Friday, May 18th 2012
cze
2010
20

Atlantyda utracona

Niemalże każdego z nas na szkolnych lekcjach historii uczono, że człowiek pierwotny w zamierzchłej przeszłości był istotą prymitywną i najbardziej skomplikowaną czynnością jaką potrafił dokonać, było przywalenie kołkiem w głowę innemu człowiekowi pierwotnemu. Archeologia jednak nie potwierdza tego krzywdzącego spojrzenia, wykazując coś zupełnie przeciwnego – że człowiek ten był jak najbardziej istotą inteligentną i wyrafinowaną.

Miejsca takie jak starożytny Sumer czy Egipt zdołały stworzyć niezwykle dojrzałą cywilizację i co ciekawe, cywilizacja ta była niemalże od samego swego początku w pełni rozwinięta i uformowana. Wraz z upływem czasu cywilizacje te zamiast rozwijać się jeszcze bardziej – co podpowiadałaby logika – cofały się stopniowo w swym rozwoju. Archeologia udowadnia, że np. w przypadku starożytnego Egiptu, najstarszy poziom tej cywilizacji był zarazem najbardziej technologicznie dojrzały i od tego momentu Egipt zaczął przeżywać regres – ewolucję działającą w odwrotnym kierunku aż do upadku państwa faraonów. Identyczny proces zaszedł we wszystkich innych rozwijających się równolegle antycznych cywilizacjach.

Spostrzeżenia takie stały się gruntem do powstania szeregu pomysłów o pozaziemskiej ingerencji w życie człowieka. Jonathan Grey jednak nie podziela takiej opinii. Archeologia jest dla niego źródłem niepodważalnych danych naukowych a te mówią, że wszystko zaczyna się jakieś 3 tys. lat przed naszą erą. Jeśli cokolwiek innego istniało wcześniej jest tylko hipotetyczną spekulacją.

Sumer, Egipt, India i państwo Majów powstały mniej więcej w tym samym czasie. Niezwykłe jest to, że wszystkie te kultury mimo, że geograficznie odległe, łączy wiele wspólnych elementów, których źródło znajduje się gdzieś na Bliskim Wschodzie. To tam powinno znajdować się coś, co stanowi początek naszej cywilizacji, coś co miało niewątpliwy wpływ na kształtujące się nowe kultury. Można się jedynie gubić w domysłach czym było to miejsce. Jeśli istniało, to musiał zmieść je z powierzchni ziemi jakiś gigantyczny kataklizm (potop?). Ci którzy go przetrwali, wciąż dysponowali olbrzymim zasobem wiedzy, pozwalającym zacząć cywilizację od początku. Potrzebowali oni jednak dużej ludzkiej populacji, która zdolna byłaby stworzyć kulturę potrafiącą nie tylko wykorzystać tą wiedzę, ale i przechować ją dla przyszłych pokoleń.

Ta pierwsza cywilizacja od której wszystko się zaczęło jest znana w wielu kulturach i kryje się pod wieloma nazwami. Najbardziej znana z nich to oczywiście Atlantyda. To na jej zgliszczach od tysięcy lat człowiek mozolnie stara się zbudować Nową Atlantydę.
Nie pozostawiające wątpliwości ślady jej istnienia, co jakiś czas odkrywane są podczas prac wykopaliskowych w Egipcie, Iraku czy Meksyku. Jonathan Grey badając starożytne, egipskie cmentarzyska odkrył np., że w tamtych czasach potrafiono wyginać szkło z taką łatwością z jaką dziś wygina się plastik. Podobne przedmioty wykopano w Peru. W dokumentach jakie zostały po starożytnym Rzymie można przeczytać dyskusję na temat wygiętych szklanek, które nie pękały. Tak więc technologia taka niewątpliwie istniała. I to co nazywano szkłem, może rzeczywiście było tworzywem, które przypominało szkło?

Innym starożytnym wynalazkiem był projektor, za pomocą którego rzucano obraz na ekran. Urządzenie takie używano w egipskich świątyniach i za jego pomocą emitowano rodzaj filmu, którego natura nie jest dziś znana. Filmy miały swój własny podkład dźwiękowy. Wiadomo o tym ze staroegipskich opisów, lecz sposób działania takiego urządzenia nadal jest tajemnicą. Z tych samych opisów wynika, że ciężkie przedmioty i olbrzymie kamienne bloki unoszono w powietrze dzięki falom dźwiękowym i w ten sposób umieszczano w odpowiednie miejsce wznoszonej budowli. Być może w dokładnie ten sam sposób olbrzymie, kilkutonowe skały unosił w powietrze Ed Leedskalnin, budując swój koralowy zamek. Być może także siła dźwięku sprawia, że spore kamienie jak na łyżwach ślizgają się po dnie Doliny Śmierci, popychane jedynie siłami natury.

Trudno jest dziś oszacować wszystko to, co zostało zgubione lub zapomniane przez historię. Wiadomo jedynie, że wyglądała ona nieco inaczej od tej opisywanej w oficjalnych podręcznikach a jej poziom rozwoju był daleko wyższy niż nam się zdaje. Ślady kataklizmów jakie kompletnie zniszczyły źródło tej wiedzy – mityczną dziś Atlantydę, można znaleźć w setkach starożytnych dokumentów i coraz więcej wskazuje na to, że nie są one tworem wyobraźni lecz wydarzyły się naprawdę. Człowiek jest jednak stworzeniem upartym, podniósł się z upadku i starał się odbudować to, co zabrał mu gniew bogów. Dokonywał przy tym wielu odkryć, ale także wiele ze swej zdobytej wiedzy tracił i ślady tej utraconej wiedzy wciąż znajdujemy w ruinach kolebki cywilizacji nadal nie potrafiąc do końca jej zrozumieć. Najsłynniejszą książką Jonathana Greya jest: „Dead Men’s Secret”.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

5 Comments on “Atlantyda utracona”

  1. W końcu jeden z moich ulubionych tematów – tajemnicza kolebka cywilizacji. Prawda jest to co piszesz, Chris, ale nie całkiem. Otóż według badań na całym świecie, tych kultur musiało by być kilka, bo znalezione jest więcej przykładów takiej „synchronizacji” kiedy nagle dokonuje się spoty postęp technologiczny „okolicy”, który potem zamiera częściowo, aż kończy się tylko spiralą spadku.

  2. O tym co zostało zaprzepaszczone, człowiek nie chce pamiętać. Tylko sukcesy są powtarzane, powielane, stugębna plotka dorabia im nową, lepszą historię. Bo sukces ma wielu ojców w przeciwieństwie do porażki, która ma tylko jedną matkę.

    Człowiek na przestrzeni wieków, jawi mi się jako ubrana w gumowe szelki, maleńka istota. Prze w pocie czoła do przodu, w swym rozwoju, w budowie postępu, lecz coś lub ktoś sprawuje jednak nad nim pieczę, mocno dzierżąc te szelki. I co jakiś czas, mocno naciągnięta materia do granic wytrzymałości absurdu mówi nieoczekiwanie STOP! Wtedy człowiek z impetem leci w tył, wytrącając ze swych rąk, to co osiągnął po drodze.
    Po czym znów, podnosi się oszołomiony upadkiem i zaczyna swą mozolną marszrutę w przód.
    Symptomy tego maksymalnego osiągu naszego pokolenia, są łatwe do dostrzeżenia, choćby tu gdzie jesteśmy – na Nowej Atlantydzie.

    I jeszcze, zbadanie zjawiska „toru wyścigowego” Racetrack Playa zajęło naukowcom ładnych kilka lat. Ostatecznie Wikipedia poświęciła sporo miejsca temu tajemniczemu zagadnieniu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Racetrack_Playa
    Co jest bardzo pozytywnym faktem – rzadkość to bowiem niebywała.
    Pozdrawiam.

  3. hamster – to co opisuję dziś, to poglądy pewnego australijskiego archeologa – Jonathana Greya. Dzięki temu mam nadzieję skolekcjonować na NA tyle punktów widzenia na sprawe ile jest tylko możliwe. Grey nadal nie wyjaśnia w jaki sposob Atlanci posiedli swoją wiedzę. Cieszę się, że tematya ta Cię interesuje, bo w przszłości będzie jej tutaj znacznie więcej…
    Ew – to dążenie człowieka do czegos wbrew wszelkim przeciwnościom, to chyba najważniejszy czynnik jaki odróżnia nas od reszty organicznego świata. Droga ta nieustannie kluczy szukając skrótu, rozwiązania lub odpowiedzi na najwaźniejsze dręczące nas pytania egzystancjalne takie jak skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy. Czym jest czas i czym jest dobro i zło… :) Co do kamini z doliny Śmierci , to nadal nie ma wyjaśnienia tego zjawiska. Dałem je jako przyklad, bo być może w pewnych okolicznościach pogodowych tworzą sie tam unikalne warunki akystyczne ( wywolane np. wiatrem), ktore pobudzają calkiem solidne skaly do ruchu…

  4. Owszem to jest dziwna sprawa, którą ciężko jest wytłumaczyć. Sprzyjające warunki, śliska nawierzchnia, niewielki pochył, kumulujące swą siłę wiatry. To wszystko OK. Nie OK już to, że nikt nigdy nie zarejestrował ich w trakcie przesuwania się, mimo naprawdę usilnych starań.
    Ale najdziwniejsze w tym jednak jest to, że jak na teorię spiskową, to wikipedia ma tu naprawdę solidny wpis.

    I moje pytanie brzmi – czyżby dlatego, żeby coś nim… rozmydlić?

  5. Nie – myśle, źe Wikipedia nie chce niczego rozmydlać :) Wikipedia służy religii zwanej Nauką i interpretuje fakty na takiej właśnie naukowej podstawie. Nie znaczy to wcale, że jest to tłumaczenie jedynie słuszne. Wystarczy poczytac ich definicje kręgów zbożowych. Można z tym się zgadzać lub nie. Na szczęście Wikipedia póki co nie pretenduje do miana jedynej krynicy mądrości. Jest po prostu jednym z wielu źrodeł. Co do kamieni urządzających sobie wyścigi po dnie Doliny Śmierci to chyba nikt nie ma na to zjawisko konkretnego wyjasnienia – więc póki co, każde jest tak samo dobre.

Dodaj komentarz

advert