Wednesday, April 16th 2014
maj
2010
18

EMP – impuls elektromagnetyczny

Nietrudno jest zgodzić się z tym, że wojna nuklearna jest w stanie cofnąć naszą cywilizację (lub raczej to, co z niej zostanie) w czasy Średniowiecza. Do osiągnięcia tego celu niekoniecznie potrzebna jest wojna totalna, gdzie np. kraje takie jak Rosja i Stany Zjednoczone okładają się bez miłosierdzia atomówkami, niszcząc nie tylko siebie, ale także wszystko dookoła. W dzisiejszych czasach, w czasy Średniowiecza może nas cofnąć kraj, którego zasoby broni nuklearnej to zaledwie kilka niezbyt silnych i niekoniecznie nowoczesnych głowic. Nie jest bowiem ważne ile ma się głowic nuklearnych, ale w jaki sposób się je wykorzysta. Dziś od fali uderzeniowej, która zrównała z ziemią Hiroszimę, daleko bardziej niebezpieczny jest tzw. EMP – impuls elektromagnetyczny.

Jeśli np. Iran uzna, że chce zaatakować daleko silniejsze od siebie Stany Zjednoczone, wystarczy, że wyśle rakietę z głowicą nuklearną nad ten kraj i eksploduje ją na niskiej orbicie okołoziemskiej, powiedzmy nad Kansas City. Eksplozja wywoła potężny impuls elektromagnetyczny, który spali wszelkie instalacje elektryczne na ogromnym obszarze. Oznacza to, że w jednej chwili większość amerykańskiej gospodarki cofnie się raptownie o przynajmniej 500 lat.

To że Iran jest najlepszym kandydatem do takiego ataku wydaje się być oczywiste. Po dojściu do władzy w tym kraju ajatollahów, USA ogłoszono światowym szatanem i umieszczono na pierwszym miejscu na liście wrogów. Iran na pełną skalę prowadzi uzdatnianie uranu, który może być wykorzystany do zbudowania głowicy jądrowej. Wreszcie od kilku miesięcy wiadomo także, że Iran pracuje nad wielostopniową rakietą kosmiczną, pod pretekstem eksploracji przestrzeni kosmicznej. Wszystkie te elementy w połączeniu ze sobą pokazują, że atak Iranu na dowolny punkt świata przy użyciu impulsu elektromagnetycznego, jest jak najbardziej możliwy.

Głowica jądrowa użyta do tego celu nie musi być wcale duża. Wystarczy taka o sile 40- 80 kiloton. Jeśli jednak eksplodować ją jakieś 350 km nad celem, wybuch wyśle potężny strumień promieniowania gamma. Uderzy ono w górne warstwy atmosfery, przez co powstanie wówczas tzw. efekt Comptona. Dzięki niemu wyładowania elektryczne powstałe w atmosferze uderzą w Ziemię z siłą rozpędzonej kamiennej lawiny. Uderzenie takie będzie trwało zaledwie ułamek sekundy. W tym czasie każda antena, każdy zawieszony na słupach drut trakcji elektrycznej, stanie się nośnikiem gigantycznej ilości energii. Energia ta korzystając z szeroko rozgałęzionej sieci energetycznej, w kilka sekund dotrze do każdego odbiornika energii na olbrzymim obszarze – niszcząc go kompletnie. Na koniec spalona zostanie również sama sieć energetyczna.

Impuls elektromagnetyczny będzie trwał zaledwie mgnienie oka i sam w sobie nie zrobi ludziom krzywdy. Początkowo zauważą oni tylko krótki błysk na niebie ale jego konsekwencje będą straszliwe. Przez zniszczenie sieci energetycznej kilkaset milionów ludzi zostanie w jednej chwili bez wody. Bez energii nie będzie także można odprowadzić i uzdatnić ścieków, dostarczyć lekarstw i jedzenia. Urządzenia działające na prąd ulegną kompletnemu zniszczeniu. Ustanie ruch uliczny, bo nie da się uruchomić samochodów. Każde ze współczesnych aut wyposażone jest w komputer, który zniszczy EMP. Szacuje się, że w wyniku takiego ataku ok. 90% Amerykanów straci życie na przestrzeni jednego roku.

Jednak niszczący impuls elektromagnetyczny wcale nie musi powstać w wyniku wojny i może zostać wywołany przez czynniki naturalne, jak np. silny sztorm słoneczny. W książce pt. „Sun King”, Stuart Clark opisuje tzw. Zdarzenie Carringtona, które miało miejsce już 1859 roku. Potężny koronalny wyrzut masy ze Słońca (obserwowany przez angielskiego astronoma Carringtona) sprawił, że impuls elektromagnetyczny, który uderzył w Ziemię, kompletnie zniszczył internet królowej Wiktorii – czyli telegraf. Sieć telegraficzna łączyła ze sobą wiele krajów europejskich a także kontynent północnoamerykański. EMP dosłownie stopił rozwieszone na słupach druty i na kilka lat powstrzymał wysyłanie tą drogą informacji. Gdyby uderzenie o podobnej sile miało miejsce teraz, to o katastrofie można byłoby mówić w proporcjach biblijnych.

Mimo, że sztorm słoneczny może mieć miejsce niemalże w każdej chwili, to wygląda na to, że żaden kraj na świecie nie przykłada do tego zbyt wielkiej wagi. Słońce kilka lat temu wysłało bardzo poważne ostrzeżenie, gdy olbrzymich rozmiarów koronalny wyrzut masy eksplodował na jego powierzchni. Eksplozja na Słońcu miała potencjał powalić całą ludzką cywilizację dosłownie na kolana, jednak szczęśliwym trafem nasza planeta nie była po tej samej co wybuch – stronie Słońca.

Mamy więc dwa scenariusze, dzięki którym może nastąpić reset naszej cywilizacji: naturalny i militarny. Jednak impuls elektromagnetyczny nie musi nieść ze sobą aż tak ponurych konsekwencji, jeśli w porę przygotować się na takie wydarzenie. Bo to, że ono któregoś dnia nastąpi – nie ulega najmniejszej wątpliwości. Póki co, rządy niemalże wszystkich krajów patrzą na ten problem z absolutną beztroską, jakby nie wierząc, że coś takiego może nastąpić za naszego życia. Gdy jednak do EMP w końcu dojdzie, na wszelkie działania będzie już za późno.

Problemami EMP zajmuje sie prof. William Forstchen, który w sposób detaliczny opisał działanie i konsekwencje EMP w książce pt. „One Second After”. Prof. Forstchen stara się całą sprawa zainteresować amerykański Kongres, aby ten stworzył odpowiednia legislację pozwalającą uniknąć najgorszego.

  • Blip
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Flaker
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
advert

Podobne Wpisy

6 Comments on “EMP – impuls elektromagnetyczny”

  1. Jak dla mnie, taki naturlanie wołany impuls EMP może być właśnie tą przepowiedzianą apokalipsa roku 2012.

  2. To prawda, źe impuls elektromagnetyczny ze Słońca może być spelnieniem przepowiedni Majów. Co ciekawe, oni sami u szczytu rozwoju swojej cywilizacji postanowili się od jej zdobyczy odciąć. Majowie opuścili swoje miasta i zamieszkali w dżungli, wybierając proste i prymitywne życie. Brak energii sprawi, źe przetrwają właściwie tylko ci którzy i tak jej na codzień nie używają. Jeśli ktoś martwi się, że Ziemia jest przeludniona to taki impuls spewnością poważnie zredukuje ludzką populację na Ziemi… Sama Pszonka teoretycznie jest jakimś ratunkiem, pod warunkiem, że nie znajdą ją ci, ktorzy po upadku cywilizacji będą plądrować i rabować. Wystarczy sobie przypomnieć Mad Maxa, żeby zobaczyć jeden z prawdopodobnych scenariuszy.

  3. Ojej to nie będzie też internetu! Myślę, ze szybko trzeba się przestawić na telepatię. :) Jak poćwiczyć szkołę przetrwania.

    Dalszy scenariusz po takim „przewrocie” może być bardziej optymistyczny? Ludzkość solidarnie, wspólnie przestawi się z konsumpcjonizmu na życie proste zgodne z przyrodą. Może to taki etap w rozwoju, sprawdzian ewolucyjny, kim jest człowiek po odebraniu mu materialnej techniki?
    Podobno broń EMP już istnieje. Posiadają ja Rosjanie, USA a i pewnie inne kraje. Prawdopodobnie jest ona jak na razie o małym zasięgu, ale czy to prawda? :)

  4. Apokalipsa znaczy: podniesienie zasłony, a nie katastrofa czy coś takiego.

  5. Co ciekawe na 21 grudzień 2012 roku ma przypadać taka wzmożona aktywność słoneczna. Naukowcy przewidują,że cała elektronika na ziemi zostanie zniszczona, przywrócenie jej potrwa 4-10 lat a straty tylko dla USA szacuje się na 1-2 trylionów dolarów.

    A co do broni EMP to ona jak najbardziej istnieje. Owszem ma mały zasięg, ale gdyby powiedzmy wysłać bezzałogowy pojazd latający ( UAV taki jak np. Predator) uzbrojony w coś takiego… Wyobraźcie sobie taki scenariusz: Na jakieś miasto naciera, powiedzmy 50 samolotów. Nad miastem krąży UAV z zamontowanym EMP. W momencie gdy wrogie samoloty są bezpośrednio nad miastem, UAV odpala impuls i cala elektronika w UAV-ie i samolotach ulega zniszczeniu.

  6. „Wyobraźcie sobie taki scenariusz: Na jakieś miasto naciera, powiedzmy 50 samolotów. Nad miastem krąży UAV z zamontowanym EMP. W momencie gdy wrogie samoloty są bezpośrednio nad miastem, UAV odpala impuls i cala elektronika w UAV-ie i samolotach ulega zniszczeniu” PRZY OKAZJI I W MIEŚCIE TEŻ WSZYSTKO IDZIE W 3.14 ZDU

Dodaj komentarz

advert