2010 12
Pech „Discovery”
Technicy NASA znaleźli pęknięcia na zbiorniku paliwa promu kosmicznego „Discovery”. Tym samym prom nie wystartuje w przestrzeń kosmiczną wcześniej niż pod koniec miesiąca a oficjalnym powodem jest wyciek gazu ze zbiornika. Wyciek odkryto wtedy, gdy okazało się, że popękała pianka okrywająca zbiornik paliwa. Piankę pobrano do analizy i wówczas zauważono pęknięcia na samym metalowym zbiorniku. Rzecznik prasowy NASA uspokoił, że takie pęknięcia zdarzały się już wcześniej i wszystkie udało się naprawić w miejscu, gdzie zbiornik został zbudowany – w Nowym Orleanie. Tego typu naprawa nigdy jednak nie była przeprowadzona w sytuacji, kiedy prom kosmiczny jest przygotowany do startu i stoi na wyrzutni.
To już kolejna usterka powstrzymująca start promu „Discovery”. Niektórzy zaczynają mówić, że zły omen prześladuje wyprawę kosmiczną STS-133. Zbiornik paliwa jaki podczepiono pod „Discovery” zbudowany jest z superlekkiego stopu aluminium, tytanu i innych rzadkich (i drogich) metali. Celem było uzyskanie jak największej pojemności zbiornika a jednocześnie maksymalne zmniejszenie jego wagi. Sprawiło to, że obecny zbiornik paliwa jest delikatny jak skorupka jajka. Pęknięcia pojawiły się po tym, jak napompowano go super zimnym, ciekłym paliwem. Paliwo wypompowywano kilka razy po kolejnych odwołaniach startu promu, przez co zbiornik ogrzewał się ponownie. Spowodowało to pęknięcia nie tylko pianki izolującej zbiornik, ale i samego zbiornika. Jeśli „Discovery” wystartowałoby z tak popękanym zbiornikiem, mógłby on pęknąć jak skorupka jajka i lot skończyłby się podobnie jak ten „Columbii” i „Challengera”.

Obecnie najważniejsza kwestia dotyczy tego, jak dużo czasu chce poświęcić NASA na naprawienie tych uszkodzeń. Rozsądek wskazuje aby zdjąć „Discovery” z wyrzutni, wymontować zbiornik i przesłać go do naprawy do Nowego Orleanu i dopiero wtedy podjąć kolejną próbę startu w przestrzeń kosmiczną – nawet jeśli okazałoby się, że trzeba z tym czekać do lutego przyszłego roku. Takie podejście zapewni przede wszystkim 100% bezpieczeństa wyprawie.
Wszystko jednak wskazuje, że tak się nie stanie, bo NASA jest pod silną presją, aby wysłać „Discovery” w kosmos już pod koniec tego miesiąca, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi. Koniec miesiąca oznacza bowiem drugą rocznicę wyboru 44 prezydenta USA (wiadomo jakiego. Nie będę mówił bo nie chcę się niepotrzebnie denerwować) i start „Discovery” byłby jej uświetnieniem i ilustracją kolejnego „sukcesu” prezydenta.
Miejmy nadzieję, że profesjonalizm i rozsądek zwyciężą i „Discovery” spędzi zimę w przytulnym hangarze na przylądku Canaveral.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

W swoim życiu już przeżyłem spektakularne sukcesy astronautów z CCCP i kosmonautów z USA, teraz przyszedł po prostu czas na tajkonałtów i idnunautów (?)
Wszystko płynie… i mija, po 44 będzie 45.
by Rafał on 12 listopada 2010 o 23:25.