Saturday, October 25th 2014
lut
2011
20

Tajna baza w Nowej Szwabii (?) cz.1

Plotka głosi, że Niemcy uciekając po przegranej wojnie światowej, schronili się w swojej supertajnej bazie wojskowej w Antarktyce. Ukryć sie tam miał sam wódz Rzeszy – Hitler i jego prawa ręka Martin Borman.

Wokół tej plotki narosła legenda, że owa baza strzeżona była przez ultranowoczesne latające spodki, które umożliwiały faszystom kontrolowanie zdarzeń na świecie. Ewidencja potwierdzająca istnienie takiej struktury jest niezwykle skąpa, oparta na domysłach i na niepewnych raportach. Niemniej jednak zainteresowanie Niemiec Antarktydą było zawsze duże, a zaczęło się już w XIX wieku. Największą wyprawę w Antarktykę przeprowadzili Niemcy w 1938 roku, kiedy to pod dowództwem kapitana Alfreda Ritschera, eksplorowali Ziemię Królowej Maud położonej na wschodnim wybrzeżu Morza Weddella. Tuż przed tą wyprawą Niemieckie Towarzystwo Badań Polarnych zaprosiło do Hamburga słynnego podróżnika Richarda E. Byrda, który opowiadał członkom niemieckiej ekspedycji o swoich antarktycznych doświadczeniach i o tym co Niemcy mogą napotkać podczas przedzierania się przez polarne pustkowia. 10 lat później – Byrd wówczas już jako admirał – sam wyruszy śladem tych samych Niemców, którym doradzał – tym razem jednak w celu ich zniszczenia.

Kapitan Ritscher był aroganckim lecz kompetentnym człowiekiem. Część Antarktydy, do której dopłynął nazwał Nową Szwabią na cześć okrętu, którym dowodził o nazwie Schwabenland. Okręt ten był pływającym laboratorium, które należało do kompanii lotniczej Lufthansa. Na pokładzie statku znajdowały się dwa samoloty zdolne startować i lądować na wodzie, a także zespół naukowców i techników. Człowiekiem, przed którym bezpośrednio odpowiadał kapitan Ritscher był sam Hermann Goering, członek tajemnego, ale wpływowego Stowarzyszenia Thule. Oficjalnym celem misji było studium nad rentownością połowów wielorybów w tym rejonie. Niemców fascynowała jednak Antarktyda daleko bardziej i z samolotów dokonujących lotów w kierunku bieguna południowego zrzucano flagi ze swastyką przejmując te tereny pod zarząd Rzeszy.

Ritscher znał raport angielskiego łowcy fok – Jamesa Weddella – który w 1823 roku napisał, że odnalazł morze wolne od lodu a dookoła statku zaobserwowano wiele ptaków. Morze miało mieć łagodne temperatury i roiło się od wielorybów. Nikt jednak nie potrafił odnaleźć tego rejonu łącznie z samym komandorem Byrdem, który w 1930 roku, udał się na poszukiwanie opisanego przez Weddella akwenu. Ritscher podobno jednak znalazł to miejsce. Miał on odnaleźć olbrzymią lodową jaskinię, wypełnioną ciepłą wodą i z rosnącymi wewnątrz roślinami. Podobno gleba na Antarktydzie jest niezwykle żyzna i gdy ją rozmrozić jest ona w stanie podtrzymać życie każdej rośliny.

Przeszukując jaskinię, Niemcy odnaleźli drogę do podziemnego jeziora, które podgrzewane było ciepłymi źródłami geotermalnymi. Mimo że większość uznaje istnienie takich jezior za fantazję, to potwierdzeniem tej teorii jest Jezioro Wostok, które mimo iż jest przykryte 4 kilometrową warstwą lodu, samo nie jest zamarznięte.

Jeśli informacje o faszystowskiej bazie na Antarktydzie znalazłyby potwierdzenie, to jej położenie w tak odludnym i niedostępnym miejscu było wręcz idealne. Miejsce które Niemcy nazwali Nową Szwabią, znajdowało się w odległości 5600 mil morskich od Afryki, 4800 mil od Australii i 1900 mil od Ameryki Południowej. Kapitan Ritcher i Schwabenland powrócili do Hamburga 12 kwietnia 1939 roku. Wkrótce potem wybuchła wojna i o antarktydzkiej wyprawie niemalże zapomniano.

CDN

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

12 Comments on “Tajna baza w Nowej Szwabii (?) cz.1”

  1. Polecam książkę „Tajemnica pustej ziemi ” Alec McLellan

  2. Też właśnie chciałem wspomnieć o tym temacie bo ciekawy, miałem zamiar również cuś napisać ale ciężko z czasem jak i mój poziom wypowiedzi nie jest jeszcze najlepszy ale ćwiczyć zaczynam! ;]

    Można by jeszcze dodać co nieco o amerykańskiej wyprawie na Antarktydę (po zakończeniu wojny) w celach ,,badawczych” w których to udział brała marynarka wojenna tego kraju albo o prowadzonych przez III rzesze zaawansowanych badaniach nad dyskoidalnymi pojazdami które to alianci przejęli po wojnie wraz z ekipą naukowców! Albo motyw o skażeniu radioaktywnym Antarktydy ale nie wiem na ile to wiarygodna informacja.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Haunebu_%28III_Rzesza%29

  3. Czytałem o tym już kiedyś, interesujące w tym wszystkim są rzekome akcje wojskowe USA skierowane w stronę Antarktydy.
    Teraz mały offtop. Do kin ma wejść w kwitniu tego roku film Apollo 18:
    http://www.youtube.com/watch?v=VA2pPv4T2YE
    Pewnie znów internet bedzie roił się od spekulacji na temat nieoficjalnych misji Apollo 18,19 i 20:)

  4. Piotr – bardzo ciekawa książka. Do znalezienia tu i ówdzie w necie. WTF pisz! :) Temat jest wbrew pozorom obszerny. Ja w tej chwili chce sie zająć jedynie prawdopodobienstwem istnienia takiej bazy na Antarktydzie, więc sam widzisz że miejsca jest wiele. Ash. Film zapowiada sie znakomicie i koniecznie trzeba go dopisać do listy

  5. Czy może istnieć baza wojskowa na antarktydzie.? Istnieją teorie że wewnątrz ziemi znajdują się olbrzymie puste przestrzenie, nawet że na samym biegunie północnym znajduje się szczelina prowadząca do wnętrza ziemi. Nie jest wykluczone że taka sama szczelina znajduje się też na biegunie południowym, i stanowi wejście do przestrzeni wewnątrz ziemi, które mogą stanowić niewyobrażalne możliwości do ich wykorzystania w celach strategicznych.

  6. WRESZCIE! :D
    Długo czekałem na tego typu artykuł! Może dowiem się czegoś nowego. Od dawna interesuję się „legendą” Nowej Szwabii, Vrilami, oraz bazą po ciemnej stronie Księżyca. (swoją drogą na YT widziałem konferencję NASA niestety po angielsku bez napisów na której były zdjęcia powierzchni ciemnej strony Księżyca na której można było zobaczyć jakby kominy fabryk. NIestety najprawdopodobniej wideo to zostało usunięte z YT;/)

  7. Bardzo ciekawie ten temat opisuje Grzegorz Szymański w dwu częściowej publikacji „Antarktyda i UFO-niemiecki ślad”. Gorąco polecam, „Nieznany Świat” wydanie z 11 i 12-2010r.

  8. Dość sceptycznie podchodzę do tematu, za dużo znaków zapytania:

    a) skąd mieszkańcy bazy mieli żywność, chyba że się pingwinami żywili, ale wtedy zniszczyłby ich szkorbut
    b) skąd czerpali energię/ogrzewanie
    c) poza tym nie wiem jaki zasięg miały u-booty, czy dałyby radę ot tak dopłynąć na samo południe
    d) taka operacja byłaby baaaardzo skomplikowana logistycznie, samymi u-bootami nie przetransportowano by dużych elementów konstrukcji

    Co do dziur na biegunie północnym „aż do samego jądra ziemi”, przecież to jest
    fizycznie niemożliwe. Na głębokości kilkudziesięciu km jest już takie ciśnienie i taka temperatura, że taka dziura tryskałaby lawą, parą wodną jak wielki wulkan. Poza tym, jakby była, to cała woda z mórz i oceanów by do niej wpłynęła jak do ogromnego odpływu :)

  9. Może dlatego tak wielu Niemców zwiewało właśnie do Ameryki Południowej – i to do południowej części tego kontynentu: Argentyna, Paragwaj, Boliwia. Stąd już stosunkowo blisko do tej Nowej Szwabii.

    @piter
    a) autor artykułu pisze o żyznej glebie na Antarktydzie w ogrzanych miejscach
    b) jeśli taka Nowa Szwabia powstała, to skądś musieli: może geotermalna, może udało się odkryć węgiel lub ropę
    c) zasięg Ubootów – 10-15 tys. mil morskich na wodzie i około 300 mil pod wodą, czyli płynąć na wodzie mogły dopłynąć z Europy bez tankowania.
    d) przy konsekwentnym działania wszystko można zrobić – a wszystko można Niemcom zarzucić, tylko nie brak konsekwencji

    Nikt tu nie mówi o drodze do jądra Ziemi – to oczywisty absurd. Ale obszerne i liczne jaskinie ciągnące się kilkaset metrów wgłąb nie są chyba niemożliwe. I idealnie pasowałyby do realizacji tajnych projektów.

  10. Tajna Baza ?
    Może dla schowania okrętów podwodnych i złota.
    Bo generalicja i uczeni to wylądowali w Hameryce.
    Z czasem opanowali ten Kraj; przejmując władzę. Wszak CiA = Canaris & Abwehra; nieprawdaż ?
    A te kolejne gwiazdki na sztandarze są jedynie oznaką niezakończonego snu o potędze nad Światem.

  11. Zaliczałbym to wszystko do tzw,miejskich legend.Bardziej kolokwialnie..po poznańsku..to chyba zwykłe pierdoły.Ale kto wie…

Dodaj komentarz

advert