Friday, May 18th 2012
cze
2010
5

Smugi chemiczne o. Tomonia

Smugi na niebie zostawiane przez samoloty lecące na dużych wysokościach od lat wzbudzają zainteresowanie i kontrowersję wśród coraz większej liczby osób. Niewątpliwie zrobiły one także wrażenie na jasnogórskich Paulinach. Ojciec Tomoń zaniepokojony obserwowanym zjawiskiem zaczął nawet doszukiwać się związków pomiędzy tymi smugami a ostatnim kataklizmem powodziowym, który nadal pustoszy Polskę. Opinia taka wywołała falę dyskusji, często niezbyt przychylnych dla świątobliwego Paulina. Posądzono go o szerzenie teorii konspiracji a nawet pełną zabobonów średniowieczną mentalność. Tymczasem jeśli przyjrzeć się problemowi dokładniej – nawet bez smug zostawianych przez samoloty, duży ruch lotniczy z pewnością nie jest obojętny dla warunków atmosferycznych.

Jednym z najpoważniejszych faktów potwierdzających istnienie smug chemicznych są wypowiedzi człowieka ukrywającego się pod pseudonimem „Deep Sky”. Był on szefem wszystkich kontrolerów lotów, kierujących ruchem powietrznym nad północno-wschodnią częścią USA. „Deep Sky” w marcu 2001 roku, udzielił serii trzech wywiadów dziennikarzowi podpisującemu S.T. Brendt, w których powiedział, że kontrolerzy lotów na terenie USA, otrzymali polecenie, aby cały cywilny ruch lotniczy kierować tak, aby utrzymywał on dużą odległość od latających wojskowych cystern, które rozpylając rozmaite substancje, zakłócały pole widzenia radaru. Zapytany o cel tego rozpylania, odpowiedział, że dotyczy to manipulacji pogodowych. W ostatnim z trzech wywiadów, dodał, że jako uzasadnienie tej decyzji dla kontrolerów lotu użyto terminu „modyfikacje klimatyczne”.

Jest jednak zupełnie pewne, że nawet same smugi kondensacyjne, a więc te powstające za samolotem w sposób naturalny – mają wpływ na pogodę i temperaturę. Wg. NASA są one w stanie obniżyć temperaturę o 1Cº. Dzieje się tak w intensywnie używanych korytarzach powietrznych jak te nad Atlantykiem, w środkowo-zachodniej części USA a także nad centralną Europą, czyli nad Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami (miejsca, gdzie w ostatnich latach doszło do katastrofalnych powodzi). Tak więc podejrzenia o. Tomona nie są takie bezzasadne. Takie smugi kondensacyjne zmniejszają dostęp promieni słonecznych do powierzchni ziemi, przez co spada także temperatura. Naukowy termin jakim nazywa się to zjawisko, to globalne ściemnianie, które ze ściemą nie ma nic wspólnego.

Mark Steadham podczas zimy 2000 roku, przeprowadził interesujące doświadczenie nieopodal portu lotniczego w Houston. Używając programu komputerowego „Flight Explorer” był on w sanie zidentyfikować wszystkie samoloty przelatujące nad tym terenem. Dzięki programowi mógł określić typ samolotu, wysokość jego lotu a także jego prędkość. Samolotom wojskowym program komputerowy nadawał etykietkę „niezidentyfikowane”, co samo w sobie doskonale identyfikowało fakt, że samolot należy do sił powietrznych. Steadham prowadził swoje doświadczenie przez 4 miesiące. Kiedy na niebie pojawiała się smuga – identyfikował samolot, który ją pozostawiał i mierzył czas jej utrzymywania się w powietrzu. Rezultat tych obserwacji był niezwykle interesujący. W 80% przypadków smuga zostawiana przez samolot cywilny nie trwała dłużej niż 30 sekund. W jednym przypadku smuga utrzymywała się w powietrzu przez 25 minut, a w innym aż 5 godzin i były to jedyne wyjątki. W tym samym czasie i w tej samej przestrzeni powietrznej przy identycznych warunkach pogodowych niemalże wszystkie „niezidentyfikowane”, a więc wojskowe samoloty zostawiały za sobą ślad, który był widoczny na niebie przez 4-8 godzin. Doświadczenie Steadhama w sposób jednoznaczny wykazało różnicę pomiędzy smugami kondensacyjnymi a chemicznymi. Co prawda wojskowe samoloty latały zazwyczaj wyżej, w chłodniejszych warstwach atmosfery, gdzie rzeczywiście smuga kondensacyjna utrzymuje się dłużej, ale z pewnością nie jest to ponad 5 godzin.

cdn

O smugach chemicznych pisałem już w artykule: „Chemtrails – smugi chemiczne”

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

15 Comments on “Smugi chemiczne o. Tomonia”

  1. Czy można zadać to pytanie szefowi polskich sił zbrojnych i co on na to odpowie ?że ludziska oprocz zbiorowej psychozy i histerii mają zbiorową zaćmę,wymyśli jakąś historyjkę o fenomenach atmosferycznych ,albo podstawi pod kamery jakiegoś pseudo naukowca,który odpowie na to proste pytanie takim hermetycznym,naukowym językiem,najlepiej używając bardzo wielu terminów naukowych ,nieznanych przeciętnemu obywatelowi,że po kilku minutach tej tyrady ,oprocz braku jakiegokolwiek zainteresowania zbierze mu się na wymioty.Najlepiej zamącić w wodzie a wtedy już nie widać co ryba a co rak.To jest doprawdy frustrujące,że przedstawiciele narodu,przez nich samych wybrani robią sobie co chcą jak chcą i nie ma żadnych instytucji ,aby zdawali sprawozdanie ze swoich akci swojemu pracodawcy-narodowi.Totalna paranoja do sześcianu w całce nieokreślonej od kadłuba do krowiego ogonu .Muuuuuuu muuuuu,normalne robienie na barana .

  2. :) :) Nie masz powodu do frustracji :) Nie znalazlem w historii świata ani jednej włladzy, która zdecydowałaby sie służyć swemu narodowi – wobec czego nie ma powodu aby teraz było inaczej. Jesli się wierzy w taką wladzę, to oznacza jedynie, że pranie mózgu wykonano pierwszorzędnie :)
    Powyższa historia jest tylko hipotezą sklaniająca do rozpatrzenia także takiej możliwości – z braku nie podlegających wątpliwości dowodow. Jeśli nawet okazalaby sie prawdziwa, to polskim silom zbrojnym nic do tego, bo jako część NATO z pewnością otrzymały one wyraźny rozkaz trzymac się z daleka i nie zadawać dociekliwych pytań.

  3. Drugie zdjęcie zostało wykonane prawdopodobnie bardzo dawno temu, o czym świadczy typ samolotu – B707.
    Samo to sprawia, że nie ma już zupełnie kontekstu w jakim samolot wykonywał oprysk. Mogło to być cokolwiek.

    Pierwsza fotka została zwędzona, prawdopodobnie ze strony http://www.airliners.net, co gorsza bez podania nawet autora. To równie etyczne, co opryskiwanie miast chemikaliami.

  4. Adaś – zdjęcia służą jedynie ilustracji problemu i nie mówią o konkretnym przypadku. A twoje pojęcie etyki jest zdumiewające :) Powinienies pójść jeszcze dalej i napisać, że nie podanie autora zdjecia jest równie etyczne co obozy koncentracyjne. No i na koniec jeszcze powinni mnie rozstrzelać.
    Conajmniej kilkadziesiąt stron w necie używa tego zdjęcia do zilustrowania podobnego problemu i odnalezienie jego autorstwa to zadanie samo w sobie.

  5. okolice Rynu ,Giżycka to teren intensywnego rozpylania smug.Czasami nie ma 20 minut bez szumu odrzutowców a jak pogoda jest piękna to ilość przelotów jest nie do policzenia ,pozostawionych smug też. Wczoraj latały po 2 na raz,wieczorkiem całe niebo było juz zasnute.Wydaje mi się że milczenie władz musi być spowodowane jakimś ważnym powodem ,czego aż tak boją się ujawnić .Czy to zasłona słoneczna przed przebiegunowaniem ziemi z jednoczesnym rozpyleniem środków otumaniających w razie zbliżającej się katastrofy? ,a może ktoś tak utylizuje odpady pod przykrywka wyższych celów jak to sie dzieje z fluorem dodawanym do wody.

  6. Ola – jest dokładnie tak jak piszesz. Trudno jest ignorować smugi, które wiszą na niebie całymi godzinami mimo, że wiele lat temu nikt o nich nawet nie slyszał. Można sie jedynie domyślac ich natury a brak reakcji ze strony instytucji, ktore mogą mieć na ten temat jakieś pojęcie sprawia, że obawy tylko rosną…

    Być może sensownym pomyslem byłoby zbieranie zdjeć takich smug na NA i poświecenie im osobnej strony. Ola – jeśli możesz przyślij proszę na:

    chrismiekina@nowaatlantyda.com

    zdjęcia tych smug nad jez. Nidzkim (to moje ulubione jezioro na Mazurach) z jakąś przybliżoną datą – kiedy pojawiły się na niebie.

    Wszystkich, którzy zrobili zdjęca takim smugom – także zachęcam do wysłania ich na powyższy adres. Będzie to doskonały powód do obszerniejszej dyskusji na ten temat i zebrania maksymalnej ilości informacji o zjawisku zwanym chemtrails.

  7. Jeżeli Beskidy też się liczą, to służę widokiem naszego pokiereszowanego nieba.

    Niemniej powiem szczerze, niespecjalnie wchodzą mi te smugi w kadr. Tak sobie przeglądam właśnie zdjęcia i myślę, że one już widocznie na tyle wkomponowały się w nasz „wystrój wnętrz”, że powoli przestajemy je zwyczajnie dostrzegać.

    To tak jak z szorstką materią na ciele lub ostrym zapachem – zmysły z czasem się oswajają, bo muszą, inaczej by oszalały.

    Póki co służę widokiem nieba-marzenie. :)
    Międzybrodzie maj 2009:
    http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC02623.jpg

  8. 24 wrzesień 2010-nad Kętrzynem „festy” lotniczy. Na niebieskim niebie dziesiątki smug i co chwila po dwa odrzutowce rozpylające dalej biały dym. Milczenie władz jest coraz bardziej przerażające .Co aż tak nam zagraża ,że ktoś wydaje miliardy na taką akcję zapylania nieba i do tego w tajemnicy. Musi grozić nam straszna zagłada .Czy w białych smugach jest substancja otumaniająca nasze umysły .wyciszająca emocje ? Czy zbliża sie koniec świata?
    Nie sądzę że to z dbałości o ludzkie emocje bo jak to sie ma do promocji GMO czy szczepionek.Nie wierzę że ktoś dba o dobro wszystkich ludzi

  9. To są dobre pytania Ola, które jednak trafiają w próźnię. Wiadomo, że niebo dziś wygląda inaczej niż kiedyś, jednak niepokoi milczenie tych, którzy mogliby wiedzieć coś na ten temat… To nie jest kolejna teoria konspiracji a coś co widać gołym okiem. To co niepokoi to fakt, że przez tyle lat nie pojawil się nikt, kto przyznałby, że jest (lub był) częścią tego rozpylania, że pracował przy produkcji tego co jest rozpylane, że tankował taki płyn do samolotu cysterny lub że był pilotem, który bral udział w takich misjach. Aż trudno uwierzyć w taką szczelność organizacji, która za tym stoi…

    1. zaczynam zastanawiać się czy za sterami tych samolotów nie siedzi UFO,bo jak inaczej wytłumaczyć to że przez tyle lat nikt z pilotów pilotujacych te maszyny nie pisnąłby ani słow a na tem chemtrails

  10. Przez dwa miesiące płonęły piękne lasy na Syberii, a Ruscy wywoływali obfite opady sztucznego deszczu nad Polską, po to tylko by na złość zrobić prawdziwym polakom katolikom, teorie godne odległego Średniowiecza i posądzania o czary kobiet, zwłaszcza położnych, i to w XXI. wieku, O MATKO I CÓRKO, co Ci mędrcy kościółkowi mają w tych głowach ?

  11. To co Józef mówi ma sens – ktoś kto znałby te metody, prędzej czy później musiałby je wykorzystać, by ratować siebie, swoje.
    To jak z kierowcą, który w chwili zagrożenia zawsze tak skręci kierownicą, by wyjść cało z opresji.

    Instynkt przetrwania zawsze uruchamia całą wiedzę.
    pzdr

  12. wielkanoc 2011- chemtrails rozpylane jest z praktycznie codziennie i nocami.Jeżeli mamy ładą pogodę i nie ma samolotów z chemtrails to bardziej zadziwia niż te latające samoloty i zasnute niebo smugami bo to stało się normą. Ludzie przestali o tym pisać na forach bo poczuli sie zupełnie bezsilni ,bez poparcia .
    Kościół ,który ma tak ogromną moc ,MILCZY. Milczy o chemtrails ,milczy o szczepionkach ,o GMO ,o Banku Światowym ,o rządzie światowym…..

  13. Ściągnęłam Cię myślami Ola. Myślę o tym dużo, bo ostatnio podczas dłuższego przemieszczania się non stop po wysokości powyżej tysiąca metrów n.p.m., okazało się, że nawet do tej pory czyste pod tym względem beskidzkie niebo, też jest zsiekane smugami w szkocką kratkę.

    Początkowo nawet autor NA był sceptyczny, ale czas tu jest argumentem, bowiem zdjęcia dokumentują ponad 4 godzinną marszrutę, podczas której masa tych smug, stale na niebie była jak wymalowana.
    Być może zdjęcia te będą opublikowane na NA.
    Pozdrawiam.

  14. „Kościół ,który ma tak ogromną moc ,MILCZY. Milczy o chemtrails ,milczy o szczepionkach ,o GMO ,o Banku Światowym ,o rządzie światowym….” Otóż, to właśnie … !

Dodaj komentarz

advert