2011 12
Limitless
Redakcja NA leży jak długa powalona grypą, co odbija się od razu na ilości i jakości materiałów na stronie. W takim stanie ciężko jest rozmyślać nad sensem świata, rewolucją egipską, czy przebiegunowaniem – a głowa pracuje na zwolnionych obrotach. Przeglądając bezmyślnie nowości kinowe, natrafiłem na film o takiej właśnie cieżkomyślącej głowie. Film nosi tytuł „Limitless”, co można przetłumaczyć na „Nieograniczony”. Jest to historia o niespełnionym pisarzu, bez weny i natchnienia, który pewnego dnia dostaje tabletkę pozwalającą mu wykorzystać 100% możliwości swojego mózgu (zazwyczaj wykorzystujemy zaledwie 20% jego możliwości). Świat zmienia się dla pisarza w oka mgnieniu, a ja sam od razu zapragnąłem też zażyć taką tabletkę (w czasie grypy człowiekowi żyć się nie chce, więc zażyje cokolwiek żeby poczuć się lepiej).
Jednak już z trailera wynika, że wszystko ma swoje konsekwencje i skutki uboczne i pozostaje pytanie: czy warto podjąć takie ryzyko?
Film zapowiada się niezwykle interesująco i z pewnością redakcja wybierze się go obejrzeć.
(Poniżej luźne tłumaczenie zajawki).
Widzisz tego faceta?
To ja.
Powód, dla którego tak wyglądam?
Jestem pisarzem.
„Eddie może nadszedł czas żeby dać sobie spokój z pisaniem”.
Ale na wypadek gdybyście myśleli, że nic mi się nie przydarzyło…
Eddie Morra!
Hej!
Powiedz mi o tej książce którą piszesz.
Niezbyt dużo jej napisałem.
Myślę, że jestem w stanie ci pomóc.
Wiesz, mówią, że jesteśmy w stanie wykorzystać tylko 20% naszego mózgu. To pozwoli ci wykorzystać całość.
Jest po próbach klinicznych i jest zaaprobowana przez FDA.
W porządku. Spróbuję z ciekawości i to wszystko.
Byłem ślepy, ale teraz widzę.
Tabletka dziennie i stałem się nieograniczony.
Nie wiedziałem, że mam apetyty kulturalne.
„Od kiedy mówisz po włosku?”
Skończyłem moją książkę w 4 dni.
„Chciałbym renegocjować moją zaliczkę”.
Matematyka stała się użyteczna.
Z 12 tysięcy zrobiłem 2.3 mln w dziesięć dni.
„Ten facet mnie zadziwia”.
Tak więc Eddie Morra – wiem że jesteś porąbańcem. Jaka jest twoja tajemnica?
Medykamenty!
Twoja moc jest darem Boga lub kogokolwiek, kto napisał dla ciebie takie życie.
Otwieram ci linię kredytową i daję parę zabawek.
Ilu z was wie co nastąpiło później? Perfekcyjna wersja mnie samego.
Jaka jest cena wywoławcza?
4,5
Biorę.
Wszystko co mam chcę dzielić z tobą.
„Co robisz kochanie?
Myślisz, że ktoś nas obserwuje?”
Mój mózg traci poczucie czasu.
W ogóle nie pamiętam ostatnich 4 dni.
Ta moc nie jest ziemska. Zabijasz tą mocą.
Zapytałeś samego siebie co będziesz robił gdy uciekniesz?
„Bez krawata”.
„Nie ma takiego scenariusza, żeby żyć tak jak żyjesz teraz lub nie będziesz pracował dla mnie”.
„Nie ma scenariusza? Widzę każdy scenariusz. Widzę 50 scenariuszy. Tak właśnie to działa Carl. Jestem zawsze 50 ruchów przed tobą.”
Czy to było warte ryzyka?
Co ty byś zrobił?









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Okazuje się, że jednak człowiek to słaba istota. Byle mikrus powala go z nóg. Wracajcie do zdrowia i do nas
Przy okazji kilka „ludowych porad” paramedycznych, które ponoć bardzo skutecznie wypędzają chorobę:
¤ Na katar – moczenie nóg w musztardzie;
¤ Przeziębienie 1 – rozcieranie ziaren pieprzu na brzuchu, przy czym istotne jest, żeby te ziarenka rozcierać drugim brzuchem;
¤ Przeziębienie 2 – okłady z ciepłych piersi;
¤ Przeziębienie 3 – grzane piwo z miodem, goździkami, imbirem. Piwo podgrzewamy – nie może się zagotować! Miód dodać na końcu, kiedy grzaniec nieco ostygnie (mniej niż 40 st.C). Polecam!
Zdrówka życzę
by panYeti on 12 lutego 2011 o 10:36.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
by ramires on 12 lutego 2011 o 11:31.
A ja przepraszam, że zaraziłam. Niech mi to ktoś wytłumaczy, że razem chorujemy.
by Ela Wolny on 12 lutego 2011 o 12:39.
„Jednak już z trailera wynika, że wszystko ma swoje konsekwencje i skutki uboczne i pozostaje pytanie: czy warto podjąć takie ryzyko?”
-dylemat godny Fausta…
Tworca filmu zbyt odkrywczego przesłania w swoim obrazie nie umieścił- a jednak…jako motyw do przemyśleń na temat egzystencji ludzkiej-zawsze jest to temat aktualny.
Wspolczesnie -wielu ludzi sięga po takie tabletki,które pozwalają lepiej wykorzystywac zasoby mozgu. Taka droga na skroty bywa kuszaca,ale to taniec na bardzo cienkiej nitce,bo to rozwiazanie prowadzi jak wiadomo- do uzaleznien, a koniec bywa fatalny.
Zaden ze mnie medrzec,ale wiem, ze dazenie do czegos w rodzaju …absolutu…jest marzeniem ludzkim od wieków,ale jak widac jeszcze nikomu sie to nie udalo:) Moze i lepiej? Moze lepiej sie cieszyc tym,co sie ma i samodzielnie rozwijac swoje umiejetnosci?najlepiej jak sie potrafi ale nie za wszelka cene,by moc spojrzec bez obrzydzenia w lustro?
Zwatpienie,niezadowolenie z siebie-jest typowe dla ludzi tworczych i swiatlych. Trzeba miec to na wzgledzie.
Zawsze powtarzam:”starosc-to stan ducha”.
podobnie: „niemoc to stan ducha”. Lepiej może poszukac rownowagi,zlotego srodka,niz dazyc ku nieosiagalnemu celowi…?
Pozdrawiam Redakcję:) Bardzo zjadliwy ten wirus,jelsi rozprzestrzenia się via siec:)
by surfinia on 12 lutego 2011 o 17:22.
Nie byle mikrus, ale miliardy mikrusów powalają człowieka. A na grypę człowiek nie wynalazł żadnego lekarstwa – wciąż najskuteczniejsza jest witamina C, a przy gorączce powyżej 38.5 dodatkowo konieczna aspiryna (znana od czasów starożytnego Egiptu). I żadnych szczepionek na grypę – to jedno z najbardziej łajdackich pseudonaukowych oszustw naszych czasów. Pomysł żądnych zysku szumowin z przemysłu farmaceutycznego. Organizm musi sobie sam poradzić – i dobrze, bo to zawsze solidny trening dla naszych przeciwciał.
by Racjonalista on 12 lutego 2011 o 19:18.
Cos w tym jest juz i ja trzeci dzien ze stanem podgoraczkowym…Pewnie sezon na opryski
by robert on 12 lutego 2011 o 19:40.
Tabletki „na wiedzę” są! Nazywa się to Nootropil/Piracetam. Brałem je, kiedy chodziłem do liceum wieczorowego. Po całym dniu ciężkiej pracy trudno było się skupić na nauce. Poszedłem do lekarza po coś, żeby nie zasypiać na lekcjach. Dał mi „coś lepszego”. Wiedza sama wchodziła do głowy, wystarczyło uważać na lekcjach i odrabiać zadania domowe. Efekt był taki, że pierwszy semestr miałem ledwo zaliczony ale pozostałe zdawałem na czwórki i piątki.
by panYeti on 12 lutego 2011 o 19:57.
Pnie Yeti
nie chodziło mi o te tabletki, o których wspomniałes.Chodziło mi o amfetaminę …i o dalsze skutki jej przyjmowania…
by surfinia on 12 lutego 2011 o 20:47.
- „A na grypę człowiek nie wynalazł żadnego lekarstwa – wciąż najskuteczniejsza jest witamina C” dokładnie. Wit C się wyleczyłam z ostrej postaci świństwa. Teraz już dogorywa.
I jeszcze…
- „Efekt był taki, że pierwszy semestr miałem ledwo zaliczony ale pozostałe zdawałem na czwórki i piątki” już teraz wiem skąd to zadowolenie widoczne na awatarze.
by Ela Wolny on 12 lutego 2011 o 20:33.
Wszystkim dzieki za pozdrowienia i dobre rady. Redakcja preferuje naturalne metody i te zaproponowane przez pana Yeti zabrzmiały nie tylko zachęcająco ale także – gdyby je użyc wszystkie na raz – nieco perwersyjnie.
Surfinio – to ogromnie miłe gościć Cię tutaj! Prawdziwa niespodzianka. Nie ja pierwszy zresztą odkrywam, że internet to naprawdę mały świat i drogi ludzi krzyżują się ze sobą często. Czyż to nie jest także pewna ironia losu że akurat w tym przypadku ma to miejsce wtedy, gdy wchodzi w grę pomoc lekarska???
Co z kolei przywodzi mi na myśl główny temat tego wpisu czyli 100% wykorzystanie mózgu. Myślę że film jednak pojmuje to w sposob błędny, bo tak naprawde wykorzystujemy za każdym razem całe 100%. Te 20% dotyczy fizycznej sfery naszego życia a reszta tej… hmmm metafizycznej, od której sam nie wiem dlaczego usilujemy sie za wszelką cenę odciąć, dążąc do tego by stać się bezdusznymi robotami. Ramires – dzięki! Ew i Robert – życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowie. Racjonalisto – dlatego ja też nic nie dam sobie wszczepić
by chris miekina on 12 lutego 2011 o 21:34.
Surfinia. Moja znajomość tego typu środków ograniczyła się do tzw. „trawki”, która rosła sobie tu i tam w miejskim parku i przydomowych ogródkach (lata 70. ubiegłego wieku). Wtedy była jeszcze legalna

Ew. Awatarek to sprawka Chrisa albo programu. Mój awatarek jest sympatyczniejszy
Chris. Niektórzy powiadają, że skok na bandżi jest lepszy od seksu. Ja na takie perwersje się nie piszę. Gumki bywają zawodne
by panYeti on 12 lutego 2011 o 22:29.
Pozdrawiam redakcje NA i życze szybkiego powrotu do zdrowia.
Metody naturalne są trudniejsze do wykonania, niekiedy wydawałoby się mają skutki uboczne nie działają szybko i to odstrasza ludzi. Wolą wtedy nie zauważać problemu, bo branie pigułki jest takie wygodne i takie modne i jaki pionurujący efekt. Niestety równie szybko przestają działać, że nie wspomnę o ich szkodliwości. Bohater właśnie wybiera metodę pigułkową, nie wiedząc, że to droga do nikąd. Efekt szybki, ale krótkotrwały ze skutkami ubocznymi.
by Zerrkos on 14 lutego 2011 o 7:45.
Szybkiego powrotu do zdrowia!
Nie daj się paskudzie!
by piter on 15 lutego 2011 o 13:19.
Jeśli już o grypie to uważam że to dobry materiał na dyskusję bo ta cała grypa to też jest jakaś tajemnica i nikt nic nie mówi i nie wie…
by KRIS on 16 lutego 2011 o 22:42.
Dzięki za pozdrowienia! Sytuacja już zaczynała wymykać sie spod kontroli ale redakcja zaczyna wracac do życia. Kris – coś w tym jest. Cala ta zeszłoroczna zadyma ze swińską grypą miałaby nie slużyć niczemu? Nie sądzę…
by chris miekina on 17 lutego 2011 o 2:01.