy użyciu empirycznych metod naukowych. Jest to wg. niego wynik ludzkiej imaginacji i naiwności a fakt, że 40% jego studentów wierzy, że Atlantyda istniała naprawdę uważa za brak krytycznego myślenia i stąd ta książka.

Mimo że redakcja NA w większości nie zgadza się z wnioskami profesora Fritze, to docenia jego pracę i spojrzenie na historie a także głęboką i solidną erudycję naukową profesora. Korzystanie także z takich żródel doskonale balansuje zakres informacji opisywanych na NA, co wpływa niewątpliwie na ich jakość. Mimo, że książce brakuje fantazji i polotu w wyciąganiu historycznych wniosków to jest warta uwagi i polecenia.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

10 Comments on “Wymyślona wiedza”

  1. wow, znów ciekawa lektura na weekend, tak wspaniale odbiegająca od tego co już przez wszechobecne i rozkrzyczane media, tak mocno uwiera. Ale ja przeczytam po powrocie. :) Bo mimo niesprzyjającej pogody, czas wolny staram się spędzać poza domem. Do czego i Was gorąco namawiam.
    Pozdrawiam!

  2. Ciekawe, dlaczego Hanno Libijczyk nic nie wspomina o Atlantydzie, skoro popłynął za Słupy Heraklesa?

  3. Psi Zębie, może z podobnego powodu:

    - „Do 1885 nieszczęsny Netto został pod presją zmuszony do publicznego odwołania swoich wniosków a także wskazał na podejrzanych, odpowiedzialnych za stworzenie oszustwa… A Costa zniknął razem z kamieniem.”

    1. Masz rację, EW!

  4. Teorie o Atlantydzie mają swój urok, ale mnie bardziej interesuje tzw kontynent Mu. Istnienie w przeszłości tej masy lądu wydaje się być bardzo prawdopodobne jeśli uznać wyspy takie jak Fidżi, Hawaje czy Wyspę Wielkanocną za jej pozostałość, z której ludzie którzy przetrwali kataklizm nie mieli już możliwości ucieczki. Żeby to sobie wyobrazić wystarczy spojrzeć na Japonię,zwykłym ludziom ciężko teraz opuścić wyspę zwłaszcza tym, którzy wszystko stracili po tsunami. No i jeszcze to jest zastanawiające http://www.youtube.com/watch?v=tG45hA2jWH4&feature=related
    Może część ludzi wiedziała co się święci i w porę ewakuowała się w najwyższe szczyty gór na największej i najbezpieczniejszej obecnie masie lądowej czyli Azji. Jeśli Michel Desmarquet w swojej książce „Misja” rzeczywiście napisał prawdę jak sam twierdzi (w co jednak wątpię), że ludzie na Mu byli bardzo uduchowieni to by pasowało do Tybetańczyków. Może to jedyni ludzie, którzy zachowali wiedzę z tamtych czasów. Wszyscy wiemy, że ten naród ma sporo tajemnic, których pilnie strzeże i do których od dawna próbują dobrać się Chińczycy.

  5. - „Może część ludzi wiedziała co się święci i w porę ewakuowała się w najwyższe szczyty gór na największej i najbezpieczniejszej obecnie masie lądowej czyli Azji.”

    Ash, zawsze część ludzi wie co się święci, i nie inaczej jest dziś. Dlatego ci co nie wiedzą (czyli my) dostrzegają symptomy i są zaniepokojeni.

  6. Z teorii o Atlantydzie, które miałem okazję poznać najbardziej sensowną wydaje się być ta o ulokowaniu Atlantydy w Ameryce Południowej na płaskowyżu Altiplano. Autor książki „Atlantyda w Andach” (jest także film, kiedyś był na YouTube) całkiem sensownie wpasował szczegóły z opowieści Platona (a zgadza się mnóstwo elementów). Polecam pod rozwagę :-)

  7. A ja u M. Wasiljewa (tak wiem, wstyd mi, że go mam) wyczytałam m.in. o tym, że botanika nie rozstrzygnęła kwestii praojczyzny bananowca, rośliny udomowionej tak dawno, że rozmnaża się wegetatywnie i to zarówno w Afryce jak i Ameryce. Albo kukurydza, jedno z trzech podstawowych zbóż Ziemi, które nie wysiewa ziaren, nie znani są nam jej dzicy przodkowie a uprawiana jest po obu stronach Atlantyku podobnie jak bananowiec. Albo językoznawstwo porównawcze i niektóre typowo greckie rdzenie odnajdywane w języku… Majów! Zagadka pochodzenia słowa Atlas – zupełnie obce wszystkim językom Europy. Przywędrowało ono z Afryki jako określenie gór, oceanu a jednocześnie w języku meksykańskich Indian ten rdzeń oznacza wodę, morze lub śmierć. Nie wiadomo dlaczego w wielu amerykańskich mitach jest mowa o zagładzie kraju położonego na wschodzie, podobny zaś motyw w legendach europejskich wiąże się z kierunkiem zachodnim. Skąd odnalezione w Peru rzeźby lwów i innych nie występujących w Ameryce zwierząt? Dlaczego w Europie znaleziono przedstawienia tygrysów szablozębnych, które wymarły 10 tys. lat temu? Dlaczego zwyczaj mumifikowania zwłok znany jest po obu stronach Atlantyku? Dlaczego wiele plemion indiańskich, wykazuje cechy antropologiczne pokrewne Cro-Magnon, przodkowi Europejczyka?

    Zoologia również dręczona jest podobnymi pytaniami – dlaczego węgorze europejskie wędrują na tarło aż na Morze Sargassowe? Nie znamy dziejów udomowienia konia, znanego już od paleolitu jako zwierzę łowne, którego ślady później znikły całkowicie, by znów pojawić się w epoce brązu już jako zwierzę domowe. Dzięki komu i czemu? Tego typu problemy nie pozwalają na kategoryczne odrzucenie hipotezy Atlantydy nie dostarczając jednocześnie żadnych argumentów na korzyść. Czy słowa Platona to stara baśń, własny pomysł autora, czy echo istniejącej starożytnej cywilizacji? Już od IV wieku p.n.e. badacze łamią sobie nad tym głowy a mimo to, po dziś dzień nie znajdują odpowiedzi. Uczeni wciąż powracają do jego dialogów, bowiem na wiele tysiącleci naprzód „przewidział” on odkrycie kultury egejskiej, jej związki ze starożytnym Egiptem, wyprawę Kolumba, odkrycie Ameryki i cywilizacji Majów, pisał o… aluminium w czasach, gdy nie znano prądu. Mimo szacunku dla greckiego filozofa aż tak wielka przenikliwość jest mało prawdopodobna, bliższe prawdy jest przypuszczenie, że dysponował on materialnymi źródłami być może egipskiego pochodzenia. itd itp Aż się chce powiedzieć, że Atlantyda tkwi w nas, w naszej.. niewiedzy o świecie!
    Pozdrawiam!

  8. Znów ciekawa lektura!
    Gratulacje i podziękowania!
    Admin, Romania megalitica

    1. Vasile – pozdrowienia dla calej ekipy Romania megalitica! Salutări de la toate echipă de Romania megalitica!

Dodaj komentarz

advert