2010 2
Potwór morski z hrabstwa Devon
Gill Pearce spacerowała (27 lipca 2010) wzdłuż plaży w Paigton, w angielskim hrabstwie Devon, gdy nagle jej uwagę zwróciła niewielka ławica ryb, która w panice manewrowała blisko wybrzeża tak, jakby chciała za wszelką cenę wyrwać się z wody i wzbić w powietrze. Zaciekawiona Gill zaczęła wzrokiem przeczesywać morze w poszukiwaniu czegoś, co aż tak bardzo wystraszyło ryby. Po chwili na powierzchni wody dostrzegła ciemny kształt. Poruszał się szybko w ślad za rybami, wyraźnie na nie polując. Gill Pearce zdołała kilka razy nacisnąć migawkę aparatu fotograficznego, próbując uwiecznić tajemnicze stworzenie, jednak wypadki od tego momentu potoczyły się bardzo szybko. Oszalałe ze strachu ryby wyrzuciły się na brzeg a ciemny kształt szybko zniknął w głębinach.

Zdjęcia zrobione przez panią Pearce okazały się być bardzo niewyraźne, co nie dziwi, bo były robione pod wpływem silnych emocji. Ona sama jednak twierdzi, że w swojej pamięci widzi morskiego drapieżnika znacznie wyraźniej. Ścigające ławicę ryb zwierzę na pierwszy rzut oka przypominało sporego morskiego żółwia – na co wskazywałaby niewielka, gadzia główka. Jednak długa, ruchliwa szyja sugeruje raczej morskiego węża. Długość całego zwierzęcia oszacowano na około 3 metrów.
Pani Pearce obserwowała wydarzenie z odległości ok. 20 m i miała czas by dokładnie przyjrzeć się tajemniczemu stworowi. Wg niej posiadał on także tułów, który mógłby być skorupą żółwia. Ale przeciwko tej teorii przemawia choćby ten fakt, że żółwie nie polują na ryby a na meduzy. Mimo to znów: zwierzę miało silnie rozbudowane płetwy piersiowe – tak jak jest to u żółwi lub u… plezjozaurów, morskich zwierząt zasiedlających światowe oceany ponad 65 mln lat temu.

Typowy plezjozaur miał długą szyję, potężne płetwy piersiowe, krótki ogon i był w stanie osiągnąć 20 m. długości. Szkielety plezjozaurów znajdowano już wcześniej w hrabstwie Devon, więc zwierzę to z pewnością zamieszkiwało ten rejon w przeszłości. Czy jednak jest szansa aby przetrwało ono tak długo, na przekór czasowi, zmianom geologicznym i klimatycznym a także ewolucji? Po namyśle wydaje się to niewiarygodne. O ile jednak naukowcy podchodzą do wydarzenia sceptycznie, o tyle każdego dnia rośnie już legenda potwora z Devon, który ma potencjał stać się nowym Nessie, po tym jak szkocki monster wybrał zasłużoną emeryturę i przestał pokazywać się turystom w mrocznym jeziorze Loch Ness.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

Ja troszkę sceptycznie spogladam na te monstra,okazuje się,że jest ich o wiele więcej,tutaj w pobliżu Montrealu jest takie jezioro: Memphremagog i już indianie Abenaki,bali się włazić do wody ,bo się bali jakiegoś potwora: http://www.townshipsheritage.com/FR/Hist/Mythes/memphre.html ,wg. mnie; duża ryba zjada małą rybę,ale…do tego jeziora też bym nie wlazł ,mimo tego,że pływam jak mniejsza ryba,to jednak nie znam techniki pływania w popłochu i wyskakiwania na brzeg,prawdopodobnie zaryłbym zębami w piach tuż przed wyskoczeniem
by MonsieurLaPadite on 3 sierpnia 2010 o 0:00.