2011 27
Pomplamoose
Pomplamoose to duet amerykańskich multiinstrumentalistów grający muzykę niezależną (indie music). Udowadniają oni, że aby tworzyć muzykę i z niej życ, nie trzeba sal koncertowych, wielkich sponsorów i gigantycznych nakładów. Nagrywają płyty dla niewielkich, niezależnych wytworni płytowych a swoje teledyski robią sami we własnym mieszkaniu, pokazując je później na YouTube. Ich piosenki można kupić bezpośrednio z ich strony internetowej po dolarku za sztukę. Zespół działa od 2008 roku i już rok później sprzedał w ten sposób 100 tys. piosenek! Wielka kasa przyszła gdy firmy samochodowe Toyota i Hyunday użyły piosenek Pomplamoose w swoich reklamach.
Nazwa zespołu pochodzi od francuskiego słowa pamplemousse (które oznacza grapefruita), ale wymawiane jest po amerykańsku tworząc zabawną zbitkę słów. Zespół jest autentycznie fenomenalny i redakcja NA słucha wszystkiego co śpiewa i gra z wielką przyjemnością. Jest też przykładem, że jak się chce, to zawsze można znaleźć sposób aby osiągnąć sukces. Na dodatek większość kasy jaką zarabia zespół idzie wprost do ich kieszeni a nie do obrzydliwie bogatych, globalnych producentów, którzy zarzucają nas chłamem typu Lady Gaga…

Pomplamoose ma swój własny kanał na YouTube i można go znaleźć tutaj: http://www.youtube.com/user/PomplamooseMusic








KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Bardzo pozytywne brzmienie
i pozytywne to, w jaki sposób ci sympatyczni młodzi ludzie zabrali się za pokazanie światu, co potrafią
Pewnie z początku nawet nie myśleli, że staną się tak popularni, bo nie sądzę, że wszystko, co robili i robią jest dla pieniędzy. Czuje się w nich autentyczną radość i pasję muzyczną. A do tego, żeby zaistnieć, znakomicie nadają się właśnie covery znanych utworów.
)
Ale jest ta druga strona życia, czyli koszty, stąd sprzedaż t-shirtów, czy innych gadżetów, ale cóż w tym złego?
Fajnie, że zamieściłeś ten utwór, przyda się na przetrwanie „ciemnicy i zimnicy”
by goldenbrown on 27 stycznia 2011 o 15:20.
Fajne wesolo brzmiace tony,budujace ,tchniace optymizmem
Zajrze na youtube przesluchac reszte repertuaru.
by fionna on 27 stycznia 2011 o 19:25.
Utwór wykonany poprawnie, nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni. Jeżeli chodzi o powielanie tego utworu to polecam wersję z filmu ” Filadelfia ” wykonaną a-capella przez „kochających inaczej”. Osobiście mam wielki szacunek dla osób, które komponują utwory i wybiły się dzięki swojemu talentowi. Natomiast te osoby, które powielają te utwory i nie dają z siebie nic, są znakiem naszych czasów. Faktycznie „cover”-y ,jak pisze goldenbrown, nadają się do wybicia bo co innego ale coś swojego – to już problem.
W przyrodzie ma to swoją nazwę – organizmy żywiące się innymi organizmami – pasożyty.
Nie mam na to wpływu i nie zmienię tego, tak samo jak nie zmienię e-analfabetyzmu w komentarzach ale w duszy żal.
PS. Zespół wykonuje również „chłam” Lady Gaga .
by arthurking on 28 stycznia 2011 o 0:16.
Skoro zauważyłeś, że Pomplamoose wykonuje piosenke Lady Gaga to zapewne zauważyles także oryginalną muzykę zespołu. Gdyby tak łatwo bylo zrobić kariere grając tylko standardy, to niewiele zespołów wysilałoby się na własną twórczość. Standardy i czyjeś sławne utwory gra się przede wszystkim dlatego, żeby pokazac możliwości i wrażliwość muzyczną zespołu a Pomplamoose ma jednego i drugiego wiele. Oczywiście gra sie też na weselach, chrzcinach i pogrzebach, ale to już zupełnie inna para kaloszy.
. Prześlij link do tego Sandmana a capella z Filadelfii to zagramy go na NA.
Mr Sandman Pomplamoose podziałał na mnie bardzo energetycznie – podobnie jak na dwie komentatorki przed tobą a ty cóż – nie da się ukryć – z bolącą duszą narzekasz
by chris miekina on 28 stycznia 2011 o 3:03.