2010 27
Banany Mozarta
Japończycy mają za sobą długą historię z wprowadzaniem w życie rozmaitych, często kontrowersyjnych pomysłów technologicznych. Tym razem jednak sama technologia nie jest skomplikowana i dotyczy głównie bananów. Japończycy uważają bowiem, że banany wystawione na działanie muzyki klasycznej, dojrzewają nie tylko lepiej, ale także są smaczniejsze i słodsze.
Eksperymenty tego typu prowadzi się nie tylko na bananach ale i innych japońskich produktach pierwszej potrzeby jak sos sojowy, mięso, sake a nawet kluski udon. Wiara w cudowne oddziaływanie muzyki na świat zewnętrzny nie jest nowa i prowadzi się ją z różnym efektem w wielu japońskich firmach. W browarze Ohara Shuzo doświadczenia z rozmaitą muzyką aplikowaną w procesie produkcji sake, prowadzi się już od 20 lat. Próbowano już wszystko: od Mozarta aż po rap i wnioski są oczywiste wskazując, że najlepsza sake powstaje przy udziale muzyki Mozarta.
Same banany, gdzieś na filipińskich farmach, zrywa się, gdy są wciąż zielone i niedojrzale. Jednak firma Toyoka Chuo Seika, która importuje owoce na japońskie wyspy, zanim wyśle banany do sklepów, wystawia je przez tydzień w dojrzewalni na działanie… muzyki Mozarta – co ma zmienić smak owoców na zawsze. Najczęściej puszcza się bananom kwartet smyczkowy nr 17 lub Piano Concerto nr 5 D-major. Efektem są smaczniejsze i słodsze banany. I nie jest to wcale tylko subiektywne odczucie pomysłodawców.
Traktowane Mozartem banany sprzedają się w sklepach znacznie lepiej niż te konwencjonalne, a sama sprzedaż stale rośnie.
Niewątpliwie istnieje silny i tajemniczy związek pomiędzy muzyką a sprzedażą rozmaitych produktów. Nie wiem czy zacierowi, z którego rektyfikuje się szlachetnego „Chopina” puszcza się jakieś mazurki czy inne etiudy, ale nieoczekiwanie stał się on okrętem flagowym polskiego przemysłu spirytusowego na świecie – nawet gdy imię naszego wielkiego kompozytora wymawia się w niektórych krajach „Czopin”.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Tylko pozazdrościć!
Banany są świetnie „wyedukowane”, rozkoszują się bowiem fantastycznymi dziełami Mozarta, podczas, gdy spora część konsumentów może nawet nie mieć pojęcia, kto to Mozart..
Jednak zaciekawiły mnie eksperymenty z kluskami udon – puszcza się im klasykę podczas gotowania?
by goldenbrown on 27 listopada 2010 o 17:28.
a pozniej kiszki nam marsza zagraja
by Scholastyka on 6 marca 2011 o 0:04.
by chris miekina on 6 marca 2011 o 3:10.
Ale to prawda z tym Mozartem. Moje kwiaty lepiej rosną od kiedy im puszczam tego wspaniałego kompozytora…
by MarcinTomasz on 5 lipca 2011 o 19:03.
Nie lepiej jest z francuskojęzycznymi narodami,które na naszego poetę fortepianu mówią Szopę . Sic .
by Paul Wasilewski on 5 lipca 2011 o 19:40.