Friday, May 18th 2012
paź
2010
22

Koniec świata odwołany

Jest wielce prawdopodobne, że do spodziewanej apokalipsy, która ma nastąpić w grudniu 2012 roku nigdy nie dojdzie, bo stworzona przez Majów tzw. „Długa Rachuba” być może wcale nie kończy się 21 grudnia 2012. Problem polega na tym, że kontrowersje powstałe przy przeliczaniu tego kalendarza na obecnie obowiązujący,  są na tyle poważne, że mogą kompletnie zmienić myślenie o najsłynniejszej do tej pory dacie końca świata.

W wydanym właśnie podręczniku pt. „Kalendarze i lata II: astronomia i czas w starożytnym i średniowiecznym świecie” można znaleźć argumentację która wykazuje, że obecna konwersja kalendarza Majów na nasz współczesny kalendarz mija się z rzeczywistością o 50, a nawet 100 lat. To przesuwa spodziewany na końcu kalendarza koniec świata o dobrych kilkadziesiąt lat do przodu.

Kalendarz Majów został przełożony na współczesny kalendarz gregoriański przy użyciu kalkulacji zwanej GMT constant. Kalkulacja taka wskazywała, że świat jaki znamy skończy się jakąś bliżej nieznaną zagładą 21 grudnia 2012 roku. Takie przeliczanie czasu w kalendarzu Majów kwestionuje prof. Gerardo Aldana z uniwersytetu w kalifornijskim Santa Barbara. Metoda przy użyciu GMT constant (skrót oznacza pierwsze litery nazwisk dawnych luminarzy kultury Majów: Josepha Goodmana, Juana Martineza-Hernandeza i Erica Thompsona.) wg Aldany, nigdy nie została udowodniona jako właściwa ponad wszelką wątpliwość. Aby odnaleźć właściwy sposób w jaki Majowie odmierzali czas, trzeba wg profesora poznać podstawy ich wiedzy astronomicznej. Aldana uważa, że niewielu uczonych na świecie ma pojęcie o majańskiej astronomii, archeologii i epigrafice (nauka zajmująca się badaniem napisów wyrytych w kamieniu), stąd aż tyle czasu zabrało skrytykowanie podstaw metody GMT constant.

Wszystko wskazuje więc na to, że prof. Aldana może mieć rację i cała rzesza ludzi wierzących w nadejście końca świata w grudniu 2012 roku, być może poczuje się przez to nie tylko rozczarowana ale i oszukana. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że koniec „Długiej Rachuby” nastąpi dopiero w roku… 2112. Mimo to temat 2012 i kalendarza Majów wciąż będzie wracał na łamy NA. Nie zostanie również odwołany okolicznościowy bankiet, jaki wydaje redakcja NA – 21 grudnia 2012 roku.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

17 Comments on “Koniec świata odwołany”

  1. Good news :) ))
    To pożyjemy i na bankiet się załapiemy :) )))

  2. Wielce popkrzepaiająca wiadomość,cieszę się na myśl bankietu,proponuję,aby zrobić ten bankiet ze stylem,ja się przebiorę za kalendarz Majów :)

    1. J. uwazaj by Ci nikt kartek nie powyrywal ;)

  3. Pocieszajaca wiadomosc :)
    ale juz 10 listopada wedlug przepowiedni jasnowidzacej Wangi ma sie rozpoczac 3 wojna swiatowa;(

  4. Jeśli przepowiednia Wangi sie sprwdzi… i bankiet wypadnie w samym środku wojny z samej natury rzeczy trudno będzie o rozmach. Fajnie że przypomnialaś o Wandze i mam nadziej że może się jednak pomylila. Wg. niej najbliższa przyszłóść wygląda tak:
    2010 – Trzecia Wojna Światowa, która rozpocznie się 10 listopada i zakończy w październiku, 2014 roku. Rozpocznie się dość typowo – od prowokacji i lokalnej wojny, gdzie zostanie użyta broń chemiczna (i/lub nuklearna).

    2011 – W wyniku opadu radioaktywnego północna półkula Ziemi będzie niemal pozbawiona fauny i flory. Następnie wrogowie zaczną chemiczną wojnę przeciwko pozostającym przy życiu Europejczykom.

    2014 – Większość ludzi (na półkuli północnej) zginie w wyniku raka i innych chorób skóry spowodowanych naprominiowaniem i chemikaliami.

    2016 – Europa prawie w całości wyludniona.

    2018 – Chiny stają się potęgą światową. Wydobycie ropy naftowej się kończy.

    Wynika z tego że najlepszym przebraniem na bankiet w 2012 r. bedzie kombinezon przeciwpromienny i licznik Geigera brrrrr….

  5. Skoro większość ludzi na półkuli północnej zginie – to kto w Chinach będzie tą potęgą?
    Jeśli wyginie roślinność na półkuli północnej – to kto wykarmi pozostałych przy życiu: pustynna Australia, głodująca Afryka, czy Ameryka południowa napasie ludzi kawą?
    Co do kalendarza – jakież rozczarowanie dla tych wszystkich, którzy sprzedali wszelkie dobra i postanowili dobrze się bawić do końca świata…
    :-)
    Miłego weekendu!

  6. Mała dygresja poniedziałkowa – ujawniona w trakcie tych analiz nowa data wygląda bardziej przekonująco: 21.12.2112

  7. Zgadza się. Z punktu widzenia numerologii nowa data wygląda znakomicie! :) Co nadal nie oznacza ze bankiet NA trzeba przenieść na tą właśnie datę. Można przecież zrobić następny bankiet!
    :)

  8. Chris obiecał nam, że 21 grudnia 2012 roku nie będzie końca świata – i przyjęłam to z wielką ulgą.. :D Mam przecież tyle planów, które sięgają powyżej tej daty, dlatego koniec świata zrujnowałby mi cały mój misterny plan.
    Ale przyszło mi do głowy, że nie jest wcale aż tak różowo, jak się z pozoru wydaje – Ziemia nie jest spokojna, gigantyczny wulkan Yellowstone niebezpiecznie pęcznieje i w każdej chwili może spowodować apokalipsę. Wulkan ten wybucha cyklicznie co 600-800 tysięcy lat, a w tej chwili jest „spokojny” od 640 tysięcy lat. Zatem..? Każdego dnia może się zdarzyć wielkie BOOM..!
    Co może je zainicjować? A chociażby nasze poczciwe Słońce, którego aktywność narasta i jej apogeum przypada właśnie na ów nieszczęsny rok 2012. To właśnie taka słoneczna „szpila” może przekłuć naprężony balon i spowodować, że życie zniknie w promieniu setek i tysięcy kilometrów od wybuchu, że nie tylko cały kontynent amerykański, ale i cały świat pokryje się grubą warstwą popiołu, że wystąpią wielkie burze magnetyczne, trzęsienia ziemi, gigantyczne tsunami, że zmienią się drastycznie warunki klimatyczne, temperatura spadnie do ujemnej, nastanie ciemność w wyniku przedostania się do atmosfery setek tysięcy ton pyłu piroplastycznego… itd. itp… Żywi będą zazdrościć umarłym, którzy zginęli w wybuchu…
    Jednak to tylko hipotezy i wcale nie muszą się sprawdzić. Nie rzucam więc póki co pracy, ani nie trwonię wszystkich oszczędności życia na szalone imprezy! :)
    Majowie – jak dotąd – są spokojni, dla nich data 21.12.2012 to tylko koniec jednego i początek kolejnego cyklu. Cyklu życia.
    Ale jeśliby okazało się, że to naukowcy mają rację, (choć nie upierajmy się co do ścisłej daty), to… jedynym wybawieniem może być tylko podróż na Marsa, czy dokądkolwiek, w jedną stronę…

    Takie to luźne myśli wpadły mi do głowy przy okazji dzisiejszego święta.

  9. patrząc w nasz obecny kalendarz to kończy się na dacie 31.12.2010. i co z tego wynika? :)
    Hm, zastanawiam się, dlaczego ludzie są skłonni wierzyć w jakieś pesymistyczne zapowiedzi przepowiadaczy typu Wanga, Sybilla czy Nostradamus, a mało kto wierzy w biblijną zapowiedź zmiany warunków życia na ziemi. Czy wiecie, że w I w.n.e. apostołowi Janowi przekazano informację, że ludzie będą niszczyć ziemię? – Objawienie(Apokalipsa) 11:18. Ale Bóg tych ludzi usunie, jak się usuwa z domu szkodniki, żeby „potulni odziedziczyli ziemię i mogli się rozkoszować obfitością pokoju” – Psalm 37:11, 29.
    Jezus zapowiedział na nasze czasy i wojny i trzęsienia ziemi i epidemie oraz wielki ucisk, udręki dotąd niespotykane( Mateusza rozdz 24), ale dał nadzieję, że po ingerencji Bożej „nie będzie bólu, krzyku ani śmierci”(Objawienie 21:4) a „koniec świata” w/g Bibli (2 Piotr 3:7) oznacza „zagładę ludzi bezbożnych”, a nie zagładę wszystkich ludzi czy unicestwienie planety ziemia.
    Uszy do góry! :) szukajcie prawdy a znajdziecie

  10. Chcę Państwu przedstawić: pasjonata i tłumacza przepowiedni Nostradamusa piszącego pod loginem „Aretuza” i „Centurion” na temat: „Kiedy wybuchnie III Wojna Światowa”.
    Ciesze się że Wanga „nie trafiła” z data wybuchu wojny.Myśle że ci 4-go wymiaru, życzliwy ludziom starają sie uświadomić nam więcej na temat zagrożeń i pomieszać szyki ludzkim drapieżcom – stąd te „przecieki”.
    http://www.kodczasu.pl/viewtopic.php?t=1701&sid=2b2ad24ff9e8da1997c0d320d6ecf1d4

    1. A przyszło wam kiedyś do głowy, że kweatia 2012 to wielkie oszustwo? Pewnie Atlantydy nie odkryłem, ale… Mam na mysli kwestię mierzenia się z potęgą ludzkiego umysłu oraz kwestią tzw. samospełniającej się przepowiedni. Już od dawna mówi się, że jeśli człowiek wierzy w cokolwiek wystarczająco mocno to manifestuje to poprzez swoje postępowanie, wybory życiowe. Duże znaczenie ma też samo postrzeganie obserwatora (widzenie selektywne)i tego jak interpretuje swoje doświadczenia.

  11. hehehe ciemnota ludzka nie zna granic czy koniec swiata to impreza sportowa czy wystep gwiazdy np.Dody ze mozna go odwolac myslalam ze sobie pospadam a tu nic heheheheh

  12. Ja w takim razie bede zyla wiecznie bo przezylam juz niejeden koniec swiata jestem wybranka hehehehehe

  13. zyjecie?………….koniec swiata!

  14. A może Ty Krystynko to taki talizmanik?
    heheheheh

  15. to dobrze, ze wszystkim nam do smiechu ale…ten kolejny „koniec swiata” na tez inne oblicze, mniej smieszne….patrzac na ten koniec swiata oczami dzieci, przybiera on zueplnie inne rozmairy i recze, ze na dlugo
    dorosli radza sobie w inny sposob…choc nie wszyscy, takie „dudnienie” wszem i wobec o koncu swiata odbija sie na psychice….a co maja powiedziec dzieci?
    nie wiem czy zdajecie sobie sprawe, ze to rzutuje na ich przyszlosc?

Dodaj komentarz

advert