2011 6
UFO nad Jerozolimą – opinia Karoliny
Jeszcze jedno podejście do serii filmików pokazujących UFO nad Jerozolimą. Tym razem ekspertem w tej kwestii okazała się moja własna córka – Karolka, której wyjaśnienie trafiło mi głęboko do przekonania. Nie powinienem być tym zaskoczony, bo dziecko moje wychowane na „Gwiezdnych Wojnach” doskonale rozumie niuanse związane z kosmologiczno – ufologicznym podejściem do świata.
Wg Karoliny, aby w pełni pojąć fenomen filmików pokazujących UFO nad Jerozolimą, trzeba się cofnąć do filmu pt. „Cloverfield”. Ten film to thriller w sugestywny sposób pokazujący nieznane lecz straszliwe monstrum, które wynurzyło się z wód Zatoki Nowojorskiej i niczym Godzilla zaczęło demolować Manhattan, efektownie zaczynając od urwania głowy Lady Liberty. To co jest unikalne w tym filmie, to absolutnie niekonwencjonalny marketing, który sprawił, że stał się on wielkim hitem w kinach i wywołał także masę mieszanych uczuć wśród odbiorców. Okazał się być także interesującym zjawiskiem medialnym.

Wszystko zaczęło się od japońskiej reklamy napoju Slusho. Tak naprawdę nie wyróżniała się ona niczym szczególnym i można ją było zobaczyć także na YT . Reklama była co prawda po japońsku, jednak łatwo było się domyślić, że wypiciu napoju towarzyszył stan euforii – mimo, że nie było w nim alkoholu czy narkotyków. Slusho szybko zdobywało popularność w Japonii – zwłaszcza wśród młodzieży. Na YT pojawiało się coraz więcej amatorskich filmików z imprez, na których jedynym napojem było Slusho, przy którym każdy wpadał w szampański nastrój. Już wkrótce podobne filmiki były nakręcane w NYC, bo Slusho pojawiło się także tam, sprowadzone nieoficjalnymi kanałami. Na młodych Amerykanów napój działał równie euforycznie – czasem aż za bardzo, bo na jednym z filmików opakowanie cennego i unikalnego proszku (z którego robiono napój) wpada do wody i tonie. Tymczasem w Japonii wybucha szereg tajemniczych pożarów w nadmorskich miastach. Nikt nie zna przyczyn ani sprawców. Pojawiają się rozmaite filmiki na YT – niektóre były oryginalnymi newsami japońskiej TV. Na jednym z nich przez kilka sekund widać wielki pazur i nikt nie miał pojęcia co to jest! Pazur wyglądał superautentycznie a internet aż trząsł się od nowych teorii. Oficjalne media jak zawsze milczały w obawie przed kompromitacją. Nagle ktoś na forum rzucił teorię o tajemniczym morskim monstrum i jego obecność połączył z napojem Slusho! Osoba ta uznała, że działający na emocje Slusho wpadł do wody i rozpuszczając się w niej obudził drzemiącego gdzieś na dnie oceanu potwora zwanego Cloverfield. Początkowo nikt nie dał temu wiary, ale internet i YT były nadal rozgrzane do czerwoności od teorii i domysłów. Ktoś nieoczekiwanie znalazł filmik, w którym Slusho wpada do Zatoki Nowojorskiej. Niektórzy ludzie naprawdę zaczęli wierzyć, że istnieje potwór morski i realnie zagraża miastu. Na YT pojawia się kolejny filmik, tym razem z Coney Island, kręcony na gigantycznej karuzeli podobnej do młyńskiego koła jakie stoi w Londynie. Gdzieś na trzecim a może nawet czwartym planie coś dużego wpada do wody. Nikt nie wie co to było, ale wtajemniczeni na internetowych forach szepczą, że to Cloverfield. I… potwór rzeczywiście się pojawia w Nowym Jorku! Tyle, że w salach kinowych.

Twórca filmu – JJ Abrams – pokusił się aby stworzyć kompletnie nowy rodzaj promocji filmu tak, aby jego magia zaczęła zacierać granice pomiędzy fikcją a rzeczywistością. Dla tych, którzy podążali za całą serią dziwnych faktów na YT i wierzyli, że kryje się za tym jakiś niebezpieczny stwór – film był naprawdę głębokim wstrząsem. Wiele osób poczuło się wręcz oszukanych a w innych nawet po jego obejrzeniu zostawało silne poczucie, że coś czai się w ciemnych wodach zatoki. Film był kręcony „z ręki”, co dawało widzowi poczucie autentyczności, a główni bohaterowie filmu pokazywali się wcześniej na filmikach z YT jako część tłumu na ulicach Nowego Jorku, czy na karuzeli. Niektórzy twierdzą, że wywołanie takiej atmosfery grozy zawieszonej pomiędzy fikcją i prawdą było znacznie lepsze niż sam film i Abrams wywiązał się ze swojego zadania znakomicie.
Abrams tworzy obecnie swój kolejny film i nikt nie wie gdzie jest kręcony ani o czym będzie. Jest on wyglądany z niecierpliwością, bo każdy spodziewa się, że reżyser znów będzie chciał stworzyć globalny efekt promocyjny i zastosuje następną olśniewająca sztuczkę medialną. I to każe Karolce wierzyć, że UFO nad najbardziej świętym i kontrowersyjnym miejscem Jerozolimy jest niczym innym jak częścią promocji najnowszego filmu Abramsa. Napięcie jest odpowiednio dozowane a uwaga zainteresowanych wciąż podsycana. Media znów boją się tematu jak ognia i nie chcą o nim mówić by się nie skompromitować. Wszystko wydaje się być perfekcyjnie naturalne, ale wg Karolki aż za naturalne. Pierwsze dwa filmiki znakomicie rozpoczynają dyskusję by potem dolewać oliwy do ognia. W trzecim filmiku ciężko jest sobie wyobrazić amerykańską wycieczkę włóczącą się o pierwszej nad ranem po Jerozolimie. Jerozolima to w końcu nie jest Paryż. W czwartym filmiku dołożono całą dramaturgię choć teoretycznie nie ma powodu aby filmować kolegę ściskającego pęcherz w garści i proszącego, żeby się zatrzymać, bo cierpi i już dłużej nie może wytrzymać. Scena jest zrobiona tak, że nie przeszkadza hebrajski dialog. Wszystko jest perfekcyjnie zrozumiałe. Potem sztubacki żart z odjeżdżaniem koledze, gdy ten chce wrócić do auta. Kolega w końcu się obraża i zatrzymuje się akurat w miejscu z którego perfekcyjnie widać panoramę nocnej Jerozolimy z efektownym UFO nad Wzgórzem Świątynnym… Too good to be true…
Historia z jerozolimskim UFO pewnie się na tym nie zakończy, dlatego zachęcam do patrzenia na związany z nią rozwój wydarzeń, także w sposób w jaki widzi to Karolka, bo znów się może okazać że padliśmy ofiarą medialnej manipulacji.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Świetny wpis, wspaniały powiew świeżości i twórczego myślenia. Myślę, że NA, a co za tym idzie my, Czytelnicy, zyskalibyśmy naprawdę sporo, gdybyś tylko namówił córę na stałą współpracę.
by Ela Wolny on 6 lutego 2011 o 5:52.
Rezolutna dziewczyna : ) Ludzie, nieograniczeni logiką i ramami wiedzy, postrzegają nieco inaczej, stąd ich interpretacje dziwnych zjawisk bywają niekiedy szokująco prawdziwe.
Opisana akcja przygotowawcza – „faza urabiania publiki”, do wprowadzenia na plan właściwego produktu przypomina inny film – „Blair witch project”. Tam również, na długo przed pokazaniem obrazu, prowadzono kampanię reklamową w internecie mającą zaintrygować i wywołać niecierpliwość oczekiwania na finał eksperymentu.
Manipulacje są częścią naszej rzeczywistości, którym mniej lub bardziej świadomie ulegamy. Nieodłącznym pytaniem jest, kto i w jakim celu ich dokonuje. Tak powstają teorie spiskowe i pragnienie odkrycia tajemnicy.
Zaczyna robić się ciekawie, więc się zabawmy, załóżmy grupę badawczą. Obserwujmy, łączmy fakty i wydarzenia, snujmy domysły, zbierajmy dowody, by w końcu pokazać palcem winowajcę (o ile on sam wcześniej się nie ujawni).
Karolina będzie szefem : )
by panYeti on 6 lutego 2011 o 8:22.
„Karolina będzie szefem” z pewnością. Poza tym niedaleko pada jabłko od jabłoni – nieodrodna córka swojego ojca, i to jest świetne.
by Alex on 6 lutego 2011 o 10:19.
Gratuluję pomysłu Karolce!:) I awansu na szefa;) Karolka,jak każdy myślący człowiek widzi, jak wszechobecna jest manipulacja, jak silny wpływ wywiera na ludzi, jak podstępnie oddziałuje na ich postawę, bądź zachowanie. Pokazała, że są inne, zaskakująco odległe punkty widzenia tego zjawiska (eksperymentu?) nad Jerozolimą, które mogą być również prawdopodobne. Nie byłoby postępu, gdyby wszyscy mysleli schematycznie. Tyczy to zarówno Karolki, jak i twórców reklam
Umberto Eco powiedział, że reklama będzie skuteczna, gdy „jest przeznaczona dla nielicznych i gdy każdy znajdzie się w tym wąskim gronie wybrańców”. Wszyscy codziennie mamy do czynienia z reklamą, nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak głęboko w nas siedzą niektóre przekazy.
Skuteczna reklama musi mieć pozory autentyczności, musi intrygować, wtedy przekona odbiorcę, który jest niczego nieświadomy, że to, co widzi, jest prawdą, jest przez niego pożądane, „sprzeda się” wtedy skutecznie dany produkt, niezależnie, czy to pasta do zębów, czy film. I jak to widać w przypadku reklamy filmu „Cloverfield” inwencja ludzi nie znała granic: totalna manipulacja, uśpienie czujności odbiorcy przez nietypowe, specjalne zabiegi socjotechniczne…
Dlatego – choć brzmi to aż nieprawdopodobnie! – jest możliwe, że UFO nad Jerozolimą to początek kolejnej kampanii reklamowej.
by goldenbrown on 6 lutego 2011 o 19:31.
Pomysł Karolinki na wyjaśnienie UFO jest daleko bardziej racjonalny od pomysłu samego Pana Boylana.Tego pomysłu nie da się zakwestionować jak to zrobiłem z Panem B.
by KRIS on 7 lutego 2011 o 0:22.
W ogóle ostatnio to dużo(w porównaniu z latami ubiegłymi) mówi się o NOLach i naszych braciach z kosmosu w mass mediach jak i w watykanie również. Powstaje coraz to więcej instytucji zajmujące się badaniem UFO jak i te od kontaktu z zielonymi(NASA). Robią coraz więcej filmów sc-fi(tak zgadliście z zielonymi^^) ażeby tego było mało to wałkują do znudzenia ten motyw z zagładą naszej cywilizacji… Może chcą żebyśmy się sami wykończyli – myśl tworzy rzeczywistość he? No a wiadomo że większość ludzi to desperaci, pesymiści i masochiści – na szczęście tych ost jest mało
. Ja tak myślę że chcą oswoić społeczeństwo z tematem i coś będą kombinować. Może już w tym roku bo czasu coraz mniej, a ludzie się budzą z zimowego snu
I to co dzieje się ostatnio na Świecie myślę iż wymknęło się trochę z pod kontroli. Społeczeństwa się buntują ale nieco za wcześnie a zaczęło się od jednego przypadku samospalenia i czara goryczy się przelała czego może się nie spodziewali aczkolwiek chcą doprowadzić do tego żebyśmy się zbuntowali i wyszli na ulicę ale dlaczego? No chyba że są tacy głupi że tego chcą. To jest tylko moje zdanie i oczywiście zakładam iż mogę nie do końca mieć racje.
Pozdro! I niech moc będzie z Wami!
by WTFnwo on 7 lutego 2011 o 3:13.
Rewelacyjna interpretacja!
Bardzo świeże podejście
by piter on 7 lutego 2011 o 13:28.
zarówno piękna jak i inteligentna.. świat się zmienia na naszych oczach ;]
by vesmirna_opica on 8 lutego 2011 o 14:16.