2011 27
Upadek Atlantydy
Od niedawna na niewielkich bannerkach po prawej stronie zacząłem się przechwalać książkami, które przybywają w mojej bibliotece. Postanowiłem teraz podzielić się nimi trochę i cytować większe fragmenty, które pozwolą zorientować się w ich tematyce i zawartości. Kto wie, być może coś takiego pomoże wybrać w przyszłości pozycje do przetłumaczenia i zaoferowania ich polskim czytelnikom??? Na pierwszy ogień niech idzie wydana tydzień temu „The Downfall of Atlantis” Candace Caddick, tłumaczącej przyczyny i konsekwencje upadku tej legendarnej kultury. Po katakliźmie, jaki nawiedził Atlantydę, ci którzy ocaleli postanowili za wszelką cenę utrzymać wiedzę, która nie tylko pomagała im stworzyć wspaniałą kulturę ale także pomagała naszej planecie utrzymywać swą witalność.
Przy okazji proszę o wyrozumiałość dla czasem kulawego tłumaczenia.
________________________________
Północni Atlanci używali wielu pożytecznych umiejętności, aby bronić i ochraniać swoje miasta ale podczas przemieszczania się ludzi z miejsca na miejsce nastąpiła wyrwa w przekazywaniu wiedzy pomiędzy kolejnymi pokoleniami. Miasta utrzymały swoja wiedzą znacznie dłużej, bo ludzie tam mieszkający zapisywali ją. Przy informacji przekazywanej z ust do ust wystarczyło, że jedna osoba zapomniała przekazać swą wiedzę drugiej, aby ją utracić na zawsze. Zagubiono informacje o życiu na Ziemi, prawdę na temat zjawisk kosmicznych i historię ludzkiej rasy i jej roli w inkarnacji duszy. Dlaczego tu jesteśmy? Jest to pytanie na które znało kiedyś odpowiedź każde dziecko. Jak żyć pełnią życia? Czym są gwiazdy? I tak dalej.
Po jakimś czasie obie wielkie cywilizacje zapomniały dlaczego budują piramidy (na przykład), ale kontynuowały ich budowanie, bo robiono to od zawsze. Nowe piramidy nie były tak wielkie jak te stare, atlantydzkie, a także nie działały w ten sam sposób, ale wciąż je budowano. (Atlantydzkie piramidy budowano po to, by skupić potężny strumień kosmicznej energii i rozesłać go równomiernie do ziemi, aby planeta mogła ją wykorzystać na swój użytek. Piramidy budowane przez Egipcjan, mieszkańców Wysp Kanaryjskich i Ameryki Środkowej nie były tak skuteczne.). W chwili obecnej powstaje wiele rzeczy, nad którymi nie zastanawiamy się jak powstały a nawet dlaczego zostały zrobione. Jedynymi ludźmi, którzy wciąż pamiętają dlaczego wykonują niektóre z tych rzeczy są australijscy Aborygeni. Ludzie, którzy zapomnieli najwięcej, to ludzie z zachodnich cywilizacji, gdzie każdy zawzięcie używa wyprodukowanych kopii. Kiedy coś jest zrobione bez zrozumienia tego, dlaczego jest to robione – przestaje mieć to znaczenie.
W efekcie wielka cywilizacja zaczynała przygasać i rozpadać się na małe królestwa, które z czasem stawały się coraz mniej wyrafinowane. Na końcu pozostały tylko dwa królestwa, które dysponowały atlantydzką wiedzą. Pierwszym był Egipt, w którego historii przechowano informację o wielkiej cywilizacji Atlantydy. Drugim była Brytania, błogosławiona przez energię kamiennych kręgów tam utrzymywanych. Te kamienne kręgi chroniły i dawały stabilizację przez wiele lat, ale ich zastosowanie zostało zapomniane i porzucono je na pastwę czasu. Obecnie funkcjonują one tak naprawdę w wyższym wymiarze.
Brytania jest tą częścią Ziemi, która zawiera silnik, pobierający kosmiczną energię i używa jej w tym samym sensie, w jakim ludzkie ciało używa serca. Światło jest pompowane dookoła linii energetycznych w głąb Ziemi a także blisko jej powierzchni. Jeśli w twoim ciele krew przestanie być pompowana – ciało zatrzyma swoją pracę i umrze. Ziemia jest obecnie w sytuacji chorego na atak serca, czekającego na lekarza, który pobudzi serce do pracy. Ziemia nie umrze w ciągu kilku minut tak jak umiera człowiek, lecz czeka ona na pomoc przez stulecia. Kiedy jej silnik zrestartował w 2010, była ona wówczas bliska śmierci.
W czasach cywilizacji północnoatlantyckiej Brytania była centrum nauczania, gdzie na co dzień używano zaawansowanej wiedzy i nauki, by pomagać w zdrowym funkcjonowaniu Ziemi. Całe generacje uczono jak dbać o kamienne kręgi, kontrolować przepływ energii z gwiazd i przestawiać kręgi we właściwe miejsca. Ludzie przyjeżdżali z innych krajów po naukę jak utrzymywać ich własne krainy w zdrowiu i gdzie ustawić ich własne kamienne kręgi. Dzięki temu było to nawet lepsze niż w czasach w których wiedzę na ten temat stosowano wyłącznie na Atlantydzie. Co jest bardziej ważne niż utrzymywanie zdrowia ziemi, przez tych, którzy na niej żyją? W Anglii miało wówczas miejsce wielkie zrozumienie naszej planety. Później Egipt użył także innych metod, aby utrzymywać Ziemię w zdrowiu.
Ponieważ Brytania miała do utrzymywania miejsce w Avebury (kamienne bloki wymieniano tam wiele razy), stała się przez to bardzo kosmopolitycznym miejscem. Ci, którzy życzyli sobie pracować dla Ziemi i nauczyć się z kosmicznej energii, mogli pozostawać tam bardzo długo. Było powszechnie zrozumiałe, że energia w wielu przypadkach sama w sobie była nauczycielem i lekarzem, a ci którzy byli chorzy wiedzieli jak przywrócić się do równowagi w wielkim kręgu. Tak długo, jak długo utrzymywano i chroniono krąg w Avebury, brytyjskie światło świeciło najjaśniej.
Po ostatecznej bitwie w której zginął król Artur, ludzkość została pozostawiona bez Wiedzy. Nauczyciele, którzy ją posiadali odeszli a ludzie zostali tylko z kamiennymi kręgami do opieki. Wiedzieli, że były one niezwykle ważne i dbali o nie przez tysiąclecia bez świadomości tego, po co to robią. Starzy nauczyciele wiedzieli kiedy kamienie były gotowe do tego, by zmienić ich położenie a ich wiedza była praktyczna a nie ceremonialna. Uczniowie którzy przetrwali, nie mieli pojęcia kiedy to robić i zaniedbali to. Zamiast prawdziwej pracy wymyślili rytuały i ceremonie.
Avebury i Stonehenge stały się wielkimi centrami ceremonialnymi razem z innymi kromlechami, takimi jak Woodhenge. Ludzie, uczestnicząc w ceremoniach, czuli się lepiej przez sam fakt bycia w kręgach, ale było to jednostronne i kiedy podstawowym celem kamieni było asystowanie Ziemi, tak teraz jedyną korzyść mieli z tego ludzie. Zabrakło prawdziwego zrozumienia pomocy dla Ziemi i nastąpił koniec dwustronnej komunikacji.
Candace Caddick









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

lubię to i to też lubię
http://www.youtube.com/watch?v=qnuNolOjY9I
by Nowy on 28 marca 2011 o 12:29.
Koment na publicznym forum byłby taki: Co chłopie brałeś?, to działa !!!
Ale mówiac normalnie, jaka jest nasza wiedza o Atlantydzie?, opis Platona , wizje ‘Śpiącego Proroka”? Jakieś ruiny? Widziałem katastrofę w Japonii, fala tylko kilkanaście metrów i załatwiła 3 gospodarkę swiata. A jakby miała kilometry?? Co zostało z Atlantydy i gdzie tego szukać ? Czy ta publikacja odpowiada na to pytanie?
by ramires on 28 marca 2011 o 17:03.
Książka nie opowiada o odkrywaniu Atlantydy w sensie archeologicznym. Co nam da odkrycie ruin? Wg. autorki najważniejsza jest wiedza jaką mieli Atlanci, wiedza, ktora gdzieś zaginęła. Wszystko wskazuje, że wiedza ta dotyczyla nie sposobów zdobywania kasy, czy ciemiężenia innych a harmonii z Ziemią i człowieka samego ze sobą. Atlantyda jawi się tu czymś na ksztalt Pandory z Avatara. Bardzo czesto nie rozumiemy fenomenu Atlantydy i ta książka ma za zadanie skorygować tą wizję.
W razie czego dodaje raz jeszcze, że tekst jest fragmentem wyrwanym z środka książki i ma oddawac jej styl, smak i charakter.
A na forach – rzeczywiście – mają bardzo mocne argumenty
Zwłaszcza gdy komuś coś nie jest w stanie zmieścić się w często zbyt ciasnej mózgownicy
by chris miekina on 28 marca 2011 o 17:26.
Taka wiedza byłaby super i może nas świat stałby się lepszy, czego wszystkim życzę. A na razie wojny , kataklizmy ,śmierć i coraz durniejsze reklamy w tv.
Prawda dawno umarła chyba razem z Atlantydą.!
PS. fajny artykuł o Libii. Znam Typa co 5 lat był na kontrakcie i mówi że to prawda.
http://interia360.pl/swiat/artykul/ratuj-sie-libio-gdy-pomoc-nadchodzi,44397
by ramires on 28 marca 2011 o 20:25.
Bardzo ciekawy temat,mi sposrod wielu hipotez podoba sie ta,iz Atlantyda to dzisiejsza Antarktyda przed jej zlodowaceniem.Zyjemy w ciekawych czasach i jest wiele przeslanek dotyczacych nadchodzacych zmian na ziemi,a ze w naturze rzadzi prawo cyklicznosci i rownowagi byc moze niebawem bedziemy wiedziec cos wiecej w tym temacie.
by druid on 28 marca 2011 o 17:58.
hehe ruiny mogły by dać dużo
na przykład dowiedzielibyśmi się czy Atlantyda narpawde istniała, bo jak szukać wiedzy bez podstaw, a może i w ruinach spoczywa ta wiedza. A tak swoja drogoą bez urazy, ale kiedyś było tu trochę ‘fajniej’ to znaczy więcej artykułów typu priamidy, czym jest nasza cywilizacja coś bardziej filozoficznie hehe, a teraz dużo o jakiś mutantach i wojnach. No ale twoja strona pozdro
by gfgf on 28 marca 2011 o 19:50.
Gfgf – i piszesz to pod artykulem nt. Atlantydy
Troche ironiczne – nie?
fakt że ostatnio duzo pisałem o wojnach, ale poruszyly mój czuly punkt jakim jest fascynacja teoriami konspiracji. Zobacz sam na przykladzie: wojna z Libią wybucha 19 marca, podczas pełni Księżyca. Niby nie ma w tym nic specjalnie konspiracyjnego, ale… kiedy sprawdzisz kiedy wybuchła wojna z Irakiem okaże się że wybuchła 18 marca i też była pełnia Księżyca. Taka zbieżność faktow rodzi teorie konspiracji i kaze szukac dalszych związków jak ten że na ten czas przpadało w starożytności święto boginii Ateny – bogini wojny nomen omen. itd…itd… Co do piramid czy innych tematow po prostu napisz apotrzebowanie ktore dolącze do listy tematow na życzenie (pojawi się w górnej listwie na stronie TEMATY) i wowczas o piramidach bedzie częściej – zwlaszcza ze mam nowe interesujące materialy…
by chris miekina on 28 marca 2011 o 20:19.
w kwestii podanych w komentarzu dat, nie widać zbyt wiele z konspiracji…ani te daty są 11-tkami, ani 13-nastkami – 23-ujkami

a, że akurat początki wojen były przy pełni, cóż, pełnia dodaje energii, poza tym, jeśli ataki poczynane były w nocy, to i widoczność była dobra
co do gotowości do opisywania tematów o piramidach, może „projekt cheops” tak jakoś kojarzy mi się bardzo negatywnie, może na ten temat … ? …
by dbx on 28 marca 2011 o 21:16.
Ciekawa lektura
Może i Atlantyda to zaginiona cywilizacja, ale bardziej przemawia do mnie to, że jest to przede wszystkim zbiór wiedzy i mądrości, przekazywany kolejnym pokoleniom jako zrozumienie dla Ziemi i jej potrzeb, który z czasem został zaprzepaszczony i wpleciony w machinalne rytuały. Brak znajomości po co nam potrzebna ta wiedza spowodował, że ludzie zapomnieli co mają waznego w zyciu, zapomnieli o szacunku dla planety i wszystkich istot na niej żyjących, doprowadziło to do totalnego chaosu i uwikłania ludzkości w wojny. Osłabia to naszą planetę, bo w myśl tego, o czym pisze autorka, kręgi w Anglii miały dostarczać energię z kosmosu, a teraz te połaczenia z kosmosem są jakby „zatkane”. To tak, jakby eksploatować ziemię i nie użyźniać jej, plony będą z czasem mizerne..
Potrzebna jest zmiana w świadomości każdego człowieka, by móc naprawić relacje z planetą.
by goldenbrown on 29 marca 2011 o 1:05.