Friday, May 18th 2012
mar
2011
17

Fukushima – strefa śmierci

Dramatyczna akcja ratunkowa w japońskiej elektrowni nuklearnej Fukushima wchodzi w swój bardzo niebezpieczny etap. Wyciek promieniotwórczy powiększył się na tyle, że wycofano strażaków i innych ratowników pracujących bezpośrednio nad naprawieniem systemu chłodzenia w elektrowni. Arnold Gunderson jest inżynierem nuklearnym i ekspertem w kwestiach energii nuklearnej, który obserwuje przebieg wypadków w Japonii. Dziś doniósł on, że woda w zbiorniku, który wykorzystywano do schładzania reaktora nr. 4 – wyparowała i że radiacja osiągnęła ekstremalny poziom. Japończycy zdementowali to oświadczenie.

Arnold Gunderson powiedział także, że powodem takiej reakcji Japończyków jest chęć pokazania światu, że kontrolują oni sytuacje. Tymczasem tak nie jest. W ocenie amerykańskiego eksperta jest już w tej chwili najwyższy czas na przeprowadzenie masowej ewakuacji ludności – przynajmniej kobiet i dzieci z zagrożonego rejonu. Rejon ten miałby zawierać się w promieniu 40 km. dookoła elektrowni. Wg regulacji amerykańskich obszar ten powinien być nawet dwa razy większy szczególnie dla kobiet w ciąży i dzieci. Jeśli w USA tego typu katastrofa miałaby miejsce np. w elektrowni Indian Point niedaleko Nowego Jorku, to obowiązkiem rządu byłaby ewakuacja całej metropolii.

Poziom emisji cezu, radioaktywnego jodu czy strontu jest bardzo wysoki a radioaktywność zmierzono 100-400 milisiwertów/h i jest to dawka niebezpieczna dla zdrowia. Niektore pomiary wykazały nawet 1000 milisiwertów/h.

Amerykanie wysłali w rejon elektrowni śmigłowce wyposażone w czujniki na podczerwień, które pozwolą lepiej oszacować całą sytuację. Wg Gundersona jeden z reaktorów jest już na granicy kompletnego zniszczenia a cała elektrownia jest zniszczona w 70%.

Natarczywe pytania i własna ocena sytuacji przez Amerykanów ma swoje powody. Radioaktywna chmura niesiona wiatrami jest w stanie osiągnąć Zachodnie Wybrzeże USA w ciągu najbliższych 10 dni. Wstrzymane też zostaną loty komercyjne nad Japonią po to, by uniknąć radioaktywnej chmury nad tym krajem. W przypadku zmiany kierunku wiatru chmura ta może osiągnąć Rosję, Chiny i Koreę.

Pierwsze skażenie radioaktywne w USA będzie odnotowane w mleku. Nie będzie można go sprzedawać i aby pozbyć się radioaktywności zostanie zamrożone do czasy rozkładu cząsteczek radioaktywnych. Zwiększona radioaktywność stanie się także powodem chorób nowotworowych, które zaczną być wykrywalne dopiero za 5-10 lat. Wówczas nikt nie będzie kojarzył już tego z katastrofą nuklearną w Japonii.

Katastrofa nuklearna w Japonii jest tylko na pierwszy rzut oka podobna do tej w Czarnobylu.  Tam problem dotyczył zaledwie jednego reaktora. Używano w nim także znacznie bezpieczniejszego paliwa nuklearnego. Na koniec Rosjanie byli w stanie zatrzymać rozwój wypadków. Rosyjscy żołnierze gołymi rękami zrzucali do reaktora worki z kwasem borowym, dolomitem, piaskiem gliną i ołowiem. W przypadku Fukushimy nie można zrzucać kwasu borowego ze względu na budynki pokryte metalowymi dachami. Jest to kolejny element potwierdzający opinię, że elektrownia Fukushima została fatalnie źle zaprojektowana.

Obecnie na reaktor zrzuca się wodę ze śmigłowców, co jest aktem desperacji i według Gudnersona oznacza, że sytuacja jest bardzo zła i wkrótce jeszcze bardziej się pogorszy. Jedyną szansą dla ludzi jest natychmiastowe opuszczenie obszaru w promieniu 80 km. dookoła elektrowni. Już teraz 5 kilometrowy pas sąsiedztwa z nią jest strefą śmierci. To co dzieje się w chwili obecnej w Fukushimie nigdy nie było rozważane naukowo w takiej skali, zwłaszcza gdy reaktory nuklearne zbudowane są tak blisko siebie i to co dzieje się w jednym, ma wpływ na pozostałe.

Obecnie jedyni ludzie, którzy usiłują uratować elektrownię to ochotnicy. Mają oni pełną świadomość, że ryzykują swoje życie. Ludzie ci poświęcają się nie dla pieniędzy czy samej elektrowni, ale robią to dla swojego narodu. Inne kraje już teraz wyciągają wnioski z tej katastrofy i Chiny np. oświadczyły, że nie będą budować u siebie elektrowni atomowych.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

24 Comments on “Fukushima – strefa śmierci”

  1. Czlowiek to pyszny ignorant… ATOMOWI NIE!!!

    1. W Polsce są możliwości budowania elektrowni geotermalnych, ale klasa rządząca nie chce o tym słyszeć, środowiska mające inne niż atomowe wizje budowy elektrowni, są u nas prawie niesłyszalne lub wręcz ośmieszane. Przypuszczam, że komuś bardzo zależy(szczególnie żabojadom) żeby powstały w Polsce elektrownie atomowe, bo liczy prawdopodobnie na profity z tego tytułu. W wielu krajach podjęciu decyzji o budowie elektrowni atomowych towarzyszą referenda, w naszej pseudo/rzekomej demokracji, elity polityczne pragną nas postawić przed faktem dokonanym, jak już to wiele razy czyniły.

      ATOMOWI NIE!!!

  2. Widzicie? Migracja z Japonii pewna, a tu:
    ZGODZILI SIE ! ZGODZILI ! Na udostępnienie trzeciego piętra Japończykom. Moja petycja zadziałała, och jaki jestem szczęśliwy! No, może nie w każdym tego słowa znaczeniu, bo wydarzyła się mała niemiła niespodzianka. Ale po kolei. Jako że trzecie piętro zostanie przeznaczone na zamieszkanie imigrantów, postanowiono zrobić tam troche porządku, począwszy
    od zerwania starych dywanów i opróżnieniu archiwum, żeby, jak już będą mieszkać to im tam nie chodzić. Archiwum jest na strychu i po wszystkie materiały trzeba wspinać się po drabinie. Niestety
    stabilność drabiny została zachwiana śliską posadzką i poleciałem w dół, jak to się mówi na dechę.
    Uszkodziłem obydwa jabłka w kolanach i teraz mam usztywnione nogi. Już nawet przestało trochę boleć, ale mam problemy z chodzeniem, a najwięcej z siedzeniem. Najgorzej jest na kibelku, dobrze że szefowa
    przychodzi i klęka tak trochę przedemną, żebym mógł na jej plecach nogi oprzeć, bo w powietrzu ciężko utrzymać. Podczas rytuału wcale się nie spieszę, nawet gazetkę biorę. Niech sobie franca poklęczy
    trochę. Z wycieraniem jest tragedia, ale nie będe tu o szczegółach, choć to ludzka sprawa….
    W sumie nawet zadowolony jestem, że mam usztywnione nogi, bo zima się jeszcze nie skończyła, a że my w górach mieszkamy, to narty są obowiązkowe. Nigdy zresztą nie przepadałem za nartami,
    chociaż że sprzęt mamy niezły, a ostatnio nawet dostaliśmy „top of the line” narty razem z butami, jedna całość, firmy „ParAtomic”, żeby nie zgubić. Nawet żeby zdjąć z nóg, to specjalne klamry są zainstalowane i tylko pan kierownik umie. Przed samym wyjazdem jakaś awaria w kotłowni
    była i tak było gorąco, że wszyscy się wyrozbierali prawie do naga. Akurat przymierzaliśmy sprzęt kiedy helikopter przyleciał. Przewoznik jest bardzo punktualny, nie może sobie pozwolić na czekanie i nawet nie było czasu, żeby się ubrać, więc tylko kombinezony w ręke złapaliśmy i hop do maszyny. Mamy z nimi dobry układ, bo w okolicy nie ma wyciągów, także oni wywożą nas na samą góre, skąd zjeżdża się dobre siedem, osiem godzin. Góra jest piękna i dosyć duża, bo przeważnie to tylko chmury w dole widać. W helikopterze
    okazało się, że pan kierownik pojechał na oślą łączke i nie moglismy tych nart zdjąć. Niektórym udało się ubrać górę od kombinezonu, ale ze spodniami były problemy. Próbowaliśmy włożyć jakoś przez głowe, ale nic z tego. Ja jeszcze przez ten kask to w ogóle nie miałem szans. No nic, trzeba się było
    owinąć najlepiej jak się dało.
    Na miejscu trochę chłodno było i prawie całkowity brak tlenu, więc
    ruszyliśmy w drogę od razu. Już prawie na samym początku pozdzierało nam kombinezony i potem prawie wszyscy się rozchorowali. Ja na szczeście zahartowany jestem.
    Oj dobrze, że wiosna idzie.
    Robimy teraz paczki żywnościowe dla nieszczęsnych Japończyków. Stwierdziłem, że nie muszę dużo teraz jeść, bo ze wzgledu na usztywnione kolana mało co się ruszam i nie potrzebuję tylu kalorii, więc
    zjadam tylko skromne śniadanko, jeszcze skromniejszy obiadek, a kolację odpuszczam całkowicie. Co zostaje, szefowa ma za zadanie spakować i wysłać do czerwonego krzyża.
    Mam nadzieję, że Wy drodzy przyjaciele, też zaangażowaliście się w akcję pomocy biednym Japończykom!

  3. „Jest to kolejny element potwierdzający opinię, że elektrownia Fukushima została fatalnie źle zaprojektowana”
    Zapomniałem się zapytać kto tą elektrownię projektował. Czy aby napewno Japończycy?

  4. Mareczku, a moze swoje, niewatpliwie bardzo wazne i istotne przezycia, bedziesz udostepnial w innym miejscu ?? Nie zebym sie czepial, bo to grunt miec dobry humor bez wzg na okolicznosci, ale …. No, moze wiekszosc z nas nie ma rodziny w Japonii, ani nie zna nikogo, kto juz zginal, ale jednak tam naprawde gina ludzie. Wiem, wiem, tyle codziennie mamy trupow w TV, niektorzy dodatkowo w gierkach, ze mozna sie juz przyzwyczaic (wrecz powinnismy zupelnie zobojetniec) i traktowac jak kolejna ciekawostke. Ale jakos tak mi jest jeszcze trudno nie myslec o tym, ze to moze byc kazdy z nas… Uszanuj wiec powage smierci i swoj niewatpliwy talent pisarski publikuj gdzie indziej.

    1. Bardzo przepraszam jeśli kogoś uraziłem. Ja już tak mam, że gdzie gębe otworzę to mnie wyganiają. Może wiek robi swoje, osiemdziesiąt prawie leci…
      No nic, idę te paczki żywnościowe przygotowywać.
      Szcześcia wszystkim Wam życzę i żeby tsunami ani inne cholerstwa tam do Was do Europy nie doszły!

      1. Ja rozumiem, że „jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził”. I dlatego zawsze znajdą się zwolennicy jak i gorący przeciwnicy. Dlatego wskazana jest zdrowa równowaga i wyważenie złotego środka.. Naukowe poematy, przerastające objętością sam wpis, między którymi zniechęcający do czytania nadmierny pesymizm i frustracja – i aż się prosi o mały przerywnik, który w inteligentny sposób rozładowuje tą napiętą atmosferę.

        Myślę, że tym wyznacznikiem dla nas, z którym nie powinniśmy absolutnie dyskutować, jest a k c e p t a c j a autora strony.

        Marcyś napisał „Szczęścia wszystkim Wam życzę i żeby tsunami, ani inne cholerstwa tam do Was do Europy nie doszły!” nie dziękujemy, żeby nie zapeszyć. Szybko pakuj te paczki i wracaj.

  5. Podejrzewam, ze to z pośpiechu, że w tekście wkradł się błąd
    Poziom emisji cezu, radioaktywnego jodu czy strontu jest bardzo wysoki a radioaktywność zmierzono 100-400 siwertów/h i jest to dawka niebezpieczna dla zdrowia. Niektore pomiary wykazaly nawet 1000 siwertów/h.
    – chyba powinieneś napisać o milisiwertach.

    Straszne, w jakich warunkach pracują ratownicy w elektrowni, dawka 400 mSv oznacza, że ratownicy muszą zmieniać się dosłownie co kilkanaście minut. Przy takich dawkach, o jakich piszesz, rzędu 1000 mSv w górę, ratownikom grozi ostra choroba popromienna.
    Współczuję Japończykom, że przeżywają taką tragedię:(

    1. Dzięki. Poprawilem. Źle przeliczyłem z remów.

  6. Referacik jest rozwinięciem myśli Autora bloga
    http://monitorpolski.wordpress.com/2011/03/17/japonia-katastrofa-nuklearna-sytuacja-17-marca-2011/

    JA PO PROSTU PRZELICZYŁEM DAWKI PROMIENIOWANIA i DODAŁEM SKUTKI NAPROMIENIOWANIA

    http://slog.thestranger.com/slog/archives/2011/03/16/we-believe-that-radiation-levels-are-extremely-high

    przelicznik radiacji sV

    http://www.convertworld.com/pl/dawka-rownowazna/Mikrosiwert.html
    Poziom radiacji w okolicy Fukushima z dnia 16 marca
    CZŁOWIEK OTRZYMUJE W CIĄGU ROKU DAWKĘ 2,5 mSv ( milisiwert), dodatkowo ze źródeł sztucznych otrzymać może kolejne 0,8 mSv

    1 mikrosiwert (μSv ) jest 1000x mniejszy niż milisiwert
    1 milisiwert (mSv) jest 1000x mniejszy niż 1 siwert

    Lokalizacja: poziom napromieniowania (mikrosiewierty/godz):

    1.Tokio 0.144(μSv) = nie jestem w stanie wyliczyć ile to jest części jednego siwerta, ale ta dawka to jest 7 tysięcy razy mniejsza niż 1 milisiwert

    2. 25 km od elektrowni 80 (μSv) = 12.5 tys. razy mniejsza dawka niż 1 siwert i 12 razy mniejsza niż 1 milisiwert

    3.w helikopterze 330 m ponad elektrownią 4130 (μSv) = ta dawka jest już tylko 245 razy mniejsza niż 1 siwert / są to 4 mSv.

    4.brama elektrowni 10000 (μSv) = ta dawka jest 100 razy mniejsza niż 1 siwert i
    jest to 10 mSv

    5. w helikopterze 100m ponad elektrownią 87700(μSv) = ta dawka jest 11 razy mniejsza niż 1 siwert / jest to 87,7 mSv.

    Proszę wziąć pod uwagę, że osoby w Tokio są 24/7 ładowane cząsteczkami, tak więc jeżeli w Tokio obecnie jest 0.144 dawka wciągu 1 h przebywania na terytorium skażonym to w ciągu 24h,7 i 30 dni ciągłego wchłaniania tych 1 h dawek wychodzi tyle:

    1 Tokio: 0.144 mikrosiwertów (μSv)/ godz.:
    Po 24 h: 3.456 (μSv) = dawka 290 tys. razy mniejsza niż 1 siwert i 270 razy mniejsza niż 1 milisiwert (mSv)
    Po 7 dniach: 24.192 (μSv) = dawka 41 tys. razy mniejsza niż 1 siwert i 41 razy mniejsza niż 1 (mSv)
    Po 30 dniach: 103,68 (μSv) = dawka 9,5 tys. razy mniejsza niż 1 siwert i 9 razy mniejsza niż 1 milisiwert (mSv)

    2. 25km od elektrowni 80 mikrosiwertów (μSv)/ godz.:
    Po 24h:1920(μSv) = dawka 500 razy mniejsza niż 1 siwert i to są 2 milisiwerty (mSv)
    Po 7 dniach: 13440 (μSv) = dawka 75 razy mniejsza niż 1 siwert i to jest 13.5 milisiwerta (mSv)
    Po 30 dniach: 57600 (μSv) = dawka 18 razy mniejsza niż 1 siwert i to jest 57,6 milisiwertów (mSv)

    3. w helikopterze 330 m ponad elektrownią 4130 (μSv)/ godz.:
    Po 24h: 99120 (μSv) = dawka 10 razy mniejsza niż 1 siwert i to jest 99 milisiwertów (mSv)
    Po 7 dniach: 693840 (μSv) = jest to przeszło połowa dawki 1 siwerta i to jest 693 milisiwertów (mSv)
    Po 30 dniach: 2973600(μSv) = Są to 3 siwerty i to jest 2973 milisiwertów (mSv)

    4. brama elektrowni 10000 (μSv)/ godz.:
    Po 24 h: 240000 (μSv) = jest to dawka 4 razy mniejsza niż 1 siwert i 240 milisiwertów (mSv)

    5. w helikopterze 100m ponad elektrownią 87700 (μSv)/ godz.:

    Po 24h: 2104800 (μSv) = Są to 2 siwerty i 2104 milisiwertów (mSv)

    JEDNORAZOWO PRZYJĘTE DAWKI ( W DANEJ CHWILI)
    1.
    a) Dawka:

    10 siwertów i więcej (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    śmierć natychmiastowa
    2.
    a) Dawka:

    6-10 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    Początkowo słabość i mdłości, wymioty i biegunka; później następuje pozorne polepszenie stanu
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem
    Po upływie kilku dni powraca biegunka i pojawia się gorączka, krwawienie z dróg oddechowych oraz jelit; krew obecna jest w wymiocinach oraz w moczu. Śmierć następuje po około 10 dniach.
    Pośmiertne sekcje wykazują uszkodzenia szpiku kostnego oraz śledziony i węzłów chłonnych, napęcznienie i degenerację komórek nabłonkowych w jelitach i gruczołach wydzielniczych, w tym również w narządach rozrodczych
    3.
    a) Dawka:

    2,5-6 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    Gorączka, biegunka, mdłości i wymioty, ogólne osłabienie organizmu i złe samopoczucie; wypadanie włosów; obecność krwi w wymiocinach, kale i moczu, krwawienia z dziąseł, nosa, dróg rodnych oraz krwawienia podskórne;
    Zaburzenia cyklu miesiączkowego, stany zapalne żołądka i gardła
    Do skutków niewidocznych na zewnątrz organizmu należy zniszczenie narządów krwiotwórczych; szpiki kostnego, śledziony i węzłów chłonnych, w wyniku czego znacznie spada ilość granulocytów oraz płytek krwi. Poza tym zanikają gruczoły wewnątrzwydzielnicze, w tym tak istotne jak przysadka mózgowa, tarczyca i nadnercza
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem
    Po pięciu tygodniach obserwuje się zwiększoną o 50% śmiertelność w wyniku rozmaitych infekcji, które rozwijają się wobec niedoboru leukocytów we krwi. Ponadto występują inne odchylenia od prawidłowego stanu krwi, występują bliznowce i zaburzenia wzroku, rozwijają się nowotwory złośliwe oraz różnego rodzaju zaburzenia psychiczno-neurologiczne
    4.
    a) Dawka:

    1,5-2,5 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    Początkowe mdłości, wymioty, biegunka oraz poparzenia na skórze. W ciągu kolejnych dwóch tygodni następuje pozorna poprawa. Utrzymuje się jednak złe samopoczucie a u ciężarnych kobiet dochodzi do poronienia lub obumarcia płodu.
    Dawka może być śmiertelna dla osób o słabym zdrowiu
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem:
    Po około trzech miesiącach zdrowy, dorosły człowiek wraca do normalnego stanu. Mimo wszystko utrzymywać się może trwałe pogorszenie zdrowia. Mogą też rozwijać się nowotwory złośliwe i niezłośliwe. U kobiet ciężarnych może dojść do anomalii genetycznych lub fizycznych uszkodzeń płodu
    5.
    a) Dawka:

    0,5-1,5 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    Choroba popromienna o ostrym przebiegu, lecz oparzenia i uszkodzenia tkanek nie są tak silne, jak przy większych dawkach;
    Zmniejszenie ilości leukocytów we krwi powoduje czasowe osłabienie odporności organizmu;
    Mogą rozwijać się nowotwory, organizm starzeje się przedwcześnie;
    Możliwe uszkodzenia genetyczne płodu oraz poronienia lub obumieranie płodu
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem:
    Nieodwracalne uszkodzenia genetyczne oraz fizyczne płodów
    6.
    a) Dawka:

    100 – 500 milisiwertów (mSv)
    0,1-0,5 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    U większości osób nie występują żadne bezpośrednie skutki napromieniowania lub są one lekkie. Osoby bardziej wrażliwe mogą zapaść na chorobę popromienną. Uszkodzenia leukocytów we krwi mają charakter przejściowy.
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem
    Ryzyko rozwinięcia się nowotworów jest niewielkie. Organizm wcześniej się starzeje. U płodów może dojść do uszkodzeń genetycznych
    7.
    a) Dawka:

    1- 100 milisiwertów (mSv)
    0-0,1 siwertów (sV)

    b) Skutki pojawiające się w krótkim czasie:
    U większości osób nie występują żadne bezpośrednie skutki napromieniowania lub są one lekkie. Osoby bardziej wrażliwe mogą zapaść na chorobę popromienną. Uszkodzenia leukocytów we krwi mają charakter przejściowy.
    c) Skutki pojawiające się z opóźnieniem
    U płodów może dojść do uszkodzeń genetycznych

    1. Poziom tła sprzed epoki atomowej wynosił ok. o,oo5 mikrosiwerta na godzinę.
      Przed Czarnobylem było to ok. 0,012 mikrosiwerta/h.
      Obecnie jest to ok. 0,20 mikrosiwerta/h.
      W pewnych miejscach poziom naturalnego tła jest większy, głównie za sprawą śladowej emisji ze skał promieniotwórczego radonu.
      Media podały ostatnio że w Japonii przyjmuje się poziom tła 0,035 mikrosiwerta/h.

      I dopiero znając poziom tła jako bazę odniesienia możemy zdawać sobie sprawę ze skali zjawiska.

      Jesteśmy bowiem świadkami wielu medialnych manipulacji.

      Jeden „ekspert” twierdzi że przebywanie w odległości 30 km od elektrowni jest bezpieczne, a tam zanotowano przekroczenie „bezpiecznych” wartości 500 razy.
      Konia z rzędem temu kto wie co znaczy „bezpieczny” poziom radiacji.
      Drugi ekspert twierdzi że przebywanie 80 km od elektrowni jest bezpieczne.
      Który w takim razie ma rację ?
      A może obaj manipulują bo nie powiedzieli że jak zawieje wiatr z północy to sytuacja drastycznie się zmieni.

      A jeśli rozmiar skażenia przy tym wzrośnie…

      A jeśli dojdzie do tego pluton z paliwa MOX w 3 reaktorze ?!!!!!!!!!!

      Ps. Myślę że sprawa na dziś najważniejsza to wyjaśnienie tego co spowodowało widoczne wyraźnie dziś w dzień bardzo silne srebrzyste światło w miejscu obudowy reaktora nr 3.
      Tego najgroźniejszego reaktora zapakowanego plutonem.

      Czyżby osłona biologiczna (osłona reaktora) była uszkodzona a paliwo stopione ?!!

      Dym, para, samo powietrze, mogą świecić w sytuacji silnego napromieniowania ale czy mogą dać silne światło w dzień ?

  7. To wszystko ciekawe. Ale ja z rana oglądałem TVN 24. A oto czego się dowiedziałem. Wszystko jest pod całkowitą kontrolą, rząd cały czas panuje nad sytuacją. Ludzie zachowują się odpowiedzialnie , brak jakichkolwiek oznak paniki. Władze w trosce o obywateli zaleciły dla osób mieszkających w odl. 20 km. od elektrowni aby profilaktycznie nie wychodzili z domu. W Tokio jest spokój, jakiś kolo w połączeniu przez neta (Polak) kompletnie nic się nie dzieje!!!!! Co Wy na to ? Ktoś pokusi się o jakiś koment…?! Oczywiście ja w to nie wchodzę , a ilu to łyknęło………………..???????!!!!!!! Pozdrawiam.

  8. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

    Propaganda na całego, tytuł na onecie:

    Sukces japońskich inżynierów. Przełom w elektrowni Fukushima

    A na reaktorze numer 3 świeci gwiazdka betlejemska.
    Rzeczywiście przełom.
    Ręce opadają.

    Ps.
    Dziś w wiadomościach technik z elektrowni atomowej w Czechach stwierdził że zużywają dziennie do chłodzenia reaktorów 150.000m3 wody.
    Sic!
    Ile dziś zleciało z helikopterów i armatek wodnych ?
    Oczywiście do basenów ze zużytymi prętami, bo chyba nie chcą nam wmówić że w ten sposób dostarczają wody do chłodzenia reaktorów. Przecież co dopiero pisali że reaktory pracują pod wielkim ciśnieniem i do dostarczenia chłodziwa są potrzebne dające bardzo duże ciśnienie specjalistyczne pompy.

    1. Mówią że głupota nie boli.
      Głupota medialnych gryzipiórków, nadskakujących gorliwie zwierzchnikom, wykazujących się kompletnym brakiem wyobraźni i wiedzy, niezdolnym do refleksji, jednak boli.

      1. Powiedzmy sobie szczerze, to są sprzedajne k…y. Za kasę zrobią wszystko. Pełna dewiacja.

        Właśnie dlatego, że inteligentni ludzie nie ufają pseudo/rzekomym informacjom przekazywanym przez upadające media, powstają niezależne źródła informacji, takie jak Nowa Atlantyda, gdzie daje się możliwość wypowiedzi nawet takiemu Mareczkowi, który de facto robi was w wała. Facet sobie ciągle żartuje, a wy go chcecie wysłać „na inną stronę mocy”.
        Każdy ma prawo wypowiedzieć się w sposób sobie właściwy. I tak jeden wpisze parę zdań, a inny zrobi referacik, tak jak zrobił to nasz satanista i spec od czarnej magii Gall Anonim.

        Jak zauważyliście, każda wypowiedź ma w sobie pewną dozę tolerancji, co przekłada się na poszerzenie światopoglądu.

  9. To się w pale nie mieści.
    Okazje się że w basenach na „zużyte” paliwo przy reaktorach w Fukushimie mogą się znajdować setki ton starych prętów paliwowych.
    Japończycy nigdy nie wybudowali tam suchego schronu na ostygłe pręty wiec najprawdopodobniej gromadzą tam ten zabójczy ładunek od 40 lat.
    Jeśli to wszystko dostatecznie się zagrzeje i spłonie to trafi do atmosfery.
    Wtedy mamy tysiące Czarnobyli na raz dzięki krańcowej arogancji, bucie i pogardzie dla zwykłych ludzi polityków, menagerów, atomowych specjalistów i lobbystów takich jak kreatury z polskiej agencji atomistyki.
    Pełne pychy narcystyczne kreatury.

    Poziom radiacji za chwilę może być tak duży że naszpikowane elektroniką helikoptery odmówią posłuszeństwa.
    Ktoś doradza szukanie starych gratów z minimum elektroniki.

  10. Proponuje przeczytać poniższy artykuł. Myślę że Poliszynel ma świętą rację co do wydarzeń w Japonii.

    http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com/2011/03/18/elektrownia-fukushima-nie-zostala-zalana-fala-tsunami-to-medialne-klamstwo/

    Mam podejrzenie…

    Oglądam z uporem od paru godzin to zdjęcie Fukushimy i ciągle mi coś nie pasuje!

    http://fakty.interia.pl/raport/kataklizm-w-japonii/news/rzad-japonii-czarnobyla-2-nie-bedzie-to-znaczy-nie-powinno,1609630

    W poniższym linku należy wejść na stronę 7 i nastawić obraz na 200%.

    http://www.digitalglobe.com/downloads/DG_Analysis_Japan_Daiichi_Reactor_March2011.pdf

    Zdjęcie to zrobione jest już w czasie atomowego piekła, a więc po domniemanym zalaniu Fukushimy przez tsunami, które rzekomo uszkodziło system chłodzenia reaktorów.

    A to zdjęcie zrobione przed tsunami:

    http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/354000/354830-tak-wygladala-jeszcze-wcoraj-elektrownia.jpg

    Proszę zwrócić uwagę, że budynki z reaktorami osłonięte są od strony oceanu długimi wysokimi budynkami, przed którymi znajduje się dużo innych małych budynków i różnych zbiorników. Teraz uwaga. Na pierwszym zdjęciu, już po rzekomym zniszczeniu Fukushimy potężną falą tsunami widać wyraźnie pomiędzy oceanem a długimi budynkami stojące małe budynki i białe zbiorniki. Nie są one poprzewracane, nie wyglądają też na zniszczone, zalane czy uszkodzone potężną falą!

    Dalej…

    Tutaj natomiast widzimy zdjęcie jednej z eksplozji:

    pierwsza eksplozja

    http://www.poranny.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=KP&Date=20110312&Category=KRAJSWIAT&ArtNo=212685527&Ref=AR&border=0&MaxW=670

    Zastanawia mnie jedna rzecz…

    Dlaczego już po domniemanym zniszczeniu Fukushimy potężną falą (która rzekomo uszkodzić miała chłodzenie reaktorów), ale jeszcze przed wybuchami budynków z reaktorami (kiedy nie było jeszcze promieniowania) telewizja nie pokazała ani jednego zdjęcia z terenu elektrowni, które pokazywałoby ogrom zniszczeń tego obiektu wywołanych przez tsunami? Tuż za elektrownią na zdjęciach widać las. Nie ma w nim połamanych falą drzew. Uparty reporter byłby w stanie tam dotrzeć i zrobić zdjęcia elektrowni z bliska. Ostatecznie można było też zrobić ujęcie elektrowni z nisko latającego helikoptera. Takich zdjęć czy filmów telewizornia jednak nie pokazywała. Wszystkie zdjęcia czy filmy robione były z daleka i z takich miejsc, aby nie było widać na nich wyraźnie stanu nawierzchni ziemi na terenie elektrowni. Ale dlaczego takich zdjęć czy filmów nie robiono? Bądź robiono, ale opinii publicznej ich nie pokazano!

    Czyżby teren elektrowni nie został zalany i zniszczony falą tsunami, ponieważ osłabiły ją najpierw falochrony przed elektrownią, a resztę fali zatrzymał dosyć wysoki brzeg, na którym elektrownia stoi?

    Czy karmi się nas fikcją uszkodzenia systemów chłodzenia falą tsunami?

    A jeśli tak – to co uszkodziło systemy chłodzenia reaktorów naprawdę???

    Poliszynel

    ps. i dlaczego przez niezniszczony falą las nie pociągnięto kabla z prądem do Fukushimy zanim doszło tam do eksplozji? Albo jeszcze łatwiej – na skraju lasu można było ustawić wojskowy generator prądu. Potem wystarczyłoby góra kilkaset metrów kabla i chłodzenie reaktorów działałoby ponownie.

    Ostatnia sprawa…Na początku podano siłę trzęsienia ziemi – 8,8. Potem podniesiono to na 8,9, na koniec ponownie podniesiono tę siłę na 9,0. Czy po to, aby wywołać większe wrażenie? No bo takie trzęsienie ziemi jest w stanie uszkodzić elektrownię. Tylko…Nawet, jeśli trzęsienie miało rzeczywiście siłę 9,0 – to była to siła trzęsienia w epicentrum. Im dalej od niego, tym wstrząsy są słabsze. W Fukushimie na pewno nie miały one 9,0. Tak więc i samo trzęsienie ziemi nie byłoby w stanie wywołać awarii WSZYSTKICH generatorów prądu. Zresztą, tuż po samym trzęsieniu one zadziałały. Zaczęły wysiadać już po nim. Rzekomo od tsunami.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Awaria_elektrowni_j%C4%85drowej_Fukushima_I

    1. Tsunami zalało w Fukushimie podziemne pomieszczenia z awaryjnymi generatorami prądu !

      To ich unieruchomienie i zerwanie linii zasilających elektrownię przez trzęsienie ziemi doprowadziło do awarii chłodzenia.
      Elektrownia mogła też sama zasilać swoje systemy ale automatyczne wyłączenie reaktorów to uniemożliwiło.
      Reaktor wyłączony nadal musi być intensywnie schładzany.
      Myśl Nexx a nie twórz kolejne teorie spiskowe.

      1. Nie to żebym się ciebie 34 czepiał, ale przeanalizowałem dokładnie zdjęcia o których pisze Poliszynel. NA ZDJĘCIACH NIE MA ŻADNEGO ŚLADU TSUNAMI, które zalało podobno generatory. Przeczytaj tekst, przeanalizuj go wraz z fotografiami i dopiero się wypowiedz gdzie jest błąd rozumowania, a nie zachowuj się jak internetowy troll, których wszędzie pełno. Chyba że nim po prostu jesteś, więc będziesz każdą inną teorię poza ogólnie obowiązującą wrzucał do koszyka teorii spiskowych i oczerniał wszystko i wszystkich bez podania konkretnych faktów przeciw. Poliszynela bardzo cenię za jego pracę i opinie na tematy Polski i świata ale tobie jak widać nadepnął na wyimaginowany odcisk.

        1. Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
          Nigdy nie czytałem żadnego poliszynela, nie znam kolesia i nigdy mi na żaden odcisk nie nadepnął.
          Nie jetem trollem natomiast jak ktoś pociska ewidentne bzdury, sieje dezinformację, ośmiesza grupy dyskusyjne spreparowanymi szalonymi tezami, niszczy wszystko co rodzi się poza oficjalnymi mediami w rękach oligarchii, trollem z pewnością jest.
          I nie tylko trollem, jest najczęściej nieświadomym agentem wpływu, dezinformatorem, użytecznym idiotą, lemingiem, młodym wykształconym z dużych miast, który swoją „bystrością umysłu” sabotuje niejedną użyteczną stronę, siejąc takie głupoty, że ludzie inteligentni tracą możliwość dotarcia do niejednej cennej informacji jak trafią na jakąś kompletną bzdurę czy wręcz rojenia szaleńca i zniesmaczeni rezygnują z lektury.

          Od fałszywych przyjaciół, głupców i nadgorliwych impotentów umysłowych chroń nas Panie !

        2. Jaki więc wniosek proponujesz ?
          W tamtym rejonie wszędzie było tsunami a w elektrowni nie ?
          To iluminati doprowadzili do awarii w celu depopulacji ?
          Możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne.

          Spójrz na ocean przed elektrownią, chroni ją wysoki wał dla ochrony przed tsunami, tyle że okazał się za niski.
          Linia brzegowa przy elektrowni jest prosta.
          Największe straty od tsunami były w miasteczkach położonych blisko brzegu przy ujściach rzek, tam gdzie sam teren tworzył kształt delty przy nabrzeżu, zabudowany płaski teren ze schodzącymi się wgłąb lądu wzgórzami.
          W takich warunkach masy wodne były wypiętrzane do góry, bo trafiały na coraz węższą przestrzeń, to wtedy tsunami osiągało wysokość 10m i więcej i siało destrukcję.

  11. caly czas probujemy tu znaleźć odpowiedź na to co naprawdę dzieje sie w tej elektrownii. Codziennie na światło dzienne wychodzą nowe wydarzenia. Pytań jest wiele. Poliszynel też je zadaje i sa to pytania zasadne. Dzięki za tą wrzutkę.

  12. Fukushima – strefa śmierci na półkuli północnej ?

    W internecie można znaleźć spis proroctw Baby Wangi.
    Spis ten jest jak dla mnie mało wiarygodny z wielu powodów.
    Wiele wiarygodnych osób twierdzi że Wanga nigdy nie podawała dat.
    A w/wym spis to głównie daty i skojarzone z nimi zdarzenia.
    Spis jest też sprzeczny z charakterem paranormalnego rozpoznania, w którym trudno dopatrzyć się precyzji, dominują symbole, uczucia, wrażenia, obraz.
    Jest też sprzeczny z logicznego punktu widzenia bowiem trudno pogodzić ze sobą poszczególne „proroctwa”.
    Nie można przecież zaakceptować kalendarza przyszłych zdarzeń w którym najpierw ginie cała Europa, ziemia zostaje totalnie skażona a za parę lat ponownie Europa jest zaludniona Arabami, którzy na dokładkę za kilka lat opanowują syntezę jądrową po czym po kilku latach nawracają się na chrześcijaństwo, kościół katolicki wyskakuje niczym Filip z konopi i tryumfuje, itp, itd.
    Albo to żart, albo, jeśli to rzeczywiście słowa Wangi, należy podejrzewać jej chorobę lub opętanie.
    Jej opisy głosów które ją informują o zdarzeniach, ludziach, ich natarczywość i złośliwość, sugerują albo schizofrenię albo demoniczne opętanie.

    Wiemy że datowana przez „Wangę” III wojna światowa nie rozpoczęła się w określonym czasie.

    Minus dla „Wangi”.

    Inną z dat proroctw „Wangi” jest rok 2011, w którym cała półkula północna zostaje skażona opadem promieniotwórczym i nie nadaje się do życia.

    Spróbujmy przyjrzeć się tej absolutnie apokaliptycznej wizji.

    Wiemy że w Fukushimie trwa atomowy dramat a o jego skali i rozwoju sytuacji możemy tylko spekulować.
    Fukushima to nie tylko 6 reaktorów w tym 3 czynne.
    To także zbiorniki przy reaktorach w których Japończycy przechowują zużyte pręty paliwowe.
    Normalnie pręty takie po wychłodzeniu powinny trafić do suchego schronu, jednak w Fukushimie nigdy nie został on wybudowany.
    Być może więc w basenach przy reaktorach Japończycy zgromadzili 40-sto letnią kolekcję, a to oznacza dodatkowe kilkaset ton bardzo promieniotwórczego materiału rozszczepialnego.
    Jak podawała prasa (a wiec nie wiem czy to prawda) Japończycy spalają paliwo jadrowe pochodzenia radzieckiego ze „zdemobilizowanych” zapasow z bomb atomowych.
    Jest to paliwo wyższej jakości z punktu widzenia energetyki ale tez niebezpiecznijsze w wypadku awarii.
    W tej chwili nawet przedstawiciele kompanii energetycznej nie są pewni czy reaktor nie jest w stanie krytycznym.
    Do tego wszystkiego dochodzi zapakowanie 3-go reaktora bardzo kontrowersyjnym paliwem MOX z domieszką hiper toksycznego plutonu, co potwierdziły ostatnio media i to ten reaktor jest ostatnio panicznie polewany przez Japończyków wodą.
    Było kilka przelotów, bodajże 8, helikopterów wojskowych które zrzucały na reaktory wodę, zarzucono je ze względu na skalę radiacji.
    To podczas tych przelotów zauważono silne srebrzyste światło z okolic osłony reaktora.
    Być może doszło do uszkodzenia stalowej osłony i piloci dostrzegli światło z rozpalonego reaktora.
    Stal w wysokiej temperaturze bardzo traci na swojej wytrzymałości tak wiec jest to prawdopodobne.

    Mamy naszkicowaną sytuację w Fukushimie pora na „Wangę”.

    Charakter wiatrów wiejących równoleżnikowo na półkuli północnej i południowej zwiększa prawdopodobieństwo zaistnienia sytuacji opisanej przez „Wangę”.
    Strefa równikowa dzięki układowi globalnych wiatrów jest pewnym buforem i jeśli doszłoby do jakiejś niewyobrażalnej nuklearnej apokalipsy na półkuli północnej to rzeczywiście radiacja mogłaby objąć przede wszystkim całą północną półkulę, półkuli południowej szkodząc znacznie mniej.

    Punkt dla „Wangi”.

    Warto tu przypomnieć bardzo ważny szczegół z czasów katastrofy w Czarnobylu.
    Bez wątpienia radzieccy fizycy nuklearni mieli sporą wiedzę i doświadczenie a na tej wiedzy bazował przecież Gorbaczow.
    I to on po latach przyznał że najbardziej obawiali się możliwości stopienia prętów paliwowych, separacji paliwa w nuklearnej lawie i „brudnego” słabego wybuchu jądrowego.
    Jak stwierdził Gorbaczow – pół Europy zostałoby wówczas zmiecione.

    Większość „specjalistów” twierdzi, że to niemożliwe, że nie wystarczy przekroczenie masy krytycznej, że wybuch jądrowy trzeba wymusić, że paliwo jądrowe to mieszanka różnych izotopów uranu z których tylko jeden może dać wybuch jądrowy.
    Tylko tak się składa, że większość tych „specjalistów” żyje dzięki branży jądrowej, tu robi karierę, często lobbuje za ciężkie pieniądze.
    Poza tym współczesna fizyka tak naprawdę niewiele wie o zjawiskach związanych z reakcjami jądrowymi.
    Twórca bomby termojądrowej przyznał szczerze, że wie że nic nie wie o istocie zjawisk które bada.
    Godna to prawdziwego naukowca pokora.

    I tu pora na cytat:

    http://www.stopcodex.pl/2011/03/czy-polacy-powinni-zgodzic-sie-na-budowe-elektrowni-atomowej/

    „Czy Polacy powinni zgodzić się na budowę elektrowni atomowej?

    W TV toczy się kłamliwa kampania propagandowa dotycząca awarii w elektrowni Fukushima w celu zapobieżenia protestom przeciw narzuconej nam przez Francję budowie elektrowni jądrowej. Jako fizyk jądrowy doświadczalny, mający wieloletnie doświadczenie z US w bezpieczeństwie jądrowym pragnę przedstawić realne zagrożenia, stopniowo materializujące się w elektrowni Fukushima.

    Najważniejszym zagrożeniem jest niemożliwość wyłączenia reaktorów atomowych. ?Wyłączenie reaktora?, to jest tylko zmniejszeniem jego mocy. Analogią jest zdjęcie nogi z gazu w samochodzie, co jednak jest zupełnie czymś innym niż wyłączenie silnika poprzez przekręcenie kluczyka. Następnym zagrożeniem jest niemożliwość poprawnego chłodzenia rdzenia reaktora w przypadku problemów z drożnością przewodów chłodzących w samym rdzeniu. Niewyobrażalna dotychczas, sytuacja awarii wszystkich systemów chłodzenia, zachodzi kolejno we wszystkich blokach elektrowni Fukushima.
    Rozwijająca się dramatycznie sytuacja jest dokładnym zaprzeczeniem teoretycznych zapewnień o bezpieczeństwie, niezawodności i nowoczesności energetyki jądrowej. Rząd Japonii rozpowszechniał informacje, że nie występuje niebezpieczeństwo skażenia promieniotwórczego, ponieważ, w przeciwieństwie do Czernobyla, reaktory w Fukushimie są zamknięte w stalowych obudowach. Była to oczywista nieprawda, jak pokazał rozwój sytuacji w ostatnich dniach.
    Dalsze uszkodzenia grożą eksplozją obudowy reaktora i rozrzuceniem przez wybuch znacznych ilości substancji radioaktywnych po okolicy.

    Taki scenariusz, obecnie już więcej niż prawdopodobny, grozi poziomem skażenia porównywalnym z Czernobylem.

    Niestety nie jest to najgorszy scenariusz.

    Jeśli stopi się rdeń, to nastąpi segregacja metali z uwagi na różnice w gęstości. Ciężkie metale rozszczepialne opadną na dno obudowy, a lekkie metale z prętów kontrolnych wypłyną na powierzchnię- spowoduje to niekontrolowane zwiększenie mocy reaktora, zwiększenie promieniowania, wzrost temperatury do kilku tysięcy stopni, przetopieniem obudowy i podłoża reaktora, oraz wylanie się radioaktywnych materiałów do gleby lub morza.

    Niestety, jest też możliwy najtragiczniejszy scenariusz.

    Jeśli po stopieniu rdzenia, obudowa nie ulegnie całkowitemu roztopieniu, to w dolnej części reaktora nastąpi skoncentrowanie wielkiej ilości płynnych materiałów rozszczepialnych.

    Może to doprowadzić do zajścia “brudnej” eksplozji nuklearnej o niewielkiej sile. Jednak, skażenie promieniotwórcze będzie gigantyczne, wielokrotnie większe, niż skażenie spowodowane eksplozją, nawet największych, bomb atomowych.

    Nowoczesna bomba wodorowa zawiera około 1 kg plutonu w zapalniku. Rdzeń reaktora zawiera do kilkunastu ton różnych materiałów rozszczepialnych. Skutki takiej eksplozji, były by nieporównywalnie tragiczniejsze niż w przypadku Czernobyla. Słowa premiera Japonii, że Fukushima nie jest Czernobylem, nabrały by tragicznie ironicznego znaczenia.

    Do atmosfery dostanie się prawie 100% substancji radioaktywnych w wyniku odparowania rdzenia reaktora. Zanieczyszczenie radioaktywne mogą być porównywalne ze skutkami zanieczyszczeń powstałych podczas wojny jądrowej z użyciem setek bomb atomowych.

    Zasięg zanieczyszczenia radioaktywnego o poziomie zabójczym dla ludzi, może wykroczyć daleko poza samą Japonię. Mając nadzieję, że w samej Japonii nie zrealizuje się najgorszy scenariusz, jako Polacy, zastanówmy się jakim ewentualnym kosztem chcemy finansować Francuski przemysł nuklearny. Nie dajmy się zwieść gołosłownym zapewnieniom rządu i osób finansowo powiązanych z dotacjami unijnymi o bezpieczeństwie energetyki jądrowej. Awarię elektrowni jądrowej mogą spowodować różne czynniki, nie tylko trzęsienia ziemi. Skutki em takiej awarii nuklearnej może być całkowite zniszczenie Polski i powolna śmierć w męczarniach większości z nas w wyniku choroby popromiennej.

    Dr. Marek Chmielowski”

    Życie dopisze dalszy ciąg historii Fukushimy i świata.
    Nam pozostaje liczyć na szczęście, że jeszcze nie tym razem, tak jak mieliśmy farta przy Czarnobylu, liczyć na ludzką mądrość, bohaterstwo, a może na boską interwencję.

  13. Wreszcie ktoś pisze o tych sprzedajnych lobbystach w Polsce, gdzie „na chama” upycha się idee budowy reaktorów w naszym kraju. Pamiętajmy, że to właśnie Francja była głównym orędownikiem zamykania kopalń w Polsce i ogólnie w Europie!!!
    Elektrownie, to ich „oczko w głowie” – odkąd postanowili się uniezależnić od innych gospodarek świata.

    To za sprawą żabojadów dochodzi u nas do patologii.

    Mamy tyle węgla, że nie trzeba nam reaktorów jądrowych. Do tej pory były nam one nie potrzebne!!! Jest to niepotrzebny wydatek – od taka droga luksusowa zabawka dla dużych chłopców.
    Kto wie, czy widoczny po wydarzeniach w Japonii, odwrót od technologii jądrowych (ale nie w TV24), nie jest też aby w części podyktowany brakiem takich reaktorów w Polsce?
    Jak na prawie 40 milionowe społeczeństwo, dobrze sobie radzimy bez tych drogich technologii.
    Polska aktualnie powinna znów pojawić się na ustach ludzi całego świata, ukazując innym, jak sobie radzić bez tych technologii.

Dodaj komentarz

advert