2010 10
Apokalipsa w Zatoce Meksykańskiej
Gigantycznych rozmiarów katastrofa ekologiczna rozgrywa się w Zatoce Meksykańskiej, gdzie każdego dnia do jej wód trafiają tysiące litrów ropy z uszkodzonej platformy wiertniczej „Deep Horizon”. Wyciek trwa już prawie dwa miesiące, ale dopiero teraz do wiadomości publicznej dociera skala kataklizmu, który niszczy plaże Luizjany i dociera właśnie do wybrzeży Florydy.
Platforma „Deep Horizon” należała do brytyjskiego giganta naftowego – British Petroleum. Od momentu wypadku firma ta stara się zatuszować prawdziwą skalę katastrofy, próbując w międzyczasie za wszelką cenę zatrzymać wyciek. Ropa wycieka z uszkodzonej instalacji na dnie morskim, gdzie panujące ciśnienie uniemożliwia posłanie płetwonurków do naprawy pękniętych rur. Wszystkie prace muszą więc wykonywać podwodne roboty, których działanie i skuteczność dalekie są od perfekcji.

Zdumiewająca jest reakcja amerykańskiego prezydenta Obamy, który przez ponad miesiąc nie chciał dostrzec rosnącego problemu, bagatelizował go i nie przekazał środków niezbędnych do powstrzymania rozprzestrzeniającej się w szybkim tempie ropy mimo że władze stanów zagrożonych kataklizmem o taką pomoc wręcz błagały. Pozycję taką łatwiej jest zrozumieć wtedy, gdy wziąć pod uwagę fakt, że BP należy do największych sponsorów kampanii prezydenckiej Baracka Obamy. Ironią losu jest to, że w przemówieniach przedwyborczych ogarnięty świętym gniewem BHO gromił indolencję prezydenta Busha, któremu 3 dni zajęło podjęcie decyzji w sprawie pomocy ofiarom huraganu Katrina. Od powstania wycieku ropy minęło już prawie 50 dni i każdego dnia katastrofa przybiera coraz bardziej biblijne proporcje. Te biblijne proporcje można rozumieć już w sensie dosłownym, bo wielu ludzi doszukuje się w tym wydarzeniu spełnienia się przepowiedni zawartej w Apokalipsie św. Jana.

Oczywiście trudno w Biblii doszukiwać się konkretnych wskazówek, że przepowiednia dotyczy Zatoki Meksykańskiej. O morskim kataklizmie – zatruciu oceanu – mówi także wiele różnych tradycji religijnych Wschodu i Zachodu. Wspólne dla nich wszystkich jest to, że takie wydarzenie miałoby nastąpić w bliżej nieokreślonej przyszłości, gdy ludzie odrzucą wartości duchowe a skupią swe zainteresowanie jedynie na dobrach materialnych. Chciwość ma przysłonić zdrowy rozsądek i zniszczyć naturę w której przyszło człowiekowi żyć. Patrząc na skalę wycieku w Zatoce Meksykańskiej, trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie dożyliśmy takich czasów.
Apokalipsa św. Jana w kilku miejscach nawiązuje do tematu zatrucia mórz. W rozdziale, który opisuje cztery pierwsze trąby czytamy:
I drugi anioł zatrąbił:
i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona,
a trzecia część morza stała się krwią
i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń
- te, które mają dusze -
i trzecia część okrętów uległa zniszczeniu.
Kiedy popatrzymy na wody Zatoki Meksykańskiej z lotu ptaka, rdzawe plamy ropy rzeczywiście wyglądają jak smugi krwi. W Apokalipsie czytamy dalej, że drugi anioł wylał czaszę pełną gniewu Boga do morza i wypełniło się one krwią:
A drugi wylał swą czaszę na morze.
I stało się ono krwią jakby zmarłego,
i każda z istot żywych poniosła śmierć –
te, które są w morzu.
Czy rzeczywiście św. Jan z Pathmos zobaczył w swojej wizji to, co dziś obserwujemy na wodach umierającej zatoki? W końcu oślizła, rdzawa maź wyglądem przypomina krzepnącą krew zabitego człowieka… Ale jeśli nawet katastrofa w Zatoce Meksykańskiej nie ma nic wspólnego z przepowiednią św. Jana, to do prawdziwej apokalipsy jest jej już bardzo blisko.









KONTAKT: chrismiekina@gmail.com

A może jest to wstęp do potwornego głodu który zmusi głodne narody do walki o tereny żyzne, czyli wojen.Jak dla mnie to Iluminaci wprowadzaja krok po kroku plan uwolnienia planety od nadmiaru ludzi.
by Alicja on 3 lipca 2010 o 15:17.
Taka wojna wcale nie jst konieczna. Wystarczy zalamac obecny system energetyczny aby w ciągu roku zredukowac liczbe ludzi o plowe.Brak energii oznacza oczywiście także i głod, ale rowniez brak podstawowych dobr na ktore na codzien nie zwracamy uwagi jak wodociągi i kanalizacja, ogrzewanie, brak lekarstw i maszyn podtrzymujacych życie itd… jesteśmy od naszej cywilizacji tak uzaleznieni, że nie potrafimy bez niej w ogóle zyc..
by chris miekina on 3 lipca 2010 o 17:09.