Friday, May 18th 2012
lut
2011
18

Niespokojna Ziemia

Nasza planeta szczęśliwie uniknęła obłoku plazmy wyrzuconej przez Słońce podczas ostatniego koronalnego wyrzutu masy. Obłok plazmy przeszedł w większości nad biegunem północnym, zapalając przepiękne zorze polarne i zakłócając niektóre linie komunikacyjne. Ziemi jednak udało się szczęśliwie uniknąć olbrzymiej burzy geomagnetycznej.

Cała seria niewielkich wstrząsów sejsmicznych w zakresie od 1.8 do 3.8 w skali Richtera, potrząsnęła stanem Arkansas. Przyczyna tego trzęsienia ziemi jest nieznana. US Geological Survey zanotował ponad 30 trzęsień ziemi od ostatniej niedzieli w tym jedno o sile 3.8 (w czwartek) i 16 trzęsień ziemi w środę. W ciągu ostatnich 6 miesięcy naliczono już ponad 7 tys. takich wstrząsów.

Koronalny wyrzut masy ze Słońca został w większości zignorowany, zwłaszcza, że był mniejszy niż się spodziewano (X2.2). Jednak efekt jego działania wciąż będzie odczuwany przez weekend. Ziemia w swojej przeszłości przeżywała już większe uderzenia plazmy, lecz nie znaczy to, że te mniejsze można bagatelizować. Powodem jest słabnące pole magnetyczne Ziemi. Jest to część procesu przebiegunowania jaki przechodzimy w tej chwili. Przebiegunowanie magnetyczne nie jest czymś co wydarzy się w ciągu jednego dnia, jednak zabierze ono mniej czasu niż poprzednio przypuszczano. Pełna wymiana biegunów magnetycznych zabierze poniżej 10 lat. Na razie trudno jest ustalić, w którym punkcie procesu się znajdujemy. Niektórzy mówią, że przebiegunowanie następuje już od kilku lat – inni że dopiero od kilku miesięcy, wydaje się być jednak pewne, że aktywność słoneczna ma wpływ na całe zjawisko.

Aktywność słoneczna i koronalny wyrzut masy ma także wpływ na trzęsienia ziemi i działalność wulkaniczną. Naładowane cząsteczki plazmy ze Słońca i magnetyczna aktywność pochodząca z rdzenia Ziemi, wchodzą w interakcję i mogą inicjować trzęsienia ziemi. Tylko tym można wyjaśnić powstawanie obecnych wstrząsów sejsmicznych w rejonie Arkansas. Rejon ten nazywany jest Uskokiem Nowomadryckim, który ciągnie się od stanu Illinois po granice Arkansas z Oklahomą. Niektórzy sejsmolodzy twierdzą, że wstrząsy sejsmiczne są spowodowane eksploracją gazu ziemnego w tym rejonie i nie można również takiej opcji wykluczyć. Być może oba czynniki razem są odpowiedzialne za wstrząsy w tym regionie.

(http://www.earthchangesmedia.com/)

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

59 Comments on “Niespokojna Ziemia”

  1. W internecie, a w szczególności za oceanem, aż kipi od informacji o zbliżającej się katastrofie, którą przeczuwają rządowe agencje. FEMA (Federal Emergency Management Agency) na swojej oficjalnej stronie zgłasza zainteresowanie chęci pozyskania informacji od przedsiębiorców w możliwościach dostaw pakowanej żywności, wody, sztućców, koców, worków na ciała i innych rzeczy niezbędnych podczas katastrofy związanej z trzęsieniem ziemi, która ma niebawem nastąpić w rejonie New Madrid na pograniczu stanów USA. Mało tego, wymagają od potencjalnych dostawców konkretnych danych tj. gramatura, kaloryczność, terminy do spożycia, litraż, a nawet proszą o możliwości dostaw potraw wegetariańskich.

    Najbardziej przerażające są ilości dostaw!!!

    I tak dniu 20 stycznia 2011 FEMA wydała „zapytania ofertowe” o udzielenie informacji „identyfikowania źródeł dostaw” na 140 milionów posiłków, 140 milionów koców oraz (między innymi) 2 miliardy sto tyś litrów wody pitnej.

    Zainteresowanych odsyłam do strony FEMA aby w oryginale mogli prześledzić zawarte tu informacje.

    https://www.fbo.gov/index?s=opportunity&mode=form&id=eaea338540a0aea155a48a650a077352&tab=core&tabmode=list&=

    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:tJbQ5uL5KlIJ:www.canetalk.com/2011/02/1297882421_1297878471.shtml+disaster+event+within+the+New&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=uk&source=www.google.co.uk

    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:GQmvJ8-ksFYJ:www.whitenewsnow.com/us-news-white-folks/13929-fema-procuring-140-000-000-meals-catastrophic-disaster-event-within-new-madrid-fault-system.html+disaster+event+within+the+New&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=uk&source=www.google.co.uk

    http://www.youtube.com/watch?v=RLnmE6GQdDg&feature=related

  2. Doinformowany – zamiast odsyłać do rozmaitych stron czy filmików, co ci szkodzi napisac swoje wnioski w jakiejś rozsądnej wielkości i przysłać je do NA?

  3. A ja wierze, ze wszystko będzie dobrze. Z pozytywnym przekonaniem żyje mi się znacznie lepiej.

  4. Ja nikogo nie straszę, tylko przekazuje informacje o czymś, co może się wydarzyć. To, że się wydarzy to jest pewne. To jest tylko kwestia czasu. W tamtym rejonie trzęsienia ziemi są na porządku dziennym – przynajmniej w ostatnim czasie.
    Eksperci twierdzą, że istnieje 10% szans, że USA czeka poważne trzęsienie ziemi i to w ciągu najbliższych 50 lat.
    Tymczasem cztery godziny temu odnotowano wstrząsy dochodzące do magnitudy 5.8 w skali Richtera. A amerykańskie Radio Talk Shows w Arkansas poinformowało o dość dużym wstrząsie o magniturze rzędu 3.8 – 4.3 w skali Richtera, źródła rządowe poinformowały zaś (z wiadomych przyczyn) tylko o wstrząsach rzędu 2.0 – 2.1 w skali Richtera.
    Sądzę, że problem leży raczej w metodologi wykonywania odwiertów i skutków nadmiernego i skoncentrowanego eksploatowania.
    Opinie mieszkańców, a nawet sporej grupy naukowców potwierdzają fakt, iż trzęsienia ziemi mogą być spowodowane działalnością człowieka. Scott Ausbrooks z nadzoru US Arkansas State Geological Survey powiedział Associated Press, że to odnotowane trzęsienie ziemi w Arkansas, może być związane z klęskami poszukiwania gazu w tym regionie. Obszar, w którym wystąpiły trzęsienia ziemi, jest częścią Fayetteville Shale – obszaru bogatego w złoża gazu. W tamtym rejonie znajduje się ponad 400 odwiertów, co stanowi potencjalną przyczynę wstrząsów.

    1. „doinformowany”….ty wierzysz w to, co wklejasz :) taki jest twój świat, więc taka jest twoja wiedza.
      Niemniej, można wyczuć, że i ile, sam się boisz tego w co wierzysz, chcesz jednocześnie, by inni podzielali twoje lęki.
      Żyj jak chcesz, ale po co komu twoje strachy….na lachy :) :):)
      Wiesz, eksperci, naukowcy….czyli kto ? o kim piszesz ? powiedz, na kogo się powołujesz ?

      1. Czytaj ze zrozumieniem. Pisałem, że nikogo nie straszę, tylko zwracam na pewne fakty. Czy pojmujesz ile to jest 140 milionów kocy? Czy rozumiesz, jak to się ma do liczebności obywateli w USA. Liczba obywateli Stanów Zjednoczonych wynosi 309 milionów.
        Jak nie chcesz analizować wydarzeń, to idź do marketu na zakupy. Tam z pewnością dowiesz się, co się dzieje w świecie albo włącz „kanał” TVN, który jest tak miarodajny, jak Gazeta Wyborcza. Po to są tego typu strony w internecie aby uzupełnić braki w wiedzy, której na próżno szukać w kontrolowanych mediach.
        Dowody są na stronach amerykańskich, a jeśli chcesz je poznać to się wysil i nie czekaj, aż ci je podam na talerzu.
        Tym się różnimy, że myślę globalnie w celu zrozumienia istniejących zależności w świecie.

        1. no tak, zatroskany „doinformowany” człowieku … dlaczego więc jesteś przy okazji taki agresywny ? Że nie daję wiary temu co piszesz…ups, temu o czym, donosisz ?
          Imputujesz mi, w swoim sposobie rozumowania, abnegację „faktów” wg. ciebie szalenie istotnych dla NAS.
          Wiesz co, zajmij się sobą, zadbaj o swoje bezpieczeństwo i póki co, odpuść sobie, swoją troskę o innych, już raczej dorosłych. Bo wiesz, niekoniecznie musisz mieć pojęcie o tym, co dla kogo jest dobrą i wskazaną wiadomością, a tym bardziej pomocą.

  5. Najwyrazniej cos sie dzieje.Cikawostka jest ze u nas w zeszly poniedzialek w okolicy Mainz i Weiesbaden nastapilo trzsienie ziemi w skali 4,4 .W grudniu zeszlego roku bylo mniejsze 3,5 w skali Richtera .W sumie juz 4 w ciagu paru miesiecy ,poprzednie mniejsze mialy cos ok 1,8.Normalnie takie trzesienia w tym regionie wystepuja raz na 10 lat .

  6. Ja tak jak „Edward” chcę wierzyć ale rozum,instynkt ? nie pozwala.
    http://monitorpolski.wordpress.com/2011/01/24/co-sie-dzieje-w-grzbiecie-srodkowoatlantyckim/
    http://davidicke.pl/forum/szokujacy-i-wazny-material-t6163.html.
    Będę szczęśliwa myląc się.
    Proszę mi wybaczyć ale należę do tego rodzaju ludzi którzy „wolą wiedzieć mimo…”.

    1. Czasami tak sobie myślę, ze lepiej byłoby żyć w niewiedzy. Bez tych wszystkich telewizorów, internetów i natłoku informacji. Gdyby tak np. pan „doinformowany” nie wiedział co dzieje się po drugiej stronie ziemi spałby spokojniej. Wiem, ze na ziemi dzieje się źle ale z cala mocą muszę wierzyć, ze będzie dobrze. Bo JA KOCHAM ŻYCIE. Wam tez proponuje zmianę myślenia, być może w ten sposób (wspólnymi silami) uda się coś zmienić na lepsze. Wydaje mnie się ze spotykają sie tu ludzie mądrzy i chyba zdajecie sobie sprawę jaka sile ma myśl i wiara. Kochajcie życie i słuchajcie jak pięknie śpiewają ptaki, chyba powoli idzie wiosna : )

      1. Masz Edwardzie najzupełniejszą rację. Musimy się cieszyć zyciem tu i teraz, a rozpamiętywanie skutków różnych kataklizmów do niczego nie prowadzi, wszak nie mamy żadnego wpływu na to aby to zmienić, Więc w tym wypadku najlepsza jest „słodka niewiedza”

  7. Fionna, cale Niemcy zryte tunelami a ty się dziwisz, ze ziemia się zatrzęsła.
    dbx, czytasz w moich myślach : )
    ….a na balkonie stołuje sie u mnie pan kos, ależ pięknie dzisiaj śpiewał.

  8. Czy znajdzie się ktoś, kto mi wytłumaczy, po co w ogóle się wysilać aby cokolwiek komukolwiek tłumaczyć i wyjaśniać, skoro nikt się tym nie przejmuje i kompletnie ignoruje. Czy nikt nie widzi zależności? Przecież w końcu sprawy z za oceanu odbiją się szerokim echem na całym świecie. Ja rozumiem, że jedząc pączka w fotelu przed telewizorem w Polsce można odczuć spokój i zadowolenie ze swojego super odizolowania od spraw reszty świata, ale takie odbieranie rzeczywistości trąci „zdeczko” ignorancją i brakiem zrozumienia – nie wspominając braku jakiejkolwiek reakcji.

    Myślę, że nie do końca czytający ten artykuł są konsekwentni w swoich reakcjach, gdyż z tego, co wywnioskowałem, to raczej nie podoba się to, co zamieściłem powyżej, a wypowiedziałem się na temat, jaki zamieścił tu autor tej strony, któremu również leży na sumieniu aby ktoś w tej porąbanej Polsce zwrócił uwagę nie tylko na koniec swojego nosa, ale również na rzeczy odległe.

    1. Tak dla ścisłości „doinformowany”, to nie wszyscy mieszkają w Polsce. Do tego nie jadam pączków, trzymam dietę. Lubisz się zamartwiać? Ja tez tak kiedyś miałem ale mi przeszło.To wypala od środka, ze aż dusza płacze. Twoje zatroskanie (przed monitorem) o losy świata niczego nie zmienia. Wiec ciesz się życiem dopóki możesz.

  9. Nie wiemy co się stanie,a nawet gdybyśmy wiedzieli to i tak niczego nie zmienia bo w obliczu tak wielkich katastrof nie jesteśmy w stanie nic zrobić.Po za tym w dzisiejszych czasach każdy ma dosyć własnych problemów i nie warto się martwić na zapas bo tak na prawdę nie wiemy co będzie,nikt tego nie wie.

  10. Zawsze kiedy poruszane są tematy zagłady ludzkości np: „ocieplenie klimatu”
    Zapala mi się czerwona lampka w głowie:

    PROBLEM – STRACH…….. gotowe już ROZWIAZANIE.
    Z tego właśnie składa się ……..MANIPULOWANIE!!

  11. „Jedno co warto – upić się warto” :-)
    A tak bardziej serio – jedyne co możemy zrobić to zapasy, bo państwo się o nas nie zatroszczy. Niezależnie od tego, w jakim kraju mieszkamy, musimy mieć świadomość, że państwo obejmie pomocą tylko wybrane jednostki. A reszta będzie skazana na siebie. Nie można też popadać w paranoję i gromadzić w domu setki kocy czy tony puszek z fasolą. Ale np. nasiona wiele miejsca nie zajmują…

    1. ula…dodam od siebie, zupełnie od siebie……każdy ruch, każda czynność, wywołana z powodu „myślenia” jest działaniem na siłę.
      „doinformowany”, jest sfrustrowany, zażenowany i zły, ponieważ liczył na „zasilenie”, na „doładowanie”, które mogło nastąpić jedynie w przypadku uzyskania poparcia tego, co pisał. Tego domagał i domaga się, jego umysł, wewnętrzny dyktator, żywiący się czyjąś uwagą.
      Wszelkie emocjonalne działania, służą dokarmianiu kogoś. Sami nie mamy z tego żadnego pożytku.
      Ale, zakładając, że nawet jest tak, że zbliża się kataklizm, wszelka groza i zniszczenie…i co w związku z tym ? Jeżeli wewnętrzny spokój nie daje znaku do działania, to nawet największy z największych kataklizmów, jest dla nas obojętny. Że zginiemy ? Oczywiście, taka możliwość jest realna i oczywista, ponieważ rodząc się poczęliśmy proces umierania …!
      Możliwe jest też, że w obliczu zagrożenia, bez wymuszania dbałości o swoje bezpieczeństwo, damy sobie radę najlepiej, najlepiej spośród wszelkich innych możliwych do wymyślenia możliwości..i przeżyjemy, na przekór wszystkim myślowym alarmom i nawoływaniom do kupowania koców…

      1. Haha, w ten sposob wytłumaczyłeś moje ‘lenistwo’. Czytam o tym wszystkim co się dzieje na świecie. O tym jakie nadejdą kataklizmy. Myślę sobie czemu się nie zabezpiecze, ale tak naprawdę ‘na co mi to?’ i dalej cieszę się obecnym stanem rzeczy i czerpie radość z chwili obecnej. Niektórzy to nazywają ingorancją, ty nazywasz ‘odporność na manipulacje’ (;

  12. przezylam juz w swoim zyciu niejeden „koniec swiata”, niektore z dokladna data …i zyje do dzis… moze wyjde wg niektorych na kompletna ignorantke ale od ponad cwierc wieku nie ogladam wiadomosci. Dlaczego? bo jestem kims, kto nie ma najmniejszego wplywu na to co sie dzieje na swiecie a nie ogladajac wszystkich zlych wiadomosci oszczedzam na nerwach i to bardzo skutecznie…mam wplyw na to co sie dzieje tylko wokol mnie i owszem ale nie na swiecie a problemy zycia codziennego wypelniaja moj cenny czas jaki jest mi dany tu na ziemi, a pozniej?….zobaczymy… wiem jedno jest wiele osob, ktore sa ode mnie waznieje, potzezniejsze i maja mozliwosci zrobienia „czegos” w sprawach bezpieczenstwa i nawet oni tak naprawde nic nie moga. bo maja swoich zagorzalych przeciwnikow wiec zadam pytanie….nawet jesli nadejdzie koniec a kiedys nadejdzie, to coz ja moge? mieszkajac na zadupiu moge sie jedynie porwac z motyka na slonce ale czy ktos to zauwazy? to tylko takie moje rozwazania w przerwie miedzy kolejna doza obowiazkow pracy i zmartwien dnia powszedniego. Zamartwianie sie jutrem nic nie daje oprocz niszczenia radosci zycia. nikt nie ma pewnosci czy martwiac sie jutrem dozyje tego „jutra”

    1. Masz zupełną rację, tak samo myślę i robię. I nie jest to bynajmniej ignorancja a próba obrony przed zalewem treści z kategorii dołujące, których w naszym życiu codziennym i tak przecież nikomu nie brakuje.

    2. „Scholastyka napisał(a):
      21 lutego 2011 o godz. 14:40
      jestem kims, kto nie ma najmniejszego wplywu na to co sie dzieje na swiecie”


      wiesz, kiedyś ktoś powiedział, że motyl, który akurat pofrunął, ma wpływ na klimat całej ziemi…i coś w tym jest i z tym się zgadzam.
      O ile piszesz, że:

      Scholastyka napisał(a : bo jestem kims, kto nie ma najmniejszego wplywu na to co sie dzieje na swiecie a nie ogladajac wszystkich zlych wiadomosci oszczedzam na nerwach i to bardzo skutecznie…mam wplyw na to co sie dzieje tylko wokol mnie i owszem ale nie na swiecie „


      to nie do końca jest prawda, zaś:

      Scholastyka napisał(a:
      jest wiele osob, ktore sa ode mnie waznieje, potzezniejsze i maja mozliwosci zrobienia „czegos” w sprawach bezpieczenstwa i nawet oni tak naprawde nic nie moga.


      to, tylko ty uznajesz, czy ktoś jest od ciebie ważniejszy, mocniejszy, lepszy itp.
      Pomyśl przez chwilę, i zdaj sobie sprawę z tego, kim są ci, których uważasz za ważniejszych…
      Są to, po częstokroć ludzie nędzni, tępi i otumanieni żądzami; władzy i posiadania.
      Zwróć uwagę , kim są ci, których lansuje się jako „gwiazdy”…to naprawdę żenujący obraz.

      1. dbx o rany! gdybym spodziewala sie, ze dokonasz az takiej analizy mojej skromnej osoby, w zyciu nie napisalabym tego co napisalam i mozesz mi wierzyc, kompleksow nie posiadam :) . Najwyrazniej piszac „na predce” nie dokonca wyjasnilam co wyjasnic chcialam. Ew „zlapala ” moj tok myslenia :) nie bede sie rozpisywala ale teraz Ciebie poprosze o rozwazenie pojecia „wazny”…jacy ludzie szli na wojne a komu przypisywano zaslugi? niemniej jednak w tym co napisales/las jest wiele racji i nie sposob sie z tym nie zgodzic :) Licze, ze nie zostane zlinczowana :)

        1. dbx

          Nie ważne kim są, ważne, że dzierżą sznurki, do których inni, którzy nie są „ludzmi nędznymi, tępymi i otumanionymi żądzami; władzy i posiadania” nie mają dostępu. Ten gra, kto ma instrument.

          I nawiasem rozumiem również pytanie Ja Jestem – skoro jest obawa przed trzepotem motylich skrzydeł, to chyba winna być i przed tą groźną żenadą, która ma większą moc, większy wpływ a jakoś nikt jej tego instrumentu z rąk nie wysupła.

          1. >ew< tak jest, jak piszesz, jest też tak, że kiedy zwrócić się ku historii człowieka, to widać, że pełno w jej dziejach
            'mocnych", dzierżących sznurek, i pełno tych, których ten sznurek wiązał…
            Jest takie poczucie, że dopóki dzieje się wokół nas w miarę spokojnie, dopóty wydaje się, że możemy zaradzić, wyprzedzić bieg zdarzeń, jaki dotyka innych w innym miejscu, a który w naszej ocenie jest zły…katastrofy, wojny…
            Lecz kiedy przyjdzie "taki" czas i do nas, wtedy po prostu działamy tak, jak dzieje się wokoło.
            Wszystkie te dywagacje, "co zrobić", biorą się z obawy, ze strachu, który….sami stwarzamy :)
            …a, dzierżony instrument dopóty gra, dopóki sama, pod jego rytmem tańczysz….

          2. ew jestem podobnego zdania, gdyż nie sądzę aby ci co sprawują władzę byli gorsi. Ci ludzie po prostu inaczej odbierają rzeczywistość. Mają szerszy dostęp do wiedzy i informacji, która pozwala im być o krok do przodu w przeciwieństwie do reszty. O to w tym wszystkim chodzi, o nic innego. Z tej pozycji mają możliwości, które bywają nadużywane.

  13. dbx

    Skoro tak współczujesz lot motyla który ma wpływ na klimat ziemi.
    To na pewno potrafisz współczuć dlaczego:
    „Są to, po częstokroć ludzie nędzni, tępi i otumanieni żądzami; władzy i posiadania.”
    „kim są ci, których lansuje się jako „gwiazdy”

    1. ja jestem napisał(a):

      o ile jesteś zainteresowany(a) moją odpowiedzią, pofatyguj się raz jeszcze i zapytaj tak, bym zrozumiał o co pytasz :)

  14. Jak tu się tłoczno porobiło i tak miło. Dyktator mówi jeszcze.

    1. „znaczy sie” ludzie zywo reaguja na to sie wokol nich/nas dzieje :) to chyba dobry znak, szkoda tylko, ze to niczego nie zmieni, bo cosik mi sie wydaje, ze tej wladzy to wlasnie nam brakuje i wracamy do punktu wyjscia, niestety a tak na marginesie…zastanawiam sie co by bylo, gdyby ktokolwiek z nas tu wypowiadajacych sie mial i wladze i pieniadze…czy przeczytalibysmy jego wpis? czy majac wladze i pieniadze zrobilby cos? moja „wladza” to klikniecie „wyslij komentarz”, nie zebym narzekala ;)

  15. Ja o nic nie pytam dbx :)

    Ja przez krótką chwile poczułem ten lot motyla i zrobiło mi się miło :)
    Nie musze wiedzieć jaki ma wpływ, lot motyla na klimat naszej ziemi.
    Wiem jedno że taki „lot motyla” jest dla wszystkich i „pachnie dla wszystkich”.
    Jeżeli można zadać jakieś pytanie,to:
    Czy potrafimy współczuć,że większość z nas jest w głębokim śnie.

  16. czy tu obowiazuje ograniczona ilosc komentarzy? „napocilam sie” by skecic to i owo i w dziwny sposob tekst wyparowal…tu chyba dziala magia ;)

    1. Scholastyko – nie ma ograniczeń komentarzy i nic nie jest kasowane bez powodu. Niestety moderuje komentarze bo przy kontrowersyjnych tematach często pojawia sie jakaś „gwiazda”, ktora chce najczęściej obrazic innych lub zostac za wszelką cenę zauważona. Ludzie schowani za nickami czują się bezkarni i czasami wypisują straszne rzeczy na które szkoda czasu. Jesli twoj komentarz był długi i pisłaś go przez jakiś czas w tej ramce – wowczas mógł zniknąć, ale nikt go nie skasował. jeśli chcesz napisać dluższą wypowiedź dobrze jest ją napisać w formie innego dokumentu i potem przekopiować do tego okienka. Mnie rownież przykro, że twój tekst „wyparował”.

  17. Jednak myślę, że władza każdego zmienia. Bo wtedy ego pęcznieje i „ideały” są skierowane do siebie, a nie od siebie. Dopiero rozmawialiśmy na temat panów w garniturach, którzy proponują sumę za dobrze działający (lub… niewygodny) projekt. Nie ma człowieka nie do kupienia, myślę, że nie ma. I w tym kontekście Ja Jestem wszyscy głęboko śpimy, a usypia nas kasa.

    1. Władza każdego zmienia, jest to nieuniknione i tego kto jest do niej nie przygotowany – nie toleruje. Z tego też powodu, jest trudna do uzyskania przez większość z nas. Niestety trzeba być do niej przygotowanym i dostosowanym. Ponad to, jestem przekonany, że w jej kręgach znajdują się persony mało wiarygodne i nieprzystające, ale jest to zazwyczaj przyczyną zwykłego ludzkiego nepotyzmu, gdzie potencjalne persony mają swoich popleczników – advocatorów, którzy z całej swej mocy bronią i nadają „znaczenie” ciągle i na nowo tym zwykłym „pomyłkom”. To właśnie przez tych „pomyleńców” mamy zło tego świata, właśnie przez to, że znaleźli się na siłę w środowisku nie dla nich stworzonego.
      I to o nich pewnie wspominał wcześniej dbx pisząc –
      „Pomyśl przez chwilę, i zdaj sobie sprawę z tego, kim są ci, których uważasz za ważniejszych…
      Są to, po częstokroć ludzie nędzni, tępi i otumanieni żądzami; władzy i posiadania. „
      Albo za bardzo upraszczał i generalizował albo (o zgrozo) ma wszystkich możnych za „szytych jedną miarą”, co nijak się ma do rzeczywistości.
      Faktem jest, że w opisanym wcześniej gronie znajdują się tacy, którzy podejmując trafne, czy nawet błędne decyzje przyczynili się do rozwoju naszej cywilizacji w stopniu nie zrozumiałym przez większość jej mieszkańców, co rodzić musi z reguły (brak dostępu do kluczowej wiedzy) głęboką frustracje i desperacje.
      Ew sądzę, że właśnie silne, zmotywowane ego pozbawione lęku i trwogi, które potrafiło się wyemancypować ze skostniałych i krępujących ram – potrafi we właściwy sobie sposób i z pomocą nagromadzonego kapitału – określać świat, ta naszą rzeczywistość, z której poniekąd jesteśmy dumni.
      Nie chcąc dołować kogokolwiek przyznam również, że jak najbardziej mamy dookoła nas – mnóstwo niedoskonałości, z którą nie mniej jednak, każdy z nas powinien mieć styczność stawiając jej czoła, każdy na swój indywidualny sposób.

      1. doinformowany napisał(a):
        22 lutego 2011 o godz. 21:48

        Władza każdego zmienia, jest to nieuniknione i tego kto jest do niej nie przygotowany – nie toleruje. Z tego też powodu, jest trudna do uzyskania przez większość z nas. Niestety trzeba być do niej przygotowanym i dostosowanym.

        o ile idzie o władzę, najbliższe „prawdy” jest ostatnie zdanie, niemniej, by BYĆ władcą, trzeba się władcą urodzić.
        Przygotowywanie się do władztwa, co ma miejsce w np. królewskich rodach, potrafi kandydata może i przygotować, lecz są to zabiegi w większości kosmetyczne, zewnętrzne, to niejako pudrowanie kogoś, kto niekoniecznie musi CZUĆ władzę.
        Przystosowywanie, jest częstszym zjawiskiem i dość łatwym do obserwacji. Takimi przystosowanymi, są np. tzw. politycy, będący wciąż u jakiejś władzy, vide polska klasa rządząca. Lepiej byś nie pisał w imieniu wszystkich, bo może się okazać, że akurat w tym przypadku, nie każdy chce władzę uzyskać i możesz przez to być na tyle zmieszany , że nie zrozumiesz sprawy, dlaczego tak ktoś może chcieć ..:)
        No, a to, że „władza” nie toleruje nieprzygotowanych …hm…to taka alegoryczna personifikacja ? :) :):)…

        To właśnie przez tych „pomyleńców” mamy zło tego świata, właśnie przez to, że znaleźli się na siłę w środowisku nie dla nich stworzonego.

        otóż i nie !
        Każdy jest tam, gdzie miał być. Na siłę to i owszem można, ale wepchać się do autobusu.
        Dopóki będziesz oceniał wedle własnych miar, opartych na własnym poczuciu dobra i zła, dopóty oceny będą sprawiedliwe tylko z twojego punktu widzenia.
        Nie bierzesz w swych osądach realnych motywów, dla których „poplecznicy – advocatorzy” są obecni na scenie rządów. Nie masz wiedzy o tym, że ci właśnie poplecznicy-advocatorzy są sprawcami rządów, nie zaś sami rządzący. Że to tzw. szare eminencje rządzą, a nie wybrani na premierów i prezydentów. Taka jest rola popleczników, choć to określenie jest błędne, ponieważ znaczy co innego, nie pasującego do kontekstu w jakim ich użyłeś. Oni nie są zwolennikami, gdyż zwolennikiem , czyli poplecznikiem są oficjalni i znani wszystkim członkowie rządu…

        I to o nich pewnie wspominał wcześniej dbx

        dbx dawał przykład w innym kontekście, nie pasującym do tego, o czym piszesz…

        Faktem jest, że w opisanym wcześniej gronie znajdują się tacy, którzy podejmując trafne, czy nawet błędne decyzje przyczynili się do rozwoju naszej cywilizacji w stopniu nie zrozumiałym przez większość jej mieszkańców

        zaiste, osobliwy to punkt widzenia.
        Pozostaje byś określił, w którym miejscu siebie usadowiłeś.
        Wypada również, abyś wyraźnie określił, co masz na myśli, pisząc o „

        rozwoju naszej cywilizacji

        „, bo o ile widać jakiś tam rozwój, to widać go jedynie, jako efekt postępu w rozwoju technologi, innego rodzaju rozwoju niestety brak.
        Na domiar tego, właśnie tenże „rozwój cywilizacji”, ma za zadanie, uwsteczniać wszelki rozwój człowieka jako istoty i rozumnej i duchowej. Pisząc, że poprzez: „trafne, czy nawet błędne decyzje”, można doprowadzić do jakiegoś rozwoju, przyczyniasz się tym samym, do powstania nowego nurtu myślowego, coś na podobieństwo przypadku zaistnienia realnej pomroczności jasnej.

        1. Nie jest prawdą jak próbujesz innym wmówić, że rozwój cywilizacji uwidacznia się tylko w postępie technologii. No niestety twoja argumentacja jest absurdalna.
          Napiszę delikatnie, że skoro inni nie widzą i nie próbują dostrzec innego rodzaju rozwoju w postępie cywilizacji, poza technologicznym, to tylko współczuję „braku” wnikliwości .
          A gdzie postęp w naukach medycznych(badania nad lekarstwami, wirusami, szczepionkami),
          gdzie postęp w budownictwie, architekturze, prawie, moralności, żywieniu, gdzie postęp w naukach o ziemi, ekosystemu, kosmosu, gdzie postęp w społeczeństwie w jej strukturach, w jej organizacji bez których z pewnością dziś się tak łatwo byś nie wypowiadał.
          Wszystkie te osiągnięcia nie zaistniałyby, gdyby nie wojny (generalnie upór jednostek), zarazy, powodzie, wstrząsy społeczne, rewolucje, głód, choroby i inne o których chyba nie trzeba wymieniać, gdyż dość dobrze je znamy i ty, i ja i my wszyscy.

          Zatem pozwól, że nie będę tłumaczył i wyjaśniał tego, co wcześniej już pisałem, gdyż mój zamysł w tym temacie, aż nadto to wyjaśnia.
          Faktem jest, że w opisanym wcześniej gronie znajdują się tacy, którzy podejmując trafne, czy nawet błędne decyzje przyczynili się do rozwoju naszej cywilizacji w stopniu nie zrozumiałym przez większość jej mieszkańców.

          Dodam tylko dla przykładu, że bez chorób nie wyłoniłby się ktokolwiek, kto znałby rozwiązanie. Czas zawsze znajdzie sposób aby dać możliwość inteligentnym ludziom, znalezienie wyjścia/rozwiązania nawet w beznadziejnych sytuacjach. Będzie to okupione śmiercią wielu niewinnych osób, będzie się to wiązać z wielkimi kosztami, z cierpieniem z bólem, ale w końcu Ta Boża Iskra w nas samych pozwali z uporem brnąć do celu, jakim jest uporanie się z dręczącymi nas problemi.

          1. Dlaczego imputujesz, że cokolwiek, komukolwiek wmawiam ?

            Podajesz tak wiele dziedzin, które mają zaświadczać o „rozwoju cywilizacji”, jednak dziedziny te, są tylko technologiami, poza jednym wyrazem, który wkradł się raczej w wyniku natłoku myśli, „moralność”, nie pasująca ani do rozwoju technologicznego ani innego.

            Natomiast, podajesz dość ciekawą konkluzję, że dzięki wojnom, zarazom, powodziom, itd … nie byłoby rozwoju o którym piszesz…hm…ciekawa konkluzja.
            O ile sam doświadczasz „rozwoju”, odpowiedz, jakich klęsk doświadczyłeś, i jaki one, wywarły skutek, efekt, korzystny dla rozwoju ?

            wobec takiego wpisu :

            zatem pozwól, że nie będę tłumaczył i wyjaśniał tego, co wcześniej już pisałem, gdyż mój zamysł w tym temacie, aż nadto to wyjaśnia.

            pozostaje tylko zapytać, czy przeważa w nim ignorancja. czyli brak wiedzy, a w konsekwencji to, że nie masz wiele do powiedzenia, czy arogancja, czyli że wiesz, ale nie powiesz, bo…tu każdy czytelnik, może coś dodać od siebie…

            Dwóch ostatnich zdań, od zaczynającego się: „Dodam” (…) nie rozumiem.
            =========
            By nawiązać do tematu głównego artykułu, pod którym wymieniamy się komentarzami, pasuje mi taki skrót myślowy :) – Niespokojna Ziemia, jak niespokojna głowa.

  18. Trzęsienie w Nowej Zelandii może mieć związek z tym wyrzutem na Słońcu.

    1. może ma, może nie ma, a, czy „wyrzuty” słońca, mają przełożenie na decyzje o rozsyłaniu listów mobilizacyjnych, szczegółowo określających role do wykonania, kto to wie ?

      1. Każdy stan zagrożenia, jest stanem mobilizacyjnym.

    2. Możliwe, ale jak dotąd nie ma konkretnych opracowań na ten temat. Poza tym wcześniej też występowały w tym rejonie wstrząsy.

      1. nie dopisałem, że listy mobilizacyjne określają sytuacje na „wypadek wybuchu wojny”

  19. bije sie w piers, krzyczac
    ‘mea culpa” tak to jest jak sie czlek na czyms nie zna…powoli poznaje te strone :)

  20. Ew
    „Nie ma człowieka nie do kupienia, myślę, że nie ma. I w tym kontekście Ja Jestem wszyscy głęboko śpimy, a usypia nas kasa.”

    „Bierz co chcesz” powiedział Bóg i „płać za to” :)
    Ja może powiedziałbym:
    Każdy z nas ma swoją cenę. :)

  21. Doinfo – Ego ma ministrów, czytaj fałszywych doradców, którzy podpowiadając przyczyniają się do nieuchronnego zatracania kontaktu z rzeczywistością. By móc wrócić potem do siebie, potrzebny jest głęboki peeling, bardzo ciężki do uzyskania.

    Zatem moim zdaniem nie o ego mówisz w te słowa „właśnie silne, zmotywowane ego pozbawione lęku i trwogi, które potrafiło się wyemancypować ze skostniałych i krępujących ram – potrafi we właściwy sobie sposób i z pomocą nagromadzonego kapitału – określać świat, ta naszą rzeczywistość, z której poniekąd jesteśmy dumni” a o czystym umyśle, zdrowym rozumie, bystrym spojrzeniu, inteligencji własnej, wreszcie chęci samostanowienia podpartego kochaniem, a co za tym idzie, wierzeniem w siebie.

    JJ – to prawda. A cenę dyktuje życie.
    Pozdrawiam.

    1. ego….nie potrzebuje fałszywych doradców, ono samo w sobie jest fałszywe, tego czegoś nie ma, to coś nie istnieje, w prostym tłumaczeniu, ego, jest konstruktem myślowym …..każdy o ile zechce, może się o tym przekonać.
      Zdrowy, czysty, bystry, inteligentny nie jest umysł, ponieważ ten, jest pamięcią, zbiorem tego, co było, a to co było, nie może być zdrowe, czyste, inteligentne, bystre… czy uwidocznisz te cechy przestając myśleć ??? zwróć uwagę na to, co się dzieje, kiedy przestaje się myśleć ?

      1. Ego jest tylko konstruktem umysłu, wymyślonym na potrzeby chwili. Trudno było Youngowi mówić i pisać o czymś, co jest trudno uchwytne, nienamacalne, mało wyczuwalne, tak aby ogół zrozumiał. Dlatego wymyślił to pojęcie aby można było przyporządkować do niego wiele określeń. Nie jest to nic nowego i długo przed nim różnie to nazywano.

  22. Nie chce mi się cytować leżących obok Sisson’a, Bradshaw’a, de Mello, etc, etc i ostatecznie mojego przeinformowanegoażwtymtemacieprzyjaciela lub siostry, która swego czasu broniła się z tej właśnie tematyki.

    I tak na chłopski rozum – to, że nagle mamy tyle do powiedzenia na temat ego, chyba dobitnie powinno świadczyć o tym, że poczuło się ono troszkę zaniepokojone. I natychmiast poprosiło o garść ważnych definicji, by ponownie móc się w nas rozsiąść do szarogęszenia wygodnie.

    Generalnie polecam artykuły publikującej tu, nawiasem świetnie zapowiadającej się, Oli Chlebuś:
    http://nowaatlantyda.com/tag/ola-chlebus/
    Pozdrawiam.

    1. no, coś w tym jest, że gadać się chce i pisać po forach, bo niby dlaczego/nie … ?
      :)
      piszmy więc o naszej Ziemi, czemu ona taka dziwna ? Wydała na swój świat takich dziwnych ludzi … po co tu ? Czemu tak ?
      Kto wie, niech powie.

  23. Jaka ziemia takie ziemniaki :)

    1. chris miekina napisał(a):
      23 lutego 2011 o godz. 22:22

      Jaka ziemia takie ziemniaki :)

      haha, o, wreszcie na temat, i ciekawie
      :)

    2. Ja bym dorzucił do tego, że każdy wyciągnięty z ziemi ziemniak jest inny lecz trzeba zaznaczyć, że jedne nadają się do jedzenia, a inne tylko do przetworzenia. Te przetworzone dają takie rezultaty, do jakich dochodzi dbx :-)

  24. Wstrząsy są również zapowiedzią zmian.

  25. doinformowany
    A fryteczki lubisz?

    1. Lubię frytki i fryteczki, lubię też placki i placuszki. Lubię wszystko co, wydaje się być zdrowe i wartościowe.

  26. doinformowany :) pieknie to ujales…spodobalo mi sie :) …ostatnio znalazlam wsrod ziemniakow …kamien identyczny jak ziemniak…czyli trafiaja sie „szpiedzy” wsrod „swoich” ;)

  27. doinformowany

    Ciekaw jestem czy spodoba się Tobie pomysł pana Czesia który na targu sprzedaje:
    BIO warzywa.
    Pan Czesio:
    „BIO ZIEMNIAK MUSI BYC BRUDNY!! Wiesz jak to robie?- BETONIARKA,ZIEMIA,KARTOFEL,trzy razy zakręcić,gotowe!!!

    Scholastyka
    Ktoś ma większy apetyt od Czesia. :)

  28. Od lat 70-tych Polska poleciała ok 800m na południowy-wschód.

Dodaj komentarz

advert