2010 31
Wyprawa do krańców Egiptu
Nil dzieli Egipt dosłownie na pół. W bezpośrednim sąsiedztwie Nilu skupia się właściwie całe życie Egiptu. To tam znajdują się skupiska ludzkie i tam uprawia się ziemię, która musi wyżywić wszystkich mieszkańców tego państwa. Wszystko to co jest poza zasięgiem Nilu – jest pustynią. Po zachodniej stronie Nilu znajduje się egipska część Sahary. Jest to olbrzymi, prostokątny szmat ziemi, w którym życie skupia się wyłącznie w kilku oazach. W rejonie tym znajduje się 5 głównych oaz, gdzie znajdują się źródła wody i jest w stanie utrzymać się roślinność. Oazy te tworzą równoległą do Nilu linię i są położone ok. 200 km od tej wielkiej rzeki. Reszta tej krainy jest pustynią i upalny klimat nie pozwala na budowanie tam osiedli ludzkich. To z tego powodu ta część Egiptu jest nadal zupełnie dziewicza i niezbadana. W najdalej na południowy-zachód wysuniętym miejscu Egiptu znajduje się granica z Libią i Sudanem. Po raz pierwszy miejsce to zostało odwiedzone przez ekspedycję naukową dopiero w latach 20-tych zeszłego stulecia. Powód jest prosty. Ziemia ta jest tak odległa i dzika, że nie sposób do niej dotrzeć inaczej niż za pomocą samochodu z napędem na 4 koła lub samolotem. Jest ono także poza zasięgiem karawan, które nie są w stanie zabrać ze sobą wystarczającej ilości wody aby osiągnąć ten zakątek Egiptu. Ta dzika ziemia znana jest dziś pod nazwą Jebel Uwaynat co oznacza „Góry o Małych Oczach”

Najdalej na zachód od Nilu wysunięta oaza nazywa się Dakhla i od Jebel Uwaynat dzieli ją 700 km pustynnej drogi, bez żadnej szansy na uzupełnienie zapasów wody. Do 1920 roku uważano, że miejsce to jest bezludne i puste i nikt nigdy go nie zamieszkiwał. Ówcześni Egiptolodzy nie mieli co do tego żadnych wątpliwości. W 1923 roku, postanowił dotrzeć tam egipski amant, sportowiec i poszukiwacz przygód – Ahmed Hassanein Bej. Hassanein ukończył studia w elitarnym Oxford w Anglii, zdobył mistrzostwo olimpijskie w szermierce, był niezwykle uzdolnionym mówcą o doskonałym instynkcie politycznym i jakby tego było mało, był niezwykle łasy na kobiece wdzięki (taki Omar Shariff tamtych czasów do dziesiątej potęgi). Hassanein m. in. uwiódł (tak głosi plotka) nawet egipską królową (na szczęście było to już po śmierci króla Fauda). Był osobistym nauczycielem jego syna – ostatniego króla Egiptu – Faruka, który traktował Hassaneina jak ojca. Kto wie, może Hasanein Bej był jego prawdziwym ojcem. Oprócz kobiet wielką pasją Hasaneina była pustynia. Jego idolem stał się słynny Lawrance z Arabii, który w 1917 roku przekroczył pustynię Negew. Hassanein również chciał być odkrywcą i jedyna nietknięta ludzką stopą część Egiptu znajdowała się właśnie w tym niedostępnym południowo zachodnim zakątku kraju w Jebel Uwaynat.

Hassanein Bej będąc człowiekiem dobrze znającym pustynię zdawał sobie sprawę z ryzyka jakie podejmuje. Przygotował złożoną z wielbłądów karawanę i wyruszył w kierunku nieznanych gór. Wiedział, że nie ma szans dotrzeć do Jebel Uwaynat jeśli wyruszy z egipskiej oazy Dakhla i dlatego swoją podróż rozpoczął z Libii z oazy Kufra, która była znacznie bliżej miejsca do którego chciał dotrzeć. Nie miał pojęcia czy znajdzie wodę u celu podróży jednak podjął ryzyko, uznając, że na miejscu musi być jakieś źródło wody

Maszerując tygodniami przez niekończące się wydmy dotarł wreszcie szczęśliwie do celu swojej podróży. Robert Bauval, który jest ekspertem w kwestii tego regionu Egiptu, uważa że jest to najbardziej tajemnicze miejsce na całej naszej planecie. Przed Hassaneinem nikt nie miał pojęcia o istnieniu tych gór. Szczęście czasem sprzyja śmiałym i wyprawa natrafiła na niewielkie oczka wodne, jakie powstały po nielicznych w tym rejonie deszczach. To od tych oczek wodnych, Hassanein nadał miejscu nazwę: Gór o Małych Oczach. Był on święcie przekonany, że w tym niegościnnym miejscu nie spotka ani jednej żywej duszy. Tymczasem któregoś dnia nieoczekiwanie tuż przed nim stanęła przepiękna murzyńska dziewczyna trzymająca w rękach misę pełną mięty. Dziewczyna mówiła w języku tebu – antycznym języku saharyjskich plemion. Szczęśliwie dla Hassaneina jeden z jego przewodników władał biegle tym językiem. Okazało się, że dziewczyna przybyła do obozu Egipcjan aby zaprosić ich na spotkanie z jej królem. Król okazał się być władcą ok. 150-cio osobowego plemienia, które zamieszkiwało te niegościnne wzgórza od niepamiętnych czasów. Aby to udowodnić, murzyński król pokazał przybyszom piktogramy wyryte w skale. Przedstawiały one sceny z życia codziennego mieszkających tu kiedyś ludzi. To co było w tych skalnych rysunkach najbardziej zdumiewające to fakt, że przedstawiały zwierzęta i roślinność taką, jaka rośnie w wilgotnej strefie równikowej a nie na niegościnnej pustyni. Można było rozpoznać tam lwy, żyrafy i hipopotamy, strusie i krokodyle. Tak więc miejsce to w swojej przeszłości musiało być żyzne i kipiące życiem. Wtedy uświadomiono sobie, że jeśli to miejsce porastała bujna roślinność, musiało to być w zamierzchłych, prehistorycznych czasach na długo przed powstaniem państwa faraonów – mniej więcej 11 tys. lat p.n.e. (!)

Po powrocie Hassaneina z dalekiej wyprawy, jego opowieść tak zdumiała świat naukowy (jego reportaż umieszczono w National Geographic w 1924 roku), że postanowiono czym prędzej wysłać tam kolejną ekspedycję. Tym razem jednak nie chciano polegać na szczęściu jakie zazwyczaj uśmiechało się do egipskiego Indiany Jonesa i szef ekspedycji, egipski książę Kemal Al-Din zamówił w fabryce Forda pierwsze w historii samochody terenowe z napędem na cztery koła a w fabryce Citroena ciągniki gąsienicowe… Tym samym ostatni kawałek Egiptu został odkryty choć nigdy nie został okiełznany.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

No Comments on “Wyprawa do krańców Egiptu”