Friday, May 18th 2012
lut
2011
9

Miliardy Mubaraka

Członek zarządu firmy Google – Wael Ghonim – który pomógł wywołać obecną egipską rewolucję i sprawił, że setki tysięcy ludzi wyszło na ulice, został wypuszczony z aresztu, gdzie przetrzymywano go przez 12 dni. Wiceprezydent Egiptu – Omar Sulejman – ostrzegł, że rząd nie będzie dłużej tolerował obecnego chaosu i że kryzys musi być zatrzymany niezwłocznie. Jest to niechybna oznaka kończącej się cierpliwości egipskich władz po ponad dwóch tygodniach demonstracji.

Jako Polacy dobrze wiemy, że takie oświadczenie jest zapowiedzią stanu wojennego. To samo zrobił polski premier W. Jaruzelski 13 grudnia 1981 roku. Tymczasem nienawiść do prezydenta Mubaraka wzrosła do olbrzymich rozmiarów po tym jak okazało się, że na prywatnych szwajcarskich kontach uskładał sobie ponad 70 mld. dolarów. Oprócz tego posiada wiele nieruchomości na Manhattanie, w Beverly Hills i wielu innych prominentnych miejscach na świecie. Oznacza, to być może, że prezydent Egiptu jest najbogatszym człowiekiem na Ziemi. Większość tych pieniędzy została prawdopodobnie skradziona z wielomiliardowej pomocy jaką corocznie otrzymuje Egipt od USA. Ta pojedyncza wiadomość sprawia, że rząd egipski w obecnym kształcie nie ma szans przetrwać tej zawieruchy a tłum na placu Tahrir rośnie każdego dnia. Kradzież na taką skalę to prawdziwy szok dla Egipcjan a także kompromitacja amerykańskiej pomocy zagranicznej, która miała być przeznaczona na inne niż kieszeń dyktatora cele.

Mimo, że najbliższe wybory w Egipcie przewidziane są na wrzesień, to rządowi Mubaraka ciężko będzie przetrwać następne pół roku. Problemem jest organizacja polityczna zwana Bractwem Muzulmańskim, znana ze swoich radykalnych poglądów. Udział członków Bractwa w przyszłym rządzie z pewnością zradykalizuje pozycję Egiptu na Bliskim Wschodzie. Egipt przez całe rządy Mubaraka był oazą pokoju w regionie. O ile jego odejście byłoby słusznym posunięciem, o tyle efektem ubocznym będzie poważna destabilizacja tej części świata, bo trudno jest sobie w krainie faraonów wyobrazić demokrację w europejskim stylu.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

14 Comments on “Miliardy Mubaraka”

  1. Wprawdzie w kraju faraonów rzeczywiście trudno by było wprowadzić demokrację w stylu europejskim, na ale możemy być pewni że Barack Obama poczyni intensywne starania aby była to demokracja w stylu amerykańskim, w pełnym tego słowa znaczeniu.

  2. Demokracja w stylu europejskim? Tzn. podatki na poziomie ok. 80%, nie piardniesz bez zgody urzędnika, pranie umysłów przez tv., biurokracja, przeniesienie mocy wytwórczych do Chin. Ewidentny początek końca. Może i dobrze że nie ma widoków na taką demokrację w Egipcie.

  3. Tak super! Podoba mi sie to! Zamiana jednego zlodzieja zwanego dyktatorem, na grupe zlodzieji, ktorzy dzialaja w tzw. „demokracji”. Zostaje jeszcze 3 grupa, ale to pewnie jest inna opcja zlodziejstwa.

  4. Czy autokracja, czy demokracja, czy dyktatura, czy też monarchia – system jest mało istotny. Najważniejsze, by rządzący dbali o interesy rządzonych – to jest podstawa dobrobytu. Na przykład w historii Polski wiemy, jak Kazimierz Wielki w okresie swego panowania sprawił, że Polska aż do rozbiorów, czyli ponad 400 lat, zaliczała się do najbogatszych państw świata. Zasada dziecinnie prosta, a zawsze skuteczna: państwo ma tępić zbójów i złodziei, nie pozwalać oligarchom uciskać zwykłych obywateli oraz wspierać ludzi przedsiębiorczych. Czyli dokładnie odwrotnie, niż jest teraz w Polsce, a także w całej Europie. Dziwne, ale dziś chyba na całym świecie nie ma państwa, w którym stosowano by tą tak prostą recepturę.

    A na czyją korzyść działał Mubarak? Na pewno nie działał dla dobra mieszkańców Egiptu. Świadczy o tym poziom życia Egipcjan, jak i poziom konta Mubaraka.

  5. No to w takim razie wspolczeny Faraon;El Mubarak na piramide sobie nie zasluzyl,chociaz ,za skradziona kasiore bedzie mogl sam sobie wybudowac jakiegos ziggurata
    :)
    Zmiany polityczne powiadasz? dla nie to sa zmiany zlodziei,cale szczescie,ze u mnie w mojej demokracji zlodzieje sa obserwowani przez opozycje i jak cos to sami przejmuja wladze ,by stac sie zlodziejami i tak w kolo Macieju,
    do tego rysunku satyrycznego dodalbyn jeszcze czubek piramidy z napisem : FUR (lat. zlodziej) Furocracy .

  6. prosze zerknąc na to

    1. fake … 5 min roboty w programie do obróbki filmów.

  7. @ech to nie tak.

    Oglądałem satelitarne TV (Al Jazeera, CNN, inne) na justin.tv w czasie największej zadymy w Kairze i dokładnie pamiętam ten fragment (bo zaintrygował mnie), był powtarzany wiele razy. Tak wiec to nie obróbka wideo. Co prawda ujęcia zawierające i ten fragment były powtarzane wtedy wiele razy ale to był zbyt „gorący”, zbyt świeży materiał by podejrzewać celową obróbkę wideo.
    Jestem prawie pewien (na 99%) że ten widmowy „jeździec”, bo taka interpretacja się narzuca przy pobieżnym obejrzeniu filmu, biorąc pod uwagę inne elementy obrazu – identycznie przemieszczające się jak „jeździec” inne punkty świetlne (widać to wyraźnie na filmiku który tu wrzuciłem powyżej) to optyczne odbicie w w soczewkach obiektywu kamery silnego źródła światła z płonącego w oddali ognia.
    Pamiętajmy że była wtedy noc, kamery mają bardzo dużą czułość.
    Powinny mnie zrozumieć osoby noszące okulary. W warunkach nocnych nieraz możemy dostrzec wielokrotne obrazy pozorne powstające dzięki odbiciom światła w układzie oko – soczewka w okularach.
    Jeśli ktoś na te zjawiska dotąd nie zwrócił uwagi to proponuję pobawić się w nocy obserwując takie źródła światła jak odległe lampy uliczne.
    Należy zwracać uwagę na powidoki tworzące się nie na głównej osi wzroku a po bokach.
    Obiektywy kamer są znacznie bardziej złożonymi układami optycznymi i tu różnych widmowych efektów może być znacznie więcej.

    Proszę uważnie też przyjrzeć się powyższemu filmikowi.
    Widzimy jak podatny na błędną interpretację jest ludzki mózg i jak wątła w istocie przesłanka tworzy tu w nas wrażenie przemieszczającego się widmowego jeźdźca.
    Po bliższym przyjrzeniu się widzimy że „koń” nie jest wcale żadnym zwierzęciem.
    Widzimy że „jeździec” to pionowy sztywny słupek nieudolnie imitujący ludzką sylwetkę podczas jazdy.

    A na koniec rzecz najciekawsza.

    Cały kształt „jeźdźca apokalipsy” i jego „konia” faluje niczym flaga a dokładniej faluje niczym zamazane odbicie falujących płomieni źródła światła w oddali.
    Światło falującej ściany ognia prawdopodobnie odbite zostało od jakiegoś okna, trafiło następnie pod katem do obiektywu kamery, tworząc chwilowy powidok widmowego „jeźdźca”.
    Ot cała tajemnica.

    1. Po tej rozprawce przekonałes mnie że koń to nie koń a jeździec to słupek, falujacy.Nie bierzesz pod uwagę że jeśli wzbudził takie zainteresowanie to fachowcy wykluczyli załamanie światła i jego odbicia.Ja nagrałam podobnie przemieszczajace sie światła nieruchomo trzymaną kamerą bez swiadomości że to nagrywam – nic nie wdziałam,choć kolorowe, tak szybko sie przemeszczały.Dopiero odtwarzanie pokazalo co nagrałam.

      1. Pokaż mi tych fachowców Alicjo.
        Czy to ci którzy wrzucają na YT ten filmik sugerując UFO, ducha czy jeźdźca apokalipsy ?
        Czy zajumany z Matrixa podkład muzyczny tworzy tą fachowość ?

        Ja wrzuciłem tu filmik na którym ktoś myślący zdroworozsądkowo właśnie udowodnił że mamy tu do czynienia z odbiciem światła w układzie optycznym kamery. Chodzi tu o wskazanie kilku innych widmowych punktów świetlnych które przemieszczają się identycznie jak „jeździec apokalipsy”.

        Wcale nie twierdzę że nie ma UFO, wcale nie twierdzę że nie istnieją zjawiska paranormalne.
        Mało tego jestem przekonany że istnieją.
        Ale nauczmy się odróżniać prawdę od fałszu a ziarno odsiewać od plew.
        Bo w przeciwnym razie nigdy nie dotrzemy do prawdy.

        Co do obrazu na Twojej kamerze.
        Niczego nie chcę przesądzać.
        Ale pamiętaj o tym że kamera to nie tylko obiektyw ale elektronika a nade wszystko matryca CCD.
        Współczesna matryce CCD cechuje bardzo duża czułość.
        Mają one jednak różną jakość. Może powstawać w nich szereg zjawisk prowadzących do powstawania widmowych obrazów pozornych.
        Mogą to być prądy błądzące w matrycy, efekt uderzeń energetycznej cząstki promieniowania kosmicznego, ale przede wszystkim podstawowa ich słabość związana jest z ich dużą czułością i filmowaniem (fotografowaniem) w złych warunkach oświetleniowych lub wręcz w ciemności.

        Tu klasycznym przykładem jest sytuacja sfilmowana przez ekipę Nautilusa nowo nabytą kamerą HD.
        Filmowali latem, nocą, przy minimalnym oświetleniu naturalnym i pewnie jakichś resztkach świateł z pobliskich zabudowań.
        Nie była to więc absolutna ciemność.
        Dla nowoczesnej czułej kamery były to jednak wystarczające, choć na granicy możliwości, warunki oświetleniowe.

        Kamera nagrała setki, tysiące, małych widmowych, dość jasnych kul.
        Kule te średnicy kilku, kilkunastu centymetrów, powoli i dość chaotyczne, przemieszczały się od powierzchni ziemi, jakby z niej wychodząc i unosiły się powoli pod kątem do góry.
        Przemieszczały się identyczne jak by to było w sytuacji jakichś pyłków unoszonych przez ciepłe powietrze które w ramach konwekcji unosiło się znad ziemi wcześniej mocno rozgrzanej. Minimalny podmuch wiatru i pyłki sobie lecą poruszając się zgodnie z powiewem wiatru i wykonując przy tym dość chaotyczne ruchy wynikające z lokalnych zawirowań powietrza.

        Co najciekawsze zjawisko to nie było widoczne gołym wzrokiem, uwidaczniało się natomiast w nagraniu kamery.
        Ekipa Nautilusa ekscytowała się tym jak małe dzieci, sugerowała czytelnikom coś nadprzyrodzonego.
        Zabrakło widać im niezbędnej dozy krytycyzmu i wyobraźni.

        Jestem przekonany że to co nagrali to właśnie pyłki traw, być może wręcz tzw. dmuchawce, porywane nocą przez ciepłe powietrze unoszące się znad nagrzanej ziemi.

        Cała „magia” zjawiska polegała na tym że coś czego w ciemnościach nie dostrzegło ludzkie oko dostrzegła super czuła matryca CCD tej kamery i zobrazowała w formie znacznie powiększonej (światło odbite od tych pyłków).
        Jednak warunki oświetleniowe były na tyle kiepskie że nie było mowy o wiernym odzwierciedleniu pyłków w jakości HD (rozdzielczość tej kamery z pewnością była i tak za mała by precyzyjnie odwzorować zjawisko nawet w dzień), matryca wychwyciła tylko widmowe ślady tego co realnie przemieszczało się w powietrzu.

        Ekipie Nautilusa przywodzi Robert Bernatowicz postać znana w polskich mediach, dziennikarz, ufolog.
        I naprawdę dziwię się im bo w pogoni za ilością, publikując takie kompromitujące materiały, kompletnie tracą wiarygodność.

  8. 34 – jestem pod wielkim wrażeniem twojej interpretacji. Brawo!

Dodaj komentarz

advert