2010 4
Telenoid
Telenoid wygląda jak postać z jakiegoś nieźle zakręconego horroru. Podobno na razie. Ma rozmiary sporego dziecka, ma kikuty zamiast rąk i nie ma nóg. Za to mówi ludzkim głosem i jest to głos zazwyczaj znany temu, kto jest właścicielem robota. Telenoid jest bowiem robotem telekomunikacyjnym, dzięki któremu można rozmawiać na odległość z kimś bliskim w sposób, niedostępny najlepszym nawet komórkom, bo Telenoid potrafi (podobno) przekazywać emocje.

Kiedy chcemy porozmawiać z jakimś znajomym, lecz nie można tego zrobić bezpośrednio, zazwyczaj sięgamy po telefon. Nawiązujemy jednak wtedy tylko kontakt głosowy. Kamerka w telefonie lub w komputerze czy Skype, pozwala do rozmowy dołączyć czynnik wizualny. Japoński inżynier Hiroshi Ishiguro poszedł jeszcze dalej. Skonstruował robota potrafiącego kopiować emocje człowieka z którym właśnie rozmawiamy.
Aby doświadczyć możliwości Telenoida trzeba usiąść przed komputerem z kamerką i połączyć się internetem z kimś znajomym, kto posiada takiego robota. Wówczas kamerka przekazuje nie tylko nasz głos, ale i ekspresję twarzy – prosto do robota, który stroi takie jak my miny, gestykuluje i w ogóle zachowuje się tak jak my. Osoba po przeciwnej stronie połączenia może odnieść wrażenie że rozmawia z nami bezpośrednio (pod warunkiem że robot będzie wyglądał bardziej sympatycznie).
Hiroshi Ishiguro w dyskusjach na temat Telenoida zdaje sobie sprawę, że początkowe wrażenie z rozmowy poprzez takiego robota jest raczej bliższe paniki niż sympatii, ale jest przekonany, że ludzie z czasem do tego przywykną, gdy każdy będzie posiadał własnego towarzysza (lub oczywiście towarzyszkę) do rozmowy i kto wie do czego jeszcze…
Hmmm… zawsze wiedziałem, że Japończycy są inni niż my, ale że aż tak?









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Jestem przerażona! Nie rozumiem dlaczego ludzie za wszelka cenę starają się unikać kontaktu z żywym człowiekiem. Wolę patrzeć na człowieka przez Skype’a, niż gadać do plastikowej kukły, albo nie patrzeć w ogóle. Wypisz wymaluj: surogaci. Nie wiem, kto chciałby trzymać w domu taka „kijankę”.
by Ula on 5 sierpnia 2010 o 17:28.
Ula
Kiedy patrze na TELENOIDA, to mam inne skojarzenia.
Przedewszystkim HIROSHI WISIOGURO jest napewno psychologiem ,to widac odrazu po jego skoncentrowanej ale jednak, zawiedzionej twarzy.
Ta“BIALA KIJANKA“jak ja nazwalas, to nic innego, jak ZALAMANY PLEMNIK KTORY NIE DOTARL!!!!!!! – podczas terapi.Wyglada jak WOODY ALLEN w filmie „Wszystko co zawsze chcieliście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać”.
by ja jestem on 8 sierpnia 2010 o 9:11.