2010 2
Cancun 2010
Jakoś tak często się zdarza, że informacje na temat rozmaitych wydarzeń jakie podaję na NA, nie idą w parze ze światowymi trendami i wielkie media dyskretnie milczą o tym co akurat zwraca moją uwagę. Czasami jednak dochodzi do sytuacji paradoksalnych jak np. kompletna cisza wokół konferencji klimatycznej w Cancun, która rozgrywa się dokładnie w tej chwili…
Pamiętacie jeszcze Kopenhagę w zeszłym roku? Flotylla jumbo-jetów z największymi amerykańskimi szychami na pokładzie. Śmietanka najbardziej wpływowych Europejczyków. Stroskani władcy Afryki i Azji… i atak zimy. Niezła pogoda jak na dyskusję o globalnym ociepleniu. Może dlatego wybrano Cancun na siedzibę tegorocznych obrad Kościoła Klimatologów, bo jest duża szansa, że akurat tam śnieg nie zaskoczy obradujących. To chyba jedyna prognoza, która się klimatologom sprawdziła, bo wystarczy w Europie wyjrzeć przez okno, żeby na własnej skórze przekonać się o kolejnej fali globalnego ocieplenia.

Nawet największe stacje telewizyjne w USA jakoś dziś milczą o tym zjeździe (jedynie w Foxie coś tam na temat konferencji brzdąknęli). Ala Gore ciężko w ogóle znaleźć a prezydent… cóż. Także i on uczy się na błędach i nie chce ryzykować odmrożenia uszu nawet w słonecznym Cancun.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

To prawda, co napisałeś – poszperałam troszkę po różnych stronach internetowych i NIE trafiłam na informacje o tej konferencji. Jedynie spotkać je można na specjalistycznych portalach, ale to, wiadomo, przeznaczone jest dla wąskiej grupy ludzi.
Trochę to dziwne, że taka cisza…
Podobnie, jak kopenhaska, tak i kolejna konferencja w Cancun nie przyniesie efektu, będzie to zapewne zwykłe bicie piany – jej uczestnicy nie dojdą do porozumienia, bo za ograniczeniami limitów CO2 kryją się nieprzytomne pieniądze..
Ale za to samo Cancun i okolice znacznie ciekawsze turystycznie, niż Kopenhaga, w dodatku bez śniegu
by goldenbrown on 2 grudnia 2010 o 18:22.
Zapewne cisza przed burza
by fionna on 2 grudnia 2010 o 19:52.
Zakończyła się konferencja klimatyczna w Cancun, teraz pewnie jej uczestnicy będą korzystać z kąpieli wszelakich;)
). I plan ten nałożył przekazywanie krajom rozwijającym się 100 miliardów dolarów każdego roku! Oczywiście, to znów kraje rozwinięte poniosą koszty (przede wszystkim USA). Pieniądze te w ogólnym zarysie mają być przekazywane na ochronę środowiska i rozwijanie technologii ograniczających emisję CO2.
Nie doszło do żadnego przełomu, ani nie ogłoszono żadnych spektakularnych porozumień, na razie jest chęć przedłużenia protokołu z Kioto.
Jedyną nowością jest wprowadzenie nowego planu pod hasłem, które teraz będzie się kojarzyło z globalnym ociepleniem i emisją CO2: „Green Climate (Zielony Klimat)” (zielony – czyżby od koloru waluty…?
by goldenbrown on 13 grudnia 2010 o 23:26.