2010 19
Iron Sky
W Finlandii kręcą niesamowity film pt. „Iron Sky”. Jest to komedia sci-fi, gdzie głównym szwarccharakterem jest Hans Kammler, który nadzorował budowę pojazdu napędzanego silnikiem antygrawitacyjnym. Jest rok 1945 i niemieckie latające spodki opuszczają tajną bazę na Antarktydzie i udają się na ciemną stronę Księżyca, by tam zbudować nową bazę – Schwarze Sonne (Czarne Słońce) i knuć rewanż za przegraną wojnę planując powrót na Ziemię na 2018 rpk.
Przy okazji powstawania tego filmu (będzie gotowy pod koniec przyszłego roku), warto przypomnieć, że Niemcy w czasach Hitlera, rzeczywiście próbowali stworzyć swój własny program kosmiczny. Angielski magazyn PM przytacza opis świadka, który w 1944 roku, widział latający spodek oznaczony niemieckim krzyżem, przelatujący nad Tamizą. W tym samym czasie New York Times, donosił o przelotach nad drapaczami chmur na Manhattanie, tajemniczych obiektów przypominających spodki.
Podczas wojny Niemcy rzeczywiście rozpoczęli prace nad latającym talerzem i najbardziej zaawansowaną konstrukcję stworzyli inżynierowie Rudolf Schriever Otto Habermohl. Projekt początkowo firmowany przez Luftwaffe, szybko został uznany za supertajny i znalazł się (podobnie jak Die Glocke) pod kontrolą Hansa Kammlera. Jeden z konsultantów pracujących przy budowie takich spodków – Joseph Andreas Epp – zeznał, że brał udział w pracach nad co najmniej 15 prototypami latających talerzy.
Epp opisując budowane tam maszyny, za najważniejszą ich część uznawał centralny kokpit otoczony łopatkami o regulowanej wielkości, które tworzyły rodzaj skrzydeł. Łopatki były zaczepione do pierścienia na zewnątrz spodka. Można było regulować ich długość i kąt nachylenia, przez co zwiększały one ciąg maszyny. Łopatki obracały się dookoła kokpitu napędzane niewielkimi rakietami unosząc w ten sposób pojazd w powietrze.
Latające spodki w „Iron Sky”, robią jednak daleko większe wrażenie, które potęguje muzyka jednego z moich ulubionych zespołów – „Laibach”.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Komedia? Połowa pierwszej zajawki jest jakby wstępem do mocno mrocznego filmu, a to komedia… Nie obejrzałam do końca – w środę idę na Harry’ego Potter’a.
pzdr
by Ela Wolny on 19 listopada 2010 o 19:14.
Wg Wyborczej: To nie jest film dla małych dzieci.
Lord Voldemort jak Lord Vader.
Od dziś w kinach ‘Harry Potter i insygnia śmierci’. To już ostatni film z cyklu – co prawda tak jak kiedyś ‘Kill Bill’ został podzielony na dwie części. I tak jak u Tarantino – trup ściele się w nim gęsto…
by Ela Wolny on 20 listopada 2010 o 5:28.
Jeśli kogoś zainteresował temat poruszony w filmie to polecam uwadze blog Dariusza Kwietnia, niestrudzonego badacza tajemnic III Rzeszy.
Sam trafiłem na niego przypadkiem, zacząłem czytać o godz. 23, skończyłem parę minut po 1 i długo jeszcze nie mogłem zasnąć. Mam nadzieję, że to co Dariusz tam pisze, wnioski do jakich dochodzi nie są prawdą. Bo jeśli jest inaczej to…
http://moje-riese.blogspot.com/
by michalc on 21 listopada 2011 o 17:52.