2011 1
Susza w Chinach
Rząd Chin rozpoczął masowe skupowanie pszenicy w różnych częściach świata. Jest to podyktowane dotkliwą suszą w środkowych Chinach i w związku z tym kiepskimi zbiorami. Chiny przeżywają najgorszą suszę od 200 lat, przez którą straciły 60% planowanych zbiorów. Chińczycy chcąc wywołać deszcz dokonali wielu eksperymentów z modyfikowaniem pogody, lecz nie odnieśli na tym polu sukcesu znaczącego.
Nie tak dawno temu, Rosja wstrzymała swój eksport pszenicy ze względu na kiepskie zbiory w tym kraju – także związane z suszami. Nie ma co liczyć również na Australię, zniszczoną najpierw suszą a potem powodziami. Oznacza to gwałtowny wzrost cen żywności na całym świecie. W przypadku Chin taki wzrost cen żywności może szybko zamienić się w reakcję jaką obserwowaliśmy niedawno w Egipcie, gdzie rewolucję rozpoczęła frustracja ludzi, na wciąż rosnące ceny żywności – chiński rząd dobrze zdaje sobie z tego sprawę.
Dla odmiany zbiory pszenicy w USA utrzymały się na swoim poziomie i kraj ten na razie nie limituje swojego eksportu ziarna. Jednak popyt na pszenicę za granicą, oznacza także zwyżkę cen żywności w USA. Ma to również wpływ na cenę benzyny, bo w Stanach dolewa się do niej 10% etanolu. Etanol uzyskuje się głównie z kukurydzy, ale w tym roku olbrzymie jej ilości kupili Chińczycy, przez co cena na rynku wewnętrznym wzrosła i natychmiast podniosła cenę etanolu.
Od lat mówi się o tym, że światu może zajrzeć w oczy głód. Może to mieć nieobliczalne konsekwencje, wliczając w to niepokoje społeczne w różnych miejscach świata jak i masową migrację do krajów zamożniejszych. Same Chiny zdecydowanie wyrastają na największą światową potęgę. To czego nie mają – to nie mają długów, a zasoby gotówki w kasie państwa przekroczyły 3 biliony dolarów (3 000 000 000 000), co oznacza, że są w stanie skutecznie przeciwdziałać niesprzyjającym tendencjom na świecie, a także wyciągnąć z tego dla siebie korzyści. Chiny konsekwentnie dążą do tego, aby zostać supermocarstwem o potędze większej od wszystkiego co znamy z historii.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Co racja, to racja.
by doinformowany on 1 marca 2011 o 19:05.
Znowu przychodzą mi na myśl słowa z Biblii.Jest tam między innymi o głodzie i o reszcie niecodziennych wydarzeń,które się teraz dzieją,a które miały się dziać w dniach ostatnich.I to wszystko dzieje się na raz.Przerażające i lepiej o tym nie myśleć…
by KRIS on 1 marca 2011 o 21:13.
CHINY TO OSIĄGNĄ.!!!! KILKA LAT TEMU KUPIŁEM SPODNIE WRANGLERA W PL. RÓWNOWARTOŚĆ 50 USD NOSIŁEM 2 LATA TERAZ KUPIŁEM ZA 100 USD. PO PRANIU MOŻNA WYCIERAĆ SAMOCHÓD ! OCZYWIŚCIE PO ZDEMONTOWANIU ZAMKU. JAKOŚĆ IDZIE NA PSY . A DLACZEGO CENA RAZY DWA. KTO TĘ KASĘ DO ŁAPY…? CHIŃSKI ROBOTNIK ????… MOŻE INDYJSKI ? CZY UKOCHANY SYSTEM….???
by ramires on 1 marca 2011 o 22:08.
W Polsce był duży markowy producent spodni Lee i Wrangler.
Ponoć wycofali się z produkcji w Polsce.
Na rynku jest mnóstwo azjatyckich podróbek, tandety.
Amerykańskie spodnie też są kiepskie bo w USA stosuje się znacznie mniejszą niż w Europie gramaturę tkaniny jeansowej.
Coraz drożej, coraz tandetniej.
kto bierze kasę – oligarchia kapitałowa.
Kilka lat temu czytałem o produkcji butów Nike i Adidasa w Chinach.
Niewolnicy zasuwają po 18 godzin na dobę.
Koszt wyprodukowania pary butów to kilka $.
Cena tych butów w Polsce to ok 100$.
Kto zbiera śmietankę ?
Ps. Pamięta ktoś jeszcze dawny zapach (barwnika) prawdziwych jeansów ?
Czy wyobrażacie sobie ze za Gierka w PL produkowano spodnie Lee i sporadycznie można było je kupić ?
by 34 on 1 marca 2011 o 22:58.
Wydaje sie że Chiny nie są już w stanie niczym wielkim zaskoczyć, ale to tylko pozory. Zanalizowano ostatnio chiński program kosmiczny o którym nie tylko niezbyt dużo się mówi ale i sami Chńczycy chwalą się nim niechętnie. I ta analiza wykazała, że zamierzają oni zawiesić swoją flagę na Księżycu i w całości przejąć go jako swoje terytorium! Ruska dominacja w kosmosie skonczyla sie już dawno, Amerykanska własnie sie kończy, europejska hmmmm…. chyba nigdy sie nie zacznie i Chińczycy mają wolną drogę. Przy ich forsie, dyscyplinie i konsekwencji – są w stanie to osiągnąć.
)
( Ramires nie kupuj szmelcu. Za $50 możesz kupic ostatnie porządne dżinsy na świecie: Diamond Gusset. Z kewlarowa nitką, która kuli może nie zatrzyma ale po betonie można się tarzać i się nie przetrą. To nie reklama a rada z doświadczenia
by chris miekina on 1 marca 2011 o 23:13.
no dobra, teoretycznie jest w porzo, ale co z iluminatami, ufoludkami, itp, którzy pono na księżycu są jak u siebie ?
aaa, podaj namiary na sklepy sprzedające te super spodnie i czy są one skrojone do zwyczajnego chodzenia, bo pobieżna orientacja wykazała, że to marka spodni użytkowych – na motor, na konia itd..
Zdjęcie artykułu jest o tyle ciekawe, że wzbudza skojarzenia, że podłożem, jest postawione drewno kominkowe
by dbx on 2 marca 2011 o 9:09.
Chńczycy wydają się nie wierzyć tego typu historie i w tym roku ich sonda ma wylądować na Ksieżycu. Jeśli uda im sie w końcu zbudować tam bazę mają podstwy do przyłączenia Księżyca jako swojego terytorium. Ma to swoje bardzo praktyczne zastosowanie. Na Księżycu znajdują sie duże ilości Helu 3 oceniane konserwatywnie na 20 mln ton. W tej chwili 2 tony tego gazu dałyby energię wystarczającą chinskiej gospodarce na rok. Moża sobie więc wyobrazic ile możliwości daloby przejęcie tych zasobów.
Co do spodni – cóż – jest np. taki styl dżinsów który nazywa sie carpenter jeans i noszą go miliony ludzi, ktorzy nie są stolarzami. Diamond Gusset rzeczywiście nadają się świetnie na motor czy do jazdy konnej bo mają extra wszycie pozwalające wygodnie siedziec w siodle np Harleya, ale i na krześle. Kwestia gustu i wygody oczywiscie a ja tylko dalem swoją opinię
by chris miekina on 2 marca 2011 o 14:16.
Japonia po II WŚ też produkowali tandetę, a co aktualnie tworzą? Ich produktów też nikt nie chciał – bo dziadostwo, a jaką cywilizacje stworzyli, to szkoda gadać.
Radze nie śmiać się z Chińczyków, bo oni już rządzą, tylko wolą się nieafiszować.
by doinformowany on 2 marca 2011 o 0:15.
Pomimo tego iż wiadomo wszem i wobec,że Chińczyk zje prawie wszystko pochodzenia organicznego,to w żadnej chińskiej restauracji montrealskiej nie udało mi się zjeść zupy z jeansów ani kotleta z adidasa
.Chińczycy muszą jeść i to dużo,każdego dnia,dlatego oni szyją te buty i jeansy z nitką kewlarową i zamieniają je na mniej-więcej twarde dolce,za które kupią sobie kukurydzę albo proso dla kanarków z których ugotyją rosół kanarkowy,albo któregoś dnia kupią sobie Luisianę lub Florydę.
Chińczyk to jest cwana bestia !
-Cóż tam, panie, w polityce?
-Chińcyki trzymają się mocno!?
Wyspiański był doprawdy wizjonerem,
A tak całkiem na boku i tudzież całkiem poważnie; to NIE z afiszownikami chyba pisze się osobno ? skromnie tak się tylko drapię po potylicy z zakłopotaniem ,no i przecież afiszować się z tym zbytnio nie musze….
by MonsieurLaPadite on 2 marca 2011 o 3:23.
A ja sie skromnie zapytam: a jak wielkie ma to znaczenie, że nie z afiszownikami pisze się osobno?
by chris miekina on 2 marca 2011 o 4:12.
To ma się tak, jak jaskółcze gniazdo do paczki papierosów marki POPULARNE,czyli nijak,sam czasami piszę jak B. Lee po polskiemu,przecież ,a nawet…kiedyś dzieckiem w kolebce będąc łba przecież kurde urwałem hydrze
Zdrowaś Ty Mario…Józefie Święty…mam nadzieję,że święci mają poczucie humoru,w odwrotnym afiszowniku zadzwonię na I phona do Belzebka…no to …
Ciao !
by MonsieurLaPadite on 2 marca 2011 o 4:49.
dzwon, dzwon MLP do Lucjusza, ten to dopiero ma poczucie horroru, czy jakos tak Baba Wanga tez zadzwonila i zobacz jak to sie skonczylo
by Scholastyka on 2 marca 2011 o 23:17.
Z przytulonym „nieafiszować”, jest tak jak z „mniej więcej”, które u MLP trzymają się za ręce. Bo chodzi o to, ze czasami ktoś się do kogoś przytulić musi, bo inaczej się udusi.
by Ela Wolny on 2 marca 2011 o 4:50.
Na mojej „myślostradzie do doskonałości”, postaram się nie razić po oczach innych myślokierowców. Za co przepraszam.
by doinformowany w hołdzie polakowi on 2 marca 2011 o 12:15.