2010 13
Oczy Giocondy
Uważna analiza powierzchni najsłynniejszego dzieła Leonarda da Vinci – Gioconda – wykazała istnienie mikroskopijnych numerów i liter w różnych częściach płótna.
W prawym oku odkryto litery „LV”, które mogą oznaczać inicjały malarza, ale także rzymską liczbę 55. W lewym oku z kolei, również znaleziono jakąś symbolikę, ale na razie nie jest jasne co ona przedstawia. Mogą to być litery „CE”, ale równie dobrze może to być pojedyncza litera „B”.
W tle obrazu, w miejscu gdzie znajduje się mostek, w jego łuku odnaleziono liczbę „72″, choć niektórzy uważają, że jest to „L2″.

W oczy Giocondy spojrzano bardziej uważnie po tym, jak ktoś znalazł inforamcję na temat ukrytej w nich symboliki, po przeczytaniu zakupionej w antykwariacie starej książki o tajemnicach życia artysty. Nieoczekiwanie okazało się, że fantastyczna wydawałoby się teoria znalazła swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Tajemnicze znaki bada obecnie grupa ekspertów.
To co zdumiewa mnie najbardziej, to fakt, że znaki te zauważono dopiero teraz. Gioconda jest być może najsławniejszym obrazem na świecie i z tego powodu można przypuszczać, że zbadano każdy milimetr powierzchni płótna. Nie dlatego nawet by szukać tajnego kodu da Vinci – lecz ustalić jakąś taktykę konserwatorską… Obraz był kilkakrotnie prześwietlany ale ukryte znaki odkryto dopiero teraz i to na podstawie jakiejś książki z antykwariatu, której tytułu ani autora nie podano.
Wg mnie obecnie wiszący w Luwrze obraz jest doskonałą podróbą a mikroskopijne znaczki tu i ówdzie, mają pomóc w odróżnieniu kopii od oryginału, o czym wie garstka wtajemniczonych.








KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Oby tak rzeczywiscie bylo,ze w Luwrze wisi duplikat tego dziela,bo doszlo juz do tego ,ze magia i legenda tego obrazu dziala jak ksiezyc na lunatykow,w ub.stuleciu bylo conajmniej 4 ataki szalencow na ten obraz,lano na niego kwas, rzucano kamieniem,nawet byl potraktowany spray’em,od pewnego czasu Gioconda est za kuloodporna szyba i jesli to jest duplikat (z czym sie calkowicie moge zgodzic) to i tak z cala pewnoscia bedzie ciagle przyciagal jakichs rozhisteryzowanych i nawiedzonych pseudo-amatorow sztuki jak pewna Rosjanka,ktora rzucila w kuloodporna szybe szklanke z herbata.Obraz jest owiany legenda i tajemnica i nie dziwie sie ,ze tak bardzo przyciaga fanatykow i histerycznych wandali.
by MonsieurLaPadite on 13 grudnia 2010 o 18:19.
Wg mojego calkiem prywatnego poczucia piekna;osoba (obojetnie czy to jest kobieta czy mezczyzna)przedstawiona na tym obrazie jest po prostu brzydka i pozbawiona jakiegokolwiek uroku.
by MonsieurLaPadite on 13 grudnia 2010 o 18:23.
To oczywiscie dosc subiektywne podjescie, ale Gioconda w rzeczywistosci mogla byc pieknoscia, wszak na przestrzeni tylu lat kanony piekna na pewno sie zmienily, zmieniaja sie zreszta o wiele szybciej, o tyle szybciej ze mozna to samemu zaobserwowac.
by Patatotnik on 9 stycznia 2011 o 1:59.
Zauwazmy pejzaz na horyzoncie za postacia;przeciez nawet nie trzeba eksperta,aby zauwazyc tam dwa rozne pejzaze nie majace z soba nic wspolnego,ktore lacza sie za glowa Giocondy,przeciez to tez musi byc celowe,bo taki Leonardo przeciez bul zdolny na tyle aby zrobic jakis monolityczny pejzaz ,a nie jakies dwa zlepki,wiec cos sie za tym musi kryc.Jakby tak zdjac warstwe farby z twarza Giocondy to z pewnoscia zobaczylibysmy cos ciekawego !!!!

Daje slowo honoru,ze ja tego nie zamierzam zrobic,poniewaz nie chce zobaczyc tego obrazu ktoregos dnia z rekawami kamizelki zawiazanej na moich plecach
Pozdro
by MonsieurLaPadite on 13 grudnia 2010 o 18:29.
mam nadzieje ze nie mowisz powaznie… tak trudno sobie wyobrazic ze to sie laczy? rozumiem ze gdyby za Giocondą byl widok horyzontu nad morzem to dopiero bys uwierzyl ze nie manipulowano przy tym – ot, rowna kreska i tyle… Na pewno pejzaz ktory malowal Leonardo byl na tyle przebogaty ze wziawszy pod uwage plan na ktorym sie znajduje tlo, Gioconda moze zaslaniac DUZO! i duzo tam sie moze dziac, i na pewno to wszytko pasuje bo artysta malowal po prostu to co widzi, chyba nie chcesz powiedziec ze Mona Lisa jest domalowana zeby cos ukryc, chyba ze nie wyczulem ironii…
by Patatotnik on 9 stycznia 2011 o 2:04.
No i jeszcze ten usmiech Giocondy;pol-usmiech,cwierc-usmiech,poczatek usmiechu,czy tez konczacy sie usmiech,zadumany,ktory nie harmonizuje z oczami,albo wezmy zaslonmy lewa polowe twarzy kartka i prawa okaze sie bardziej kobieca i odwrotnie ;lewa bardziej meska,lub ta prawa dlon;przeciez to rownie dobrze moze byc meska dlon uzadlona przez pszczole,bo lewa jest jakby mniej obrzmiala,bardziej meska
OK ,to tylko tyle ,na razie wystarczy moich dywagacji,bo jeszcze sam o sobie pomysle,ze jestem pomylencem i ze naprawde potrzebuje kamizelki bezpieczenstwa przed wejsciem do Luwru
by MonsieurLaPadite on 13 grudnia 2010 o 18:42.
Niezwykły sukces Giocondy polega na tym, ze da Vinci zastosował przy malowaniu tego obrazu rozmaite odkrycia z dziedziny optyki. To niespójne i za mało monolityczne tło
powoduje, ze przez ułamek sekundy obraz ożywa a Mona Lisa się uśmiecha. Być może da Vinci odkryl ten efekt przez przypadek, bo poźniej przecież prawie się z obrazem nie rozstawal, jakby obsesyjnie chcial rozwiklać tajemnicę, na którą niechcący natrafił.
by chris miekina on 13 grudnia 2010 o 19:23.