2011 18
Lej krasowy w Chinach
Lej krasowy o ponad 20-metrowej średnicy powstał tym razem w Chinach, w prowincji Syczuan.

Lej początkowo miał 10 m średnicy, ale nieustannie się powiększa i zagraża już domowi rodziny, która mieszka na tym terenie. Do środka leja wrzucono 40 metrową linę, żeby sprawdzić jego głębokość, ale nie sięgnęła dna. Próbę ponowiono z 60 metrową liną – niestety z podobnym skutkiem. Nadal nie wiadomo jak głębokie jest zapadlisko. Na powierzchni słychać jedynie szum wody, która przepływa na dnie leja. To woda jest prawdopodobnie przyczyną jego powstania. Jeśli podłoże jest wapienne to wody gruntowe wypłukują kruchą wapienną skałę tworząc puste, czasem gigantyczne jaskinie. Kiedy strop takiej jaskini się zapada – powstaje lej.
Mieszkający obok leja ludzie tymczasowo wyprowadzili się ze swego domu czekając na dalszy rozwój wypadków.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Patrząc na żadną odległość zabudowań od brzegu leja, można mówić o wielkim szczęściu tych ludzi, bo to mi przypomina „Ruchome piaski Quebecu”, gdzie niektórym tego szczęścia zwyczajnie zabrakło:
- „bez żadnego ostrzeżenia ziemia na której stał dom Prefontainesów dosłownie zapadła się, pochłaniając trzy samochody i większość domu wraz z czteroosobową rodziną.
Ojciec, matka i dwie córki oglądali mecz w piwnicy, którą zwyczajem północnoamerykanskim wiele rodzin przerabia na pokój rozrywkowy gdzie można wspólnie obejrzeć tv, pograć w gry czy zrobić sobie drinka. To sprawiło, że rodzina nie miała żadnych szans aby uciec wdzierającemu się gwałtownie do środka mułowi.
Dom zapadł sie pod ziemię aż po dach. Pod ziemię zapadła się także spora część biegnącej nieopodal drogi a także koryto rzeki Yamaska”.
http://nowaatlantyda.com/2010/05/12/ruchome-piaski-quebecu/
by Ela Wolny on 18 stycznia 2011 o 16:22.
Przy tej okazji można się chwilę zastanowić nad sensem słowa „nieruchomość” używanego często do określania np. budynku.
by chris miekina on 18 stycznia 2011 o 16:28.
A czy „ruchomość” to dom… na kółkach?
by Ela Wolny on 18 stycznia 2011 o 18:09.
Ew,wszystko co nie jest na trwale przymocowane do gruntu za pomoca fundamentow,pali,slupow i in. jest nieruchomoscia,i tak : jesli masz duzego psa i wybudowalas mu bude na betonowych fundamentach na swojej posesji a oprocz tego masz garaz na samolot w formie wiaty ,ktora przytwierdzona jest do gruntu stalowymi belkami wbetonowanymi w grunt to wowczas masz trzy nieruchosci ,wlaczajac twoj dom na posesji,niestety Woz Drzymaly jest ruchomoscia
by MonsieurLaPadite on 18 stycznia 2011 o 18:21.
Coś mącisz Monsieur – „wszystko co NIE JEST przymocowane do gruntu JEST nieruchomością”.
To JEST czy NIE jest oto jest pytanie?
I dlaczego niestety? Wóz Drzymały lub pływająca barka bez kotwicy, wędzidła i smyczy jest NIESTETY?
by Ela Wolny on 18 stycznia 2011 o 19:42.
Rzeczywiscie namieszalem jak pijany zajac w kapuscie
Ew,wszystko co nie jest na trwale przymocowane do gruntu za pomoca fundamentow,pali,slupow i in. NIE jest nieruchomoscia
Powinno byc !!!
Dzieki za uwage !
Tzn;uwazne czytanie
by MonsieurLaPadite on 18 stycznia 2011 o 20:11.
Woz Dyrdymaly nawet przywiazany lejcami do plota z kotwica zarzucona na strzeche stodoly i orczykiem przybitym ufnalami do osiki nie jest nieruchomoscia stety !
by MonsieurLaPadite on 18 stycznia 2011 o 20:13.
Nazwa „nieruchomość” jest tak ważna niczym.. nieśmiertelność? Po co to „niestety, to nie jest nieruchomość”?
Zamieniłabym swoje M na „NA SZCZESCIE JEST TO RUCHOMOŚĆ”.
by Ela Wolny on 18 stycznia 2011 o 20:41.
Spojrzalem na te sprawe z punktu prawnego,oczywiscie mnie rowniez nachodzi nieraz ochota aby zapakowac moj dom z terenem na ciezarowke i pognac hen…….daleko gdzies przed siebie ,gdzies na poludnie.Prawo zaklada ,ze teren jest nieruchomy,tzn nie moze ulec przemieszczeniu i wszystko co jest do tego nieruchomego z zalozenia terenu przytwierdzone na trwale rowniez jest nieruchome.Natura jednak czesto plata male figielki dla prawa,ktore szczyci sie tym ,ze jest uniwersalne ;kataklizmy takie jak powodzie,trzesienia ziemii,tsunami,wulkany,plynne podloze,obsuwanie sie terenu i in. udowadniaja ze jednak teren nie zawsze jest nieruchomy.To tyle,a druga rzecz to jeszcze jest to ze i czlowiek staje sie w pewnym sensie nieruchomoscia przywiazanym cala siecia pulapek zastawionych na niego w formie nieruchomosci,ktora zakupil. Dom,prawnie nalezy do tego ,ktory go finansuje az do ostatniej splaty raty.Zatem zanim kupisz dom,musisz pojsc do sklepu ktory sprzedaje pieniadze-przyzwyczailismy sie mowic na taki sklep-bank,wiec przychodzisz i mowisz,ze chcesz kupic pewna kwote gotowki,ktora bedziesz splacac przez kilka dekad na pewnych precyzyjnie okreslonych zasadach i po zakonczeniu splaty okaze sie ,ze zaplaciles za kazdego grosza dokladnie 2 grosze,czyli ze na towar policzono ci 100% marzy ,iscie zydowski procent.Nie dosc tego;podczas bycia wlscicielem NIERUCHOMOSCI wisi nad toba nieustannie miecz Damoklesa i czeka jak ci sie noga powinie ,to okaze sie ,ze nie jestes juz WLASCICIELEM NIERUCHOMOSCI. Poza tym sa jeszcze inne splaty ,raty,pozyczki,biezace rachunki i w pewnym momencie okazuje sie ,ze jestes niewolnikiem bankow,sklepow ,wierzycieli i in. instytucji,ktore z nie ukrywana hipokryzja wmawiaja ci ze sa po to by ci pomoc w realizacji twoich marzen-CO ZA TUPET !!!!
Podam przyklad jednego takiego „uszczesliwionego ” Kanadyjczyka;otoz Jacques, facet ok. 50-tki kilka lat temu nie dawal rady splacac hipoteki,kart kredytowych,ubezpieczen,podatkow gruntowych i in.oprocz tego zaczal otrzymywac listy z pogrozkami,ze jesli nie to !!! i w pewnym momencie wynajal samochod,zapakowal wszystkie ruchomosci i pojechal sobie do malego mieszkania czynszowego zostawiajac po prostu klucz w drzwiach „jego ” nieruchomosci.
Po czym oznajmil: co za lekkosc ,jakie zycie moze byc piekne gdy jest sie wolnym…….
by MonsieurLaPadite on 18 stycznia 2011 o 21:59.
Tak jak czytam wasze komentarze, pierwsza myśl to na pewno zastąpić te słowa jakimiś innymi bo jak się tak naczytasz tych ruchomości i nieruchomości to ryja beret strasznie ;p

Też już jakiś czas myślę o tym żeby się uwolnić od tego systemu ucisku… z pewnością jest to jakieś wyzwanie, a przy okazji można się nauczyć wielu przydatnych rzeczy i poznać wspaniałych ludzi. A jak nie wypali to chociaż wyruszyć w długą długą drogę na rowerze, aby chociaż na chwilę poczuć ta ,,wolność”!
Pozdrawiam!
by WTFnwo on 18 stycznia 2011 o 23:18.
Zapewniam Cię, że te małe mieszkanka czynszowe również mogą nieźle zakotwiczać. Sto lat temu kupujesz ciasne, ale własne M, a mimo tak pożądanego aktu własności, kolejne setki lat nerwowo ledwo ściubasz na horrendalny czynsz, mając ciągle ten miecz nad sobą, że jeśli nie, to sami wywiozą Cię na taczkach, sami odbiorą klucze. I ponownie spieniężą ten sam towar.
Czy w tym kontekście nie lepiej tą „stety” ruchomość, która naprawdę nic nie kosztuje? No ale to przecież niebezpieczne, bo gdyby tak każdy chciał się wyzwolić i wsiąść na ten rower to co? Kto płaciłby podatki, daninę, haracz? Jak funkcjonowałoby państwo?
Zakotwiczenie człowiek – dom jest pozorne, ono głównie polega na świetnie dojącym pomoście nasza kieszeń – bank. I może sensownym rozwiązaniem byłoby, zanim całkiem nam zryją berety, żeby wreszcie jakiś wielki lej wziął i cały ten oszukańczo-niewolniczy syf ostatecznie i nieodwracalnie pochłonął.
by Ela Wolny on 19 stycznia 2011 o 4:55.
Nawet na hulajnodze sympatyczny niefonetycznie frustracie,podazaj za wolnoscia, a jak juz ja znajdziesz….to zadzwon czasem do mnie …
by MonsieurLapadite on 19 stycznia 2011 o 5:07.
No na pewno byłoby to niebezpieczne dla ,,naszego” rządu bo nie mieliby już kogo okradać, państwo przestałoby funkcjonować ale to się raczej nigdy nie uda bo zawsze się znajda jakieś odmóżdżone zoombie… tutaj potrzebny jest jakiś jeden duży ruch społeczny i poszerzanie świadomości!
,,I może sensownym rozwiązaniem byłoby, zanim całkiem nam zryją berety, żeby wreszcie jakiś wielki lej wziął i cały ten oszukańczo-niewolniczy syf ostatecznie i nieodwracalnie pochłonął.”
Aczkolwiek jeszcze jest natura ale ta jak zacznie niszczyć struktury systemu to razem z ludźmi…
No tak byłoby dobrze ale niestety ten lej sam się nie zrobi, chyba że w końcu Bóg interweniuje i zrobi porządek na Ziemi.
by WTFnwo on 19 stycznia 2011 o 12:23.
moim zdaniem jest niemożliwością żeby woda gruntowa na głębokości ponad 60m zrobiła taką dziurę bardziej jakieś ruchy tektoniczne
by maciej on 19 stycznia 2011 o 18:48.
Oj potrafią połączyć wszystko co niemżliwe, oj potafią …….. BANKI BY ZABRAC WSZYSTKO!!!!!!
Nawet nieruchomość z ruchomością w całość!
WIELKA DZIURA jest tego symbolem.Niby nieruchoma a wpadasz w nia bez powrotnie.
Jest tak blisko Ciebie że wystarczy wyjrzeć z okna i zrobić nie właściwy krok do ogródka, żeby przekonać się jak jest nieruchoma.
A kiedy zapytasz doradcy w BANKU:
„Prosze pana z kąd się taka WIELKA DZIURA w ogrodzie zrobiła?”
ON OPOWIE TOBIE BAJKE!!!!!!!!!!!!!!!!!
„Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził te rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebaka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!
…..I tak dalej…….z mała różnicą, nie rzepka zostaje TYLKO WIELKA DZIURA!!!
by ja jestem on 22 stycznia 2011 o 7:00.