Friday, May 18th 2012
mar
2011
13

Kataklizm globalny (wg G. Gianninoto)

Gordon Gianninoto to adwokat, budowlaniec, człowiek który miał w swojej przeszłości kontakty z ET. W 1973 roku miał także wizję, w której obserwował zachodzące przebiegunowanie. Od tamtego czasu Gianninoto z uwagą notuje wszelkie zmiany zachodzące w świecie i uważa, że jego wizja zaczyna się spełniać a to, co dzieje się teraz w Japonii, to tylko początek czegoś znacznie większego. Rejon Pacyfiku od dawna przyciągał jego uwagę. Zastanawiające jest to, co spowodowało tą gigantyczną wyrwę w Ziemi, która wypełniona wodą nosi nazwę Oceanu Spokojnego? To właśnie z tego powodu – wg Gianninoto – Ziemia musi dokonać „rearanżacji” istniejących kontynentów po to, aby zachować balans.

Co się wydarzy, gdy nieoczekiwanie Pacyfik zacznie się kurczyć a Atlantyk poszerzać? Pacyfik zacznie się wsuwać pod północnoamerykańską a także azjatycką płytę tektoniczną. Trzęsienia ziemi, tsunami, wybuchy wulkanów w Pierścieniu Ognia to początek tego procesu a ocean tylko dlatego nie zatopił Japonii, bo wsuwa się pod płytę tektoniczną, na której leży ten kraj. Popychany niewyobrażalną siłą region Pacyfiku zaczyna pękać zwiastując kolejne kataklizmy.

Aby wyobrazić sobie skalę tego, co wydarzyło się w Japonii, można porównać to wydarzenie do trzęsienia ziemi w Nowej Zelandii, które zniszczyło miasteczko Christchurch. W skali Richtera określono jego siłę na 6.3. Każda pełna liczba na tej skali jest 10 razy silniejsza od tej, którą poprzedza. Tak więc idąc od 6.3 do 7.3 mamy do czynienia z trzęsieniem ziemi, które jest aż 10 razy silniejsze. Kolejne pomnożenie przez 10 daje 8.3 a następne 9.3. Siłę japońskiego trzęsienia ziemi określono na 9.1, a więc było ono co najmniej tysiąc razy silniejsze, niż to w Nowej Zelandii.

Ziemia, poprzez proces stabilizacyjny, jaki właśnie zachodzi nie jest w stanie utrzymać płyt tektonicznych na obecnych pozycjach. Płyta tektoniczna wsuwając się pod Japonię uniosła się lekko i dlatego mamy do czynienia z tsunami. Obserwując tsunami w telewizji, wyraźnie widać, że nie tyle jest to fala co raczej potężny przypływ.

Katastrofa w Japonii została przewidziana i opisana w przekazie telepatycznym ZETY (Nancy Lieder) i jest to trudne do zaakceptowania dla przeciętnego zjadacza chleba. W przekazie Zety jest mowa o falach o wysokości 180 m. Kiedy Ziemia przestanie się obracać wokół własnej osi, woda która poprzez ten ruch akumuluje się na równiku, popłynie w stronę biegunów. Kiedy więc Ziemia zacznie się kręcić ponownie – wywoła to potężny przypływ.

Nie falę a właśnie przypływ. Taki sam jak ten, który wdarł się na wybrzeże Japonii tyle, że w tym przypadku maksymalna wysokość przypływu miała zaledwie 10 m. Wystarczyło to jednak, aby zniszczyć wszystko co woda napotkała na swojej drodze. ZETA nie podał niestety czasu w którym ma to nastąpić w obawie, że egoiści i cwaniacy będą starali się wykorzystać to dla własnej korzyści, kosztem reszty.

Płyta tektoniczna na której leży Ameryka Północna jest mocna i nie pęknie tak łatwo. Ma jednak jeden słaby punkt. ZETA powiedział, że ten słaby punkt to uskok nowomadrycki i to będzie miejsce następnego trzęsienia ziemi o biblijnych proporcjach.

Co ciekawe, FEMA zakupiła zapasy żywności warte miliard dolarów nie podając powodów takiego posunięcia. W kwietniu tego roku w 8 stanach zostaną przeprowadzone ćwiczenia z udziałem wojska i służb porządkowych w reakcji na sytuację kryzysowa. Czyżby wiedziano o czymś szczególnym?

W rejonie uskoku nowomadryckiego żyje ok. 40 mln ludzi. O ile w Japonii buduje się miasta z myślą o trzęsieniu ziemi, o tyle w USA w środkowych stanach wiele budynków pamięta czasy wojny secesyjnej i nie przetrwa tak silnych wstrząsów zwłaszcza, że rejon ten zapadając się, będzie prawdopodobnie zalany przez ocean.

Kolejnym kataklizmem ma być rozsunięcie się Atlantyku i 100 metrowe tsunami, które zmiecie Anglię, Holandię i Danię. Tsunami dzięki Golfsztromowi oszczędzi USA i Kanadę i uderzy tylko w Europę. W Chinach w głębi lądu zbudowano całe miasta, w których nikt nie mieszka. Wszystko wskazuje na to, że są przygotowane na przyjęcie uchodźców z zalewanego przez tsunami wybrzeża.

Kiedy Atlantyk będzie się poszerzał, dokona rotacji ku zachodowi, co zmiażdży płytę tektoniczną Karaibów a także Amerykę Środkową. Niewielu ludzi przetrwa kataklizm w tej części świata. Południowa Ameryka zostanie w tym samym miejscu w którym znajduje się teraz, bo jest silnie połączona z płytą tektoniczną na której leży Antarktyda.

Indonezja z kolei już tonie. Niektóre części Dżakarty w ciągu miesiąca zapadły się o 3 m. Nie mówi się jednak o tym w mediach. Początkowo nazywano to powodzią, choć tak naprawdę Indonezja pogrąża się w oceanie. Dokładają się do tego 23 aktywne wulkany. Los 220 milionowej populacji tego kraju jest więc nie do pozazdroszczenia.

Wszystko to są tylko zwiastuny przebiegunowania, które gdy nastąpi, – to wg. Gordona Gianninoto – trzęsienie ziemi porównywalne z tym japońskim czeka każdy zakątek Ziemi.

Odpowiedzialna ma być za to Planeta X, o której Gianninoto mówi, że jest mniej więcej tej samej wielkości co Ziemia, ale nie ma atmosfery ani oceanów. Nie odbija także światła. Jest na tej samej co Ziemia orbicie, ale nie mamy szansy jej zobaczyć, bo zawsze znajduje się po przeciwnej stronie Słońca. Zdjęcia Planety X można zobaczyć na stronie NASA, (robione regularnie przez satelitę SOHO), ale są one dostępne w internecie tylko przez chwilę. NASA zamienia je później nowszymi zdjęciami, nie dając przy tym dostępu do archiwum. Wiele tych zdjęć jednak udało się skopiować i łatwo znaleźć je w internecie.

Kiedy Planeta X stanie się wreszcie widoczna i Słońce nie będzie już jej zasłaniać – oznacza to że mamy 7 tygodni do przebiegunowania. Ale to temat na następną historię.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

34 Comments on “Kataklizm globalny (wg G. Gianninoto)”

  1. … a co z Francja, Hiszpanią i Portugalią, skoro z Atlantyku przybędzie biblijne tsunami???

    1. Hiszpania jest wyżynna i może przetrwa a Francja pewnie będzie zalana az po Alpy i Pireneje. Wyobraźnia szwankuje próbując przedstawić sobie cos o tej skali zniszczenia. Podobnie może być z Polska gdy okaże sie że w takim przypadku polskie wybrzeże będzie mialo swój początek na skraju Gór Świętokrzyskich.

  2. Gordon dobrze mówi. Mega-trzęsienie musi nadejść ze wzgledu na Hybrydów. Gordon twierdzi, że oni już przybyli na Ziemie, ale są niewidzialni i schowani pod oceanem, chociaż czasami wychodzą.
    Wszyscy wyjdą dopiero jak wiekszość ludzi zginie w kataklizmie. Niektórzy ludzie są w stanie ich widzieć. Ja mu wierzę, bo sam paru widziałem, a czasami nawet razem gramy w kiwanego.
    Jeśli chodzi o panią Nancy, to raz ją spotkałem w instytucie, ale nam kaftanów nie chcieli rozpiąć i nawet nie mogliśmy sie przywitać. W przyszłym tygodniu mamy mieć konferencje na temat możliwości przesunieć płyt tektonicznych pod Pacyfikiem, po czym mam dostać nową piłkę. Już nie mogę się doczekać!

  3. Wszystko to są tylko zwiastuny przebiegunowania, które gdy nastąpi, – to wg. Gordona Gianninoto – trzęsienie ziemi porównywalne z tym japońskim czeka każdy zakątek Ziemi. Odpowiedzialna ma być za to Planeta X, o której Gianninoto mówi, że jest mniej więcej tej samej wielkości co Ziemia, ale nie ma atmosfery ani oceanów. Nie odbija także światła. Jest na tej samej co Ziemia orbicie, ale nie mamy szansy jej zobaczyć, bo zawsze znajduje się po przeciwnej stronie Słońca. (...)
    Kiedy Planeta X stanie się wreszcie widoczna i Słońce nie będzie już jej zasłaniać – oznacza to że mamy 7 tygodni do przebiegunowania.

    Nie bardzo rozumiem opisanego ruchu planety X. Skoro jest ona stale po przeciwnej stronie Słońca na tej samej orbicie co Ziemia, to jej prędkość po orbicie jest równa prędkości orbitalnej Ziemi. Jak więc może nagle przyśpieszyć i wyłonić się spoza Słońca? Siedem tygodni ma jej wystarczyć na dolot do Ziemi i przemagnesowanie, a potem ziuuu… kolejne siedem tygodni na odlot i ponowne ukrycie się na wieki za słoneczkiem?
    Za takie gadanie, palili kiedyś na stosie :/

    1. Święta racja Panie Yeti! Tak to jakos niefortunnie zostalo bo akurat w tym przypadku temat Planety X był można powiedzieć drugorzędny. Poniewaz ( cały czas wg. tego Gainninoto) Ziemia ma klopoty z równowagą , Planeta X , ktora jest na tej samej orbicia zaczyna ją doganiac i przez to w którymś momencie bedzie można ją zobaczyć. Wówczas obie planety zaczną oddzialywac na siebie grawitacyjnie i elektromagnetycznie, co ma doprowadzic do przebiegunowania. Dopiszę do planów tematycznych kwestię poglądow Gaianninoto na Planetę X.

      1. Może Gainninoto nie czytał tego:

        1. Upssss… Problem techniczny z linkowaniem.
          tyche-czy-nibiru
          powrot-planety-x

          1. W kwestii Planety X wciąż pływamy w rozmaitych teoriach, dlatego prezentuje je tutaj jeśli mam okazje je poznać. Pomysl Mareczka z zalożeniem biblioteki bardzo mi sie podoba. Myślę jednak że bylby z tym delikatny problem praw autorskich. Chyba zeby to zrobic na jakimś zewnętrznym serwerze. Książke van Helsinga mam oczywiście…

      2. Lepiej nie dopisuj, bo tu akurat wyjątkowo z Gaianninoto nie można się zgodzić. X ma całkowicie inną trajektorie od Ziemi, nawet wychodzącą poza naszą galaktykę i nie ma mowy o jakimś „dogonieniu”, tym bardziej że wzgędem Słońca ma mniejszą prędkość. Najlepiej to chyba opisał Van Helsing w „Ręce precz”, co pewnie wszyscy czytali. Nie mam czasu teraz szukać linku, bo jeszcze dziś muszę wymienić opony w karetce, ale jak ktoś chce to mogę podrzucić na priva, albo Chrisowi, jeśli się zgodzi wrzucić gdzieś na strone ; – ) Baaardzo ciekawe, polecam!

        1. Mareczek, opony na letnie rozumiem, bo na tą konferencję na szczycie w zamian za piłkę trza jechać? :) )))

          1. Noooo nieeee! Nigdzie nie musze jezdzić, sympozjum jest na miejscu.
            Do nas przyjeżdżają. Sławy światowe nawet! Chociaż nie wiem czy wysiedzę cztery godziny, bo odkąd nam zmienili tabletki z różowych na fioletowe, to tak mnie baniak nap%$&$&*la, że coś okropnego.
            A piłka już jest, tylko za szybą narazie. Biedrona : – D

        2. To wrzuć proszę, jeśli znajdziesz czas. Jakoś nie czytałem. Mam duże zaległości, jak sądzę.

  4. Mareczku! Mareczku!…czy ty mnie słyszysz!?
    Z tego kaftanika to chyba ciebie długo nie rozsupłają.
    Ile można dostawać żółtych kartek za zagrywanie ręką!?
    A teraz taka prowokacja!!
    UWAZAJ NA TYCH LEKARZY TO NIE SA TWOI PRZYJACIELE!!
    „ONI” – dadza ci w prezencie piłkę…….zdradze ci coś…….to będzie piłka nożna.

    Były trener repręzentacji Polski – KAZIMIERZ GORSKI.

    1. Górski??? On chyba Małysza trenował… do sztafety 4×100 motylkowym….

    2. Prosze sobie jajeczek nie robić. Ja dobrze wiem kto to jest Kazimierz Górski i gdzie on obecnie przebywa. A jeśli ktoś nie wierzy o Hybrydach to tu jest dowód:
      http://www.youtube.com/watch?v=Ai4shACt2xk
      Zresztą jest logiczne, że jeśli ich jest podnad sześć miliardów, to muszą być schowani pod wodą, ze względu na to, że nas jest jeszcze wiecej i dla wszystkim nie starczyłoby miejsca!
      Muszę już iść, Dionizy coś chce.

    3. Mareczku… posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie,zdradzę ci wielki sekret,tylko nie możesz się nim podzielić absolutnie z nikim;z twoim ukochanym pielęgniarzem,który ci przemyca fajki,z panią doktor psychiatrii,kokietującą i nęcącą,nie możesz o tym wspomnieć nawet gołębiowi,który przysiądzie na blaszanym parapecie twojego zakratowanego okna na świat,nie możesz tego nawet wyjawić do zdjęcia Zośki zawieszonej nad zlewem twojej komnaty i nawet gdybyś był na spacerze obowiązkowym na deptaku,to proszę,ani słowa do napotkanego słupa telegraficznego ! Morda w kubeł i już ! Po pierwsze ,radzę nie ufać ślepo i w pełni Dżej Dżejowi,ta piłka,o której on wspominał to jest zwykła piłka do metalu,którą będziesz mógł sobie popiłować conieco ,na przykład gdybyś miał coś zakutego na sobie :) no i uważaj na siebie,gdybyś ,chciał wykonać to twoje cudowne salto Milonga z trampoliny do basenu po obiedzie….ONI czasami nie wlewają wody do basenu. :)
      Wydawało mi się,że jestem dowcipny,ale kiedy ciebie poczytałem,nabrałem ochoty pojawić się na tym samym co ty sympozjum :)

      1. Marcyś, ja też chcę na to sympozjum. :) Przyjadę na moich nowych rolkach.

        1. Pytałem o honorowe zaproszenia inblanco, jednak niestety sympozjum jest
          tylko w kręgu zamknietym, jak to ujeli, na dodatek „top secret”, a ja już wszystko wypaplałem i będzie przeprowadzone dochodzenie w tej sprawie. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo właśnie miałem oficjalinie zaprosić wszystkie ostobistości z tego forum, a tu taki zawód. Proszę mi wybaczyć.

    4. „pilka nie istnieje” ;)

  5. Czyli nie będę już musiał jeździć nad morze. Samo przypłynie mi pod dom. Pozdrowienia z Kielc.

    1. Więcej wyobraźni Ralfi i empatii. Czy zdajesz sobie sprawę, co dokładnie by ci przypłynęło?

      1. Otóż to.

        Proponuję wszystkim obejrzeć fenomenalny materiał o tsunami z TV NHK, warto przełączyć na 720p:

        http://www.youtube.com/watch?v=ugqdyJQHsy4

  6. a twierdzono kiedys, ze Ziemia jest plaska….to jak to jest mozliwe, ze teraz, kiedy juz wiem, ze trojkatem tez nie jest, tak latwo i na wieksza skale, latwiej ludzi zastraszyc? Im wiecej pseudonaukowcow i ich „niedorobionych”teorii ich „moze”, „gdyby” i „mozliwe”, tym wiekszy chaos w naszych glowkach….wszyscy zapomnieli juz rok 1999 i owczesna panike? net daje wiele mozliwoscale rozwija tez do niebotycznych rozmiarow ludzki strach.tego akurat ludziom nie brakuje
    a tymczasem zycie…?…..zycie toczy sie nadal i idac sladami ew, pojde poszukac wiosny…moze sie schowala za jakims drzewem ;)
    zamiast szukac tego czego wcale tak naprawde znalezc nie chcemy, powinnismy zajac sie tym co jest, poprawiajac wszystko co bylo zle
    czy komukolwiek potrzebna jest smierc i zniszczenie?
    wypelnianie sobie zycia strachem , to zabijanie radosci zycia
    z zyciem ludzkim jest tak, jak z ziarnem rzuconym na ziemie
    rozwija sie, imponuje swoimi rozmiarami badz wygladem by w koncu…i to musi nadejsc
    wszystko co ma poczatek , ma swoj koniec a przyspieszaniem strachem tego konca jest czyms niewskazanym
    Kto ostatnio nie liczac ew, usiadl na dworze,w sloncu przysluchujac sie ptakom, kto widzial jak las zmienia swe kolory, kto dostrzegl jak kwiaty przebijaja sie z pod ziemi, jak slonce wysoko juz swieci? Nie samym netem czlowiek zyje a jesli wiosnym ktos nie czuje tylko jeden strach, to mu bardzo wspolczuje

    1. Qrcze, to u Ciebie już kwiatki rosną? Super. U mnie jescze mróz, choć dziś,
      chyba pierwszy raz w tym roku zaczyna padać. A właściwie z tego co teraz widze,
      to leje jak wół do karety.

  7. W myśl tego co napisala Schola powinieniem zaorac Atlantyde, zasiać jakieś bratki i patrzec co znich wykielkuje. W końcu jestem jednym z tych „pseudonaukowców” od siedmiu boleści.
    Ale z drugiej strony zastanawiam sie, jak to się stalo, że szczęśliwi ludzi zamast wygrzewac sie w tym słonku szukają takich ston jak NA…. nie powinni skoro tak ich przeraża i rani delikatną wrażliwość.
    „Konopielka” mi sie przypomina i mlodszych czytelnikow informuję że z konopiami indyjskimi nie miala ona nic wspólnego.

    1. Chris,nie wiem czy posiadasz tak wielki pług do przeorania Atlantydy,jedno zaś jest pewne,że rozorałeś już jednym pole oficjalnej nauki i przewróciłeś już sporą skibę,czas przeflancować kilku glancowanych pyszałków z katedry i czekać co z tego wyrośnie :) ,chyba się nie wyrwałem zbytnio jak ten Filip z konopii ?,en passant:pozdrowienia od Konopielki ,która właśnie pieli konopie :)

  8. prosze prosze, uderz w stol a nie tylko nozyce sie odezwa ….nie bylo moim zamiarem dopiekac komukolwiek a juz na pewno nie chcialam obrazic autora…pojecia nie mialam, ze jestes naukowcem…bije sie w piers….
    Atlantydy orac nie musisz
    i masz racje, nie powinnam…
    ew wszystkiego co najlepsze :)

  9. Wybaczcie, ale nie mam wpływu na to co mi przypłynie pod dom ewentulnie przyleci z niebios. Patrząc na historię ludzkości to jedno wielkie pasmo kataklizmów. A empatii mi nie brakuje. Pomyślcie tylko, jesteśmy tu przez chwilę i nic nie znaczymy w skali kosmosu. Ba, nic nie jesteśmy w stanie zrobić wobec sił natury na naszej planecie. Więc jeśli coś ma przypłynąć to przypłynie. Takie życie.

  10. scholastyka!
    kwintensencja moich dzisiejszych przemysleń. Dziś trochę przeleciałem po stronach zarowno oficjalnych jak i alternatywnych. Ile tam strachu! zapowiedzi tego co nastapi! Z tego artykułu dowiedziałem się, że moja kochana Indonezja tonie, a ja wracam dopiero za 3 miesiace, czy powinienem wstać i uciec? juz teraz?

    Strach nic nie zmieni, zapowiedzi katastrf również. Życie zaczyna się i kończy, trwający od wieków krąg zdobywania doświadczeń i wędrówki do absolutu. Jak mamy cierpieć, jest to wpisane w boski plan, to mielismy zdobyć w życiu cierpienie, to wzmocni naszą duszę i w ten sposób pójdziemy dalej. Ma być cudownie? To również wzmocni naszą dusze.

    Za dużo informacji ostatnio przepłynęło przez moją głowę. Nie nadążam z weryfikacją. Nie poddam się również strachowi. Słyszeliście na pewno o tym że możemy to wszystko zmienić, że to my decydujemy o własnym losie. I zamiast uratować sytuacje, pogrążamy się w tych katastrofach. To jest część boskiego planu, ale jeszcze chyba nie wiadomo o co chodzi (;

    pozdrawiam!
    Buddy

    1. Ralfi ty to chyba wesołek jesteś.

      Buddy, chyba cię rozczaruję, a przy okazji „naprostuję” troszeczkę twój niepokój. Chodzi o to, że wyłaniające się „zakrzywienie” w twojej interpretacji w postrzeganiu rzeczywistości wirtualnej – w sieci, jest raczej pochodną niepokoju niż samego strachu. Tu należało by podkreślić, że niepokój, nie jest tożsamy z pojęciem strachu. Niepokój jest stanem lękowym bliżej nieokreślonym. Strach natomiast, ma realne uzasadnienie i jest niemal namacalny. Możemy te dwa określenia stopniować, ale po co.
      Tutaj nikt nikogo nie straszy!
      A tak na poważnie, to powiem ci, że masz tylko i wyłącznie poszerzony horyzont percepcji otaczającego cię świata, który jest rozległy. Świat ten, jest już tak rozległy, że ujmuje swoim zakresem, rzeczywistość wybiegającą daleko poza granice twojej miejscowości w której bytujesz. Za sprawą Internetu, masz wszelkie możliwości ogarniania napływających informacji z całego świata. W tym nie ma nic nadzwyczajnego, tylko po prostu jesteś bystrzak, który potrafi sobie radzić w wielu środowiskach. Świat należy do ludzi odważnych, którzy mają kontrolę nad sprawami tego świata. To właśnie tacy jak ty, którzy martwią się tym, co się dzieje wokół nas, będą faktycznie forpocztą i potencjalnie okażą się awangardą nadchodzących zmian.
      Tu nie ma mowy o przypadku! Czy chcesz nazwać przypadkiem to, że interesujesz się rzeczami niewyjaśnionymi, zagmatwanymi, nie odkrytymi. Te rzeczy pozostają tylko w ukryciu czekając na wyjaśnienie.
      Jak mawiał mój przyjaciel Arystoteles, bo i takich przyjaciół mam – mawiał, że chaos, to tylko nieuporządkowany porządek. No kurcze dziadzio Aristo miał racje. Takim mi się przedstawia świat i mam nadzieję, że tobie Baddy – również. Głowa do góry.

      Karcisz li tylko swoje obawy – obawy o losy świata.

  11. Nie znam lepszego miejsca niż NA na poszukiwanie najświeższych, nieznanych, ciekawych, pouczających i etc. Dlatego m.in. i baner na mojej witrynie – Informacje NA.

    Ale dokształcać się i informować to jedno, a popadać w nadmierną, niezdrową frustrację i panikę, której rodzenia się jesteśmy teraz świadkiem jak świat długi i szeroki, to drugie..

    Scholi na myśli miała złapanie dystansu i powściągnięcie niezdrowych emocji np. na łonie natury, bo „wypełnianie sobie życia strachem, to zabijanie radości życia”. Czy ja pisząc:

    - „będąc w przyjaźni z Chrisem ogromnie szanuję to, że rozumie ten świat. Że postrzega, wysnuwa wnioski i formułuje zgrabne myśli szkicując podgląd. Niemniej… co możemy zrobić w obliczu tych wszystkich czarnych liter? Kupić więcej ryżu, cukru, spisać testament, czy wyhodować wrzody?

    Dżin z lampy Alladyna mówi „twoje życzenie jest dla mnie rozkazem”. I takie właśnie żądania wysyłamy i my, swymi pochmurnymi myślami zatruwając dany nam krótki czas – od kreski do kreski.

    Dlatego ja kupuję jutro rolki, a zamiast śledzić dołujące wieści o sytuacji w Japonii, wróciłam właśnie ze wspaniałej górskiej przebieżki. Wiecie, że w lesie jest już prawdziwa wiosna? Ptaki ćwiergolą, słonko poliki przypieka, ziemia paruje, igliwie pachnie – prawdziwy raj! OPTYMIZM!”

    Też miałam na myśli konopielską nagonkę na mądrzejszych ode mnie?! Na boga nie!

    1. Ew; taka prawda czas jaki jest nam dany jest krótki. Ostatnio byłem na cmentarzu, jest taka alejka 70 grobów najmłodszy 12 lat najstarszy 44 lata. Można wyciągnąć pewne wnioski…..
      Żyjemy jak w matrixie liczy się tylko dziś ta chwila jak najwięcej skonsumować. Reklama w tv mówi- podaruj sobie więcej , potrzebujesz tego, zasługujesz, jak tego nie masz jesteś nikim. A ja też wolę iść do lasu pochodzić po górach a nie faszerować się tymi pierdołami z tv. Zakwitły właśnie u mnie w ogrodzie przebiśniegi, mała sprawa a cieszy. Pozdrawiam

  12. No cóż, jeden lubi kwiatki inny przebierać się w zwiewne ciuszki a ja powiem jedno, lubię Nową Atlantydę i wszystko co znią związane. Czyli jak Chris napisze, że najpierw planeta X przyleci i zwali mi się na głowę, potem faszyści przylecą latającymi spodkami z księżyca i Antarktydy a Amerykanie przywalą mi z HARPa, potem wielka woda nadpłynie pod mój dom w Górach Świętokrzyskich niosąc ze sobą zgliszcza starej Europy, która zdradziła nas w 1939 a potem przyleci UFO i zacznie oczyszczać naszą atmosferę to… wreszcie mogę odpocząć, po całym dniu pracy. A trawa… zobaczę ją jutro rano, jak będę szedł załatwiać kolejny nakład katalogów do druku.

  13. info zeta talk o bezpiecznych lokalizacjach po angielsku
    http://zetatalk.com/safelocs.pdf

Dodaj komentarz

advert