2011 4
Technologia destabilizacji cz.2
Muammara Kadafiego próbowano zabić przez całe lata. Jedna z bardziej intrygujących awantur wokół libijskiego przywódcy, związana jest z osobą Davida Shaylera. Shayler był pracownikiem MI 5, czyli brytyjskiego kontrwywiadu. Dowiedział się przypadkiem, że MI 6 (czyli brytyjski wywiad), szukając sposobu zlikwidowania Kadafiego zatrudniło do tego celu… Al-kaidę, płacąc za tę „usługę” sumę 100 tys £ gotówką! Al-kaida podminowała trasę przejazdu Kadafiego, ale ładunki wybuchowe eksplodowały pod złym samochodem. Zamiast Kadafiego zginęli zupełnie przypadkowi ludzie. Shayler znając szczegóły nieudanego zamachu udał się z tym wszystkim do… prasy. Jako pracownik MI 5 został jednak aresztowany i spędził kilka lat w więzieniu. Oskarżono go o zdradę tajemnicy państwowej a przesłuchujący go agenci praktycznie doprowadzili go do szaleństwa. Shayler po przesłuchaniach najpierw ogłosił się synem bożym, a potem okazało się, że jest transwestytą. Miało to miejsce w 1995 roku.
Scenariusz zakładający usunięcie Kadafiego, był wówczas prawdopodobnie identyczny z tym jaki jest w użyciu teraz. Celem jest także usunięcie Kadafiego, wywołanie wojny domowej, oskarżenie Al-kaidy o próbę przejęcia władzy i wreszcie dokonanie inwazji militarnej. W chwili obecnej kolejne okręty krajów NATO, zajmują pozycję na wodach Morza Śródziemnego u wybrzeży Libii i rozważa się możliwość przeprowadzenia ataków lotniczych na pozycje zwolenników Kadafiego. On sam ma na świecie opinię człowieka nieobliczalnego, a także notorycznego terrorysty. Przypisano mu wysadzenie w powietrze samolotu PANAM nad szkocką miejscowością Lockerbee mimo, że znacznie więcej śladów wskazywało na udział w tym zamachu Syryjczyków. Należy jednak potraktować serio jego zdolność utrzymania się przy władzy, którą zachował przez 42 lata. Oznacza to, że nie tylko jest twardzielem, ale także nie brakuje mu rozumu.

Z kolei Amerykanom i Anglikom powoli zaczyna się wymykać z rąk względna kontrola nad całym regionem. Niektóre kraje zaczęły dogadywać się z Rosjanami, inne z Chińczykami a są także i takie, które szukają oparcia w Iranie. W Arabii Saudyjskiej znajduje się frakcja polityczna kierowana przez księcia Bandara, która jest obecnie jawnie prorosyjska. Jest to zaskakujące, bo książę Bandar miał do tej pory pseudonim Bandar-Bush, ze względu na swoje proamerykańskie przekonania. Dziś zmienił zdanie i szuka nowych przyjaciół. Innym przykładem jest prezydent Afganistanu Hamid Karzai. Początkowo wydawał się być oddanym amerykańskim sojusznikiem – dziś nawiązał intensywne kontakty z Chinami i odbył podróż do Moskwy, czym kompletnie zaszokował Amerykanów. USA fizycznie okupuje Afganistan (także przy udziale Wojska Polskiego), ale jak się okazuje, nie jest w stanie kontrolować Karzaia, co jest doskonałą ilustracją gwałtownie słabnących wpływów amerykańskiego imperium. Dawni amerykańscy sojusznicy zorientowali się przede wszystkim, że przyjaźń z USA daje bardzo niewiele. Co najwyżej można dostać lichwiarską pożyczkę z Banku Światowego, która na końcu zrujnuje kraj, a na dodatek osoba taka jak Hillary Clinton nieustannie miesza się w wewnętrzne sprawy takiego kraju. Z drugiej strony Chińczycy wznoszą autentyczną infrastrukturę. Budują drogi, zakładają fabryki, inwestują, płacą podatki i nie mieszają się w sprawy wewnętrzne kraju, w którym to robią (np. Zimbabwe i Zambia).

Obecnie trwa także polityczny romans pomiędzy Rosją a Włochami. Premiera Włoch Berlusconiego zaskakująco wiele łączy z władcami Tunezji, Libii, Algierii czy Bahrainu. Jest on również celem ataku i jego pozycja także wisi na włosku. Berlusconi z trudem utrzymuje swoją władzę i został już oficjalnie oskarżony za złamanie prawa 30 razy. Podesłano mu nawet prostytutkę na przynętę, którą oczywiście chwycił i przy tej okazji dowiedziano się, że rosyjski premier Putin jest osobistym przyjacielem Berlusconiego, bo ofiarował mu piękne, rosyjskie drewniane łóżko. Takie łóżko to bardzo prywatny i osobisty prezent i świadczy o zażyłości jaka łączy obu polityków. Sojusz Rosyjsko-włoski ma umożliwić powstanie rurociągu południowego, którym Rosja mogłaby przesyłać gaz do zachodniej Europy z ominięciem terytorium Ukrainy i Polski. Podobnie ma się sytuacja z rurociągiem budowanym na dnie Morza Bałtyckiego, przez który Rosja chce pompować swój gaz do Niemiec, również z pominięciem terytorium Polski. Włochy są także silnie związane ekonomicznie z Libią co oznacza, że destabilizację Libii, Włochy odczują bardzo dotkliwie. Libia posiada 2% światowych zasobów ropy naftowej i jej złoża są wręcz krytyczne dla niektórych krajów europejskich. Włochy aż 22% swojego zapotrzebowania na ropę pokrywają właśnie w Libii. Francja 16%, Niemcy 8%, Austria 21%. Ropa z Libii pokrywa zaledwie 0.5 procenta zapotrzebowania USA. Jeśli więc wydobycie ropy w Libii zostanie zatrzymane, lub Kadafi podpali wieże wiertnicze, tak jak to zrobił kiedyś Saddam Hussein, to będzie to poważnym problemem dla gospodarki europejskiej.
cdn









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

No Comments on “Technologia destabilizacji cz.2”