2010 1
Kryształowe czaszki cz.2
Podczas badań czaszki „Współczucie”, zwrócono także uwagę na niewielki pęcherz powietrza, który został uwięziony w bryle kryształu z jakiego zrobiono czaszkę. Wg Bennetta ten pęcherzyk powietrza symbolizuje szyszynkę, w której Kartezjusz widział miejsce zamieszkania ludzkiej duszy. W krysztale czaszki znaleziono także rutyl czyli rudę tytanu. Rutyl buduje się w krysztale w formie prostych igiełek, które są zazwyczaj przeźroczyste i załamując światło są odpowiedzialne za niesamowite efekty świetlne kryształu, gdy tylko go podświetlić. W przypadku czaszki „Współczucie” nie ma także wątpliwości, że czaszka jak i żuchwa pochodzą z tej samej bryły kryształu.

Patrząc na „Współczucie” ma się pewność, że czaszka jest symetryczna, jednak jeśli zdjąć z niej dolną szczękę, okazuje się że tak nie jest. Złudzenie powodują zęby skierowane w prawą stronę przez co powstaje iluzja takiej symetryczności. Podkreśla to tylko mistrzostwo wykonania i eksperci są zgodni, że nie ma dziś artysty, który byłby w stanie z podobnym kunsztem wyrzeźbić jej kopię. Niesymetryczne są także oczodoły czaszki. Prawy oczodół jest o wiele bardziej przeźroczysty a oba naraz sprawiają wrażenie, że czaszka patrzy na oglądającego ze… współczuciem. Stąd takie nietypowe imię jakie jej nadano. Niektórzy uważają, że czaszka ta ma w sobie także żeńską energię.

Najważniejszą kwestią dotyczącą tej czaszki jest jej wiek. Czy została wyrzeźbiona w czasach prekolumbijskich czy być może współcześnie. Naukowcy badający czaszkę Mitchell-Hedges zrobili tyle ile się dało aby móc całkowicie stracić do ich opinii zaufanie. Jeden z utytułowanych ekspertów upierał się np. że żuchwa jest ze… szkła! Kiedy potwierdzono, że żuchwa nie jest ze szkła, ekspert od razu odrzekł, że to nie znaczy że jest z kryształu, mimo, że poprzednie testy (naukowe!) wykazały, że jest ona właśnie z kryształu. Naukowy problem polega na tym, że nie można ustalić daty, kiedy powstał taki kryształ. W niektórych czaszkach dopatrywano się używania tarczy do cięcia, co wg naukowców oznaczało, że czaszkę wykonano na długo po odkryciu Ameryki przez Kolumba (uważa się, że to Europejczycy przywieźli do Ameryki wynalazek koła).
Próbę znalezienia wytłumaczenia dla powstawania kryształowych czaszek, tak w Mezoameryce jak i Afryce można także wytłumaczyć tradycją Olmeków, którzy być może przybyli do Ameryki właśnie z Czarnego Lądu. W afrykańskich kulturach a także majańskiej tradycji istnieją podobne opisy, które przedstawiają kryształową czaszkę poruszającą żuchwą, przemawiającą a nawet śpiewającą. W majańskiej mitologii kryształowa czaszka spełnia specjalną rolę. Niedaleko słynnej piramidy w Chichen Itza, tuż przy boisku do peloty znajduje się skromny i często niezauważany tzw. Podest Czaszki. W wierzeniach Majów boskie bliźniaki Ixbalanque (Mały Jaguar) i Hunahpu (Jeden Strzelec z Dmuchawki) zakłócili spokój boga podziemi Xibalby. Xibalba natychmiast wezwał braci do siebie, aby wytłumaczyli powody tego braku respektu dla boga podziemi. Po drodze Xibalba zastawił na braci wiele pułapek, które udało im się zwycięsko ominąć. Jednak w Komnacie Nietoperza, Camalotz odciął głowę Hunahpu, którą Xibalba kazał dla przestrogi zawiesić na drzewie obok boiska do peloty po to, by inni nie odważyli się już zakłócić mu spokoju. Historię tą wyryto właśnie na Podeście Czaszki, ale dziś trudno jest powiedzieć jaką czaszkę zawieszano na drzewie. Jest bardzo prawdopodobne, że była to właśnie kryształowa czaszka z ruchomą żuchwą.
Kryształowa czaszka „Współczucie” dokonała więc swą obecnością wielkiego wyłomu w dotychczasowym pojmowaniu znaczenia takich czaszek. Przede wszystkim wykazała, że czaszka Mitchell-Hedges nie jest jedyną w swoim rodzaju a także i to, że być może rzeczywiście istnieje jakieś połączenie pomiędzy Mezoameryką a Afryką. Tym co mogłoby łączyć oba te kontynenty jest być może mityczna Atlantyda.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Olmek ze zdjęcia zdumiewająco negroidalny,ale w dzisiejszych czasach niewiele z tych negroidów już pozostało w Meksyku,raczej niemożliwe,aby wszyscy wymarli na skutek chorób przywiezionych przez białego ze starego kontynentu.Jeszcze jedna zagadka antropologiczna !
Nam ,znającym koło wydaje się rzeczą oczywistą zasadę wykorzystania koła i od razu brak tego koła w jakiejś cywilizacji kojarzy się automatycznie z prymitywizmem.Przecież,każdy dobry obserwator zauważył turlający się klocek drewna z górki ,wystarczy tylko położyć kawałek deski na toczącego się klocka i już jest prymitywny wózek.Zdumiewający jest fakt,że cywilizacje,które znały się na astronomi,matematyce,nigdy nie wpadły na pomysł wykorzystania koła jako środka transportu .
Przecież Majowie znali okrąg i widzieli toczące się pomarańcze po ziemi a zdaje się,że to Olmecy właśnie byli autorami olbrzymich kamiennych kul ,to przecież tak blisko do odkrycia koła !!!! niestety…koła tam nie stwierdzono.
Być może my -wysoce cywilizowani- przez analogię do tego nieszczęsnego koła ,kręcimy się w kółko wobec czegoś tak banalnie prostego,czego nie jesteśmy w stanie pojąć,coś z czego nie zdajemy sobie sprawę,patrząc się mimo wszystko dzień w dzień na to coś ,lecz niestety nie pojmujemy,tak jak Majowie nigdy nie pojęli i nie skojarzyli możliwość wykorzystania koła.
Skołowany się tylko człowiek robi ,gdy o tym myśli i kołacze mu się serce z niepokoju…
by Monsieur LaPadite on 1 października 2010 o 12:54.
Masz rację Monsieur, z ciekawością przeczytałam Twój wywód. Zadam pytanie autorowi NA, może mi na coś pozwoli.
Matką wynalazków jest umiejętność stawiania pytań tam, gdzie inni nie dostrzegają problemu – dostrzeganie niedostrzeżonego.
Fajne z tą turlającą się pomarańczą… ciekawe na co my patrzymy nie widząc powiązania.
by Ela Wolny on 1 października 2010 o 16:17.
Monsieur – Majowie doskonale rozumieli znaczenie koła!! Nie znaleźli jednak dla niego praktycznego zastosowania. Myślimy cały czas schematami – obciążeni rozwojem naszej cywilizacji i poczuciem jej wyższości. Do czego mieliby Majowie używać to koło??? Do transportu? A kto ciągnąłby te wózki? Majowie nie udomawiali zwierząt, nie mieli koni ani wielbłądów a wąskimi ścieżkami przez dżunglę i przez góry szybciej i latwiej było się przedostać pojedyńczemu człowiekowi z ladunkiem na plecach. Zwlaszcza że wszyscy oni mieli niezla kondycję fizyczną. Nie wiem dlaczego wciąż uwaza się cywilizację Majów za upośledzoną, bo nie wykorzystywała koła…. Jednocześnie z łatwością wznosili wielkie kamienne miasta, budowali skomplikowane wodociągi mieli wodę bieżącą i spłuczkę w łazience. Potrafili znakomicie uprawiać rolę i byli w stanie wyżywić olbrzymią populację. Przeprowadzali skomplikwane obliczenia astronomiczne a także operacje chirurgiczne na otwartym mózgu. Czy dlatego że dla nas modelem mędrca jest Einstein w innych kulturach musi być tak samo??? Majowie najbardziej cenili tych którzy potrafili przedostać sie w inny wymiar, ludzi którzy byli wizjonerami.. Dlatego trzeba patrzeć na ich kulturę bez uprzedzeń i obciążen powstałych w wyniku tego, w czym sami wyrośliśmy.
Ew – w tym przypadku niedostrzeżone jest to, że Majowie nie potrzebowali koła. Nie mieli powodu by z niego korzystac. Grali w okrąglą piłkę, która czasem była ludzką głową, więc doskonale wiedzieli jak to jest z tym toczeniem się…
by chris miekina on 1 października 2010 o 17:43.
Już uzgodniliśmy wcześniej, że te ich głowy nie były tak całkiem okrągłe, więc i piłki z nich nie mogły być takie również. W komentarzu Monsieura najmniejszy nacisk stawiam na koło. Zauważyłam coś innego.
by Ela Wolny on 1 października 2010 o 18:00.
Majowie to inna bajka, której nie pojmujemy do końca, bo nie myślimy ich kategoriami. Jesteśmy zniewoleni mentalnie, butni w ocenach, uwarunkowani i ograniczeni w postrzeganiu, bo tak narzuciła nam nasza cywilizacja.
Zdałoby się teraz krzyknąć: Free Your Mind!!
by goldenbrown on 1 października 2010 o 18:04.
Nie upierałbym się przy założeniu ,iżby Majowie nie wymyślili koła ponieważ im ono było nie potrzebne.Jeśliby spojrzeć na tę sprawę dialektycznie ,to :gdyby Majowie jednak nawet nie potrzebując tego koła ,lecz całkiem przez przypadek wynależli funkcję koła,to mogłoby się okazać ,że ich postęp cywilizacyjny mógłby przebiegać całkiem inaczej,może szybciej i w inną stronę,mogłoby się również okazać,że to właśnie Majowie odkrywają ,załóżmy w VIII-ym wieku n.e. Europę i obserwują jak Karol Młot i Pepin Mały grasują po państwie Franków starając przyporządkować sobie dzikie plemiona.
Nie chcę zadzierać zbytnio z camem,ani obrzucać się jabłkami,których cała masa pod ręką o tej porze roku,lecz skąd taki wniosek ?,nie ma koła ? a bo było im niepotrzebne.
Cam, wiesz dlaczego nie było gitar elektrycznych w XV-tym wieku ?,wcale nie dlatego ,że ich wówczas nie potrzebowali,ale tylko z tego błahego powodu,że wówczas nie było prądu
Hey ,rzucam w ciebie jabłkiem ! siuuuuuuup !,uważaj bo pieczone ,można sie poparzyć
by Monsieur LaPadite on 1 października 2010 o 20:59.
To raczej rzucanie ogryzkami
Faktem jest ze nie było gitar elektrycznym w XV w., ale w czasach rozkwitu cywilizacji Majów, koło jak najbardziej było! Majowie przecież znali koło… W jakim sensie mieliby to koło zastosować???
Druga rzecz to ta, że zakladasz, że człowiek gdziekolwiek żyje na świecie jest taki sami myśli tak samo i dlatego to Majowie powinni odkryć Europę a nie odwrotnie. Tymczasem rożnica polega na fundamentalnym, filozoficznym pojmowaniu świata. Jako twór kultury opartej w głownej mierze na greckiej filozofii i rzymskim praktycznym podejściu do życia mierzymy świat i czas za pomocą linii: z punktu A do punktu B. To zakłada ekspansję i dlatego to Europejczycy odkrywali świat a nie odwrotnie. Większość innych cywilizacji mierzyla czas za pomocą kola, co zakladało cykl. Coś miało początek i koniec w tym samym miejscu. To dlatego Chińcycy otoczyli się Wielkim Murem. Chińczycy przez kilka mileniów górowali nad Europą pod każdym względem ale zamykając sie w okreslonym cyklu nie czuli potrzeby ekspansji w naszym rozumieniu. Odkryli Amerykę żeglując dżonkami wielkimi jak niemalże Titanic, przy których „Santa Maria” Kolumba wyglądala jak dłubanka. Jednak ich pojmowanie świata nie zakładalo takiej ekspansji i nie zakladali osiedli na nowym kontynencie tak jak np. antyczni Grecy swoje polis…
Majowie nie są tu wyjątkiem. Ich kalendarz składał się z 5 wielkich cyklów, zwanych Rachubami. Przedstawiano je ……. w postaci koła…. hmmmmm… Właśnie dobiega końca 5 Rachuba a nie ma szóstej. Dlatego jest taka afera z tym 2012 r…
by chris miekina on 1 października 2010 o 22:13.
Reasumując, znali koło, nie znali wołu…
by Ela Wolny on 2 października 2010 o 5:01.
Dlatego Majowie nigdy nie wymyśliliby przysłowia: „Pasuje jak wół do karety”
by chris miekina on 2 października 2010 o 5:21.
Wymyśliliby „Pasuje jak wół, do karety bez kół”.
by Ela Wolny on 2 października 2010 o 5:23.
Albo: „wół ze skołowanymi nogami..”
by chris miekina on 2 października 2010 o 5:26.
Albo „Nosiłby wół, nawet bez kół, i to razy kilka”.
by Ela Wolny on 2 października 2010 o 5:37.
„dopóki mu się ucho nie urwało”
by chris miekina on 2 października 2010 o 5:40.
„Ucho bez kolczyka”. A raczej kolczyk bez ucha, bo przecież nie znali wołu.
by Ela Wolny on 2 października 2010 o 5:43.